
Korona przystępowała do pucharowej potyczki mając za sobą passę sześciu zwycięstw w meczach z Widzewem. I ku rozpaczy Łodzian wygrała po raz siódmy! W tym sezonie Widzew nie był w stanie zdobyć trzech punktów na własnym boisku.
Powinno się zacząć od prowadzenia gości. Szczęście i przypadek pomogły uchronić się Widzewowi od wpadki już w 5 minucie spotkania. Centrował Fassbender, odbił piłkę Kapuadi, co sprawiło, że nie zdołał metr czy dwa od bramki dobrze uderzyć jej Stępiński.
Odpowiedź Łodzian przyszła 13 minut później, ale Berger trafił w słupek. Wrzucał piłkę Garcia, przedłużył ją głową Wiśniewski i po tym stałym fragmencie gry o mały włos, a cieszyliby się gospodarze.
To był impuls. Widzew osiągnął przewagę, miał sytuację i mógł… stracić gola. Kontra Korony mogła być zabójcza, ale wychodzącego na czystą pozycję Jakubczyka dogonił i znakomicie zatrzymał zdeterminowany Fornalczyk. W odpowiedzi Biuk trafił w słupek. Do siatki posłał piłkę przy dobitce Berger, ale był na pozycji spalonej.
Widzewowi do przerwy, jak świeżego powietrza, brakowało kreatywnej gry drugiej linii, tak w środkowej strefie, jak i na prawej stronie boiska.
W pierwszej groźnej akcji po przerwie dynamiczna atak Fornalczyka przyniósł tylko rzut rożny. W odpowiedzi Wiśniewski uprzedził szykującego się do przejęcia piłki tuż przed bramką Stępińskiego. Tuż po wejściu na boisko Świderski strzelił z rzutu wolnego minimalnie obok słupka.
Nie trzeba wydawać milionów. 18-latek podawał do 20-latka i rezerwowi dali prowadzenie gościom. To był pierwszy i jedyny celny strzał Korony w tym spotkaniu. A to jak zachował się w defensywie Alvarez, woła o pomstę do nieba. Dla formalności: podawał Ciszek, a Bąk uderzeniem głową uprzedził Łódzkich obrońców.
Widzew chciał szybko odrobić straty, ale Bergier znów trafił w słupek. Potem interwencją na refleks popisał się Mamla. Na dodatek stopował akcje gospodarzy świetnymi interwencjami Mosór. W doliczonym czasie Widzew pokazywał jedynie swoją bezradność. Rozczarował, przegrał i odpadł z Pucharu Polski.
Mecz oglądało 15578 kibiców
5 września o godz. 14.45 ligowy mecz w Łodzi Widzewa z Radomiakiem.
Puchar Polski
Widzew – Korona Kielce 0:1 (0:0)
0:1 – Bąk (73, głową)
Widzew: Ilić – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Garcia – Selahi (64, Świderski) – Fornalczyk, Kornvig (80, Males), Alvarez, Biuk (64, Papanikolaou) – Bergier

Dodaj komentarz