Rezerwowy Pafka

Tag: widzew bukari

Przebojowi, skuteczni skrzydłowi mogą być wielkim atutem Widzewa w ekstraklasowej batalii!

Zdjęcia: Martyna Kowalska, widzew.com

Coraz więcej meczy toczy się właśnie tak: preferując do znudzenia uporczywą grę po obwodzie, która w założeniu ma poszukać słabych punktów w szczelnie zbudowanej obronnej zasłonie rywala, Jeden obwodzik, drugi… piąty. I niewiele z tego nie wynika. Rośnie napięcie i oczekiwanie, że ktoś potrafi tę nudę obrócić w ekscytację.

Potrafią pokazać się napastnicy i mając dobrze ułożoną stopę, nawet z trudnej pozycji potrafią skutecznie strzelić na bramkę rywali. Rośnie też rola skrzydłowych. To oni są najczęściej w stanie wygrać pojedynek jeden na jeden, stworzyć przewagę, wywołać chaos w obronnym schemacie rywali. Oni też, jak nikt, są niezwykle ważni w budowaniu szybkiego ataku.

A te prawdy pokazał ostatnio czarno na białym obfitujący w gole sparing Widzewa z FC Marchfeld, wygrany przez Łodzian 4:3. W dużej mierze, dzięki świetnej współpracy skrzydłowych: to zaskoczenie – dużo widzącego, mądrze dogrywającego piłki Osmana Bukariego (dwie asysty!) oraz świetnie wyczuwającego jego intencje szybkiego, przebojowego i wreszcie skutecznego Mariusza Fornalczyka. Tak sobie myślę, że z tej mąki może być ligowy chleb. Dwaj skrzydłowi, dwa boleśnie kłujące żądła, to może być jeden z ważnych atutów Widzewa w ekstraklasowej batalii.

Oby to nie był największy transferowy niewypał w XXI wieku. Widzew bardzo potrzebuje wartościowych graczy, którzy uratują mu ekstraklasowy byt!

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Jedną ważną personalną decyzję podjął trener Widzewa – Aleksandar Vuković i to taką, co się obroniła, bo łodzianie wygrali ważny mecz. Szkoleniowiec postawił na ludzi, do których, z tych czy innych względów, miał zaufanie i oni go nie zawiedli. Na zieloną trawkę, a raczej do obdarowywania kwiatami pań z okazji ich dnia, odesłał najdroższego piłkarza ekstraklasy (koszty: 5 mln euro, a może więcej) Osmana Bukariego.

Może się okazać, że nowy dyrektor sportowy – Dariusz Adamczuk przebije poprzedniego Tomasza Wichniarka. Tamten wpuścił Widzew na wyjątkową transferową minę, sprowadzając piłkarza o umiejętnościach dalekich od ekstraklasowych wymagań czyli Hilarego Gonga. Jak go wypatrzył, co go do tego skłoniło, pozostanie jego słodką tajemnicą. W każdym razie Gong został uznany za największy transferowy niewypał w polskiej piłce w XXI wieku!

Wygląda na to, że o to miano skutecznie może powalczyć wynaleziony przez Dariusza Adamczuka – Osman Bukari. Na papierze to wyglądało całkiem całkiem, ale papier wszystko przyjmie, podobnie, jak sprytnie zmontowane filmiki video z najlepszymi zagraniami piłkarza. W nich to nawet największy gamoń wychodzi na futbolowego orła. Na razie nic nie potwierdziło, że mamy do czynienia z klasowym zawodnikiem. Jeszcze poczekajmy, bo futbol widział nie jedną cudowną przemianę.

W najbliższym meczu, nie ma co kryć o ekstraklasowe życie czyli o sześć ligowych punktów, Widzew zagra z innym kandydatem do spadku – Arką w Gdyni (15 marca, o godz. 12.15). To nie będzie spacerek. Gdynianie ostatnio wygrali w Płocku z Wisłą 3:0.

Łodzianie może mają piłkarzy na zbudowanie dwóch ligowych kadr, ale wobec kartkowego wykluczenia Andiego Zeqiriego, ostał im się jeden jedyny napastnik – Sebastian Bergier, autor 11 bramek. Ostatnia z rzutu karnego w wygranym meczu z Wisłą w Płocku (2:0) – 14 lutego.

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑