Rezerwowy Pafka

Tag: widzew vuković

Widzew, jeszcze tej wiosny, musi być bardziej kreatywny i skuteczny, żeby utrzymać się w ekstraklasie!

Fot. widzew.com

W Widzewskiej układance zaproponowanej przez Aleksandara Vukovicia gra defensywna już jest poskładana na tyle, że nie powoduje kompromitujących strat bezcennych bramek. Na jej liderów wyrośli bramkarz Bartłomiej Drągowski (pięć czystych kont!) i pewny, skuteczny i coraz szybszy w interwencjach Przemysław Wiśniewski.

Im dalej, tym niestety gorzej. Można drżeć o to, żeby kolejnej sportowej zapaści nie doznał Fran Alvarez, liczyć, że więcej asyst zapisze na swoim koncie Mariusz Fornalczyk, a odblokowany wreszcie Sebastian Bergier nie skończy ligowych zmagań na dwunastu trafieniach ale…

Co ze środkiem drugiej linii – mającej trzymać meczową dyscyplinę i kreować grę? Nie chce mi się pisać o nazwiskach, bo już nie raz podkreślałem, że w środku tej formacji Widzewscy piłkarze po prostu zawodzą, no może poza Lindonem Selahim, skutecznie zatrzymującym ataki przeciwnika. Tu trener Aleksandar Vuković ma ból głowy. Nie dość, że musi pracować nad formą piłkarzy tej formacji, ale też znaleźć ustawienie, które pozwoli Widzewowi być bardziej kreatywnym i skutecznym.

Oj, przydałoby się drugie z rzędu zwycięstwo. Tym razem na wyjeździe w meczu z Radomiakiem (18 kwietnia o godz. 14.45). Rywale mają tylko punkt więcej od Łodzian, ale… z ośmiu ligowych zwycięstw, siedem odnieśli na własnym boisku.

Można tylko żałować, że Widzew wcześniej nie postawił na Aleksandara Vukovicia. Na pewno miałyby mniej ligowych kłopotów!

Fot. widzew.com

Mądry Widzewiak po szkodzie. Zamiast robić szkoleniowe fanaberie, trzeba było od razu postawić na fachowca. Nie wiem, czy Widzew spadnie czy nie. Ekstraklasa to chyba najbardziej wyrównana i nieprzewidywalna liga świata. Wszystko zdarzyć się może, ale do czterech razy sztuka…

Już dziś można powiedzieć, że zatrudnienie Aleksandara Vukovicia w roli pierwszego szkoleniowca było przejawem Widzewskiego rozsądku. Poprzednicy? Pierwszy wszędzie szukał spisków, drugi wolał wesele przełożonego od trenowania, a trzeci opowiadał banialuki – dyrdymały, popełniając katastrofalne błędy w ustawieniu zespołu, dokonywanych zmianach…

A Vuković? Pragmatyk do bólu, który zbieranie punktów uważa w tej chwili za najważniejsze i na razie to mu się udaje. Na styl, proszę bardzo, można i trzeba narzekać, ale…Trener nie poniósł porażki w żadnym z pięciu spotkań, w których prowadził Widzew. Dwa pojedynki wygrał, trzy zremisował. Dobry bilans. Ech, gdyby tak od początku rozgrywek.

Postawił na defensywę, a ta na ogół nie zawodzi. A co z przodu? Miał cierpliwość do Mariusza Fornalczyka, a ten odpłacił mu się kapitalną asystą, dającą gola i bezcenne zwycięstwo. Zostawił na boisku Sebastiana Bergiera, nie podmieniając go na najbardziej, obok Osmana Bukariego, przereklamowanego gracza łodzian – Andiego Zeqiriego (choć ten niepotrzebnie pojawił się na boisku). Bergier zdobył złotego gola, pierwszego w tym roku na wagę trzech bezcennych punktów.

Napastnik wlał w serca narzekających, krytycznych, ale zawsze wiernych kibiców, nadzieję. Oby przyniosła ona spełnienie założonego celu czyli utrzymanie się w ekstraklasie!

Widzew. Gra w defensywie była w Gdyni atutem. Teraz w Łodzi trzeba zdecydowanie więcej pokazać w grze do przodu, bo punkty są na wagę ligowego złota!

Fot. widzew.com

Remis z Arką jest rozczarowujący, ale w tym, wyglądającym momentami jak twór topornie poskręcany drutem, zespole Widzewa pojawił się kolejny cień optymizmu i element stabilizacji. Okazało się, że w trudnych boiskowych momentach można polegać na defensywie, dowodzonej przez Drągowskiego i Wiśniewskiego. Trudno się temu dziwić, jeżeli obu piłkarzom zależy na grze w reprezentacji, to w lidze muszą błyszczeć. Oby tak dalej.

Trener Vuković się nie patyczkuje. Kto mu nie pasuje, nie wygląda na odpowiednio zmotywowanego i przygotowanego, traci miejsce w meczowej kadrze. Najpierw ta zmora odstawienia dopadła Bukariego, a teraz Baenę. To mi się podoba.

Nie mogę jednak zrozumieć tej sytuacji. Gra do przodu łodzian momentami to był piach. Dlaczego zatem szkoleniowiec szybciej jej nie zdynamizował i przebojowego Fornalczyka wpuścił tylko na meczowe ogony? Widać było po tych paru minutach, że skrzydłowy dał zespołowi sporo energii.

Tych ofensywnych atutów musi być sporo, jeśli Widzew chce wygrać, pokonując odzyskującego formę Górnika Zabrze. Mecz 22 marca o godz. 17.30 w Łodzi i w TVP Sport (bezpośrednia relacja). Punkty dla łodzian są na wagę ligowego złota, bo nadal ich sytuacja jest trudna. Zostali w strefie spadkowej i tylko seria dobrych sportowo i wynikowo spotkań pozwoli się im z niej wygrzebać.

Czy Aleksandar Vuković będzie pierwszym trenerem Widzewa, który doceni potencjał i możliwości Mariusza Fornalczyka?!

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

46-letni Aleksandar Vuković został nowy, czwartym w tym sezonie, trenerem Widzewa. Wrócił do zawodu po przeszło półrocznej przerwie. Vuković biegle włada językiem polskim i doskonale zna realia krajowej ligi. Poprzedni szkoleniowiec łodzian Igor Jovicević rozstał się z klubem punktując na koszmarnym poziomie 1,13 pkt na mecz. Jednym z asystentów Vukovicia zostanie były trener ŁKS – Jakub Dziółka. Ciekawe czy na dywanik zostali główni architekci budowania składu, panowie Dariusz Adamczuk i Piotr Burlikowski. Wydali miliony euro, a drużyna szoruje po ligowym dnie. Wróćmy do nowego szkoleniowca…

Vuković to po prostu mądry trener, który czerpie też ze swojej piłkarskiej przyszłości. Na pewno nie obawia się piłkarzy czy mocnych postaci. Budzi respekt zawodników czy współpracowników ze sztabu, ale sam również ma szacunek do ich pracy. Dłużej mieszka w Polsce niż w swojej Banja Luce, a to sprawia, że zna lokalny charakter. W swojej pracy zawsze chce pomóc klubowi, w którym pracuje  – twierdzi Jan Mucha, były współpracownik w portalu tvp.sport.pl – Przez ostatnie miesiące miał propozycję, odrzucał oferty, a teraz może mocno pomóc łodzianom. Na pewno nie ma przed sobą łatwej misji. W klubie są za to dobrzy zawodnicy. Widzew płaci wysokie kontrakty, miejsce w tabeli nie jest adekwatne do oczekiwań. Doświadczenie Vukovicia mocno pomoże. Widzew i Legia to wielkie marki w Polsce. Trudno sobie wyobrażać, by któraś z tych drużyn miała spaść z ligi. 

Fot. widzew.com

Widzew ma nowego trenera, a ja mam nadzieję, że to wreszcie będzie szkoleniowiec, który doceni potencjał i możliwości Mariusza Fornalczyka. Zbuduje jedenastkę tak, żeby z dynamiki i przebojowości skrzydłowego wielki pożytek miała drużyna.

Mariusz może być wielki atutem łodzian, gdy podejmą Lecha Poznań. Takim, jakim był w pucharowym spotkaniu Górnika z poznaniakami (1:0) Maksym Chłań, który napsuł im wiele krwi zanim się nie pogubił i w końcówce spotkania nie wyleciał z boiska. Fornalczyk jest rozsądniejszym zawodnikiem, a ambicji, serca do walki i umiejętności na pewno mu nie zabraknie!

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑