Gdy oglądam mecze piłkarskie, a bardzo lubię to robić i robię wręcz maniakalnie, to ze smutkiem dochodzę do wniosku, że współczesnym futbolem rządzi wyjątkowy egoizm.
W każdym oglądanym spotkaniu zawodnicy w akcjach ofensywnych, szczególnie kontrach, często podejmują złe wybory. I robią to świadomie! Zamiast podać do lepiej ustawionego partnera, decydują się na strzał, często niecelny lub obroniony przez bramkarza.
Po takiej akcji tylko wielka złość i zgrzytanie zębami, ale dla piłkarzy najważniejsze jest pokazać się za wszelką cenę. Zyskać kolejne punkty w statystykach, które dziś określają twój sportowy status. W ten sposób podnieść swoją rynkową wartość. Dać sobie szansę na to, że uda się siebie sprzedać do kolejnego klubu za lepsze pieniądze.
Bo dzisiejszy futbol to coraz większe targowisko próżności.
Rządzi nim bardzo źle pojęty indywidualizm. Całe to taktyczne przygotowanie, rozrysowywane jeszcze na moment przed wejściem na boisko, bierze w łeb, traci sens, gdy dochodzi do decydujących wyborów i siebie stawia się ponad wszystko, bo moja korzyść jest ważniejsza niż najważniejszy mecz i dobro mojej drużyny!
Trwa letni, transferowy futbolowy zawrót głowy. W Polsce sensacyjnie brzmią informacje, że jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy jest… weteran, lider nie najmocniejszego zespołu I ligi. 39-letni Radosław Majewski pokazał w minionym sezonie między innymi piłkarzom ŁKS, gdzie raki zimują. W rozgrywkach spisywał się znakomicie. Dla Znicza Pruszków strzelił siedem goli i dorzucił 11 asyst.
Nic zatem dziwnego, że teraz miał oferty z najwyższej polskiej ligi! Majewski w ekstraklasie rozegrał łącznie 173 spotkania. Pracował na to w barwach Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, Polonii Warszawa i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski.Teraz byłby to jego wielki powrót. Po raz ostatni grał w barwach Pogoni w 2019 roku. Teraz mógł zostać piłkarzem Termaliki, ale zdecydował się pozostać w Zniczu.
Powiedzmy szczerze, Radek nie jest wyjątkiem. Wręcz przeciwnie. Jak na dłoni widać futbolowy trend, iż weterani, jakże niesłusznie zwani przez złośliwców futbolowymi dziadersami, trzymają się bardzo mocno.
W wieku 58 lat i 109 dni Kazuyoshi Miura poprawił własny rekord. Wystąpił w barwach Atletico Suzuka w swoim 40. profesjonalnym sezonie. Atletico gra w IV lidze, a Miura założył opaskę kapitana.
Jorge Campos uznawany za jednego z najwybitniejszych bramkarzy w historii Meksyku, zdecydował się na powrót do futbolu. 57-letni zawodnik podpisał kontrakt z Mexico FC, drużyną występującą w piątej lidze hiszpańskiej.
Fani Realu Oviedo nie wyobrażają sobie drużyny bez 41-letnigo Santi Casorlę, który w 32 meczach sezonu zasadniczego strzelił trzy gole i zaliczył pięć asyst. Teraz jego gol pomógł w awnsie drużyny po ponad 20 lat do La ligi.
40-letni Cristiano Ronaldo nadal jest bardzo ważnym piłkarzem reprezentacji Portugalii. O zatrudnienie jego rówieśnika – Luki Modricia zabiega AC Milan. 37-letni Leo Messi ciągle jest jednym z najjaśniej błyszczących gwiazd MLS. 39-letni Luka Modrić będzie grał w Milanie i zarobi 4 mln euro.
Polacy w Europie wcale nie zamierzają być gorsi. Kibice Barcelony nie wyobrażają sobie drużyny bez 35-letniego bramkarza Wojciecha Szczęsnego i o dwa lata starszego strzelającego bramki, jak na zawołanie, napastnika Roberta Lewandowskiego. Faktem jest, że 37-letni Kamil Grosicki zakończył reprezentacyjną karierę, ale już za chwilę ma ją wznowić. W ekstraklasie Grosik nadal wybija się na wielkość. W 33 meczach strzelił dla Pogoni 7 bramek i zaliczył 10 asyst.
Z drugiej strony wielki świat futbolu z dobrym skutkiem atakują utalentowani nastolatkowie, a 18-letni Lamine Yamal może nawet walczyć o Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza świata!
Przez ponad 30 lat pisałem, bardzo często o sporcie, wzbudzający spore emocje felietonik Ryżową Szczotką w Expressie Ilustrowanym. Uznałem, że warto do niego wrócić. Wiele się zmieniło, a jednak nadal są sprawy, które wymagają komentarza bez owijania w bawełnę.
Pisze z Łodzi sobie szkodzi - tak tytułował swoje felietony znakomity Zbyszek Wojciechowski. Inny świetny dziennikarz Antoś Piontek mówił, że w sporcie jak w żadnej innej dziedzinie życia widać czarno na białym w całej jaskrawości otaczającą nas rzeczywistość. Do tych dwóch prawd chcę nadal nawiązywać.