
Miała być kadrowa rewolucja i jest. Wymieniono całą jedenastkę piłkarzy, którzy się nie sprawdzili, na tych, którzy mają się sprawdzić i sprawić, że Widzew będzie lepszą drużynę. Pojawiła się wielka forsa, którą wydano na nowych graczy, płacąc nawet po milion euro i więcej. Pojawiła się wielka forsa w zarobkach, bo piłkarze w łódzkim klubie zarabiać mają nawet do 400 tysięcy euro.
Wielka kasa miała przynieść w prezencie wielką drużynę, która będzie odnosiła wielkie zwycięstwa. Sęk w tym, że po pierwsze największe nawet pieniądze w piłkę nie grają, a po drugie okazało się, że inni nie zamierzają być gorsi. Też poszli na zakupy i sprowadzili nowych piłkarzy za niebagatelne kwoty. Takiego transferowego rozpasania w ekstraklasie (a i w I lidze – Wieczysta) nie było. Teraz pytanie, kto na tym rynku miał lepsze rozeznanie i szczęśliwszą rękę, kto dobrał ludzi tak, że stworzą futbolowy team przynajmniej na miarę ligowych medali.
Pierwszą, ostrożną odpowiedź na to pytanie przyniosą ligowe pojedynki po przerwie na reprezentację. Drużyny klubowe dostały czas na zgranie się i budowanie formy. Kto na tym skorzysta, czas pokaże.
Chciałoby się w tym gronie widzieć Widzew pod okiem nowego, wyglądającego na rozsądniejszego, trenera, choć… gdy zdarza się ślub wiceprezesa klubu i przyjaciela to zostawia się wszystko (piłkarze dostają wolne) i leci do Grecji. Kolejny wizerunkowy blamaż i tyle.
Co będzie dalej? Teraz na jakiś zaplanowany wcześniej wypad niech wybierze się na przykład jeden jedyny napastnik drużyny. Z kartkowych powodów i tak w najbliższym meczu nie zagra.
Na co tak naprawdę stać nowy team łodzian przekonamy się już 14 września, gdy o godz. 17.30 podejmą oni zbrojącego się na potęgę beniaminka – Arkę Gdynia. Przed Widzewem jeden cel: czas najwyższy przerwać czarną serię trzech porażek z rzędu!
Najlepszy (obok Józefa Młynarczyka) piłkarz w historii Widzewa – Zbigniew Boniek: – Nie mogę na to dłużej patrzeć. Czas zrobić coś, żebyśmy wszyscy poczuli ulgę. Kiedyś rozmawiałem z panem Robertem Dobrzyckim i powiedziałem mu, że ja bym nie kupował kilkunastu nowych piłkarzy, tylko wziąłbym pięciu: bramkarza, środkowego obrońcę, środkowego pomocnika i dwóch napastników. Jak weźmiesz 14 graczy, to potrzeba czasu, żeby to wszystko się zgrało.

