
ŁKS muszą niestety cały czas męczyć ligowe zmory. Jak nie są to mecze wyjazdowe, to stają się nimi pojedynki na własnym boisku. ŁKS znów nie wygrał spotkania u siebie. Ostatni raz zrobił to, nieprawdopodobne, ale prawdziwe, 3 listopada minionego roku, gdy pokonał Śląsk 2:1. Wygląda na to, że ekstraklasowe aspiracje można do kieszeni włożyć.
ŁKS zaczął mecz bez wykartkowanego Craciuna (zastąpił go Fałowski) i z Lewandowskim w ataku (w miejsce kontuzjowanego Wysokińskiego).Grać łatwo nie było, bo mecz toczył się na ligowym kartoflisku. Energii obu drużynom nie brakowało, ale niewiele z tego wynikało. Łodzianie składną akcję przeprowadzili w 36 minucie, Strzał Lewandowskiego z ostrego kąta obronił Haluch.
ŁKS miał inicjatywę, był coraz groźniejszy i…stracił gola po stałym fragmencie gry. Po rzucie rożnym, serii wrzutek i wybić, niepilnowany Kobusiński z dwóch metrów wepchnął piłkę do bramki, mimo rozpaczliwej interwencji Bobka. Czarna rozpacz. Niesprawiedliwości stało się zadość, ale taka jest piłka!
W drugiej połowie po główce Fałowskiego piłkę sprzed linii bramkowej wybił jeden z graczy rywali. ŁKS osiągnął wyraźną przewagę, ale kończyło się to na stałych fragmentach gry, z których nic nie wynikało. Niestety, nie było nikogo, kto by wygrywał na bokach pojedynki jeden na jeden i stwarzał przewagę pod bramką przeciwnika. Grano wolno środkiem, przewidywalnie.
Ta futbolowa niemoc coraz bardziej irytowała kibiców obecnych na trybunach. Gdy Loffelsend doszedł do dogodnej sytuacji, to posłał piłkę panu Bogu w okno.Widząc brak pomysłu na konstruktywną grę trener Szoka chwytał się wszystkiego. Posłał w bój 17-letniego debiutanta Szczygła.
Gdy już doszło do czegoś groźnego to… Po główce Fałowskiego, a potem Arasy znakomicie interweniował Haluch. Bramkarz był też bohaterem po kolejnej akcji Piaseckiego i Arasy. A jednak w doliczonym czasie sprawiedliwości stało się zadość. Bramkarz Odry skapitulował po strzale z dystansu Fałowskiego! Uratowany remis łodzian, który jest niestety wielkim rozczarowaniem.
21 marca o godz. 14.30 ŁKS podejmie Ruch Chorzów.
ŁKS – Odra Opole 1:1 (0:1)
0:1 – Kobusiński (40), 1:1 – Fałowski (90+1)
ŁKS: Bobek – Fałowski, Rudol, Pingot, Loffelsend (72, Krykun), Terlecki, Hinokio, Toma (58. Piasecki), Norlin (72, Szczygieł), Arasa, Lewandowski

Dodaj komentarz