Rezerwowy Pafka

Tag: widzew porażki

Trener Widzewa – Igor Jovicević przegranego składu nie zmienił i wyszedł na tym, jak Zabłocki na mydle

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Największy transferowy błąd Widzewa? Już o tym pisałem, ale przypomnę: łodzianie powinni byli wydać duże pieniądze, żeby zatrudnić w roli dyrektora sportowego, prezesa, człowieka odpowiadającego za budowanie drużyny, robiącego kapitalną robotę w Jagiellonii, byłego widzewiaka – Łukasza Masłowskiego. Myślę, że wtedy byłyby sukcesy…

A tak. Bronimy się przed spadkiem i mamy trenerski kabaret. Sezon na ławce trenerskiej rozpoczął Željko Sopić, człowiek który w chwili niepowodzeń węszył wkoło siebie spiski. Bał się trenować na Łodziance, bo tam jego taktyczne, genialne ponoć, rozwiązania mieli pilnie śledzić szpiedzy, ale nie z Krainy Deszczowców, tylko innych ekstraklasowych klubów.

Następnie ekipą zajmował się Patryk Czubak, który wolał dobrze zabawić się na weselu poza granicami kraju (fakt że na chwilę), niż zajmować się w ligowej przerwie zdołowaną (jeszcze nie tak do końca) drużyną.

W połowie października pojawił się Igor Jovicević, który nawija makaron na uszy. Wspierając się wyjątkową, to prawda, ekspresją, wygaduje slogany o wykuwaniu charakteru, a nie wyciąga oczywistych wniosków z popełnianych przez zespół błędów (zwłaszcza w grze defensywnej). Oczywistych, nawet dla takiego trenerskiego laika, jak ja.

Jovicević już się zasłużył polskiej piłce, wprowadzając do niej zasadę, że nie zmienia się… przegranego składu i wychodzi na tym, jak Zabłocki na mydle. Oby znalazł się w klubie odważny, który wytłumaczy mu, że nie tędy droga, albo kabaretu ciąg dalszy i…

28 listopada o godz. 18 Widzew zmierzy się z Piastem w Gliwicach, który ostatnio pokonał w Częstochowie Raków 3:1. Tym razem zmiany będą, bo wymusiły je wykluczenia i urazy. Łodzianie zagrają bez wykartkowanych: (najlepszego piłkarza w spotkaniu z Koroną) Mariusza Fornalczyka i Diona Gallapeni oraz bez kontuzjowanego nominalnego prawego obrońcy Petera Therkildsena. Aż strach pomyśleć, co może się dziać w Gliwicach, pamiętając o kompromitującym bilansie. Na wyjeździe Widzew wygrał jedno spotkanie, przegrał sześć!

Widzew. Z tej mąki pysznego ligowego chlebka nie będzie. Ci, którzy grają w większości pokazują, że nie udźwigną, taki to ciężar!

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Według wyliczeń stacji Canal Plus możliwość spadku Widzewa z ekstraklasy to… 0,1 procenta! W tej sytuacji bawmy się dalej w pokazy ligowego przeciętniactwa. Hulaj dusza, ligowego piekła nie ma!

Trener łodzian, 50-letni Chorwat Zeljko Sopić, wyglądający na gościa twardo stąpającego po ziemi, nie może szukać łatwych, prostych, łzawych wytłumaczeń: graliśmy dobrze, ale zabrakło nam skuteczności. Więcej w tym stwierdzeniu demagogii niż prawdy.

Zdaje się, że do drużyny Widzewa bardziej dziś pasują słowa znanego wiersza Juliana Tuwima – Lokomotywa:

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.

Trzeba sobie bowiem jasno powiedzieć, że Widzew dziś to w większości zespół futbolowych przeciętniaków, który powyżej ligowych stanów średnich nie podskoczy. Czasami ktoś się wybije na wielkość – niekonwencjonalnym zagraniem czy strzałem godnym bramki miesiąca, ale w sumie bilans nie jest dodatni. Drużyna ginie w morzu przeciętniactwa.

Wygląda na to, że dokonanie wielkiej przemiany nie będzie proste i łatwe. Sama zamiana jednych futbolistów na drugich tego nie załatwi. Trzeba z nich bowiem będzie stworzyć zespół, którego nikt nie będzie tłumaczył… brakiem skuteczności. To jednak melodia przyszłości i zmartwienie na czas gorącego futbolowego lata.

Teraz jest czas sportowej weryfikacji: kto się nadaje, na kim można polegać, a kto musi sobie szukać nowych pracodawców, bo nie gwarantuje odpowiedniego poziomu grania.

27 kwietnia o godz. 14.45 Widzew zagra w Zabrzu z Górnikiem. Rywale w ostatniej kolejce zremisowali w Mielcu z ostatnią w tabeli Stalą 0:0.

– Kulejemy pod względem wypełniania pola karnego. Pracujemy nad tym i będziemy dalej pracować. Jest nas za mało w polu karnym przy dośrodkowaniach, a to jest za mało do zdobycia bramki. Brakuje nam pazerności w atak – powiedział po spotkaniu w Mielcu nowy trener zabrzan – Piotr Gierczak.

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑