
Fot. Wojciech Czarnociński, widzew.com
Widzew miał grać widowiskowo, ofensywnie, skutecznie i tak momentami zagrał w meczu z Motorem (2:2), ale… Były też fragmenty spotkanie, nie taki znów epizodyczne, gdy wychodził na tym, jak Zabłocki na mydle.
Co z tego, że słychać pochwały: energetyczny mecz, dużo się działo, emocje, widowisko, skoro nie tak ta premiera miała się skończyć. A mogło być jeszcze gorzej, gdyby nie skutecznie interweniujący, nawet z pozoru w beznadziejnych sytuacjach, Drągowski.
Odważny sposób grania, ofensywne, dynamiczne trójkąty po obu stronach boiska – to wszystko niestety zaburzyło proporcje. Przy szybkich atakach rywali, momentami w defensywie Łodzianie gubili się, jak futbolowe dzieci. Dobrze by było, żeby szybko wrócił do ligowej gry – Kapuadi, bo w końcówce minionego sezonu tworzył z Wiśniewskim duet nie do przejścia.
Powiedzmy o największym pozytywie czyli wreszcie nie notującym pustych przebiegów Fornalczyku. Współpraca z Chengiem i Kornvigiem stwarzała mu pole do grania i możliwości wyboru. Efekt? Przyniosła gola skrzydłowego i asystę w postaci wywalczenia rzutu karnego. Jest jeszcze oczywiście do odnotowania akcja w najlepszym mundialowym stylu Baeny z Alvarezem, która w efekcie przyniosła wyrównanie. Takich widowiskowych ataków muszą się obawiać wszyscy ligowcy.
2 kolejka (31 lipca, piątek), godz. 18: Wisła Płock – Widzew. O sukces nie będzie łatwo. Wisła pokazała solidny, skuteczny futbol i pokonała w Częstochowie Raków 2:1, a jednego z goli zdobył obrońca Flis, na którego trzeba będzie bardzo uważać. Gdy grał w I lidze strzelał jak na zawołanie (10 bramek dla Pogoni Siedlce).
Trener Wisły – Adam Majewski: – Widzew to bardzo dobry zespół, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie. Oczywiście doceniamy klasę rywala. Myślę, że to będzie naprawdę bardzo trudny mecz, chyba nawet trudniejszy niż ten z Rakowem.

Dodaj komentarz