
Trwa ostatnio czarna seria ŁKS. Przegrały koszykarki, nie dali rady koszykarze. Teraz po rzutach karnych polegli piłkarze, choć mieli wszystko w swoich rękach. Prowadzili 1:0 i go nie utrzymali. W serii jedenastek mieli decydującego o awansie karnego i niestety Krykun trafił w poprzeczkę. Za to Łodzianie zostali surowo ukarani!
ŁKS zaczął nerwowo, a gospodarze ruszyli śmiało na Łódzkie przedpole. Już w 33 sekundzie spotkania żółtą kartkę ujrzał Wiech, a potem musiał wykazać się Bomba. Łodzianie raczej się bronili niż próbowali atakować. Głogowianie byli szybsi, bardziej zdeterminowani w grze. Goście nie potrafili wyprowadzić składnego ataku. Po pół godzinie w strzałach było sześć do zera dla gospodarzy!
Ale to się zmieniło… Wreszcie, wreszcie. Po centrze Arasy, w trudnej pozycji główkował Piasecki. Obok słupka. Po kolejnym, dobrym podaniu Arasy, strzelając z bocznej strefy pola karnego, Norlin trafił w Arndta. Doliczony czas należał do gospodarzy, którzy mieli dwie bramkowe okazje. Wiadomo, że gol do szatni mocno rozbija psychicznie przeciwnika. Na szczęście dla ŁKS tym razem tak się nie stało. Bramka nie padła.
Drugą połowę groźniej zaczął ŁKS. Zyskiwał rzuty rożne. Do czterech razy sztuka. Po dokładnej centrze Wysokińskiego na bliższy słupek, sprytnym uderzeniem głową w długi róg popisał się Arasa, dając prowadzenie gościom.
Odpowiedź mogła nadejść szybko, ale na szczęście dla Łodzian nie nadeszła. Znakomitą interwencją po strzale Laskowskiego popisał się Bomba. ŁKS chciał zdobyć drugą bramkę, ale po uderzeniu Piaseckiego w długi róg piłka minimalnie minęła słupek. W odpowiedzi groźny strzał Strózika obronił Bomba. Niestety, nic nie mógł zrobić po uderzeniu i rykoszecie w okienko Laskowskiego. Zepchnięty do defensywy ŁKS został surowo ukarany.
W doliczonym czasie szanse miał ŁKS. Strzał Lewandowskiego był za słaby i na dodatek w środek bramki. W kolejnej akcji Hinokio, po indywidualnej, dynamicznej akcji, został w ostatniej chwili zablokowany. Decydujący gol nie padł.
Nadszedł czas na dogrywkę. A tu Kozajda główkował minimalnie obok słupka. Rzut rożny dla gospodarzy gonił kolejny, obrazując przewagę Chrobrego. Łodzianie skontrowali, ale po rajdzie i doskonałym dośrodkowaniu wzdłuż bramki Krykuna, źle trafił w piłkę Lewandowski. W odpowiedzi po rzucie rożnym z okienka piłkę fantastycznie wyciągnął Bomba. Jak on to zrobił!
Ta interwencja zdecydowała o tym, że zwycięzcę wyłoniły rzuty karne: Bomba obronił strzał Bąka. Lewandowski zmylił i pokonał Arndta. Mazur trafił po rękach Bomby, Rudol po rękach Arndta, a Janczukowicz znów po rękach Bomby. Pingot nie dał szans rywalowi strzałem pod poprzeczkę. Ozimek zmylił Bombę. Fałowski pokazał perfekcyjne uderzenie, podobnie jak Grić. Decydujący strzał Krykuna i skrzydłowy trafił w poprzeczkę; 4-4. Lis pokonał Bombę, uderzając po rękach bramkarza. Strzał Wojciechowskiego obronił Arndt. 5-4 dla Chrobrego i awans do finału!
W drugim półfinale: Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 3:2. Finał baraży: Chrobry – Wieczysta w niedzielę o godz. 20.45. Transmisja TVP Sport.
Półfinał baraży o ekstraklasy
Chrobry Głogów – ŁKS 1:1 po dogrywce, rzuty karne: 5-4, awans Chrobry
0:1 – Arasa (61, głową), 1:1 – Laskowski (77)
ŁKS: Bomba – Rudol, Wiech (79, Pingot), Fałowski, Loffelesend (71, Krykun) Wysokiński (106, Szczygieł), Terlecki, Hinokio, Norlin (94, Ernst) Arasa (71, Lewandowski), Piasecki (90+1, Wojciechowski)

Dodaj komentarz