Łodzianie zaczęli ligową premierę obiecująco, od… rzutu wolnego. Strzał Piaseckiego po długim rogu obronił Lemanowicz. Wydawało się, że mecz będzie się toczył pod dyktando gości. Tymczasem gospodarze nie zamierzali tanio sprzedać skóry. Chaos na boisku, którego nie brakowało, im sprzyjał. Gdy dochodziło do kontrataków Siedlczan, to Ełkaesiacy mieli wielkie kłopoty z ich zatrzymaniem.

Na dodatek goście dali się nabrać na rozegranie rzutu wolnego, niczym futbolowe żółtodzioby. Wycofanie piłki do niepilnowanego Zielonki, przyniosło strzał z dystansu w róg bramki, nie do obrony dla Węglarza. Inna sprawa, że całą akcję spowodował bezsensowny, niepotrzebny faul Hinokio. ŁKS chciał odpowiedzieć, ale robił to tak anemicznie, że zęby bolały.

Wreszcie coś się zmieniło. W 40 minucie Lemanowicz musiał się wykazać, broniąc strzał Piaseckiego. Potem była główka napastnika na interwencję oraz zderzenie… Łodzian w polu bramkowym gospodarzy i to tyle. To było za mało, dużo za mało, żeby doprowadzić do przerwy do wyrównania.

Tymczasem pierwsza akcja drugiej połowy przyniosła gościa gola, w czym duża zasługa Hinokio i Piaseckiego, a potem nowych: Nowakowskiego (asysta) oraz Błachewicza (bramka). Ten ostatni umiejętnie zamknął składną akcję. Siedlczan zaskoczyło to, że wielki udział w grze ofensywnej gości nagle zaczął mieć kapitan Rudol.

ŁKS wyrównał i, jak do przerwy, oddał inicjatywę. Efekt? Pogoń miała swoje bramkowe szanse. Stałe fragmenty gry przysparzały Łodzianom moc kłopotów. Potem gospodarze zablokowali mający bramkowy potencjał strzał Wysokińskiego i wybili piłkę sprzed linii bramkowej. Co w odpowiedzi? Za łatwo ŁKS tracił piłki, za łatwo pozwalał rywalom na składne ataki. Dobrze, że nie skończyło się to golem.

W końcówce spotkania trener Szoka postawił na ofensywnych graczy. Chciał wygrać. I gdyby Sokół nie popisał się kiksem kolejki miał szansę cel osiągnąć. Cóż, stało się inaczej. Pozostało cieszyć się(?) z jednego punktu.

W drugiej kolejce: ŁKS – Polonia Bytom (31 lipca, godz. 18), a potem trzy kolejne ligowe spotkania też w Łodzi (z Chrobrym, Termaliką i Stalą Mielec)!

Pogoń Siedlce – ŁKS 1:1 (1:0)

1:0 – Zielonka (25), 1:1 – Błachewicz (47)

ŁKS: Węglarz – Sokół, Rudol, Craciun, Fałowski, Błachewicz (74, Keiblinger), Wysokiński, Terlecki (84, Arasa), Hinokio (67, Podliński), Nowakowski (74, Kaput), Piasecki