Trener Szoka po dwóch porażkach z rzędu zamieszał składem ŁKS. I udało się. W doliczonym czasie gry po rzucie rożnym, jak napastnik z prawdziwego zdarzenia, zachował się Podliński i ŁKS pokonał Podbeskidzie. Przypomnijmy, że po raz ostatni Ełkaesiacy zdobyli gola 11 września (Karasiński), po raz ostatni w Łodzi 23 sierpnia (Arasa).

W 2 min ŁKS powinien prowadzić 1:0. Po pressingu rywale stracili piłkę (przejął ją Hinokio), a stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał, strzelając z woleja, Szczygieł. Może powinien zostawić piłkę Japończykowi?! Wielka szkoda.

Rywale bronili się przed pressingiem, ale gdy już zaatakowali raz i drugi, to groźnie. Dobrze, że bez bramkowych skutków. Warta odnotowania znakomita interwencja Farbiszewskiego. Drugą okazję zmarnował Arasa, który po sprytnej centrze Wysokińskiego główkował obok słupka.

Mało było składnych ataków, bo mało był kreatywnego grania środka drugiej linii. Chciał brać sprawę w swoje ręce Arasa, ale momentami z marnym skutkiem. 45 minut bez celnego strzału – to mówi wszystko.

Drugą połowę mógł dobrze rozpocząć ŁKS, ale strzał Hinokio z dziewięciu metrów był tak anemiczny, że został łatwo zablokowany. W 53 min hurra, pierwszy, choć słaby, celny strzał, Arasy (głową). Składną, pomysłową akcję przeprowadzili goście, ale strzał Urynowicza z końca pola karnego… pożal się Boże.

ŁKS atakował, napór trwał. Po składnej akcji Arasa drugi raz celnie strzelił, ale słabo, słabiusieńko. Hiszpan brał dużo na swoje barki, próbował indywidualnych akcji, ale bez efektów. Hinokio strzelał z końca pola karnego, oczywiście niecelnie, tak, jakby to robił pierwszy raz w życiu.

ŁKS jednak walczył do końca. I został nagrodzony w doliczonym czasie bramką i trzema punktami. Podliński, jak na napastnika przystało, w dogodnej sytuacji, po rzucie rożnym, strzelił pewnie w róg. To jego trzeci ligowy gol dla ŁKS. To bramka na nowe ligowe otwarcie?!

26 października o godz. 18 Warta Poznań podejmie ŁKS.

ŁKS – Podbeskidzie Bielsko Biała 1:0 (0:0)

1:0 – Podliński (90+2)

ŁKS: Węglarz – Keiblinger (81, Strzałek), Rudol, Craciun, Farbiszewski, Szczygieł (70, Podliński), Kaput (81 Terlecki), Wysokiński (70, Nowakowski), Hinokio, Karasiński (57, Sokół), Arasa