Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl
Kapitana piątej drużyny ekstraligi rugby – WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Jakuba Małeckiego trudno nie zauważyć na boisku. Twardy, skuteczny i waleczny wyróżnia się także tym, że ma ponad dwa metry wzrostu. Kuba jest przedstawicielem młodej emigracji. Z Polski wyjechał z rodzicami jako ośmiolatek. Rodzina osiadła w Walii, a Małecki kilka lat później rozpoczął swoją przygodę z rugby.
Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl
Teraz sprawdza się w Polsce. Robi to tak dobrze, że trafi do reprezentacji prowadzonej przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia. W nowym sezonie Małecki stanie przed wyjątkowymi wyzwaniami. Drużyna Wizja Med Grot Budowlani ma ambicje walczyć o medale, a reprezentacja Polski…
Fot. PZR
Trener reprezentacji Polski w rugby – Kamil Bobryk o planach kadry dla zawszepomorze.pl: Kadra 25 lipca zagra w angielskim Jersey mecz sparingowy z reprezentacja Wysp Normandzkich. To ma być spore wydarzenie, bo mecz będzie miał sponsora, firmę Gallagher, która wspiera rozgrywki angielskiej Premiership, a jego stawka to Granite Trophy.
W drugim tygodniu sierpnia planujemy zorganizować szerszą selekcję do kadry ze szczególnym uwzględnieniem młodych zawodników aspirujących do reprezentacji. Jesienią w planach są dwa sparingi, a w grudniu grupa 45 zawodników będzie się już przygotowywać do turnieju Rugby Europe Championship.
Jednym z naszych planów, wspólnie z Tomkiem Stępniem, jest stworzenie Akademii Techniki, czyli struktury, która dawałaby zawodnikom możliwość systematycznego podnoszenia umiejętności indywidualnych.
Gdyby tak zagrali piłkarze – mający pomysł na grę, do bólu skuteczni w jego realizacji, nie popełniający prostych, katastrofalnych błędów – na pewno wystąpiłby na mundialu. Futboliści zawiedli, moc pokazali rugbiści.
Reprezentacja Polski pokonała w Gdyni w swoim ostatnim meczu Rugby Europe Trophy Szwecję 72:3 (36:3) i awansowała na poziom Championship, z którego spadła w marcu 2024 roku. W dwuletnich rozgrywkach biało-czerwoni zanotowali dziewięć zwycięstw i jedną porażkę. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku w Trellebeorgu, kadra prowadzona przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia – wygrała po zaciętej walce tylko 29:25!
Wojciech Piotrowicz (pożegnalny występ w reprezentacji, podobnie jak Piotra Zeszutka i Jakuba Wojtkowicza) zdobył 27 punktów i stał się najskuteczniejszym w historii zawodnikiem polskiej reprezentacji w rugby. W sumie łącznik ataku Energi Ogniwa Sopot zapisał na swoim koncie 260 „oczek”, o 11 więcej niż grający na tej samej pozycji Dawid Banaszek. Warto zauważyć, że Kacper Wróbel zdobywał przyłożenie w każdym z pięciu meczów sezonu. Rozgrywki zakończył z dorobkiem 25 punktów Barw polskiego teamu w tym prestiżowym meczu bronił wielki i silny gracz formacji młyna WizjaMed Gort Budowlani Łódź – Jakub Małecki – autor 5 punktów dla Polski (w sumie ma ich na koncie 10 w reprezentacji).
Trener reprezentacji Kamil Bobryk: – Wyszło bardzo dobrze, cieszmy się tym dniem, a teraz trzeba się będzie zastanawiać, jak przygotować się na przyszły rok.
Dający nadzieję na sportowy postęp niezwykle udany mecz ze Szwedami sprawił, że od lutego przyszłego roku Polacybędą się mierzyć z GruzjąPortugalią, Hiszpaniąoraz Rumunią, które na co dzień rywalizują właśnie w Rugby Europe Championship.Sportowa poprzeczka zostanie zawieszona bardzo wysoko!
Tymczasem… Reprezentacja Polski w Rugby XV rozegra latem międzynarodowy mecz towarzyski z reprezentacją połączonych Wysp Normandzkich (Channel Islands). Spotkanie odbędzie się 25 lipca 2026 roku na stadionie CoinShares Park w Jersey.
Zanim ruszy ekstraliga rugby, jest czas dla reprezentacji Polski. 28 lutego o 14 Biało-Czerwoni zagrają w Makarskiej kluczowy mecz Rugby Europe Trophy z Chorwacją.
W kadrze znaleźli się zawodnicy z klubów krajowych oraz ośmiu występujących za granicą. Trzech graczy powołano z KS Budowlanych WizjaMed Łódź. To: Jakub Małecki oraz dwóch debiutantów: Aleksander i Nicolas Lechowscy.
Przed reprezentacją 332. oficjalny występ i szansa na czwarte zwycięstwo w historii nad Chorwacją. Historia meczów obu reprezentacji: 19 listopada 2000, Zagrzeb – Chorwacja – Polska 3:8 (3:5), 28 października 2006, Makarska – Chorwacja – Polska 11:12 (3:0), 27 października 2007, Gdynia – Polska – Chorwacja 14:15 (9:12), 22 lutego 2025, Gdynia – Polska – Chorwacja 58:27 (32:10)
Prawda jest taka, że po porażce z Czechami (to pierwsza przegrana duetu trenerskiego: Kamil Bobryk, Tomasz Stępień) ważny jest każdy punkt, liczy się każde zwycięstwo. Pewnie do ostatniej chwili będzie się ważyć sprawa triumfu w rozgrywkach – my czy Czesi. Po meczu z Chorwacją naszą drużynę czeka jeszcze jeden pojedynek – w kwietniu u siebie ze Szwecją. Szkoda, że temu, gdzie spotkanie zostanie rozegrane, towarzyszą niezdrowe emocje, a może coś więcej… ukazując wstrząsająco – przygnębiający obraz rugbowego związku.
Spotkanie z Chorwacją będzie czwartym występem Polaków w obecnym sezonie. Na inaugurację pewnie pokonali Litwę 41:8, następnie wygrali z Danią 47:6, by w ostatnim spotkaniu minimalnie ulec Czechom 30:32.Po porażce z Czechami Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship.
Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.
W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.
Reprezentacja Polski przegrała po dramatycznym 30:32 z Czechami na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Mimo pierwszej porażki w rozgrywkach Rugby Europe Trophy Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship – podają Media PZR.
– W wyrównanym meczu, a ten taki był, każdy błąd kosztuje. My popełniliśmy ich więcej, Czesi mniej, dlatego minimalnie wygrali, serdecznie im gratuluję. Życzyłbym sobie, żebyśmy grali więcej meczów, gdy walka trwa przez pełne 80 minut. Wygrywamy razem, tak samo razem przegrywamy, być może musimy z drugim z selekcjonerów, Tomaszem Stępniem zmodyfikować przekaz, aby bardziej trafiał do zawodników? -zastanawiał się na gorąco trener Kamil Bobryk.
Dla duetu selekcjonerskiego to pierwsza przegrana w trwającej ponad rok kadencji po siedmiu wygranych. Mecz z Czechami to również pierwsza porażka Polaków w rozgrywkach Rugby Europe Trophy, co nie zmienia ich pozycji w tabeli – biało-czerwoni na dwie kolejki przed końcem mają o cztery punkty więcej od Czech i Szwecji. Z tym ostatnim rywalem zmierzymy się u siebie w kwietniu na zamknięcie rozgrywek, a wcześniej, pod koniec lutego zagramy z Chorwacją na wyjeździe w Splicie.
Polska – Czechy 30:32 (17:13)
Punkty dla Polski: Wojciech Piotrowicz 15, Jakub Małecki 5, Jonathan O’Neil 5, Kacper Wróbel 5.
Polacy wracają do gry w Rugby Europe Trophy. Na razie są liderami zmagań. Oby tak było do końca. W sobotę, 8 listopada o godz. 16 nasza drużyna zmierzy się z Danią w Siedlcach. To będzie prawdziwe rugbowe święto w tym mieście: przed meczem o godz. 13 Pogoń Siedlce zagra z Lechią Gdańsk w Ekstralidze Rugby, a o godz. 15 zmierzą się weterani WFS Siedlce i Poland Veterans.
Spotkanie z Danią będzie drugim meczem reprezentacji Polski w sezonie 2025/2026 Rugby Europe Trophy. Wcześniej nasz team ograł Litwinów 41:8. Rugbiści grali w strugach ulewnego deszczu, na coraz bardziej grząskim boisku. Pod koniec spotkania trudno było odróżnić czerwone ubłocone stroje Polaków od czarnych trykotów rywali. Ważne, że każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.
Był to 329 mecz naszej reprezentacji od 1958 roku, kapitanem po raz 32 był Piotr Zeszutek (Ogniwo Sopot). 22 listopada Polacy z Czechami w Gdyni. Mecze z Chorwacją i Szwecją wiosną 2026 roku. Każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.
W rankingu World Rugby nasza reprezentacja zajmuje 29 miejsce.
Fot. PZR
Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy, i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.
W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Gra w Championships daje możliwość występów w kwalifikacjach do Pucharu Świata, a tam trafia elita międzynarodowego rugby.
Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.
W sobotę, 22 lutego o godzinie 16 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni reprezentacja Polski podejmie drużynę Chorwacji w ramach Rugby Europe Trophy. Biało-czerwoni maja za sobą dwa zwycięstwa odniesione w listopadowych meczach. Najpierw w Gdyni pokonali Litwinów 40:13, a tydzień później w Pradze nasza reprezentacja wygrała po dramatycznym meczu z Czachami 22:15. Polacy w Gdyni będą faworytem meczu, ale to nie znaczy, że mogą zbyt spokojnie do niego podejść. Chorwaci to waleczna drużyna, która będzie chciała udowodnić, że nieprzypadkowo gra na poziomie Rugby Europe Trophy. Dotychczas Chorwaci rozegrali cztery spotkania – pokonali Litwę (32:23), przegrali z Czechami (26:49) i Szwecją (31:42) oraz zremisowali z Luksemburgiem (31:31). Z dorobkiem sześciu punktów zajmują czwarte miejsce w tabeli. Łącznie zdobyli 120 punktów, tracąc 145, a ich bilans meczów wyjazdowych to jedna porażka i jeden remis. rugbystats365.pl: Biało-czerwoni liczą na wygraną, która pozwoli im zrównać się punktowo z liderującą Szwecją (w przypadku zwycięstwa bez ofensywnego punktu bonusowego). Dotychczasowa rywalizacja Polski z Chorwacją to trzy spotkania – dwa rozegrane w Chorwacji i jedno w Polsce. Pierwszy mecz odbył się 19 listopada 2000 roku w Zagrzebiu, gdzie Polacy zwyciężyli 8:3. Kolejne starcie miało miejsce 28 października 2006 roku w Makarskiej i ponownie zakończyło się sukcesem Biało-czerwonych, którzy triumfowali 12:11. Ostatni mecz rozegrano 27 października 2007 roku w Gdyni. Tym razem to Chorwaci okazali się lepsi, wygrywając nieznacznie 15:14.
Trenerzy reprezentacji: Kamil Bobryk (z lewej) i Tomasz Stępień Fot. Wojciech Szymański
– Mogę zapewnić, że nasza drużyna jest i będzie solidna i zmotywowana. Jesteśmy z Tomkiem Stępniem zadowoleni z wykonanej pracy i skupiamy się na sobotnim meczu . Nie ma w tym pojedynku faworyta. W dotychczasowych trzech spotkaniach między nami, Polska nigdy nie wygrała więcej niż pięcioma punktami, a raz nawet przegrała . W Gdyni czujemy się doskonale. Atmosfera na trybunach na pewno będzie gorąca. Chcę, aby zawodnicy mieli jak najwięcej radości z gry, a co tym idzie, by ich gra cieszyła kibiców. – zapowiada selekcjoner Kamil Bobryk.
Wyjściowa piętnastka Polaków na mecz z Chorwatami: Robert Wojtkowicz – RC Lechia Gdańsk, Dominik Mohyła – RC Arka Gdynia, Zenon Szwagrzak – Melrose RC (Szkocja), Piotr Zeszutek – MKS Ogniwo Sopot – kapitan, Michał Krużycki – RC Lechia Gdańsk, Alexander Nowicki – MKS Pogoń Siedlce, Bercho Botha – MKS Pogoń Siedlce – debiutant, Thomas Toevalu – Bassin d’Arcachon (Francja) – debiutant, Jędrzej Nowicki – MKS Pogoń Siedlce, Wojciech Piotrowicz – MKS Ogniwo Sopot, Kacper Wróbel – RC Orkan Sochaczew, Nicolas Saborit – MKS Pogoń Siedlce, Jonathan O’Neill – RC Orkan Sochaczew, Łukasz Korneć – MKS Pogoń Siedlce, Patryk Reksulak – MKS Pogoń Siedlce. Niestety, meczu nie pokaże żadna otwarta polska telewizja! Pojedynek będzie transmitowany na platformie Rugby Europe , gdzie będzie dostępny z komentarzem w języku angielskim.
Mecz rozgrywek Rugby Europe Trophy pomiędzy Polską i Chorwacją odbędzie się w sobotę 22 lutego 2025 r. o godz. 16 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Mecz Chorwacją będzie 22., który reprezentacja Polski rozegra w Gdyni.
Ostatni pojedynek dostarczył niesamowitych sportowych wrażeń. To był dreszczowiec, jakich mało. W doliczonym czasie gry, ostatniej akcji meczu, polscy rugbiści pokonali Czechów! Najpierw kolejnym, fantastycznym przecięciem linii obrony popisał się Kacper Wróbel. Po chwili tuż przed słupami sędzia pokazał korzyść dla Polaków, więc Wojciech Piotrowicz po raz kolejny spróbował kopu na skrzydło. Tym razem piłka dotarła celu, a przyłożenie zanotował Szymon Sirocki. Piotrowicz podwyższył, ustalając wynik spotkania na 22:15 dla Polski. Wcześniej nasi wygrali z Litwinami 40:13. Mają zatem w europejskich rozgrywkach na swoim koncie dwa zwycięstwa.
O pojedynku z Chorwatami mówi cytowany przez biuro prasowe PZR trener reprezentacji Kamil Bobryk (prowadzi ją wspólnie z Tomaszem Stępniem): – Chcemy zagrać dobry mecz, aby widzowie mieli przyjemność z jego oglądania. Z założenia w reprezentacji grają najlepsi polscy rugbiści dlatego naszą rolą nie jest nikogo uczyć. Bardziej rolę selekcjonerów widzimy jako przedstawienie pewnej wizji i planu gry.
Uważam, że grupa zawodników jest ciekawa i ambitna. Cieszymy się, że zawodnicy zaakceptowali nasze podejście i zaadaptowali się do niego. Widać pracę przez nas wspólnie wykonaną po wynikach meczów z Litwą i Czechami, z którymi akurat mogliśmy zagrać lepiej. Nie ukrywam, że trochę obawiam się meczu z Chorwacją, zawodnicy w większości ostatnio grali w listopadzie, a pierwszy mecz po takiej przerwie zawsze jest niewiadomą.
Nasz cel na mecz z Chorwacją jest prosty: chcemy zagrać dobry mecz, sprawić przyjemność kibicom z jego oglądania. Śmiejemy się czasem, że nasza drużyna występuje w turnieju „Six Nations”, tylko że o dwa szczeble niżej – w Rugby Europe Trophy oprócz nas grają Litwa, Czechy, Szwecja, Luksemburg i Chorwacja – razem sześć narodów. Każdy kolejny mecz chcemy wygrać, ten z zawodnikami z Bałkanów nie będzie wyjątkiem.
Reprezentacja Polski dotychczas trzy razy potykała się z Chorwatami. Za każdym razem były to spotkania bardzo zacięte. 2000 r. Zagrzeb Chorwacja – Polska 3:8 2006 r. Makarska Chorwacja – Polska 11:12 2007 r. Gdynia Polska – Chorwacja 14:15
Przez lata Chorwaci korzystali z zaciągu zawodników pochodzących z Nowej Zelandii, gdzie żyje spora chorwacka diaspora – obecnie takich zawodników w kadrze jest kilku. Z Nowej Zelandii pochodzi także obecny trener Anthony Posa. Po meczu z „Hrvatską” przed naszą drużyną jeszcze spotkania ze Szwecją oraz Luksemburgiem.
Trener Kamil Bobryk podchodzi do tego spokojnie: – Nie podpalamy się, znamy nasze miejsce w szeregu. Przez prawie dwie dekady grałem w reprezentacji Polski, teraz przeszedłem na drugą stronę barykady i zostałem trenerem. Mam wrażenie, że od 20 lat mówimy o tych samych sprawach organizacyjnych. Te kwestie posuwają się do przodu, ale chcielibyśmy, aby działo się to szybciej i najlepsi zawodnicy mogli się w stun procentach poświęcić rugby. Rugbiści to półamatorzy, dlatego kluczowe jest, aby jak najwcześniej przedstawić im plan przygotowań do sezonu, aby mogli kadrowe powołania pogodzić z prozą życia, sprawami rodzinnymi i zawodowymi.
Reprezentacja Polski w rugby w sobotę 16 listopada, o godz. 16 w Gdyni zmierzy się z Litwą w rozgrywkach Europe Trophy.
Na zgrupowaniu przebywa 30 zawodników. Ta selekcja jest efektem dotychczasowych trzech konsultacji kadry oraz meczu sparingowego z Awentą Pogonią Siedlce. Szansę pojawienia się na boisku otrzyma jednak tylko 23 graczy: piętnastu zawodników podstawowych i ośmiu zmienników, których rola będzie równie ważna, jak wyjściowego składu – podaje biuro prasowe PZR.
– Wstępny zarys drużyny, która wybiegnie w sobotę mamy już z Tomkiem (Stępniem) w głowach i na papierze. Grupa jest zgrana, zmotywowana, ambitna i nie brakuje w niej ciekawych zawodników młodego pokolenia, których będziemy chcieli przetestować na boisku – podkreślił trener Kamil Bobryk (swego czasu obaj byli ważnymi zawodnikami łódzkich Budowlanych).
Kamil Bobryk i Tomasz Stępień
Gdy Polacy po raz ostatni spotkali się z Litwinami odnieśli wysokie zwycięstwo. Po dwóch latach na wyższym poziomie, w Rugby Europe Championship będą więc zdecydowanymi faworytami. – Po analizie meczów Litwy z Luksemburgiem oraz Szwecją mamy już przegląd możliwości tej drużyny i wiemy gdzie ma mocne punkty, a także gdzie powinniśmy ich zaatakować – stwierdził trener reprezentacji.
Transmisję ze spotkania będzie można zobaczyć po bezpłatnym zalogowaniu na stronach europejskiej federacji Rugby Europe.
Szansę debiutu w drużynie narodowej ma urodzony w RPA silny jak tur ważny gracz Orlen Orkana Sochaczew – Jonathan O’Neill. Pochodzący z Pretorii zawodnik gra w Polsce od 2019 r. Wypełnił więc kryteria niezbędne do reprezentowania naszego kraju – trzeba przez pięć lat występować w lidze. Drugim z debiutantów może zostać Wayne Borsak z holenderskiego klubu RFC Oisterwijk Oysters. Zwraca uwagę fakt, że gros graczy pochodzi z klubów polskiej ekstraligi, w tym jeden z KS Budowlani WizjaMed Łódź – Jakub Małecki. Nie ma zalewu stranieri, na których opierał skład poprzedni selekcjoner Christian Hitt (obecnie coach łódzkich Budowlanych).
Ostatnio rozegrano czwarty mecz Rugby Europe Trophy w którym Czechy pokonały Chorwację 49:26, bez punktu bonusowego. Klasyfikacja: 1.Szwecja 2 9 68-35; 2.Czechy 2 5 65-48; 3.Litwa 2 5 66-66; 4.Polska 0 0 0-0; 5.Chorwacja 1 0 26-49; 6.Luksemburg 1 0 20-47.
16 listopada reprezentacja Polski w rugby rozpocznie nowy sezon rozgrywek europejskich. Na poziomie Rugby Europe Trophy „Biało-Czerwoni” będą walczyć o powrót do grona najlepszych drużyn Starego Kontynentu, a ich pierwszym przeciwnikiem w Gdyni będą Litwini. W meczu sparingowym kadra wyraźnie pokonała Pogoń Siedlce 47:0. Oby to był dobry znak przed mistrzowską rywalizacją.
Pozostali przeciwnicy w Rugby Europe Trophy są: Czechy, Chorwacja, Szwecja oraz Luksemburg. Choć Szwedzi i Czesi zajmują obecnie minimalnie wyższe miejsca w rankingu World Rugby, to nasza drużyna narodowa przystępuje do rozgrywek jako zdecydowany faworyt – podaje biuro prasowe PZR.
Pierwszym przeciwnikiem drużyny prowadzonej przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia będzie Litwa. W ostatnim meczu tych dwóch drużyn, „Biało-Czerwoni” zwyciężyli 43:10, zapewniając sobie wówczas drugie miejsce i bezpośredni awans do wyższej dywizji .
Obiekt, na którym na co dzień swoje mecze rozgrywa Life Style Catering Arka Gdynia gościł wszystkie domowe mecze Rugby Europe Championship w 2023 i 2024 roku. Z jego trybun, kibice dopingowali rugbistów również podczas słynnego, wywalczonego po twardym boju, zwycięstwa nad Niemcami. Sztuczna murawa pozwala tu rozgrywać międzynarodowe spotkania o każdej porze roku, a kadra zawsze może liczyć na głośne wsparcie licznej publiki, bo sympatyków rugby w Trójmieście nie brakuje.
Wróćmy do tego, co działo się w Siedlcach. Reprezentacja Polski w rugby, prowadzona przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia zdała na piątkę dwa… testy. Tym sportowym sprawdzianem był sparing z Awentą Pogonią Siedlce, za który zawodnicy otrzymali od trenerów bardzo dobre noty. Tym społecznym było zaangażowanie w akcję podnoszenia świadomości raka piersi. Mecz odbył się pod hasłem „Wykopmy Raka” i był połączony z akcją promującą profilaktykę raka piersi. Kadrowicze zagrali w różowych getrach, a oba zespoły wybiegły na rozgrzewkę w specjalnie przygotowanych koszulkach.
Trener Kamil Bobryk: – Najważniejsze dla nas było zaangażowanie oraz realizacja założeń i planu gry. Te trzy punkty zostały zrealizowane w stu procentach i za to należą się wielkie brawa zarówno zawodnikom, jak i naszemu sztabowi. Wszyscy wykonują świetną pracę, od kierownika, przez analityka wideo, aż po fizjoterapeutów. Co dla mnie bardzo ważne – grupa czerpie również dużą przyjemność z przebywania ze sobą poza boiskiem, a to istotny aspekt budowy drużyny.
Najbliższe tygodnie w polskim rugby zostaną poświęcone na dokończenie jesiennej części sezonu w Ekstralidze. Czekają nas trzy kolejki ligowe, po których kadra zbierze się na zgrupowaniu w Cetniewie.
W Siedlcach zakończyło się drugie zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia. Kadra przygotowująca się do nowego sezonu w Rugby Europe Trophy miała okazję rozegrać mecz kontrolny z miejscową Awentą Pogonią Siedlce, ale też odbyła trzy sesje treningowe z kadrą młodzieżową – podaje biuro prasowe PZR.
– To było bardzo udane zgrupowanie. Myślę, że idziemy w dobrym kierunku – komentował Kamil Bobryk.- Skupiliśmy się na rugby. Zrobiliśmy zawodnikom drobne testy, ale odpuściliśmy siłownie i trzy razy dziennie trenowaliśmy na boisku, na dużej intensywności. Wychodzimy z założenia, że jeśli jesteśmy już na murawie, to dajemy z siebie za każdym razem sto procent, więc te dwa i pół dnia z pewnością dały się odczuć – podsumował Kamil Bobryk. – W sparingu nie liczyliśmy punktów. Czasem nawet zatrzymywaliśmy akcję, kiedy była potrzeba korekty lub gdy przyłożenie było już niemal pewne. Wszystko, by nie narażać zawodników na przypadkowe kontuzje.
Reprezentacja Polski i drużyna Pogoni Siedlce
To był bardzo cenny sprawdzian, bo Pogoń dysponuje obecnie dwiema równymi „piętnastkami”. Jest to zespół, w którym sztab trenerski zbudował i wprowadził system, dlatego zarówno my, jak i oni, wynieśliśmy z tego meczu sporo nauki. Dobrze, że mieliśmy okazję trenować z kadrą U20 i włączyliśmy w nasze działania polskich sędziów. Uważam, że wraz z Tomkiem mamy z drużyną dobry feeling i każdy czuje, że idziemy we właściwym kierunku.
Kolejne zgrupowanie reprezentacji zaplanowano w październiku. Będzie to trzeci i zarazem ostatni etap przygotowań do listopadowych meczów w Rugby Europe Trophy przeciwko Litwie oraz Czechom.
Przez ponad 30 lat pisałem, bardzo często o sporcie, wzbudzający spore emocje felietonik Ryżową Szczotką w Expressie Ilustrowanym. Uznałem, że warto do niego wrócić. Wiele się zmieniło, a jednak nadal są sprawy, które wymagają komentarza bez owijania w bawełnę.
Pisze z Łodzi sobie szkodzi - tak tytułował swoje felietony znakomity Zbyszek Wojciechowski. Inny świetny dziennikarz Antoś Piontek mówił, że w sporcie jak w żadnej innej dziedzinie życia widać czarno na białym w całej jaskrawości otaczającą nas rzeczywistość. Do tych dwóch prawd chcę nadal nawiązywać.