
Pokonaliśmy Albańczyków po bramkach najbardziej rutynowanych i zasłużonych dla reprezentacji graczy – Lewandowskiego i Zielińskiego, ale wcześniej trener Urban się… pomylił. Był zachowawczy i ostrożny, a tymczasem powinien od pierwszej minuty postawić na Pietuszewskiego, który dał drużynie impuls do lepszego, energetycznego i skutecznego grania.
Gole Polaków nie były przypadkiem. Padły po wypracowanych schematach. Najlepszy na boisku – Szymański miał z rzutu rożnego zagrać na dalszy słupek na kapitana Lewandowskiego i tak właśnie zrobił. Przy zwycięskim golu nasi piłkarze sumiennie i cierpliwie budowali wolną przestrzeń dla Zielińskiego, a ten znakomicie to wykorzystał.
Teraz selekcjoner będzie miał większe pole manewru, bo do gry wróci będący w dobrej formie Zalewski. Czy to jednak wystarczy na rozpędzonych Szwedów, którzy pewnie i chyba niespodziewanie pokonali Ukraińców 3:1? Hat tricka zaliczył Viktor Gyokeres.

Jan Urban (za 90minut.pl): – Serce nie podeszło do gardła, ale rzeczywiście były momenty, gdy byłem przejęty tym co widziałem na boisku. Dwukrotnie Albańczycy mogli podwyższyć na 2;0 i później na 2:1. Mówiłem, że to będzie bardziej otwarty mecz niż zamknięty. Były dobre momenty i były te złe, gdzie zbyt łatwo daliśmy się kontrować. Gramy w finale, tam będziemy musieli inaczej zagrać.
Piotr Zieliński: – Na pewno każdy wiedział, że ta jakość jest na naszą korzyść. W piłce trzeba też biegać i walczyć. Zostawić serce na boisku. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, ale spisaliśmy się bardzo dobrze. W finale ze Szwecją będzie ciężkie spotkanie, ale lecimy tam, aby wygrać.
Oskar Pietuszewski: – Trener powiedział mi żebym grał bez kompleksów.
Sebastian Szymański: – Stać nas na więcej.Mamy osoby, które potrafią wykonywać stałe fragmenty gry. To jest nasza siła, że to dobrze robimy i liczę, że w następnych spotkaniach dalej będziemy to robić. 8-10 to jest optymalna pozycja dla mnie. Najlepiej czuję się w środku pola. Lubię pracować w defensywnie.
Robert Lewandowski: – Oskar Pietuszewski jest to zawodnik nietuzinkowy, ale spokojnie. Nie nakładajmy na niego dodatkowej presji. On ma całą karierę przed sobą. Niech robi to co potrafi i nie rzucajmy na niego zbyt dużych oczekiwań. On ma dopiero 17 lat.
Teraz przed Polakami jeszcze większe wyzwanie. Finał baraży. Decydujące starcie z zespołem Trzech Koron w najbliższy wtorek (31 marca).

Dodaj komentarz