Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl
Zakończyły się rozgrywki ekstraligi rugby. Mistrzem drugi raz z rzędu została drużyna MKS Awenta Pogoń Siedlce, naszpikowana byłymi graczami, zdobywającej medale drużyny Budowlanych SA Łódź (Witalij Kramarenko, Ołeksandr Szewczenko, Bercho Botha, Daniel Gdula, Bartosz Kubalewski, Patryk Reksulak). Srebrny krążek wywalczył team Energa Ogniwo Sopot, a brązowy Orlen Orkan Sochaczew.
Drużyna WizjaMed Grot Budowlani zajęła piąte miejsce, pokonując Juvenię Kraków 43:17 w walce o Puchar Ekstraligi. – W następnym sezonie szykujemy się na grę o medale -mówił dla TVP Łódź kapitan zespołu, Jakub Małecki.
– Nasza postawa może być fundamentem do budowy czegoś większego – twierdził z kolei trener Budowlanych Theuns Kotze. – Kiedy tu przyjechałem, zawodnicy wyglądali, jak chłopcy. Teraz to są mężczyznami, ich zaangażowanie i dojrzałość są niesamowite. Zaczęli wierzyć w siebie, co dobrze rokuje na przyszłość.
Łodzianie zrobili sportowy krok do przodu. Mają, dzięki sponsorom, stabilną sytuację finansową. Pewnie zatrzymają swoich najlepszych zawodników. Ba, jak wynika z opinii komentatorów, prezentowanych podczas internetowych relacji ligowych meczów, mocno rozglądają się po ekstralidze. Przypatrują się najlepszym zawodnikom innych zespołów i mają wielką ochotę, żeby niektórych sprowadzić do Łodzi. To byłoby wzmocnienie składu i dawało nadzieję, że można skutecznie walczyć o coś więcej niż piąte miejsce.
Stara miłość nie rdzewieje. Wielokrotni łódzcy medaliści mistrzostw Polski w rugby wracają do gry. Wystąpią, jako Stare Wygi, w Mistrzostwach Polski Weteranów! Mocno trzymamy kciuki.
Legenda polskiego rugby – Mirosław Żórawski: – Reaktywacja weteranów to pomysł Przemysława Szyburskiego. Życie aktywnych ludzi nie lubi pustki. Jego ideą był powrót do sportowych treningów byłych zawodników, towarzyskich spotkań oraz udziału w Mistrzostwach Polski Weteranów. Przemek zajął się zawiadamianiem i zapraszaniem na treningi wszystkich byłych zawodników Budowlanych oraz zwrócił się o pomoc do dawnych trenerów rugby, pasjonatów i przyjaciół: Mirosława Żórawskiego i Krzysztofa Szulca.
O swoim pomyśle Przemek zaczął głośno mówić już w zeszłym roku, ale trwały rozmowy na temat miejsca spotkań. Ponieważ praktycznie wszyscy wywodzą się z Górniczej i zdobywali wiele medali dla KS Budowlani Łódź, więc w sposób naturalny uważali, że najlepszym miejscem będzie Górnicza 5.Jednak klub, dla którego przez lata poświęcali czas i własne zdrowie po prostu ich „olał”. Trzeba więc było skorzystać z gościnności KS Społem Łódź, gdzie wcześniej trenowały Atomówki oraz UKS Jedynka.
Zajęcia na Społem odbywają się już drugi miesiąc, ale termin Mistrzostw Polski Weteranów zbliża się nieubłaganie (23 maja w Gdyni). Do udziału zapraszamy praktycznie wszystkich, nie tylko z Łodzi, ale również regionu, oczywiście tych którzy ukończyli regulaminowy dla weteranów 35 rok życia.
Po wielu latach przerwy nasi zawodnicy nie będą zasilać innych ekip, ale stworzą własny, łódzki team. W tych zawodach najważniejsze jest uczestnictwo, sportowe wspomnienia i dobra zabawa, bowiem każdy z zawodników ma na swoim koncie sporo zdobytych medali.
Warto dodać, że na zajęcia zaczął zaglądać człowiek legenda Budowlanych, czyli Grzegorz Białkowski. Aktualnie obowiązki kierownika przejął jednak znacznie młodszy Mariusz Fortuna.
Orlen Orkan Sochaczew został samodzielnym liderem Ekstraligi Rugby, po tym jak w szóstej kolejce pokonał na własnym boisku Life Style Catering Arkę Gdynia 40:19. Pewne zwycięstwo odnieśli również wicemistrzowie Polski – Energa Ogniwo Sopot, a prawdziwy zimny prysznic Juvenii Kraków zgotowała Awenta Pogoń Siedlce, która rozbiła rywali 66:0 – podaje biuro prasowe PZR.
Przed szóstą kolejką było niemal pewne, że już tylko jeden zespół w lidze zachowa miano niepokonanego i tylko jeden pozostanie bez zwycięstwa. Tak się rzeczywiście stało, bo Orlen Orkan Sochaczew pokonał Life Style Catering Arkę Gdynia, a Drew Pal 2 Lechia Gdańsk nie dała najmniejszych szans beniaminkowi z Białegostoku i zapisała na swoim koncie pierwsze pięć punktów.
Wreszcie moc pokazał dream team z Siedlec. Po dwóch porażkach z rzędu Awenta Pogoń, typowana jako jeden z faworytów do mistrzostwa Polski miała ogromny głód gry i zwycięstwa. Przewaga ofensywna oraz terytorialna przyniosła efektowny sukces. Hat-tricka zaliczył Bercho Botha, a dziewiątą „piątkę” dla gospodarzy zdobył Oleksandr Shevchenko. Wszystkie podwyższenia wykorzystał Paul Walters. Wszyscy wymienieni gracze kiedyś zdobywali medale dla drużyn naszego regionu. Po prostu żal za pięknymi czasami.
Po wyrównanej walce na początku meczu w Sochaczewie Orlen Orkan złapał rytm i zaczął grać nie tylko widowiskowo, ale i skutecznie. Jeszcze przed przerwą zdobyli kolejne przyłożenia, wychodząc na prowadzenie 28:5. Drugą połowę otworzyli równie znakomicie, gdy po indywidualnej akcji i efektownym kopie przyłożenie zdobył Patryk Chain. Arka jednak odpowiedziała podobną akcją na skrzydle, po której przyłożenie zanotował Mateusz Szyc.
Na niespełna kwadrans przed końcem meczu Pieter Steenkamp zdobył swoje drugie przyłożenie i choć nie podwyższył, gospodarze prowadzili 40:12. Było jasne, że Arka nie odwróci już losów tego spotkania, ale to nie oznaczało, że się podda. Goście zaliczyli jeszcze jedną „piątkę”, a w końcówce byli o włos od odebrania mistrzom Polski ofensywnego punktu bonusowego. Orlen Orkan skutecznie jednak obronił się pod presją i został nowym liderem ekstraligi, a jednocześnie jedyną niezwyciężoną dotąd drużyną.
Białystok: Nyoni Tinovonga 5, Andrii Cebotari 5, Sebastian Śliwowski 4. Lechia: Bartosz Kruszczyński 5, Sean Cole 5, Antoni Kopecki 5, Henrik Huhane 5, Milan Kossakowski 5, Jan Daniel Cilliers 5, Sebastian Beśka 5, Austin Davids 14.
Awenta Pogoń Siedlce – RzKS Juvenia Kraków 66:0 (31:0)
Pogoń: Paul Walters 21, Bercho Botha 15, Jędrzej Nowicki 10, Łukasz Korneć 5, Daniel Gdula 5. Żółte kartki: Riaan van Zyl, Austin van Heerden (Juvenia), Vaha Halaifonua (Pogoń).
Orlen Orkan Sochaczew – Life Style Catering RC Arka Gdynia 40:19 (28:5)
W następnej kolejce przedostatni w tabeli Budowlani – jedno zwycięstwo – podejmą w Łodzi ostatnich – rugbistów z Białegostoku – bez zwycięstwa. Niestety, jak na to nie patrzeć, będzie to mecz outsiderów.
Druga drużyna łodzian w II lidze pokonała Koma Rugby Team Olsztyn 72:6.
Odbyło się walne, wyborcze zgromadzenie członków Polskiego ZwiązkuRugby, które wybrało nowe władze na najbliższą, czteroletnią kadencję. Prezesem został Jarosław Prasał -dotychczasowy wiceprezes ds. finansowych, były zawodnik Budowlanych Łódź, kapitan reprezentacji młodzieżowej na mistrzostwa świata w 1999, a obecnie łódzki przedsiębiorca. Zastąpił na tym stanowisko ustępującego po dwóch kadencjach Dariusza Olszewskiego. Do zarządu wszedł Bartosz Chudzik, a w Komisji Rewizyjnej znaleźli się: Elżbieta Wolschendorf-Łazowska i Karol Łazowski – wszyscy z Budowlanych Łódź.
W swoim przemówieniu zacytowanym przez biuro prasowe związku, ubiegający się o stanowisko, a potem wybrany na prezesa Jarosław Prasał wymienił cztery podstawowe cele na swoją kadencję. Były to: uporządkowanie i usprawnienie pracy biura Polskiego Związku Rugby, sprawienie, by program Rugby Tag stał się kołem napędowym polskiego rugby, stworzenie reprezentacji U23, która będzie rywalizować w rozgrywkach Super Cup oraz rozwój rugby siedmioosobowego.
– To cztery punkty, na których chciałbym skupić się podczas kadencji. Wiem, że Rugby Tag ma potencjał, by stać się realnym wsparciem rozwoju naszej dyscypliny w Polsce. Podobnie, jak rugby 7 w amatorskiej wersji. Musimy dać kibicom nie tylko okazję do oglądania meczów, ale również możliwość do spróbowania swoich sił i znalezienia radości w rzucaniu piłką – mówił Prasał.
Mój komentarz
Ja wszystko rozumiem, ale to rozgrywki ligowe rugby 15 są solą rugby i na nich trzeba skupić najważniejszą uwagę. Trzeba je uporządkować, sprawić, że przepisy będą krystalicznie jasne, sprawy dyscyplinarne będą rozstrzygane błyskawicznie, trzeba też zapewnić sponsora strategicznego rozgrywkom ekstraligi, co pozwoli klubom funkcjonować na wyższym poziomie inaczej doczekamy się raczej końca dyscypliny niż jej rozwoju.
Nie mogę też znieść tego, że wydumana makówka zastąpiła wspaniałego rugbowego orzełka jako symbol związku i polskiego rugby. Powrót do orzełka byłby symbolicznym wyrazem tak potrzebnych wielkich zmian i reformy polskiego rugby!
Odetchnąłem z ulgą. Na sukcesach seniorskiej drużyny kobiet w rugby 7 polskie sukces nie muszą się skończyć. Reprezentacja Polski do lat 18 w rugby 7 kobiet zajęła ósmą lokatę podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Pradze, osiągają cel – utrzymanie się w elicie. „Biało-Czerwone”, które po raz pierwszy awansowały na poziom Championship, otrzymały surową, ale cenną lekcję od rywalek. Najważniejsze jednak, że podopieczne Jurija Buchajło zobaczyły w jakim sportowym miejscu dziś są i co muszą zrobić, żeby wznieść się na wyższy poziom.
Historyczne dokonanie. Na tym poziomie rozgrywek pierwsze przyłożenie dla Polski zaliczyła zawodniczka Budowlanych Karolina Krawczyk w meczu z Angielkami (7:32). W walce o utrzymanie w elicie nasza drużyna zmierzyła się z Ukrainkami i tym razem to ona wystąpiła w roli profesora. Wygrana 43:0 sprawiła całemu zespołowi sporo radości, a co najważniejsze pozwoliła pozostać w Championship, co dla rozwoju tych zawodniczek jest niezwykle cenne. Po złoty medal sięgnęły Francuzki, srebro przypadło Hiszpanii, a brąz Czeszkom.
W polskim teamie nie zabrakło zawodniczek z naszego regionu. Grały: Zofia Fornalczyk (kapitan reprezentacyjnej drużyny), Dorota Krawczyk i Karolina Krawczyk z Budowlanych oraz Atomówki Iza Gumińska i Nina Klamka. W ukraińskiej drużynie wystąpiły grające od pewnego czasu w Łodzi: Polina Bratczyk i Daria Jarocka.
Zdjęcia pzrugby.pl
Przez ponad 30 lat pisałem, bardzo często o sporcie, wzbudzający spore emocje felietonik Ryżową Szczotką w Expressie Ilustrowanym. Uznałem, że warto do niego wrócić. Wiele się zmieniło, a jednak nadal są sprawy, które wymagają komentarza bez owijania w bawełnę.
Pisze z Łodzi sobie szkodzi - tak tytułował swoje felietony znakomity Zbyszek Wojciechowski. Inny świetny dziennikarz Antoś Piontek mówił, że w sporcie jak w żadnej innej dziedzinie życia widać czarno na białym w całej jaskrawości otaczającą nas rzeczywistość. Do tych dwóch prawd chcę nadal nawiązywać.