
Zdjęcia: archiwum Jacka Bogusiaka
Z futbolowych meczów zapamiętuje się przede wszystkim akcje finezyjnych techników, genialne strzały napastników czy niebotyczne parady bramkarzy ale… Na ich pierwszy plan w pocie czoła pracują piłkarze tacy, jak Grzesio Nasz Chuligan, którzy nie pękają na robocie, nigdy nie odstawiają nogi, zawsze walczą do końca i są tam, gdzie tego wymaga boiskowa chwila. Mają przy tym tak dużo futbolowych umiejętności, żeby kształtować oblicze nie jednego piłkarskiego pojedynku. Oni są solą futbolu, każdej drużynowej dyscypliny!
Dorobek zgierzanina – Grzegorza Krysiaka w ŁKS jest godny pozazdroszczenia: 199 spotkań, 20 strzelonych bramek. Najlepszy mecz Grzesio rozegrał na… Old Trafford. ŁKS grał w eliminacjach Ligi Mistrzów ze słynnym Manchesterem United. I co się stało? W pierwszym meczu na wyjeździe Grzegorz Krysiak wyłączył z gdy słynnego Andy’ego Cole’a. On to po prostu potrafił zrobić, jak nikt inny!

W rozmowie z Dziennikiem Łódzkim na pytanie: – Kibice mówili: Grzesiu, nasz chuligan! Skąd wzięło się takie określenie? Grzegorz Krysiak odpowiedział: – Chyba z mojej ostrej gry, nikomu nie odpuszczałem, nikogo się nie bałem. Jeżeli ktoś pozoruje grę, to nie powinien wychodzić na boisko. Piłka nożna to sport walki. Może trochę nadgorliwie do tego podchodziłem. Kibicom to się jednak podobało, chodziło przecież o to, by stworzyć widowisko!

Rysunek Dariusz Urbański
Grupa Ełkaesiak (Tadeusz Marczewski, Irek Kowalczyk, Jerzy Leszczyński, Jacek Bogusiak) nigdy nie dawała zapomnieć o swoim ulubieńcu. Na kolejne jubileusze dostawał pamiątkową koszulkę i tablicę. A od Sławomira Perza ogromny tort, którym podzielił się z dwustoma kibicami!
















