Rezerwowy Pafka

Autor: admin (Page 1 of 183)

Tacy ludzie z charakterem, jak Grzegorz Krysiak, są solą futbolu. Bez nich nie byłoby prawdziwego widowiska!

Zdjęcia: archiwum Jacka Bogusiaka

Z futbolowych meczów zapamiętuje się przede wszystkim akcje finezyjnych techników, genialne strzały napastników czy niebotyczne parady bramkarzy ale… Na ich pierwszy plan w pocie czoła pracują piłkarze tacy, jak Grzesio Nasz Chuligan, którzy nie pękają na robocie, nigdy nie odstawiają nogi, zawsze walczą do końca i są tam, gdzie tego wymaga boiskowa chwila. Mają przy tym tak dużo futbolowych umiejętności, żeby kształtować oblicze nie jednego piłkarskiego pojedynku. Oni są solą futbolu, każdej drużynowej dyscypliny!

Dorobek zgierzanina – Grzegorza Krysiaka w ŁKS jest godny pozazdroszczenia: 199 spotkań, 20 strzelonych bramek. Najlepszy mecz Grzesio rozegrał na… Old Trafford. ŁKS grał w eliminacjach Ligi Mistrzów ze słynnym Manchesterem United. I co się stało? W pierwszym meczu na wyjeździe Grzegorz Krysiak wyłączył z gdy słynnego Andy’ego Cole’a. On to po prostu potrafił zrobić, jak nikt inny!

W rozmowie z Dziennikiem Łódzkim na pytanie: – Kibice mówili: Grzesiu, nasz chuligan! Skąd wzięło się takie określenie? Grzegorz Krysiak odpowiedział: – Chyba z mojej ostrej gry, nikomu nie odpuszczałem, nikogo się nie bałem. Jeżeli ktoś pozoruje grę, to nie powinien wychodzić na boisko. Piłka nożna to sport walki. Może trochę nadgorliwie do tego podchodziłem. Kibicom to się jednak podobało, chodziło przecież o to, by stworzyć widowisko!

Rysunek Dariusz Urbański

Grupa Ełkaesiak (Tadeusz Marczewski, Irek Kowalczyk, Jerzy Leszczyński, Jacek Bogusiak) nigdy nie dawała zapomnieć o swoim ulubieńcu. Na kolejne jubileusze dostawał pamiątkową koszulkę i tablicę. A od Sławomira Perza ogromny tort, którym podzielił się z dwustoma kibicami!

KS Hokej Start Brzeziny bez medalu. Trenerka Małgorzata Polewczak: – Dostałyśmy zimny prysznic. Teraz przed nami nowe wyzwania!

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

W Swarzędzu w meczu o brązowy medal halowych mistrzostw Polski w hokeju na trawie KS Hokej Start Brzeziny niestety przegrał z AZS II Politechnika Poznańska 1:3. Brąz dla poznanianek. Brzezinianki prowadziły 1:0, nie wykorzystały kilku okazji. A końcówka spotkania należała do rywalek.

– Nie wiem, co się stało – mówi trenerka Małgorzata Polewczak. – Młodzież bujała w obłokach. Część zawodniczek nie była po prostu sobą. To był inny, o niebo gorszy zespół, niż ten, który tydzień wcześniej walczył w turnieju eliminacyjnym. Dostałyśmy zimny prysznic.

Cóż, nie zawsze się jest na topie. W każdym razie cenne sportowe doświadczenie. Trzeba z niego wyciągnąć pozytywne wnioski i wiosną skutecznie walczyć o medal na . Jestem pewna, że naszą drużynę stać na jego zdobycie!

Rozgrywki na trawie zostaną wznowione na początku kwietnia. My, zanim do nich przystąpimy, pojedziemy na turniej na Chorwację. To pozwoli nam się lepiej przygotować do ligowych zmagań.

A zaczną się one spotkaniem z… AZS II Politechnika Poznańska. Będzie znakomita, wyjątkowa okazja do sportowego rewanżu. A poza tym w Brzezinach drużyna KS Hokej Start weźmie udział w turnieju Klubowego Pucharu Europy. Oj, będzie się działo.

KS Hokej Start w halowych zmaganiach: Anna Gabara, Justyna Ferdzyn, Magdalena Pabiniak, Oliwia Kucharska, Natasza Nowakowska, Dziyana Varanovich, Gabriela Budziewska, Kinga Owczarek, Patrycja Kalczyńska, Natalia Kucharska, Karolina Grochowalska, Marzena Koza. Trenerka: Małgorzata Polewczak.

Na takich rezerwowych można polegać jak na Zawiszy, Dzięki nim ŁKS odmienił losy wyjazdowego meczu i wygrał!

Fot. Artur Kraszewski

Prawdziwe szkoleniowe wejście smoka. Trener Grzegorz Szoka, prowadząc ŁKS, jeszcze nie zaznał goryczy porażki. I tak trzymać. Trener jest na fali, skoro jego drużyna potrafiła wyjść obronną ręką z wyjazdowego 0:2. W trzynaście minut z nawiązką odrobić starty i wygrać 3:2 wyjazdowy mecz z wiceliderem Polonią.

Co szkoleniowiec zrobił, gdy zabrakło, stabilizującego grę drużyny, Michała Mokrzyckiego? Nie kryję, ku mojemu zaskoczeniu, a pewnie i nie tylko mojemu, postawił na niechcianego w Bytomiu Kacpra Terleckiego. Gdy poprzednio 21-letni piłkarz bronił łódzkich barw zaliczył w II-ligowym zespole 77 minut w czterech występach. A teraz pełne zaufanie – 90 minut grania. Nie wszystko mu wychodziło, ale… zatrzymał kilka ataków rywali, walczył aż miło, starał się, z dobrym skutkiem, być potrzebny. Kolejny piłkarz wyciągnięty przez Grzegorza Szokę z ligowych zaświatów, jak wcześniej stało się to z Koki Hinokio, który pokazał klasą i umiejętności, gdy strzelał w Bytomiu ważnego gola.

Teoretycznie mogło się wydawać, że znów będzie wyjazdowa wtopa, jak zwykle. Jednym z powodów, obok za prostych błędów w grze defensywnej, byłaby słaba postawa najlepszego piłkarza zespołu w rundzie jesiennej – Jaspera Loffelsenda.

Okazało się jednak, nie po raz pierwszy i nie ostatni, że nie ma ludzi niezastąpionych. Piłkarz, który wszedł na boisko w miejsce Jaspera, okazał się superrezerwowym. Serhij Krykun zaliczył asystę, zdobył zwycięskiego gola i zagrał bodaj swój najlepszy mecz w barwach ŁKS!

Dodajmy, w tym miejscu, że trener Grzegorz Szoka, mądrze przeczytał grę i to co się dzieje na boisku. W odpowiednim momencie wpuścił na plac zmienników, którzy nie tylko go nie zawiedli, ale wręcz odmienili losy spotkania! Mocna ławka, to może też być atut łodzian w kolejnych spotkaniach. 14 lutego ŁKS podejmie Chrobrego Głogów o godz. 19.30. Jesienią rywale wygrali 2:1.

Nie brakuje łódzkich akcentów w kobiecym, młodzieżowym, reprezentacyjnym rugby

Fot. Venol Atomówki

Reprezentacja Polski Kobiet U18 w Rugby 7 rozpoczyna kluczowy etap przygotowań do tegorocznych Mistrzostw Europy. W dniach 12-15 lutego w Warszawie odbędzie się pierwsze w tym roku zgrupowanie szerokiej kadry narodowej, na które trener Jarosław Bator powołał 29 zawodniczek reprezentujących 14 klubów z całej Polski. Lutowe zgrupowanie ma na celu pokazać, jak zawodniczki przepracowały okres grudzień/styczeń oraz dokonać selekcji składu, który będzie się szykował na mistrzostwa.

O tych faktach przypomina człowiek ikona polskiego i łódzkiego rugby, bez którego łódzkie kobiece rugby byłoby w innym, zdecydowanie gorszym miejscu, czyli trener i menedżer łódzkich Atomówek – Zbigniew Grądys.

Silną grupę w reprezentacji stanowią zawodniczki z Łodzi. Wśród powołanych znalazły się trzy reprezentantki Venol Atomówek ŁódźOliwia BrończykAmelia ChojnackaWiktoria Michałowska (występująca w barwach Atomówek na zasadzie wypożyczenia z Alfy Bydgoszcz), oraz trzy zawodniczki z KS Budowlani ŁódźAmelia BykowskaKarolina WojtczakMartyna Pierchałka.

Łódzkie akcenty odnajdziemy także w sztabie szkoleniowym. Funkcję trenera głównego reprezentacji Polski pełni Jarosław Bator (na co dzień trener KS Budowlani Łódź), a rolę kierownika kadry powierzono Zbigniewowi Grądysowi, doświadczonemu szkoleniowcowi związanych z łódzkimi Atomówkami.

Cieszy mnie fakt, że aż tyle zawodniczek z Łodzi zyskało uznanie w oczach sztabu szkoleniowego – mówi Zbigniew Grądys, kierownik reprezentacji. – Warto podkreślić, że Oliwia Brończyk, Amelia Chojnacka i Martyna Pierchałka to medalistki z poprzedniego sezonu, w którym zdobyły Wicemistrzostwo Polski w kategorii U16 z drużyną „Venolek”. To zgrupowanie to dla nich wielka szansa. Mam nadzieję, że ich ciężka praca zaowocuje udziałem w lipcowych Mistrzostwach Europy. Trzymam za nie mocno kciuki!

– To już moje kolejne powołanie – mówi Oliwia Brończyk – ciężko pracujemy w klubie i na kadrach żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Na swój pierwszy trening przyszłam dwa lata temu za namową koleżanki i nie żałuję. Dlatego zachęcam wszystkie dziewczyny do przyjścia na trening, bo rugby to fajna przygoda.

Zostań kolejną reprezentantką! Sukcesy łodzianek pokazują, że rugby to sport dający wielkie możliwości rozwoju. Klub Venol Atomówki Łódź zaprasza dziewczęta z roczników 2010–2014 na treningi. Może to właśnie wśród nowych zawodniczek kryją się przyszłe reprezentantki kraju?

Treningi odbywają się w: poniedziałki i piątki, godz. 18:30, ul. Ciołkowskiego 11a, Łódź

Widzew. Czy może być jeszcze gorzej? Oczywiście, że może, gdy na niepokojące pytania nie ma pozytywnych odpowiedzi

Fot. widzdew.com

Tak, tak, to nie przekłamanie. Widzew wygrał po raz ostatni w ekstraklasie 28 listopada 2025. Pokonał wtedy Piasta w Gliwicach 2:0. Potem były już tylko porażki: 1:2 z Zagłębiem, 1:3 z Jagiellonią, 0:1 z GKS. Czy może być jeszcze gorzej? Oczywiście, że może. Nie ma żadnych przesłanek, że łodzianie nagle zaczną gra lepiej, a przyjdzie im się zmierzyć 14 lutego o godz. 20.15 w Płocku z Wisłą. Boskiego wiatru nie czuje łódzki kamikadze – trener Igor Jovicević. Robi na razie wszystko, jakby działał na własną zgubę i prowadzonego przez siebie klubu, choć nie ma opcji wyrzucenia go z roboty.

Straszne musi być w Widzewie ciśnienie i presja prezesów, dyrektorów sportowych, menedżerów, i bóg wie kogo, skoro szkoleniowiec, widząc jak kiepsko poszło w premierze z Jagą, decyduje się posłać do boju siedmiu nowych, sprowadzonych zimą zawodników. Zamiast integracji, budowaniu na fundamentach stworzonych podczas zgrupowania w Turcji, jest jeszcze większa boiskowa anarchia. Pytam się, po kiego diabła było zimowe, drogie zgrupowanie, skoro natychmiast zostało ono przekreślone, jako wartość w tworzeniu lepszego, bardziej zintegrowanego zespołu?

Efekt jest widoczny w obu spotkaniach. Nie wiadomo o co chodzi, kto za co ma odpowiadać. Jest słabo, słabiutko, słabiusieńko, bez wielkich widoków na szybką poprawę.

Pojawiają się proste, niepokojące pytania. Dlaczego liderem znów zostaje beznadziejny w starciu z Jagą – Juljan Shehu, który na dodatek gra z opaską kapitana? Czy po to, żeby się czarno na białym przekonać, że w środku pola Widzew nie istnieje? Dlaczego stałe fragmenty gry wykonuje Sebastian Bergier, gdy jako jedyny napastnik, jest na placu? Dlaczego nie pojawia się na boisku w Katowicach od pierwszej minuty najlepszy w premierze z Jagą – Mariusz Fornalczyk?

Kiedy skończy się grzebanie w formacji, która wymaga największego spokoju czyli w defensywie? Co zrobiła ta z ostatniego meczu? Zaliczyła juniorską wpadkę. Dała się przepchnąć w polu karny rywalom, co skutkowało stratą bramki i w efekcie kolejną porażką. Dlaczego mówienie o widzewskim charakterze, walce do końca, boiskowej ambicji, to frazes, puste słowa, a nie ligowa praktyka?

Na razie nie ma w Widzewie opcji zwolnienia kolejnego szkoleniowca, choć ja uważam, że zdecydowanie lepiej poukładałby to wszystko polski, znający realia, trener z doświadczeniem. Taki nie przymierzając Daniel Myśliwiec. Prowadzony przez niego Piast wyrasta na pogromcę faworytów. Cóż, mądry widzewiak po szkodzie…

Naszpikowany milionerami Widzew zamienił ligowe granie w kabaret. Tak dalej być nie może, bo inaczej łodzianie wylądują z hukiem w I lidze!

Nowy, wiosenny, naszpikowany milionerami Widzew, milowymi krokami zmierza do I ligi. Przegrał w ekstraklasie po raz 12, ósmy na obcym boisku, drugi z rzędu po wznowieniu rozgrywek. Trzeba bić na alarm i podejmować radykalne kroki…

Są nowi piłkarze Widzewa. Jest ich siedmiu, kupionych za ciężkie pieniądze. No, to zagrali wszyscy od pierwszej minuty w Katowicach. Jak zagrali? Słabo lub jeszcze… słabiej. Mamy zatem, trwający ciągle, nieudolny proces budowania drużyny Widzewa na żywym organizmie w trakcie ligowych rozgrywek. Łodzianie wychodzą na tym, jak Zabłocki na mydle.

Padający ciągle deszcz ze śniegiem nie ułatwiał grania. Po 20 minutach wielkiej ostrożności, Widzew zdecydował się na kilka chwil śmiałości, czego najbardziej widocznym efektem był niecelny strzał z dystansu Chenga. W sumie najwięcej było wybijania piłki na aferę i ligowej nudy na pudy ze strony łodzian.

Za to rywale byli po prostu konkretni. W ostatniej akcji tej części gry po centrze z rzutu rożnego Nowaka (siódma asysta w sezonie), wyblokowany skutecznie przez partnerów, niepilnowany Klemenz posłał piłkę głową w róg łódzkiej bramki. Nie wiem: śmiać się czy płakać? Zachowanie łodzian godne szkółki niedzielnej dla futbolowych żółtodziobów!

Wreszcie, wreszcie w 46 min była akcja widzewiaków i od razu groźna. Po centrze z rzutu rożnego Bergiera, tuż obok słupka główkował Shehu. W rewanżu zamieszał łodzianami w polu karnym Kowalczyk, ale jego strzał pewnie obronił Drągowski. Równie dobrze spisał się, broniąc uderzenie Wasielewskiego.

Potem była niezbyt interesująca ligowa walka (z fatalnym kiksem Milewskiego w polu karnym – to powinien być drugi gol i kapitalnym uderzeniem z rzutu rożnego Nowaka). Arbiter Kos chciał ratować Widzew, dyktując w doliczonym czasie wymyślony rzut karny, ale VAR (z arbitrem Marciniakiem) nie dopuścił do sędziowskiej kompromitacji.

Jeden piłkarz, były ełkaesiak Kowalczyk, był lepszy od wszystkich grających w polu nowych piłkarzy Widzewa razem wziętych. I to zdanie niech wystarczy za cały komentarz, choć GKS miał więcej dobrych graczy, jak choćby Klemenz czy Wasielewski…

14 lutego o godz. 20.15 kolejne trudne ligowe wyzwanie przed łodzianami. Mecz w Płocku z rewelacją rozgrywek – Wisłą.

GKS Katowice – Widzew 1:0 (1:0)

1:0 – Klemenz (45, głową)

Widzew: Drągowski – Isaac, Wiśniewski, Visus, Cheng – Baena(59, Fornalczyk), Lerager, Shehu(73, Selahi), Bukari – Kornvig(59, Alvarez), Bergier(73, Zeqiri)

ŁKS przegrywał 0:2 i co zrobił? W 13 minut odwrócił losy szalonego meczu i wygrał z wiceliderem – Polonią!

Ach, co to był za mecz. Ogromne emocje, składne akcje, proste błędy, sporo bramek i dla nas łodzian najważniejsze – trzecie wyjazdowe zwycięstwo ŁKS! A nie było łatwo. Mecz toczył się w strugach ulewnego deszczu. Łodzian dopingowała grupa około 100 kibiców. Zaskoczeniem było pojawienie się w wyjściowym składzie Terleckiego, którego nie chcieli w… Bytomiu i powrót Bobka do bramki. Piasecki był trudny do poznania, gdyż zmienił kolor włosów.

Zaczęło się fatalnie. Do trzech razy sztuka. Dwa razy skutecznie interweniował Bobek, ale przy trzeciej akcji… Po stałym fragmencie gry czyli rzucie rożnym dał się przeskoczyć Głowacki, a kolejny niepilnowany piłkarz – Krzyżak wykonał wyrok.

Gol obudził ŁKS. Atakował, stworzył sytuacje, ale strzały łodzian nie były groźne lub były niecelne. Za to gospodarze byli groźniejsi. Kapitalnymi interwencjami popisał się Bobek.

ŁKS miał jednak 200-procentową okazję. Po błędzie bramkarza praktycznie pustą bramkę miał przed sobą Toma. Powinien strzelić gola z zamkniętymi oczami, a tymczasem jego uderzenie w ostatniej chwili zablokował Krzyżak. Niemożliwe, ale prawdziwe!

ŁKS, a dokładnie Kupczak, zaczął drugą połowę od superklopsa. Podawał piłkę Bobkowi. Zrobił to tak nieudolnie, że piłkę przejął rywal i pewnie pokonał bramkarza. Czarna rozpacz.

Zmiany dokonane przez trenera Szokę wpłynęły pozytywnie na ŁKS i losy spotkania! Goście mieli szansę na kontaktową bramkę po godzinie gry, ale piłka po strzale Piaseckiego odbiła się jeszcze od nogi rywala. Ale, ale… po rzucie rożnym znakomitym uderzeniem głową popisał się Craciun.Zdobył kontaktowego gola.

To, co zrobił w kolejnej akcji, a nie minęło 60 sekund, Hinokio, to po prostu majstersztyk. Po podaniu Krykuna, uderzył inteligentnie piłkę w górny róg bramki. Nie do obrony. ŁKS szedł za ciosem. Po wysokim pressingu odzyskał piłkę. Centrował Norlin, a akcję celnym strzałem zamknął Krykun! W końcówce dobra interwencja Bobka ratowała gości. A na bohatera spotkania wyrósł… rezerwowy Krykun.

W Walentynki czyli 14 lutego ŁKS podejmie Chrobrego Głogów o godz. 19.30. Jesienią rywale wygrali 2:1.

Polonia Bytom – ŁKS 2:3 (1:0)

1:0 – Krzyżak (15), 2:0 – Kwiatkowski (50), 2:1 – Craciun (61, głową), 2:2 – Hinokio (62), 2:3 – Krykun (74)

ŁKS: Bobek – Fałowski, Craciun, Kupczak, Loffelsend(58, Krykun), Hinokio(88, Ernst), Wysokiński, Terlecki,Głowacki(58, Norlin), Toma(58, Arasa), Piasecki

Międzynarodowe władze doceniły to, co zrobił dla koszykówki na wózkach łodzianin – Andrzej Olejnik. Wielki szacun!

Fot. ŁTRSN

Andrzej Olejnik skończył swoją misję propagowani rozwijania koszykówki na wózkach w Łodzi i w Polsce. Wielki szacun. Doceniły to międzynarodowe władze.

Pan Andrzej dostał obszerny list z podziękowaniami z międzynarodowej federacji z takim oto wstępem: Proszę przyjąć wyrazy mojego szczerego uznania dla znakomitej pracy, jak± wykonał Pan na rzecz koszykówki na wózkach inwalidzkich w Łodzi, w Polsce. Z najwyższym szacunkiem przekazuję Panu osobisty list od pana Waltra Pfaller, Prezydenta IWBF Europe .Raz jeszcze dziękuję za wszystko i życzę dalszych sukcesów I zdrowia.

Petr Tucek – sekretarz generalny.

Tymczasem: SSN START Łódź – Sportowe Stowarzyszenie Niepełnosprawnych START Łódź ogłasza nabór do nowej sekcji koszykówki na wózkach w Łodzi. W porozumieniu z innym naszym łódzkim klubem, który do tej pory szkolił koszykarzy na wózkach – Koszykówka na wózkach Lodz – ŁTRSN, SSN Start przejmuje sekcję i będzie podtrzymywać ponad 28-letnią tradycję Łódzkiego Towarzystwa Rehabilitacyjno – Sportowego Niepełnosprawnych, na czele którego stał Prezes Andrzej Olejnik

SSN Start poszukuje zarówno kobiety, jak i mężczyzn z niepełnosprawnościami o każdym poziomie zaawansowania.

#SportowaŁódź #SportwŁodzi #SportBezBarier #Sport #Łódź #KoszykówkaNaWózkach

KS Hokej Start. Finałowy turniej – brzezinianki bardzo chcą zdobyć medal halowych mistrzostw Polski!

Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Pierwszy, historyczny turniej eliminacyjny halowych mistrzostw Polski w hokeju na trawie kobiet w Brzezinach, pod względem organizacyjnym, udał się znakomicie. – Wszystkim się świetnie grało w naszej nowiutkiej hali – mówi trenerka Małgorzata Polewczak.

Niestety, sportowo już tak dobrze nie było…

W meczu, który miał wpływ na ostateczną kolejność w eliminacjach halowych mistrzostw Polski, po dramatycznej, zaciętej walce brzezinianki przegrały z pierwszym zespołem AZS Politechnika Poznańska3:4. Wydawało się, że są tuż, tuż. Gospodynie goniły wynik, doprowadziły do remisu, ale ostatnie słowo należało do rywalek. Szkoda.

– Nie mam pretensji do dziewcząt. Walczyły znakomicie – z sercem, pasją – mówi Małgorzata Polewczak. – Moim zdaniem były lepsze, ale sport nie zawsze jest sprawiedliwy. Na dodatek sędziowie zamiast pomagać w grze, tylko przeszkadzali. I to głównie nam. Gdy potem patrzyłam w internecie na męskie, halowe rozgrywki, to jakim widziała dwa sędziowskiem światy…

Finałowe zmagania o medale8 lutego 2026 roku w Swarzędzu, a właściwie w hali sportowej przy Szkole Podstawowej w położonym 3 km od Swarzędza – Zalasewie. KS Hokej Start zagra w samo południe o brązowy medal z drugą drużyną AZS Politechnika Poznańska.

– Oj, nie będzie to łatwy mecz – uważa Małgorzata Polewczak. – Gdy jedno spotkanie decyduje o wszystkim… wszystko może się zdarzyć. Ja wierzę w sportową moc swojego zespołu, którą pokazał podczas turnieju w Brzezinach.

W eliminacjach obie drużynyzagrały ze sobą dwa razy. Zwycięstwa odniósł KS Hokej Start, ale po walce 1:0 i 4:3. Wierzymy, że będzie trzecia wygrana, tym razem na wagę medalu.Finał, godz. 13.45: Swarek Swarzędz – AZS I.

Drużyna KS Hokej Start: Anna Gabara, Justyna Ferdzyn, Magdalena Pabiniak, Oliwia Kucharska, Natasza Nowakowska, Dziyana Varanovich, Gabriela Budziewska, Kinga Owczarek, Patrycja Kalczyńska, Natalia Kucharska, Karolina Grochowalska, Marzena Koza. Trenerka: Małgorzata Polewczak.

Widzew. Nastroje po dotkliwej porażce są fatalne. To na pocieszenie łyk pozytywnej, strzeleckiej statystyki

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Mecz z Jagiellonią dla Widzewa był beznadziejny i do zapomnienia (1:3!), ale doszło do wyrównania historycznego wyczynu. Stało się. Sebastian Bergier wykorzystując rzut karny, strzelił 10 bramkę dla łodzian w na razie wyjątkowo nieudanym sezonie.

Po powrocie do ekstraklasy żadnemu widzewiakowi nie udało się przekroczyć bariery dziesięciu trafień. Bartłomiej Pawłowski zdobył dokładnie dziesięć bramek (2022/2023), Jordi Sanchez osiem (23/24), a Imad Rondić dziewięć (24/25).

Wygląda na to, że Sebastian będzie pierwszy, któremu uda się pokonać strzelecką barierę, bo inaczej… Aż strach pomyśleć, co może na koniec czekać Widzew.

Przypomnijmy za Interią: Ostatnim napastnikiem Widzewa, który zdobył w sezonie więcej niż 15 bramek był Artur Wichniarek. Stało się to w… ubiegłym wieku. W sezonie 1998/99 strzelił 20 goli. Rok wcześniej Jacek Dembiński trafił 17 razy, a dwa lata wcześniej Marek Koniarek z 29 trafieniami został królem strzelców. W XXI wieku najwięcej bramek w ekstraklasie dla Widzewa strzelił Eduards Visnakovs. Było to 12 goli (2013/2014).

Oby Sebastian powiększył swój strzelecki dorobek już 8 lutego, gdy o godz. 17.30 Widzew zmierzy się w Katowicach z GKS. Jesienią pewnie wygrali łodzianie 3:0. Jak będzie teraz? Trzeba pamiętać, że rywale mają w składzie Ligowca Roku 2025 – Bartosza Nowaka (6 bramek na koncie). Mecz pokaże TVP!

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑