Rezerwowy Pafka

Tag: widzew wieczysta

Na samej nadziei, że można grać piękniej, ofensywniej i skuteczniej, Widzew wychodzi, jak Zabłocki na mydle

Fot. Marcin Bryja, widzew.com

Smutek jest tym większy, gdy człowiek uświadomi sobie, że jesteśmy słabym zespołem w kraju słabego futbolu. Polską, klubową piłkarską słabość pokazały czarno na białym ostatnie nasze wyczyny w Europejskich pucharach. Niestety.

Tymczasem… Wbrew oczekiwaniom (zmiana trenera, przyzwoity mecz w Warszawie) Widzew znów zawiódł. Co koszmarne, znów nie wygrał na własnym boisku, budując czarny boiskowy pijar. RTS czeka na domową wygraną od… 23 maja. Nic dziwnego, że najłagodniejsze w żegnaniu drużyny przez zdenerwowanych kibiców, były przeciągłe gwizdy.

Widać było, że drużyna bardzo chce przełamać złą passę. Trzeba jednak mieć do tego argumenty. Tymczasem, w kolejnym meczu Widzew miał tylko jednego piłkarza wybijającego się zdecydowanie ponad przeciętność. W Warszawie był Mariusz Fornalczyk. Tym razem to Mario Garcia. Lewy obrońca ma w klasyfikacji kanadyjskiej pięć punktów (dwa gole, trzy asysty), a miałby więcej gdyby koledzy nie budowali sobie na jego podaniach kompleksu futbolowej nieudolności, strzelając, mówiąc łagodnie, Panu Bogu w okno.

Zawiedli ci, którzy powinni być ostoją drużyny – reprezentanci Polski, obrońcy: Przemysław Wiśniewski i Marcel Krajewski. Popełniali byki – w ustawieniu, w walce o górną piłkę – jakie eliminuje już futbolowy elementarz.

Na dodatek nie da się zdobyć bramkowej przewagi i wygrać na hurra, bez ładu i składu. Trener Mateusz Stolarski ma żal do swoich piłkarzy, że po bramce na 2:1 chcieli dowieźć ten mecz. Mówi: – To spowodowało, że straciliśmy nad nim kontrolę i Wieczysta wyrównała. W związku z tym z przykrością muszę stwierdzić, że na ten moment nie zasłużyliśmy na nic więcej niż remis.

Ja mam żal, że choć Widzew ma podobno piłkarzy na poziomie (świadczy o tym poziom ich zarobków), to oni nie potrafili uporządkować gry, tak żeby było bezpiecznie z tyłu i ciekawie oraz przede wszystkim skutecznie, z przodu. Pojawiła się szansa na trzeciego, rozstrzygającego gola.

Był twórczy(?!) chaos, który znów rozłożył Widzew przy al. Piłsudskiego na łopatki. Mierz siły na zamiary, tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Nie można tylko zakładać, że mamy grać ofensywnie, bez zahamowań i kalkulacji, skoro wychodzi się na tym, jak Zabłocki na mydle. Musi być zdecydowanie więcej wyrachowania, jak pod koniec poprzednich rozgrywek, bo na razie widać, jak na dłoni, że tylko ciułanie ligowych punktów, uchroni Widzew przed horrorem walki o utrzymanie na koniec sezonu!

Teraz Widzew może… potrenować. Pytanie tylko kim (kontuzje, reprezentacje). Dopiero 11 października o godz.14.45 mecz z Piastem w Gliwicach, 16 października o godz. 20.30 z Wisłą Kraków w Łodzi, a 23 października też o godz. 20.30, też w Łodzi pojedynek z Górnikiem Zabrze.

Kto miał wątpliwości, to się ich pozbył. Mariusz Fornalczyk w formie decyduje o ofensywnej grze Widzewa!

Zdjęcia Martyna Kowalska, widzew.com

Kto miał jakieś wątpliwości, marudził, kręcił nosem, krytykował, musi posypać głowę popiołem. W Warszawie widać było jak na dłoni. że siła ofensywna Widzewa, gra do przodu w wielkiej mierze zależy od Mariusz Fornalczyka.

Gdy go się dobrze zgra z partnerami, gdy nie notuje pustych przebiegów, gdy nie musi naprawiać ambitnym powrotem defensywnych błędów, wtedy po prostu daje drużynie jakość, której muszą obawiać się rywale.

Trener Legii – Marek Papszun tak to podsumował: – Tego się spodziewaliśmy. Fornalczyk jest w bardzo dobrej dyspozycji, uważam, że takiej życiowej. On ciągnął ten Widzew i mocno spodziewałem się tego, co zobaczyłem.

Jest nowy trener, trzeba się pokazać i Fornalczyk zrobił to w najlepszym z możliwych stylu. Trudno sobie wyobrazić, żeby Mateusz Stolarski nie zaczynał budowania ofensywnej siły zespołu od wyznaczenia celów i zadań Fornalczykowi i obudowania obok niego gry tak, żeby Widzew wreszcie, wreszcie wgrał mecz na własnym boisku.

Łodzianie 18 września o godz. 18 podejmą beniaminka – Wieczystą Kraków, który przegrał z Pogonią 0:2 (gol Jordiego Sancheza). Wieczysta do tej pory wygrała jeden mecz, co znamienne na wyjeździe (z Piastem 4:3). Ma mecz rozegrany mniej i dwa razy mniej punktów od Widzewa.

Na stronie transfery.info czytamy: Zdaniem Łukasza Gikiewicza trener Żeljko Kopić, zagra o posadę już w najbliższym meczu z Widzewem. Nie byłoby wielkim zaskoczeniem to, że Krakowianie szybciutko rozstaną się z Chorwatem i zwrócą w stronę… Aleksandara Vukovicia. Inni znawcy tematu uważają, pe do żadnych szkoleniowych roszad nie dojdzie. Choć bilans trenera jest słabiutki – w pierwszych czterech spotkaniach sięgnął po remis i… doznał trzech porażek.

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders Noren — Up ↑