Veonl Atomówki Łódź już w najbliższą sobotę 8 października powalczą w II Turnieju Mistrzostw Polski Kobiet w Rugby 7, który odbędzie się w Warszawie, o awans do pierwszej ligi. Jak przekonuje trener Ernest Hejna, zawodniczki są już gotowe.
– Ostatnie treningi są wymagające, lecz dziewczyny dają z siebie wszystko. Naszym celem jest awans do pierwszej ligi. Mam nadzieję, że stolica okaże się dla nas sprzyjająca i wrócimy z niej z dobrymi wieściami! – zapewnia trener Ernest Hejna
– Dla niektórych z nas ostatnie tygodnie to maraton turniejowy. W poprzednim tygodniu część z nas grała w Pucharze Polski Kobiet U16. Co weekend musimy być w świetnej formie, żeby zagrać jak najlepiej. Na tym turnieju zmierzymy się z Amazonkami Budowlani Lublin, RC Arką Gdynia oraz Alfą Bydgoszcz. Wszystkich fanów kobiecego rugby zapraszamy do kibicowania, pierwszy mecz już o godzinie 9, trzymajcie kciuki! – mówi kapitan seniorek Wiktoria Pietrzak.
Venol Atomówki Łódź aktualnie zajmują VIII miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski. Kolejny turniej 29 października odbędzie się w Łodzi na boiskach MOSiR przy Małachowskiego 7, będzie organizowany przez Venolki.
Trener do dyspozycji ma, aż siedemnaście zawodniczek z których wybierze dwanaście do turnieju. Do dyspozycji trenra są: Natalia Czapnik, Angelika Kołodziejczyk, Rozalia Warszewska, Oliwia Górska, Julia Tkaczyk, Wiktoria Pietrzak, Weronika Roźniatowska, Klaudia Witońska, Iza Gumińska, Natalia Milczarek, Małgorzata Tarasiewicz, Wiktoria Czubak, Kinga Dubielak, Weronika Urbańska, Zuzia Orlik, Wiktoria Majewska, Wiktoria Brych, Ernest Hejna – trener.
Drużyna Venol Atomówek Łódź może się rozwijać dzięki wsparciu: Venol Motor Oil Poland, Eko-bio, Aquarox, Profilaktyka i Zdrowie, ortoteam.eu, miasto Łódź, siłownia Fit Forma, FF Fracht.
Puchar Polski Kobiet U18 w Rugby7 oraz I Turniej Mistrzostw Polski Kobiet U16 w Rugby7, w których obie drużyny Venol Atomówek Łódź stanęły na podium.
Młodsza drużyna U 16 może pochwalić się 3 miejscem, a ich starsze koleżanki 2 miejscem.
– Turniej zaczął się bardzo dobrze, pierwsze mecze z Błyskawicami Rugby Rzeszów oraz z KS Budowlani Commercecon Łódź wygrałyśmy, co zagwarantowało nam wyjście z grupy na pierwszym miejscu – mówi kapitan drużyny u16 Nina Klamka. – Z Biało-Zielonymi Ladies Gdańsk rywalizowałyśmy o dostanie się do finału. Niestety nie dopisało nam szczęście i przegrałyśmy. Ostatni mecz o trzecie miejsce z Budowlanymi zakończył się zwycięstwem dzięki czemu zajęłyśmy 3 miejsce.
– We wszystkich meczach pokazałyśmy dobrą grę, udało nam się wygrać dwa razy z Amazonkami KS Budowlane Lublin, a dwa razy uległyśmy naszym łódzkim rywalkom – relacjonuje zawodniczka drużyny U18 Natalia Czapnik.- Jestem zadowolony z pracy, jaką wykonały dziewczyny na dzisiejszym turnieju. Cieszę się, że bardziej początkujące zawodniczki miały szansę zdobyć kolejne doświadczenie na boisku. Jednak nie spoczywamy na laurach, przez najbliższy tydzień będziemy przygotowywać się na rozgrywki Mistrzostw Polski Kobiet w Rugby7 w Warszawie i już 8 października zawalczymy o I ligę – zapewnia trener drużyny. Venol Atomówki Łódź Ernest Hejna.
Klasyfikacja Pucharu Polski Kobiet U18 w Rugby71. KS Budowlani Commercecon Łódź2. Venol Atomówki Łódź3. Amazonki KS Budowlani Lublin
– Jesteśmy wdzięczne naszym sponsorom, bez których ten wyjazd nie byłby możliwy m.in. Venol Motor Oil Poland, Eko-Bio, Aquarox, Profilaktyka i Zdrowie, Ortoteam.eu, Fit Forma, Miasto Łódź, FF Fracht, Rządowy Program KLUB – mówi kapitan drużyny u18 Angelika Kołodziejczyk.
W sobotę rozpoczną się Mistrzostwa Polski Kobiet U16 w Rugby 7 oraz odbędzie się Puchar Polski Kobiet U18. Organizatorem turniejów jest drużyna Amazonki Budowlani Lublin.W poprzednim sezonie Venolki w kategori U16 zajęły 4 miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu Mistrzostw Polski.
Jak twierdzi kapitan drużyny – Nina Klamka – tym razem dziewczyny chcą stanąć na podium. – Od sierpnia ciężko pracowałyśmy, żeby przygotować się na ten moment. Cieszymy się, że w szeregach naszej drużyny znajdą się dziewczyny, które po raz pierwszy zagrają w barwach naszego klubu. Czujemy się gotowe i będziemy walczyć o pierwsze miejsce. – W tym roku wspomagamy sie zawodniczkami z innych drużyn – mówi trener Ernest Hejna – zagrają po jednej zawodniczce z Budowlanych S.A., Arki Gdynia Rugby oraz Merlina Ozorków.
Venolki U16 zagrają w składzie: Martyna Banasiak, Anna Biesaga, Amelia Chojnacka, Zofia Feliksiak, Wiktoria Gurzawska, Nina Klamka, Amelia Lerka, Róża Mackiewicz, Nikola Talkowska, Ernest Hejna – trener, Tomek Witoński – kierownik.
W Pucharze Polski Kobiet U18 w Rugby7, Łodzianki zmierzą się z drużynami Budowlanych Łódź i Amazonek Budowlanych Lublin- Planem na ten turniej jest złapanie jak największego doświadczenia oraz pokazanie dobrej gry. W naszym składzie będą dziewczyny, które w tym sezonie dołączyły również do drużyny seniorskiej. W sobotę na boisku damy z siebie wszystko – mówi kapitan drużyny U18, Angelika Kołodziejczyk.
W tym turnieju Atomówki będą reprezentować: Natalia Czapnik, Wiktoria Czubak, Kinga Dubielak, Iza Gumińska, Angelika Kołodziejczyk, Zuzia Orlik, Weronika Roźniatowska, Weronika Urbańska, Klaudia Witońska, Ernest Hejna – trener, Tomek Witoński – kierownik.
Wyjazd nie byłby możliwy bez wsparcia sponsorów: Venol Motor Oil Poland, Eko-Bio, Aquarox, Profilaktyka i Zdrowie, Ortoteam.eu, Miasto Łódź, Fit Forma, FF Fracht, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Rządowy Program KLUB.
Ze wszystkich sił kibicujemy dziewczynom uprawiającym w Polsce rugby. To, co robią na świecie najlepsze z nich jest po prostu… nieprawdopodobne. Nasze rugbistki walczą o najwyższe światowe trofea. Wierzymy, że za nimi pójdą następne…
W sobotę 24 września rozpoczną się rozgrywki Mistrzostw Polski Kobiet w Rugby 7. Pierwszy turniej rozegrany zostanie w Gdyni na stadionie przy ulicy Kazimierza Górskiego 10, a pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 9. Na tym turnieju nie zabraknie drużyny Venol Atomówek Łódź, które nowym składem wchodzą w ten sezon.
– Po zakończeniu zeszłego sezonu, nasze młodsze koleżanki, które wcześniej grały w sekcji U16, zasilą szeregi drużyny seniorskiej. Cieszymy się, że dalej chcą kontynuować przygodę z rugby i dalej reprezentować barwy naszej drużyny. – mówi kapitan drużyny Venol Atomówek Łódź, Wiktoria PietrzakW zeszłym sezonie łódzka drużyna zajęła 7 miejsce w klasyfikacji generalnej całego cyklu Mistrzostw Polski. Jak przekonuje trener drużyny Ernest Hejna, dziewczyny chcą powalczyć o więcej.- Nasze cele z zeszłego sezonu zostały spełnione. Chcąc się rozwijać, musimy stawiać sobie poprzeczkę coraz to wyżej. Każda z dziewczyn wie ile to kosztuje. Cały czas pracujemy nad rozwojem i liczymy, że wyniki to odzwierciedlą. – mówi Ernest HejnaŁodzianki zaczną Mistrzostwa w I lidze gdzie zmierza się z drużynami: Legia Warszawa II, KS Budowlani Łódź oraz Diablicami Ruda Śląska. Po meczach fazy grupowej zostanie im do rozegrania mecz finałowy.
W pierwszym turnieju barwy drużyny Atomówek reprezentować będą: Weronika Urbańska, Natalia Czapnik, Rozalia Warszewska, Julia Tkaczyk, Wiktoria Pietrzak, Oliwia Górska, Wiktoria Majewska, Angelika Kołodziejczyk, Małgorzata Tarasiewicz, Klaudia Witońska, Natalia Milczarek, Wiktoria Brych, Wiktoria Czubak, Zuzia Orlik, Ernest Hejna – trener, Tomasz Witoński – kierownik.
Drużyna Venol Atomówek Łódź nie mogłaby się jednak rozwijać bez wsparcia swoich sponsorów: Venol Motor Oil Poland, Eko-Bio, Aquarox, Profilaktyka i Zdrowie, ortoteam.eu, Miasto Łódź, siłownią Fit Forma oraz firmie FF Fracht.
Już w piątek 9 września w Kapsztadzie rozpocznie się ósmy Puchar Świata w rugby 7 – podaje pzrugby. Dla naszego kraju to historyczny moment, bowiem po raz pierwszy będziemy mieli szansę oglądać na nim reprezentację Polski. Podopieczne Janusza Urbanowicza w Republice Południowej Afryki znów mają okazję zmierzyć się z czołowymi ekipami świata i kto wie, czy po raz kolejny nie sprawią nam miłej niespodzianki.
Dobra wiadomo. Polsat Sport Fight pokazuje puchar świata w rugby 7 w Kapsztadzie. O godz. 12.33 mecz Polek z Amerykankami
Dla reprezentacji Polski w rugby 7 kobiet ten sezon jest niesamowicie intensywny. Rozpoczęło się dwoma turniejami mistrzostw Europy, zakończonymi złotym medalem w Krakowie, później przyszły kwalifikacje do Pucharu Świata, turniej kwalifikacyjny do World Series w Chile, a teraz wieńczący sezon występ w Kapsztadzie. Jeszcze nigdy żadna nasza reprezentacja nie wystąpiła na imprezie tej rangi. W końcu się doczekaliśmy, a same zawodniczki zapewniają, że to wcale nie jest szczyt ich ambicji.
Regulamin nie wybacza
W żeńskiej edycji turnieju wystąpi szesnaście drużyn, które został rozstawione na podstawie punktów zdobywanych przez ostatnie sezony w World Series, a także na bazie rankingów regionalnych. I w ten sposób w pierwszej rundzie Polska trafiła na drużynę Stanów Zjednoczonych, znajdującą się zdecydowanie wyżej w rankingu.
Regulamin turnieju jest tak skonstruowany, że nie wybacza błędów. Pierwsza runda zdecyduje bowiem o tym, czy dana drużyna powalczy o medale, czy też trafi do rozgrywek Challenge Trophy, w których zespoły będą walczyć o miejsca 9-16. Oznacza to ni mniej ni więcej, że mecz z USA będzie kluczowy. Wygrana zapewni nam szansę dalszej rywalizacji ze światową czołówką, porażka sprawi, że będziemy bić się z nieco słabszymi, choć wciąż bardzo wymagającymi rywalkami.
Każdy zespół rozegra cztery mecze. Pierwsza runda w całości odbędzie się 9 września, kolejne spotkania dzień później, a na niedzielę 11 września zaplanowane są finałowe potyczki, zarówno w Challenge Trophy, jak i w turnieju głównym, gdzie rozegra się walka o medale.
Natalia Pamięta fot. marta jarecka – kościelniak
„Zostawimy serce na boisku”
Dla Polek występ w Pucharze Świata będzie nagrodą za trudny i niezwykle długi sezon, w którym przysporzyły nam tylu radości. Nasze zawodniczki są bardzo zmotywowane, by powalczyć z Amerykankami i dostać się do czołowej „ósemki”, co byłoby naprawdę wielkim sukcesem i szansą, by zmierzyć się z topowymi ekipami świata.
Podopieczne Janusza Urbanowicza w Kapsztadzie zameldowały się już w poniedziałek 5 września i od razu mocno wzięły się do pracy. Choć doskwiera im zmęczenie, a kilka z nich ma drobne problemy zdrowotne, to atmosfera w drużynie jest dobra, a nasze rugbistki zapowiadają, że zamierzają postawić się wyżej notowanym rywalkom.
Małgorzata Kołdej fot. marta jarecka kościelniak
– Atmosfera jest bardzo dobra, wszyscy trochę ekscytowaliśmy się przylotem do RPA i zorganizowanym systemem, jaki tu zastaliśmy ze strony World Rugby. Czuć już bardzo mocno atmosferę turnieju. Wiemy, że ciężko pracowałyśmy na to, żeby tu być, wiec determinacja jest ogromna. Tym bardziej, że system rozgrywek jest dość brutalny dla przegranych. Czujemy spory niedosyt po przegranym finale w kwalifikacjach do World Series, wiec myślę, że kibice mogą liczyć na świetny mecz z USA, bo jak zawsze zostawimy na boisku serce. Ale przyda się też trochę szczęścia, wiec niech każdy trzyma kciuki. Wszystkie wiemy że nikt tu nie jest z przypadku i będziemy mocno walczyć o marzenia – przekazała tuż po przylocie do Kapsztadu Małgorzata Kołdej.
Mecz z drużyną USA odbędzie się w piątek 9 września o godzinie 12.33 (transmisja World Rugby). Kolejne mecze czekają Polki dzień później. Miejmy nadzieję, że to zostawione na boisku serce zaprezentuje i „Biało-Czerwone” zagrają w najlepszej ósemce. A to byłoby wielkim sukcesem i przedłużeniem snu, jaki ta drużyna śni i realizuje od kilku miesięcy.
Przed reprezentacją Polski kobiet w Rugby 7 historyczny występ w mistrzostwach świata w Republice Południowej Afryki – podaje pzrugby. W swoim pierwszym meczu nasza drużyna zmierzy się z reprezentacją Stanów Zjednoczonych (transmisja World Rugby). Natalia Pamięta przekonuje, że to zespół w zasięgu „Biało-Czerwonych”, choć dodaje też, że ani trener, ani zawodniczki nie nakładają na siebie żadnej presji i nie nastawiają się na konkretny wynik.
Natalia Pamięta: Mamy niezwykle ciężkie treningi, cały czas w kontakcie, ale uważam, że to dobry sposób, by przygotować nas do meczu z USA, bo to bardzo fizycznie grający zespół. Więc im bardziej teraz będziemy się „obijać”, tym łatwiej będzie nam się przystosować do tego starcia. Myślę, że jesteśmy w stanie powalczyć z Amerykankami.
To mocna fizycznie drużyna, nie gra jakiegoś skomplikowanego rugby. Jeśli im się mocno postawimy, to może być dla nas udany mecz. A my każdemu i zawsze się stawiamy! Także gwarantuję emocje w tym meczu. Jeśli uda nam się wygrać z USA, to już będzie dla nas spełnienie marzeń. Jednak już same zawody tej rangi to dla nas nagroda za cały, długi sezon. Nie ma żadnej presji, ani ze strony trenera ani z naszej.
Mamy za sobą bardzo intensywny sezon. Byłyśmy już w tym roku na wielu zawodach i każde przysparzały nam wielkich emocji. Dlatego z Pucharu Świata cieszymy się ogromnie, ale zachowujemy też chłodne głowy. Chyba przyzwyczajamy się do grania w tak prestiżowych turniejach.
Nasza reprezentacja kobiet w rugby 7 jest już w Chile. W najbliższy weekend powalczy w World Rugby Sevens Challanger Series. Nasze panie grające w rugby wywindowały się, co niezwykłe i niesamowite, na światowy poziom. Nie mam cienia wątpliwości, że trener drużyny Janusz Urbanowicz powinien być jednym z głównych kandydatów do tytułu trenera roku w polskim sporcie.
Szkoleniowiec w rozmowie z media@pzrugby.pl twardo stawia sprawę. Przyznaje, że jego podopieczne są już mocno poobijane tym wymagającym sezonem. Dodaje jednak, że jeśli ma się ambicję grać na najwyższym światowym poziomie, trzeba być na to gotowym i znaleźć sposób, by radzić sobie w takich sytuacjach.
– Mam nadzieję, że w Chile osiągniemy najwyższą formę, na jaką nas stać – mówi Janusz Urbanowicz. – Karolina Jaszczyszyn cały czas narzeka na kolano, ale każdy dzień jest lepszy. Natalia Pamięta w Rumunii naderwała mięsień dwugłowy, ale już zaczęła trenować. Na razie jednak nie robi tego na maksymalnej szybkości. Annie Klichowskiej dokuczają trochę plecy, tak samo Tamarze Czumer-Iwin, no ale to jest sport i tak będzie zawsze. Trzeba być na to gotowym i umieć sobie z tym poradzić.
Nie ma Ilony Zaiszliuk, nie ma Martyny Wardaszki, a w ich miejsce jest Patrycja Zawadzka. Trzeba rotować, zmieniać, obserwować kto jest w jakiej formie. I dawać grać jak najwięcej liczbie dziewczyn. Bo należy patrzeć przyszłościowo i być gotowym na to, że różne sytuacje będą się pojawiać i trzeba uzupełniać kadrę.
Jeśli uda nam się awansować do World Series, to przerwa na krótkie wakacje nie będzie zbyt długa, bo te turnieje zaczynają się już w listopadzie. Rugby jest taką dyscypliną, że trzeba być cały rok gotowym. Przez dwanaście miesięcy trzeba utrzymywać formę.
Co wiadomo o naszych przeciwniczkach w Chile?
– Jeśli chodzi o Papuę-Nową Gwineę jest ciężko o materiały. Tylko tyle, co możemy znaleźć na YouTube. Co do Argentyny, jest już lepiej, bo możemy skorzystać ze współpracy z Brazylią. No a Belgię znamy. Papua-Nowa Gwinea to zespół nieobliczalny, tam jest dużo siły fizycznej. Jednak jeśli chcemy grać na igrzyskach czy w World Series, to z takimi drużynami musimy umieć sobie radzić.
Polskie rugbistki seniorki zostały mistrzyniami Europy. Od piątku w Ząbkach w mistrzostwach Europy rugby 7 będzie walczyć drużyna do lat 18. Celem jest awans do najwyższej dywizji, bowiem nasze młode reprezentantki będą walczyć na poziomie Rugby Europe Trophy.
W 12-osobowej kadrze trenera Janusza Urbanowicza jest pięć łodzianek: Zofia Fornalczyk, Oliwia Rawecka i Laura Spławska z KS Budowlani oraz Oliwia Górska i Izabela Gumińska z BBRC. Liderką Polek będzie z pewnością Julia Druzgała, która kilka dni temu cieszyła się ze złotego medalu seniorek.
W Ząbkach wystąpi dziewięć reprezentacji, podzielonych na trzy grupy. Polki zagrają z Litwą i Łotwą. W kolejnej fazie zespoły zostaną znów podzielone na trzy grupy, na podstawie wyników pierwszej części turnieju. Dopiero łączna suma punktów zgromadzonych w dwóch początkowych fazach mistrzostw zdecyduje o tym, kto powalczy o medale, a komu przypadnie rywalizacja o miejsca 4-6 i 7-9. System rozgrywek jest tak ułożony, że każdy z zespołów rozegra po sześć spotkań.
Przez ponad 30 lat pisałem, bardzo często o sporcie, wzbudzający spore emocje felietonik Ryżową Szczotką w Expressie Ilustrowanym. Uznałem, że warto do niego wrócić. Wiele się zmieniło, a jednak nadal są sprawy, które wymagają komentarza bez owijania w bawełnę.
Pisze z Łodzi sobie szkodzi - tak tytułował swoje felietony znakomity Zbyszek Wojciechowski. Inny świetny dziennikarz Antoś Piontek mówił, że w sporcie jak w żadnej innej dziedzinie życia widać czarno na białym w całej jaskrawości otaczającą nas rzeczywistość. Do tych dwóch prawd chcę nadal nawiązywać.