Rezerwowy Pafka

Tag: futbol

Trenerzy piłkarscy – wykonujący najbardziej chwilowy zawód świata – też potrafią dziś odpłacić pięknym za nadobne

To bez wątpienia jeden z najbardziej niepewnych i chwilowych zawodów świata. Jesteś, jak na beczce prochu, która wcześniej czy później wybuchnie, czyli jesteś kim? Piłkarskim trenerem!

Pamiętam, przed wielu laty, pisałem o tym, jak muszą się czuć ci, którzy przychodzą po wyrzuconym w trybie nagłym, natychmiastowo szkoleniowcu. Myślałem, że musi być im głupio i wstyd, że powinni mieć wyrzuty sumienia, moralnie powinni się czuć podle. Mowa o tzw, skrupułach, których, gdy świat, także futbolowy, przyspieszył i spieniężniał, nikt już nie ma.

Zmiany są tak nagłe, gwałtowne, szybkie, że nikt nad wyrzutami sumienia się nie zastanawia. Zostawiasz robotę zaczętą w najlepszym razie w połowie i znikasz. Po zdawkowych pożegnaniach jesteś wymazywany z klubowej pamięci. Przychodzi ktoś nowy, jak to się w środowisku mówi: nowa miotła czyli ktoś kto zaprowadzi swój futbolowy porządek, na swoich zasadach i przywróci marzenia, często nadal złudne, o sportowym sukcesie.

Przestają obowiązywać dotychczasowe taktyczne rozwiązania. To co wpajano, ba, wbijano do głowy, piłkarzom na odprawach przez ostatnie tygodnie, nie ma już żadnego znaczenia. Teraz jest nowy, podobno lepszy, pomysł, który trzeba sobie szybko przyswoić, bo gdy mecz goni mecz, na chwilę zadumy i refleksji miejsca i czasu już nie ma. Ci, którzy do tej pory grzali ławę, bez wielkich perspektyw na regularne granie, teraz odżywają, dostrzegają swoją szansę i czasem ją wykorzystują.

I tak to się kręci na tym bożym, trenerskim świecie, a gdybyś chciał w tym widzieć logikę i sens, to ich po prostu nie ma. Jest kaprys właściciela, strach przed wzburzonymi (mówiąc łagodnie) kibicami i nadzieja, że za chwilę, oby tylko nie na chwilę, zaświeciło dla nas futbolowe słoneczko.

Ale, ale… Tak to jest, że teraz żyjemy w czasach, w których szkoleniowcy potrafią się odwinąć, odpłacić pięknym za nadobne. Coraz więcej trenerów nagle i niespodziewanie daje sobie spokój, choć wykonali i wykonują w klubie dobrą robotę i odchodzą po wykupieniu ich przez nowych pracodawców.

Dlaczego? Bo po prostu dostali lepszą ofertę czyli lepsze pieniądze na teraz i zapewnienie wysokiej odprawy na czas, gdy wylecą z klubu z hukiem na bruk. Jakiekolwiek zasady moralne, poczucie lojalności, solidarności przestały obowiązywać, straciły sens. Liczy się tylko to co doraźne – tu i teraz. A potem? Po nas choćby potop!

Jest kilka powodów, dla których nie mógłbym być zawodowym piłkarzem. Pewne reguły gry są nie do zaakceptowania

Nie mógłbym dziś być ligowym piłkarzem i to z kilku powodów. Pierwszy oczywisty, brakowałoby mi umiejętności, ale są też inne…

Przyjmując hipotetycznie, żebym się jednak nadawał, to i tak pojawienie się na ligowym boisku, byłoby dla mnie męką. Nie mógłbym po prostu grać z tą uprzężą na plecach, którą zakładają wszyscy piłkarze. Po co? Po to, żeby można było monitorować ich każdy ruch, a potem prowadzić szczegółowe analizy, którymi żywią się tzw. szkoleniowi fachowcy i eksperci.

Dla mnie to byłby garb, trudny donoszenia i przezwyciężenia. Rozpraszający moją uwagę. Skupiający ją nie na meczu i kolejnych akcjach, tylko na tym, co mnie uwiera. Pewnie, gdybym nie chciał się dać zaprząc, jak koń do kieratu raz, drugi, trzeci, to z hukiem wyleciałbym z drużyny na twardy futbolowy bruk. Za krnąbrność, arogancję, nierespektowanie reguł postępowania. No, po prostu trudny, wyalienowany osobnik, dla którego nie ma miejsca w futbolowej społeczności.

Jeszcze nie tak znów dawno, gdy nie było uprzęży, nie do zaakceptowania był dla mnie pomysł, że trzeba grać z koszulką wpuszczoną w spodenki. Mnie to zawsze uwierało, przeszkadzało, skutecznie rozpraszało moją sportową uwagę. Dobrze, że zrezygnowano z tego idiotycznego pomysłu.

Nie mógłbym być ligowym piłkarzem, bo nie mam i nie zamierzam mieć na swoim ciele tatuaży. Grałbym też wiecznie rozczochrany, ze zmierzonymi włosami, bo dłuższe niż treningi, stylizowane wizyty u fryzjera, nakładanie ton żelu, żeby w trakcie meczu nie drgnął choć jeden włos, to nie dla mnie.

Na dodatek, gdy ja grałem w hokeja na trawie i w piłkarskiej III lidze szóstek, to udawanie fauli i przeżywanie każdego, ostrego starcia, jakby to było trzęsienie ziemi, grożące wielomiesięczną kontuzją, po prostu było nie do przyjęcia, narażało cię na śmieszność i środowiskowe lekceważenie. Boiskowe czasy się jednak zmieniły i cóż, muszę z bólem serca przyznać, że są nie dla mnie…

Smutne, ale prawdziwe. Dzisiejszy futbol to coraz większe targowisko próżności!

Gdy oglądam mecze piłkarskie, a bardzo lubię to robić i robię wręcz maniakalnie, to ze smutkiem dochodzę do wniosku, że współczesnym futbolem rządzi wyjątkowy egoizm.

W każdym oglądanym spotkaniu zawodnicy w akcjach ofensywnych, szczególnie kontrach, często podejmują złe wybory. I robią to świadomie! Zamiast podać do lepiej ustawionego partnera, decydują się na strzał, często niecelny lub obroniony przez bramkarza.

Po takiej akcji tylko wielka złość i zgrzytanie zębami, ale dla piłkarzy najważniejsze jest pokazać się za wszelką cenę. Zyskać kolejne punkty w statystykach, które dziś określają twój sportowy status. W ten sposób podnieść swoją rynkową wartość. Dać sobie szansę na to, że uda się siebie sprzedać do kolejnego klubu za lepsze pieniądze.

Bo dzisiejszy futbol to coraz większe targowisko próżności.

Rządzi nim bardzo źle pojęty indywidualizm. Całe to taktyczne przygotowanie, rozrysowywane jeszcze na moment przed wejściem na boisko, bierze w łeb, traci sens, gdy dochodzi do decydujących wyborów i siebie stawia się ponad wszystko, bo moja korzyść jest ważniejsza niż najważniejszy mecz i dobro mojej drużyny!

Weterani trzymają się mocno. W futbolu wiek przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie!

Trwa letni, transferowy futbolowy zawrót głowy. W Polsce sensacyjnie brzmią informacje, że jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy jest… weteran, lider nie najmocniejszego zespołu I ligi. 39-letni Radosław Majewski pokazał w minionym sezonie między innymi piłkarzom ŁKS, gdzie raki zimują. W rozgrywkach spisywał się znakomicie. Dla Znicza Pruszków strzelił siedem goli i dorzucił 11 asyst.

Nic zatem dziwnego, że teraz miał oferty z najwyższej polskiej ligi! Majewski w ekstraklasie rozegrał łącznie 173 spotkania. Pracował na to w barwach Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, Polonii Warszawa i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski.Teraz byłby to jego wielki powrót. Po raz ostatni grał w barwach Pogoni w 2019 roku. Teraz mógł zostać piłkarzem Termaliki, ale zdecydował się pozostać w Zniczu.

Powiedzmy szczerze, Radek nie jest wyjątkiem. Wręcz przeciwnie. Jak na dłoni widać futbolowy trend, iż weterani, jakże niesłusznie zwani przez złośliwców futbolowymi dziadersami, trzymają się bardzo mocno.

W wieku 58 lat i 109 dni Kazuyoshi Miura poprawił własny rekord. Wystąpił w barwach Atletico Suzuka w swoim 40. profesjonalnym sezonie. Atletico gra w IV lidze, a Miura założył opaskę kapitana.

Jorge Campos uznawany za jednego z najwybitniejszych bramkarzy w historii Meksyku, zdecydował się na powrót do futbolu. 57-letni zawodnik podpisał kontrakt z Mexico FC, drużyną występującą w piątej lidze hiszpańskiej.

Fani Realu Oviedo nie wyobrażają sobie drużyny bez 41-letnigo Santi Casorlę, który w 32 meczach sezonu zasadniczego strzelił trzy gole i zaliczył pięć asyst. Teraz jego gol pomógł w awnsie drużyny po ponad 20 lat do La ligi.

40-letni Cristiano Ronaldo nadal jest bardzo ważnym piłkarzem reprezentacji Portugalii. O zatrudnienie jego rówieśnika – Luki Modricia zabiega AC Milan. 37-letni Leo Messi ciągle jest jednym z najjaśniej błyszczących gwiazd MLS. 39-letni Luka Modrić będzie grał w Milanie i zarobi 4 mln euro.

Polacy w Europie wcale nie zamierzają być gorsi. Kibice Barcelony nie wyobrażają sobie drużyny bez 35-letniego bramkarza Wojciecha Szczęsnego i o dwa lata starszego strzelającego bramki, jak na zawołanie, napastnika Roberta Lewandowskiego. Faktem jest, że 37-letni Kamil Grosicki zakończył reprezentacyjną karierę, ale już za chwilę ma ją wznowić. W ekstraklasie Grosik nadal wybija się na wielkość. W 33 meczach strzelił dla Pogoni 7 bramek i zaliczył 10 asyst.

Z drugiej strony wielki świat futbolu z dobrym skutkiem atakują utalentowani nastolatkowie, a 18-letni Lamine Yamal może nawet walczyć o Złotą Piłkę dla najlepszego piłkarza świata!

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑