Rezerwowy Pafka

Tag: boisko niciarniana

21 lat temu odbył się na boisku przy ul. Niciarnianej ostatni trening Widzewa. Od tego czasu to miejsce drzewami, krzewami i trawą zarosło…

Nikt z młodych ludzi, którzy odwiedzają to miejsce (dom kultury, hala, korty) nie uwierzyłby, że tuż obok, przy ul. Niciarnianej było piłkarskie boisko i to takie, które stanowi kawał pięknej historii Łódzkiego futbolu.

Tu odbywały się tradycyjne, dziś zapomniane, mecze – Puchar Wyzwolenia Łodzi – podczas których dochodziło do ekscytujących, derbowych starć pomiędzy ŁKS, a Widzewem. Tu, tak to nie przejęzyczenie, 21 (słownie: dwadzieścia jeden) lat temu odbył się ostatni trening piłkarzy Widzewa!

Miejsce drzewami, krzewami i trawą zarosło. Może są tu jakieś wyjątkowe roślinki, których nie ma w innych rejonach miasta, może są wyjątkowe owady, może czasami odwiedzą miejsce coraz bardziej pewne swego w Łodzi – dziki, choć raczej nie, bo tereny nie wyglądają na zryte. Tylko dziury są, w które kiedyś wbite były bramki, a teraz bramki (czy raczej to, co z nich zostało) zdemontowano, żeby teren nie kojarzył się z futbolowym placem i sportowego wstydu nie było widać.

Od wielu, wielu lat boisko (?!) przy ul. Niciarnianej to po prostu sportowy ugór. Jak nic powinien się o jego piłkarskie przeznaczenie upomnieć ŁZPN, ale widać z tą sprawą, nie pierwszą, nie ostatnią, mu nie po drodze…

Z krążących wokół opowieści można usłyszeć, że teren trafi w ręce deweloperów. Tak, jakby boisk i placów rekreacyjnych w mieście było pod dostatkiem! Powiedzmy wprost: wielki, wielki smutek i żal…

Dlaczego władze Łodzi nie pozwalają Widzewowi trenować i grać na łódzkiej Maracanie?

Widzew narzeka na brak boisk do trenowania i grania, a tymczasem tuż pod bokiem, góra kwadrans spacerkiem od stadionu ma idealne boisko, które stoi puste i niewykorzystanie.

Można powiedzieć, że to łódzka Maracana (tak roboczo nazwaliśmy ten wspaniały obiekt) wpisująca się znakomicie w sportową bryłę – korty i hala sportowa oraz cud-boisko tworzą niepowtarzalną całość. Na dodatek boisko ma swoją tradycję, tu trenowano, ale i rozgrywano łódzkie futbolowe derby w trakcie zimowego turnieju.

Zalety nowoczesnego placu do kopania piłki widać gołym okiem. Trawa idealnie przystrzyżona, murawa równa jak stół. Bramki lśniące nowością. Nic tylko zakładać korki, trenować, trenować i grać.

Widzew powinien natychmiast zawłaszczyć Maracanę, aby nie wpadła ona w łapy nienasyconych deweloperów, z którymi władzom miasta mocno po drodze, a którzy na razie mają mocno pod górkę, bo rosnące stopy procentowe i inflacja zatrzymały mieszkaniowy boom.

Maracana nie jest jedyna

Z kolei mieszkańcy nowego osiedla sąsiadującego z obiektem Budowlanych przy ulicy Górniczej 5 nie mogą pojąć dlaczego zamienia się go w ruinę, zamiast stworzyć położony w parku ośrodek sportowy z prawdziwego zdarzenia z pobliskim basenem, dla ich dzieciaków, które chciałyby wyjść poza bramę nowoczesnego mieszkaniowego kompleksu. Gdy rozeszła się po okolicy plotka, że ten piękny sportowy teren też ma wpaść w łapy deweloperów najbardziej wzburzeni mieszkańcy zapowiedzieli protest i to nawet ekstremalny. Są tacy, którzy mówią, że gdy zobaczą nadjeżdżające koparki, przykują się do bramy, nie wpuszczą maszyn na sportowy(!!!!) obiekt i zrobią szum na całą Polskę!

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑