
Oj, nie było łatwo. ŁKS sporo się napracował z groźnym rywalem. Oddał inicjatywę, stracił gola. Gdy ją odzyskał, błyskawicznie rozstrzygnął losy spotkania…
ŁKS w tym samym składzie, co w premierze w Siedlcach (1:1 z Pogonią). Już w 4 min powinien prowadzić. W doskonałej sytuacji Błachewicz główkował obok słupka. Potem przy kontrze samolubstwem popisał się Hinokio (strzelał zamiast podawać). Pod koniec pierwszej połowy podobnie w podobnej sytuacji zachował się Nowakowski. Zmora jakaś czy futbolowa choroba?!
Zaskakujące, goście przeszli do ataku. Arbiter odgwizdał przewinienie gracza Polonii, ale trzeba zauważyć, że chwilę wcześniej piłkę z linii bramkowej wybił Piasecki. W każdym razie Polonia miała boiskową inicjatywę. Poprzeczka ratowała gospodarzy po uderzeniu Wojtyry!
Odpowiedź nastąpiła dopiero w 40 min, gdy rywal zablokował w dogodnej sytuacji strzał Piaseckiego. Za to ogrom szczęścia sprawił, że gospodarze nie stracili gola po uderzeniu Andrzejczaka. Co się odwlecze… Po strzale Łabojki goście objęli prowadzenie. Zasłużenie!
A potem? Tego się nikt nie spodziewał. Nastąpiło Łódzkie trzęsienie ziemi. W 60 sekund ŁKS zdobył dwa gole. Po długich, dobrych podaniach, asystach głową, na listę strzelców wpisywali się Nowakowski i Piasecki. Imponująca odpowiedź, zaskakująca na tle tego, jak grał ŁKS, a grał długo… kaszanę.
Druga połowa mogła się zacząć znakomicie. Po rzucie rożnym na listą strzelców wpisał się Fałowski, ale wcześniej arbitrzy dopatrzyli się faulu i gol nie został uznany. ŁKS jakby odmieniony. Miał inicjatywę, atakował. Po rzucie rożnym był bliski kolejnego gola.
Goście nie chcieli być dłużni. Atakowali, ale skutecznie interweniował Wysokiński. Gospodarze nie potrafili odzyskać piłki pod własnym polem karnym, dając rywalom okazję do tworzenia groźnych akcji. W efekcie były Ełkaesiak – Wzięch trafił w słupek. W odpowiedzi po dobrej akcji Nowakowski w dogodnej sytuacji źle przyjął piłkę.
Polonia nie zamierzała odpuścić. Ratował Łodzian zmiennik Wiech, wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Do końca sprawa ostatecznego wyniku tego energetycznego meczu była otwarta. Przyniosła pierwsze ligowe zwycięstwo drużynie ŁKS.
Domowy serial będzie trwał. Trzy kolejne ligowe spotkania też w Łodzi (z Chrobrym – 9 sierpnia 14.30, Termaliką – 16 sierpnia, 14.30 i Stalą Mielec – 23 sierpnia, 19).
ŁKS – Polonia Bytom 2:1 (2:1)
0:1 – Łabojko (44), 1:1 – Nowakowski (45), 2:1 – Piasecki (45+1)
ŁKS: Węglarz – Rudol (46, Farbiszewski), Craciun (82, Wiech), Fałowski, Błachewicz, Wysokiński, Terlecki, Hinokio (46, Podliński), Sokół (77, Keiblinger.), Nowakowski, Piasecki (77, Arasa)

Dodaj komentarz