
Fot. ŁKS Łódź
Trener Widzewa – Aleksandar Vuković nie ma racji, gdy krytykuje zasady awansu z I ligi do ekstraklasy i walkę o ten cel nawet szóstej drużyny rozgrywek. Półfinały baraży przyniosły tyle emocji, że starczyłoby na jedną, a może dwie kolejki ekstraklasy. Szkoda, że odpadł z walki ŁKS, bo miał wszystko w swoich rękach i to wszystko z nich wypuścił. Widać, czas futbolowej nauki jeszcze się nie skończył.
Trzeba też powiedzieć wprost, że stawka meczu, przerosła kilku Łódzkich piłkarzy. Na pewno nie można do nich zaliczyć bramkarza Łukasza Bombę, najlepszego zawodnika drużyny w przegranym w karnych pojedynku z Chrobrym Głogów.
To taki bramkarski mit założycielski. Łukasz na tej jednej interwencji może budować swoją przyszłość. Kto wie, czy to nie była najbardziej nieprawdopodobna, a zarazem skuteczna interwencja rozgrywek! W 111 minucie pojedynku w Głogowie Mateusz Ozimek przymierzył idealnie, w samo okienko, a Łukasz Bomba (jak on to zrobił!) szybki, zwinny, wyprężony jak struna nie dał piłce wpaść do siatki. No, po prostu parada sezonu!
Baraże pokazały też klasę innego piłkarza, byłego gracza ŁKS, obecnie napastnika Wieczystej – Stefana Feiertaga. Przy przewadze przeciwnika zdobył się na podbramkową, skuteczną akcję na miarą najlepszych, na dodatek taką, dającą zwycięstwo! Przypomnę: Stefan Feiertag wystąpił w 21 oficjalnych meczach ŁKS, w których zdobył 9 bramek i zanotował 2 asysty…
W niedzielę o godz. 20.45 finał baraży, wielki mecz o ekstraklasę na stadionie w Krakowie. Wieczysta zmierzy się z Chrobrym Głogów. Transmisja TVP Sport.
