Rezerwowy Pafka

Tag: polska szwecja

Polscy rugbiści pokazali piłkarzom, jak skutecznie walczy się ze Szwedami. Zaliczyli awans na topową, europejską półkę!

Zdjęcia: Wojciech Szymański

Gdyby tak zagrali piłkarze – mający pomysł na grę, do bólu skuteczni w jego realizacji, nie popełniający prostych, katastrofalnych błędów – na pewno wystąpiłby na mundialu. Futboliści zawiedli, moc pokazali rugbiści.

Reprezentacja Polski pokonała w Gdyni w swoim ostatnim meczu Rugby Europe Trophy Szwecję 72:3 (36:3) i awansowała na poziom Championship, z którego spadła w marcu 2024 roku. W dwuletnich rozgrywkach biało-czerwoni zanotowali dziewięć zwycięstw i jedną porażkę. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku w Trellebeorgu, kadra prowadzona przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia – wygrała po zaciętej walce tylko 29:25!

Wojciech Piotrowicz (pożegnalny występ w reprezentacji, podobnie jak Piotra Zeszutka i Jakuba Wojtkowicza) zdobył 27 punktów i stał się najskuteczniejszym w historii zawodnikiem polskiej reprezentacji w rugby. W sumie łącznik ataku Energi Ogniwa Sopot zapisał na swoim koncie 260 „oczek”, o 11 więcej niż grający na tej samej pozycji Dawid Banaszek. Warto zauważyć, że Kacper Wróbel zdobywał przyłożenie w każdym z pięciu meczów sezonu. Rozgrywki zakończył z dorobkiem 25 punktów Barw polskiego teamu w tym prestiżowym meczu bronił wielki i silny gracz formacji młyna WizjaMed Gort Budowlani Łódź – Jakub Małecki – autor 5 punktów dla Polski (w sumie ma ich na koncie 10 w reprezentacji).

Trener reprezentacji Kamil Bobryk: – Wyszło bardzo dobrze, cieszmy się tym dniem, a teraz trzeba się będzie zastanawiać, jak przygotować się na przyszły rok.

Dający nadzieję na sportowy postęp niezwykle udany mecz ze Szwedami sprawił, że od lutego przyszłego roku Polacybędą się mierzyć z GruzjąPortugalią, Hiszpaniąoraz Rumunią, które na co dzień rywalizują właśnie w Rugby Europe Championship.Sportowa poprzeczka zostanie zawieszona bardzo wysoko!

Tymczasem… Reprezentacja Polski w Rugby XV rozegra latem międzynarodowy mecz towarzyski z reprezentacją połączonych Wysp Normandzkich (Channel Islands). Spotkanie odbędzie się 25 lipca 2026 roku na stadionie CoinShares Park w Jersey.

Czy polscy rugbiści wezmą wielki rewanż za niepowodzenie piłkarzy i pokonają Szwedów, wywalczając awans do dywizji Rugby Europe Championship?

Fot. PZR

W sobotę na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni o godz. 20 wielki rugbowy mecz z podtekstami Polska – Szwecja. Stawka jest wysoka – awans do dywizji Rugby Europe Championship. Jest też szansa na pomszczenie piłkarzy, po ich wyeliminowaniu przez Szwedów z udziału w Mundialu. Kto nie wybierze się do Gdyni, może zobaczyć mecz w Polsat Sport.

W dwuletnim cyklu Rugby Europe Trophy (de facto trzeci poziom kontynentalnych rozgrywek) w dziewięciu meczach Polacy byli górą aż w ośmiu – podaje biuro prasowe PZR. Drużyna selekcjonerskiego duetu Kamil Bobryk – Tomasz Stępień funkcjonuje coraz lepiej, do awansu do dywizji Rugby Europe Championship został jeszcze jeden krok.

Nie da się ukryć, że Polska będzie faworytem pojedynku , ale rywali nie można lekceważyć. Nasza drużyna ma na koncie 38 punktów, Czesi z 34 punktami są najgroźniejszymi rywalami, Szwecja jest tuż za nimi, mając 29 punktów. W ostatniej serii spotkań, 11 kwietnia, Czesi zmierzą się na wyjeździe z Danią. Jeśli wygrają za pięć punktów, wyprzedzą Polskę w tabeli, o ile nasi swój mecz przegrali. Wychodząc na boisko w Gdyni Polacy będą znali wynik czeskiego meczu.

– Mamy los we własnych rękach, zależymy od siebie. Wygrana da nam zwycięstwo w tej dywizji. To jest celem – mówi Kamil Bobryk, obecnie jeden z selekcjonerów, a kiedyś doskonały zawodnik pierwszej linii młyna, który zaliczył równe 50 spotkań w biało-czerwonej koszulce.

Mecz ze Szwecją to nie tylko wysoka stawka i awans do Championship, to także zakończenie reprezentacyjnych karier przez dwóch kluczowych dla kadry zawodników. Chodzi o wieloletniego kapitana kadry Piotra Zeszutka oraz drugiego najskuteczniejszego zawodnika w historii reprezentacji, Wojciecha Piotrowicza.

– Choćby z szacunku do nich i ich osiągnięć będziemy z Tomkiem Stępniem oczekiwali pełnego zaangażowania. O to jednak jestem spokojny. Przez dwa lata naszej pracy z kadrą udało się wyselekcjonować grupę, która dobrze się ze sobą czuje. Mamy ludzi, którzy chcą grać w reprezentacji – przyznał Kamil Bobryk.

Piotrowicz w dotychczasowych meczach dla Polski zdobył 233 punkty, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów, 16 punktów więcej ma na koncie Dawid Banaszek, zawodnik Life Style Catering RC Arki Gdynia. – Czy będę pierwszy czy drugi w klasyfikacji, nasze nazwiska będą w tabelach snajperów na lata. Jak się uda będę przeszczęśliwy, jak nie, ale awansujemy do Championship, to będę… szczęśliwszy – mówi łącznik ataku.

Selekcjonerzy powołali na mecz w Gdyni 31 zawodników, w protokole meczowym są 23 miejsca. Pewnie znajdzie się w nim zawodnik WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Jakub Małecki.

Organizatorzy spodziewają się sporej frekwencji i ponad dwóch tysięcy kibiców na Narodowym Stadionie Rugby. Od kilku lat nie było takiego zainteresowania meczem reprezentacji.

Przy okazji warto uczynić coś dobrego: Wejdź na stronę www.dkms.pl, zamów pakiet rejestracyjny i dołącz do bazy potencjalnych dawców Fundacja DKMS. Bo w rugby – tak jak w życiu – największe zwycięstwa odnosimy razem!

Po prostu wielki, polski żal. Gdy w defensywie popełnia się juniorskie błędy trzeba obejść się smakiem i niestety zapomnieć o mundialu!

Niestety, nie zagramy na mundialu. Przegraliśmy ze Szwedami, choć wcale tak być nie musiało. Z drugiej strony, czego mieliśmy tam szukać z tak beznadziejną grą defensywną i popełnianymi juniorskimi błędami!

Jak to w meczu o wszystko były emocje, była walka, bramki strzelone przez nas po ładnych akcjach i tracone przez nas wyjątkowo frajersko. Gdy tak traci się gole trudno marzyć o mundialu, trudno też by było na nim skutecznie grać.

Ekspert sędziowski Rafał Roskowski dla sport.tvp.pl: Zamiast 1:0 dla Szwecji powinien być rzut karny dla Polski! Sędzia Vincić nie odgwizdał ewidentnego nierozważnego faulu na Lewandowskim, ponieważ chwilę wcześniej niesłusznie przerwał grę. Cóż, nie było jedenastki, losy spotkania potoczyły się inaczej…

Był to pojedynek dwóch równorzędnych drużyn. Decydowały zatem detale. Co by było gdyby rywale nie wybili piłki z linii bramkowej? A jednak wybili, a potem bezlitośnie obnażyli naszą grę defensywą. W polskim zespole mieliśmy łódzki akcent czyli obrońcę Widzewa – Wiśniewskiego.

Szwedzi trafią w tegorocznych mistrzostwach świata do grupy F, gdzie ich rywalami będą drużyny: Holandia, Japonia i Tunezja.

Skończył się fart trenera Urbana. Selekcjoner przegrał pierwszy mecz – ten najważniejszy Pod jego wodzą biało-czerwoni ograli kolejno Finlandię (3:1), Nową Zelandię (1:0), Litwę (2:0), Maltę (3:2) oraz Albanię (2:1), a także dwukrotnie po 1:1 zremisowali z Holandią. A teraz niestety przegrali ze Szwecją 2:3. Czy PZPN podpisze z trenerem nową umowę?! Wszystko wskazuje na to, że tak. Prezes PZPN – Kulesza stwierdził, że Urban będzie nadal selekcjonerem.

Baraż o awans na mistrzostwa świata

Szwecja – Polska 3:2 (2:1)

˛1:0 – Elanga (20), 1:1 – Zalewski (33), 2:1 – Lagerbielke (44), 2:2 – Świderski (55), 3:2 – Gyokeres (88)

Polska: Grabara – Wiśniewski (90, Grosicki), Bednarek, Kiwior, Cash (90+1, Grosicki), Szymański, Zieliński, Zalewski (90+2, Piątek) Kamiński, Świderski (62, Pietuszewski), Lewandowski

Pokonaliśmy Albanię. Polskie, zwycięskie gole nie były przypadkiem!

Pokonaliśmy Albańczyków po bramkach najbardziej rutynowanych i zasłużonych dla reprezentacji graczy – Lewandowskiego i Zielińskiego, ale wcześniej trener Urban się… pomylił. Był zachowawczy i ostrożny, a tymczasem powinien od pierwszej minuty postawić na Pietuszewskiego, który dał drużynie impuls do lepszego, energetycznego i skutecznego grania.

Gole Polaków nie były przypadkiem. Padły po wypracowanych schematach. Najlepszy na boisku – Szymański miał z rzutu rożnego zagrać na dalszy słupek na kapitana Lewandowskiego i tak właśnie zrobił. Przy zwycięskim golu nasi piłkarze sumiennie i cierpliwie budowali wolną przestrzeń dla Zielińskiego, a ten znakomicie to wykorzystał.

Teraz selekcjoner będzie miał większe pole manewru, bo do gry wróci będący w dobrej formie Zalewski. Czy to jednak wystarczy na rozpędzonych Szwedów, którzy pewnie i chyba niespodziewanie pokonali Ukraińców 3:1? Hat tricka zaliczył  Viktor Gyokeres.

Jan Urban (za 90minut.pl): – Serce nie podeszło do gardła, ale rzeczywiście były momenty, gdy byłem przejęty tym co widziałem na boisku. Dwukrotnie Albańczycy mogli podwyższyć na 2;0 i później na 2:1. Mówiłem, że to będzie bardziej otwarty mecz niż zamknięty. Były dobre momenty i były te złe, gdzie zbyt łatwo daliśmy się kontrować. Gramy w finale, tam będziemy musieli inaczej zagrać.

Piotr Zieliński: – Na pewno każdy wiedział, że ta jakość jest na naszą korzyść. W piłce trzeba też biegać i walczyć. Zostawić serce na boisku. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, ale spisaliśmy się bardzo dobrze. W finale ze Szwecją będzie ciężkie spotkanie, ale lecimy tam, aby wygrać.

Oskar Pietuszewski: – Trener powiedział mi żebym grał bez kompleksów.

Sebastian Szymański: – Stać nas na więcej.Mamy osoby, które potrafią wykonywać stałe fragmenty gry. To jest nasza siła, że to dobrze robimy i liczę, że w następnych spotkaniach dalej będziemy to robić. 8-10 to jest optymalna pozycja dla mnie. Najlepiej czuję się w środku pola. Lubię pracować w defensywnie.

Robert Lewandowski: – Oskar Pietuszewski jest to zawodnik nietuzinkowy, ale spokojnie. Nie nakładajmy na niego dodatkowej presji. On ma całą karierę przed sobą. Niech robi to co potrafi i nie rzucajmy na niego zbyt dużych oczekiwań. On ma dopiero 17 lat.

Teraz przed Polakami jeszcze większe wyzwanie. Finał baraży. Decydujące starcie z zespołem Trzech Koron w najbliższy wtorek (31 marca).

Mecz o być albo nie być polskich rugbistów. Trener reprezentacji – Kamil Bobryk: – Zapowiadają się wielkie emocje w grze o wysoką stawkę!

Fot. Wojciech Szymański

Już zacieram ręce z uciechy, czekają mnie i prawdziwych kibiców polskiego sportu, wielkie emocje. Klasyczny mecz o wszystko. To powinno się obejrzeć, jak nie na stadionie, to przynajmniej przed ekranami telewizorów.

Polska zagra ze Szwecją w rugby – 11 kwietnia w sobotę o godz. 20 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Transmisja z meczu na żywo w Polsat Sport 2.Będzie to dla naszego teamu pojedynek o zwycięstwo w dywizji Rugby Europy Trophy i jednocześnie pożegnanie z kadrą dla dwóch zasłużonych zawodników: Piotra Zeszutka i Wojciecha Piotrowicza.

Jak podaje strona PZR obecna kampania w dywizji Trophy trwa od dwóch lat. U jej progu selekcjonerami reprezentacji Polski zostali trenerzy Kamil Bobryk -Tomasz Stępień. Ich drużyna w dziewięciu spotkaniach osiem razy wygrała i poniosła jednąporażkę. Do pełni szczęścia został ostatni krok, trzeba tylko i aż wygrać ze Szwecją i zapewnić sobie awans do wyższej dywizji.

– Mamy swój los we własnych rękach, zależymy od siebie, wygrana da nam zwycięstwo w tej dywizji, to było celem – mówi Kamil Bobryk, obecnie jeden z selekcjonerów, a kiedyś doskonały zawodnik pierwszej linii młyna, który zaliczył równe 50 spotkań w biało-czerwonej koszulce.

Mecz ze Szwecją będzie zakończeniem reprezentacyjnej kariery wieloletniego kapitana kadry Piotra Zeszutka oraz drugiego najskuteczniejszego zawodnika w historii kadry, Wojciecha Piotrowicza. Ten ostatni walczy o pobicie rekordu Dawida Banaszka, do którego brakuje mu 16 punktów, jednak nad osiągnięcia indywidualne przedkłada drużynowe.

– Piotr Zeszutek i Wojciech Piotrowicz, dwóch przez wiele lat naszych bardzo ważnychzawodników meczem ze Szwecją kończy reprezentacyjne kariery więc choćby z szacunkudo nich i ich osiągnięć będziemy z Tomkiem Stępniem oczekiwali pełnego zaangażowania.O to jednak jestem spokojny, przez dwa lata naszej pracy z kadrą udało się wyselekcjonować grupę, która dobrze się ze sobą czuje i która chce grać w reprezentacji –przyznał Kamil Bobryk.

W gronie powołanych 33 zawodników jest gracz WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Jakub Małecki. – Drużyna szwedzka jest solidna, jednak jak było widać w meczu z Czechami czasemopuszcza gardę, my zamierzamy to wykorzystać. Zapowiadają się wielkie emocje w grze o wysoką stawkę – zakończył Kamil Bobryk.

Czas reprezentacji Polski. Przed drużyną dwa decydujące mecze w Rugby Europe Trophy. Czy nasz team zajmie pierwsze miejsce?

Fot. PZR

W ekstralidze rugby miesiąc przerwy od grania. Dlaczego? Czas na reprezentację i jej mecze. Kadrowicze są na krótkim zgrupowaniu w Siedlcach. A potem: 5 kwietnia 2025 – Luksemburg – Polska (Stade de Luxembourg), 12 kwietnia 2025 – Szwecja v Polska (Trelleborg Rugby Arena,). W kadrze prowadzonej przez doskonale znanych w Łodzi Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia jest jeden zawodnik KS Budowlani WizjaMed – Lucas Niedzwiecki.

Jak podaje RugbyStats365.PL: Ostatnio zostały rozegrane dwa pojedynki w ramach Rugby Europe Trophy 2024/2025, które znacząco wpłynęły na układ sił w tabeli. W pierwszym spotkaniu, rozegranym na Baltrex Stadium w Siauliai, reprezentacja Litwy, zajmująca piątą pozycję w tabeli, zmierzyła się z trzecią drużyną RET – reprezentacją Czech. Goście odnieśli pewne zwycięstwo, pokonując Litwinów 44:3 (10:3). Dzięki temu triumfowi Czesi wyprzedzili w tabeli reprezentację Polski i awansowali na drugie miejsce w klasyfikacji Rugby Europe Trophy 2024/2025.

Drugie spotkanie odbyło się na Stade de Luxembourg, gdzie gospodarze podejmowali niepokonaną w tym sezonie reprezentację Szwecji. Szwedzi potwierdzili swoją dominację, pokonując Luksemburg 57:18 (24:6). Dzięki tej wygranej objęli prowadzenie w tabeli, uzyskując dwupunktową przewagę nad Czechami oraz czteropunktową nad Polską. Do zakończenia rozgrywek pozostały dwa mecze, oba z udziałem reprezentacji Polski. One zdecydują o tym, jak dla naszej drużyny skończy się ta europejska rywalizacja.

Trenerzy: Kamil Bobryk i Tomasz Stępień Fot. Wojciech Szymański

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑