
Fot. widzew.com
To wyjątkowo trudny czas. Opowiadał o tym znany francuski piłkarz: podpisujesz kontrakt z dobrym, bogatym klubem i w ciągu sekundy stajesz się… milionerem lub jeszcze bogatszym milionerem. Nagle wszystko przewraca ci się w głowie, zmieniają się priorytety.
Nie zastanawiasz się nad grą, tylko nad tym, jaki nowy samochód kupić, czy ten drogi zegarek będzie lepszy od tego droższego, czy zmienić fryzjera i przesiadywać u niego nie godzinę, a dwie, czy zamienić willę, w której mieszkasz na większą… Opisywany piłkarz doszedł do siebie, ale trochę czasu mu to zajęło.
Wygląda na to, że syndrom bogactwa zaraził też piłkarzy Widzewa. Wynegocjowali dla siebie, przy pomocy obrotnych menedżerów, wysokie kontrakty i teraz nie piłka im w głowie, tylko życie obok futbolu. Widać po pojedynczych zagraniach, że coś tam w sobie mają, że potrafią, że powinni, a za chwilę futbolowa nędza bez pieniędza… Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy – cytując Adama Mickiewicza.
Z takim nastawieniem wjeżdża się na autostradę prowadzącą od jednej futbolowej klęski do drugiej. W sumie łodzianie grają słabo, szurają po dnie ligowej tabeli. Wydaje się, że jeżeli diagnoza jest słuszna i dopadła ich choroba kontraktowa, to tak łatwo się z niej nie wyleczą. Obym się mylił.
Pierwszy sprawdzian już 3 marca o godz.20.45. Wtedy czeka łodzian mecz Pucharu Polski, 1/4 finału z GKS w Katowicach, transmisja TVP Sport. A potem nie będzie łatwiej: 7 marca, godz. 20.15, ekstraklasa: Widzew – Lech Poznań.
Pucharowe pieniądze: odpadnięcie na etapie ćwierćfinału daje zarobek w wysokości 190 tys. zł, zaś w półfinale – 380 tys. Finalista, w przypadku porażki, zarobi 1 mln zł, natomiast w przypadku zwycięstwa – aż 5 mln. Najważniejsza jest jednak przepustka do poważnego grania za grubą kasę w futbolowej Europie.
Pieniądze nie grają, tylko ludzie. Pucharowe pary ćwierćfinałowe tworzą: GKS – Widzew, Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka (4 marca, 17.30), Lech Poznań – Górnik Zabrze (4 marca, 20.30), Avia Świdnik – Raków Częstochowa (5 marca, godz. 13.30). Wszystkie mecze w TVP Sport.
