
Fot. archiwum Mirosława Żórawskiego
Mirosława Żórawskiego – legendę polskiego rugby, człowieka, który dziś organizuje jedną z najlepszych imprez sportowo – rekreacyjnych w Łodzi czyli turniej plażowego rugby w Manufakturze, tym razem jako Galanta Dwunastka, spotkała jedyna w swoim rodzaju sportowa przygoda.
Mirek został poproszony przez swoich wychowanków, dziś trenerów reprezentacji Polski – Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia o pomoc w prowadzeniu drużyny narodowej w wyjątkowym meczu, w wyjątkowym miejscu.

Fot. channelislandsrugby
Polacy na… wyspie Jersey zagrali mecz towarzyski z miejscowym reprezentacyjnym teamem. O co? O Granite Cup – trofeum wykonane przez firmę kamieniarską Granite Le Pelley z użyciem kamieni pochodzących z Guernsey i Jersey, symbolizujące jedność Wysp Normandzkich. Ten mecz to był sprawdzian przed meczami Polaków w Rugby Europe Chamnionship.
Po interesującym, zaciętym spotkaniu Biało – Czerwoni, którzy walczyli do samego końca, przegrali z wkraczającej na rugbowe salony drużyną Wysp Normandzkich 27:38 (13:17). Debiuty w spotkaniu zaliczyło dziewięciu zawodników.

Fot. channelislandsrugby
Trener Kamil Bobryk podsumował spotkanie: – Kilku młodych zawodników pokazało się z dobrej strony i potwierdziło swój potencjał. Niestety nie ustrzegliśmy się kilku prostych błędów, szczególnie podczas wyjścia z własnych 22 metrów, za które zapłaciliśmy punktami. W pierwszej połowie mieliśmy sporo problemów w młynie. Po przerwie poprawiliśmy ten element gry. Szkoda kilku dobrze budowanych akcji, których nie udało się zakończyć zdobyciem punktów.

Fot. channelislandsrugby
Bodaj najlepszym polskim graczem był były lider Łódzkich Budowlanych, dziś mistrz Polski z Awentą Pogonią Siedlce, autor dwóch przyłożeń – Patryk Reksulak. W spotkaniu wystąpiło czterech zawodników WizjaMed Grot Budowlani: nowy zawodnik pierwszej linii młyna, zarazem grający trener – Petrus Vorster, Nikolas Lechowski, Aleksander Lechowski i kapitan Łodzian – Jakub Małecki.
Mirosław Żórawski opowiada o swoich wrażeniach z pobytu na Jersey: – Wyspa jest piękna. Aż żal, że byliśmy tak krótko i nie było czasu na wnikliwe jej zwiedzanie. Zgarnęła nas liczna, miejscowa Polonia, która chciała nam nieba przychylić.

Fot. channelislandsrugby
Polonusy dopingowali nas gorąco podczas spotkania, a po nim chłopaki nie byli w stanie zejść z boiska – rozmowom, wspólnym zdjęciom nie było końca. Pobyt był zorganizowany na topowym poziomie. Mieszkaliśmy w super hotelu w centrum miasta. Odbyliśmy jedyny w swoim rodzaju trening na… plaży. To był świetny wyjazd, integrujący zawodników wokół kadry.
A mecz? Rywale nie wzięli się z przypadku. Wielu z nich grało na drugim poziomie angielskich rozgrywek. Był to zatem dobry, szkoda tylko, że przegrany sprawdzian. Jedno jest pewne. Nikt nie żałował udziału w tej wyprawie. To przygoda, która zostaje w pamięci na całe życie!

Fot. archiwum Mirosława Żórawskiego

Dodaj komentarz