Rezerwowy Pafka

Tag: sroki łódź (Page 1 of 3)

Cud na Wembley. Po heroicznym boju Polacy odrobili straty i wywalczyli cenny remis. Wielki w tym udział mieli gracze Łódzkich Srok!

Fot. Sroki Łódź

Takie emocje to tylko w rugby! Remisem zakończyło się spotkanie reprezentacji Polski Rugby League z Czechami. Na Majkowski Wembley w Kaliszu Biało-Czerwoni odrobili gigantyczne straty i po emocjonującej pogoni zremisowali 22:22, choć tuż przerwie przegrywali aż 0:22.

Członek zarządu klubu Sroki Łódź – Przemysław Kwiecień: – Pierwsza połowa należała do Czechów. Goście skutecznie wykorzystywali swoje okazje i punktowali polski zespół, budując bezpieczną przewagę. Polacy długo nie mogli znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywali, a po 40 minutach tablica wyników pokazywała 0:18. A potem było jeszcze gorzej 0:22.

Po zmianie stron obraz meczu zaczął się jednak zmieniać. Biało-Czerwoni podkręcili tempo, zaczęli wygrywać kontakt i coraz częściej meldowali się pod polem punktowym Czechów.

W kadrze prowadzonej przez selekcjonerów Michała Wójcika i Karola Myszkowskiego, mocny akcent postawili zawodnicy Srok Łódź. Aż sześciu graczy łódzkiego klubu wybiegło w podstawowym składzie, kolejnych dwóch pojawiło się na boisku po wejściu z ławki rezerwowych.Wśród bohaterów heroicznej sportowej pogoni znaleźli się zawodnicy Srok Łódź. Nikodem Jędryka oraz Tomasz Zerbe (gracze Srok) przykładali piłkę w polu punktowym rywali, a cenne dwa podwyższenia dołożył Szymon Krupa.

Z minuty na minutę przewaga Czechów topniała, a gospodarze odzyskiwali wiarę w odwrócenie losów spotkania. Kulminacja emocji przyszła na pięć minut przed końcowym gwizdkiem. To właśnie wtedy Polacy dopięli swego i doprowadzili do remisu 22:22. Jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej taki scenariusz wydawał się mało realny, ale nasi rugbiści pokazali charakter i nie odpuścili do samego końca.

Dla Michała Wójcika i jego zespołu to cenny sprawdzian, który pokazał dwa oblicza reprezentacji. Pierwsza połowa pozostawiła spory niedosyt, ale reakcja po przerwie może napawać optymizmem. Szczególnie że znaczący wkład w odrobienie strat mieli rugbiści Srok Łódź, którzy ponownie zaznaczyli swoją obecność w narodowych barwach.

Cedrus Sroki Łódź zremisowały mecz z Czechami. Co jednak zrobił sędzia w doliczonym czasie gry?!

Zdjęcia: Sroki Łódź

Cedrus Sroki Łódź zakończyły sezon w rugby league.

Przemysław Kwiecień – członek zarządu: – Sroki  podzieliły się punktami z Rugby Club Hradec Kralove – 24:24. Kibice obejrzeli wyrównany, emocjonujący mecz pełen zwrotów akcji, a dodatkowym atutem były doskonałe warunki do gry: słoneczna pogoda i bezchmurne niebo.

Lepiej rozpoczęli gospodarze. Pierwsze przyłożenie zdobyli blisko linii bocznej, jednak nie wykorzystali podwyższenia i objęli prowadzenie 4:0. Goście szybko odpowiedzieli. Richard Gach przyłożył piłkę między słupkami, a Ladislav Cintler pewnie podwyższył, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 6:4. Chwilę później zawodnicy z Hradec Králové dołożyli kolejne przyłożenie wraz z podwyższeniem i na przerwę schodzili z ośmio punktową przewagą.

Środkowa faza meczu należała do Czechów. Goście imponowali siłą oraz dobrą organizacją gry. Łodzianie bronili się ambitnie, lecz w akcjach ofensywnych popełniali zbyt wiele błędów i tracili piłkę. Hradec skutecznie wykorzystywał przewagę fizyczną oraz większe doświadczenie.

Po przerwie obraz spotkania zaczął się jednak zmieniać. Sroki wróciły do gry dzięki twardej obronie i coraz odważniejszym akcjom w ataku. Gospodarze zdobyli kolejne punkty i zaczęli systematycznie odrabiać straty. W końcówce dopięli swego, obejmując prowadzenie 22:20, a po skutecznym podwyższeniu Szymona Krupy było już 24:20.

Goście nie zamierzali jednak składać broni. W ostatnich minutach zdobyli przyłożenie, które pozwoliło im doprowadzić do remisu. Próba podwyższenia okazała się nieudana, dzięki czemu wynik pozostał nierozstrzygnięty.

Jeszcze w doliczonym czasie gry Sroki próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę za sprawą drop-gola. Ku zaskoczeniu zawodników i kibiców, sędzia nie zaliczył punktu, co wywołało spore rozgoryczenie wśród licznie zgromadzonej publiczności.

Choć łodzianom ostatecznie nie udało się sięgnąć po zwycięstwo, mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Jako pierwsi zdobyli punkty i pokazali charakter, odrabiając znaczną stratę. Hradec Králové przez długi czas kontrolowali przebieg spotkania, jednak w końcówce odczuli trudy meczu. Sroki natomiast zaprezentowały się znacznie lepiej w drugiej połowie i udowodniły, że potrafią walczyć do ostatniego gwizdka.

Na osobne wyróżnienie zasłużyli kibice, którzy przez całe spotkanie byli czternastym zawodnikiem Srok. Od pierwszego do ostatniego gwizdka nieśli drużynę głośnym dopingiem, a efektowna oprawa przygotowana w drugiej połowie jeszcze bardziej podgrzała atmosferę przy Karpackiej. W momentach, gdy łodzianie odrabiali straty i walczyli o każdy metr boiska, wsparcie z trybun było wyraźnie odczuwalne. To właśnie dzięki takiej energii gospodarze do końca wierzyli w korzystny rezultat. Po raz kolejny stadion przy Karpackiej pokazał, że rugby w Łodzi ma wiernych i niezwykle zaangażowanych fanów.

Choć sezon dobiegł końca, Sroki nie zwalniają tempa. Wszystkich chętnych do spróbowania rugby league zapraszamy na „Treningi z Jajem”, które odbywają się w każdy wtorek o godz. 19 na boisku Społem przy ulicy Pomorskiej 36C. To świetna okazja, by poznać ten sport od środka i dołączyć do sroczej rodziny. 

Ambicja i walka nie wystarczyły. Dotkliwa porażka Łódzkich Srok w Czechach

Fot. Sroki Łódź

To nie był udany wyjazd. Sroki Łódź zagrały w Czechach z Orli Havlíckuv Brod i przegrały 10:72. Prawda jest taka, że Łodzianie pojechali do Czech w mocno uszczuplonym składzie. Kontuzje wyeliminowały kilku ważnych zawodników i to było widać na boisku.

Przemysław Kwiecień  – członek zarządu  Klub Sportowy Sroki Łódź: – W czeskiej drużynie szczególnie wyróżniał się Tomas Moravek, który wykorzystywał swoją szybkość i zwinność, regularnie sprawiając kłopoty naszej obronie. To właśnie on był jednym z tych, którzy najczęściej pojawiali się w akcjach gospodarzy.

W Łódzkiej drużynie pojawił się też prezes Srok Krzysztof Tonn. Obchodził urodziny i po dłuższej przerwie znów dał się zobaczyć na boisku. Atmosfera wokół zespołu pozostała dobra – chłopaki wrócili do Łodzi z chęcią do dalszej walki.

– Mimo że mieliśmy osłabiony skład, przyjechaliśmy do Czech, żeby pokazać, że rugby mamy w sercu. W kolejnym meczu pokażemy tak naprawdę, co potrafimy – mówił debiutujący w roli kapitana Daniel Majewski.

Teraz przed Srokami ostatnia kolejka ligowa. W sobotę 3 października o 11 na boisku MOSiR przy ul. Karpackiej 61 zmierzą się z RC Hradec Kralove. Mimo sobotniej porażki łodzianie wciąż mają szansę zagrać w finale mistrzostw Czech. Wszystko przed nimi.

Wstęp na mecz jest wolny. Transmisję będzie można obejrzeć na kanale Hattrick TV na YouTubie.

Był horror, ale… Drużyna Cedrus Sroki Łódź walczyła do końca i obroniła tytuł mistrzów Polski!

Zdjęcia: Sroki Łódź

Emocji nie brakowało. Najważniejsze, że cel został osiągnięty. Łodzianie obronili tytuł mistrzów Polski!

Przemysław Kwiecień – członek zarządu KS Sroki Łódź: w Bełchatowie znów stanęły naprzeciw siebie Cedrus Sroki Łódź i Wildcats Góra Kalwaria by walczyć o tytuł mistrza Polski w Rugby League. I znów Łodzianie wyszli z tego zwycięsko, choć po drodze musieli przeżyć prawdziwy horror.

Mecz zaczął się dla Srok koszmarnie. Już w pierwszej minucie Wildcats przejęli piłkę pod polem przyłożeń, zdobyli punkty i pewnie wykorzystali podwyższenie. Goście z Góry Kalwarii od razu narzucili tempo.

Pierwsze dwadzieścia minut, aż do przerwy na wodę, to była dominacja siłowa. Kilogramy i fizyczna przewaga Wildcats cofały Łodzian metr po metrze. Sroki ledwo zdobywali metry, a przeciwnik wyglądał na zdecydowanie mocniejszego. Końcówka pierwszej połowy tylko pogłębiła problemy. Błędy po stronie Srok, Wildcats karali natychmiast. Do szatni schodzono przy wyniku 24:10 dla Wildcats.

Po przerwie obraz gry zmienił się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Łodzianie zaczęli grać swoje rugby. Regularnie punktowali, a z Wildcats uleciało trochę pary. Drobniejsi, ale bardziej wydolni zawodnicy Srok przyspieszyli grę. Wejścia w kontakt gości nie były już tak miażdżące, różnica sił się wyrównała. Nerwy i emocje szły w górę aż do samego końca. Sędzia przedłużył mecz o kilkanaście minut z powodu przerw w grze i kontuzji.

W samej końcówce meczu,  karny dał Wildcats szansę, by wyrwać zwycięstwo. Sześć kolejnych prób pod samym polem punktowym Sroki obroniły jednak zębami i pazurami. I wtedy już można było cieszyć się z tytułu.

24 punkty dla Wildcats zdobył Artur Sulima. To on został wybrany MVP finału. Po stronie Srok punkty dokładali Kacper Wojtas, Karol Suchorzewski, Sergiusz Kalwinek, Szymon Krupa, Tomasz Zerbe i Kacper Połeć. Podwyższenia zamieniali Szymon Krupa (3) i Karol Suchorzewski (2). Z ławki rezerwowych cały czas wspierał swoich zawodników kontuzjowany kapitan Mateusz Kowalewski.

Tuż po meczu trener Srok Michał Wójcik nie krył satysfakcji: – Góra Kalwaria przyjechała naprawdę mocnym składem, pokazała się z bardzo dobrej strony. Cały mecz praktycznie prowadzili. Tak naprawdę nie wiem na gorąco, czy to mental chłopaków, czy taktyka, czy po prostu hybryda, pozwoliła wygrać nam ten mecz. Wielkie brawa dla drużyny, bo naprawdę odwrócili mecz.

Pełniący obowiązki kapitana Tomasz Zerbe dodał: – Były nawet momenty zwątpienia. Ja też dużo dając z siebie, ale też popełniłem parę błędów. Mecz mocno wyrównany, mocno fizyczny, dużo kontuzji, dużo przerw. Jednakże daliśmy radę. Pod koniec odpaliliśmy piąty bieg i udało się!

Sroki obroniły tytuł. Nie ma dużo czasu na świętowanie, ponieważ już we wrześniu wracają do rywalizacji w Mistrzostwach Czech.

W rugby league jest coraz ciekawiej, równiej i przez to trudniej, ale nasi swój cel osiągnęli: wystąpią w wielkim finale!

Fot. Sroki Łódź

Przemysław Kwiecień  członek zarządu klubu Sroki Łódź: – W Górze Kalwarii rozegrano drugą rundę Mistrzostw Polski Rugby League. Cedrus Sroki Łódź zajęły drugie miejsce, ustępując gospodarzom – Wildcats Góra Kalwaria – różnicą małych punktów. Trzecie miejsce wywalczyła Husaria Kalisz.

Sroki dwukrotnie mierzyły się z Wildcats. Pierwsze spotkanie przegrali, ale w drugim wzięli rewanż. Ostatecznie to gospodarze turnieju okazali się lepsi i zgarnęli zwycięstwo w całych zawodach.

Niestety, decydujący mecz z Wildcats okazał się ostatnim w tym sezonie dla kapitana łodzian Mateusza Kowalewskiego. Doznał poważnej kontuzji i nie pomoże już drużynie na boisku do końca roku.

Najwięcej przyłożeń w turnieju dla Srok zdobył Kamil Owoc, a do momentu kontuzji niemal bezbłędnie podwyższenia wykorzystywał Mateusz Kowalewski.

Drugie miejsce w turnieju zagwarantowało Cedrus Srokom udział w wielkim finale mistrzostw Polski.

Rugby League. Łódzkie Sroki walczą o zwycięstwo w Pucharze Czech. To ważny sprawdzian przed ligowym startem

Fot. Sroki Łódź

Team dominujący w polskim Rugby League – Łódzkie Sroki w sobotę wyjeżdża do Czech, gdzie weźmie udział w turnieju o Puchar Czech w Rugby League. Zawody odbędą się w Helvikovicach koło Letohradu i będą dla podopiecznych Michała Wójcika ważnym przetarciem przed majowym startem w czeskiej lidze – podają Łódzkie Sroki

To już drugi raz, kiedy łodzianie pojawią się w tym prestiżowym turnieju. Rok temu Sroki zajęły drugie miejsce. Teraz cel jest jasny – chcą poprawić tamten wynik i wrócić do Łodzi ze zwycięstwem.

„Bardzo się cieszę z wyjazdu na ,,9tki”. Po intensywnym okresie przygotowawczym, całej naszej drużynie przyda się trochę gry przed właściwym sezonem. Liczę na dobrą zabawę i sympatyczny wyjazd z drużyną” – mówi Kamil Kleszcz, zawodnik łódzkich Srok.

Turniej w Helvíkovicach to nie tylko okazja do walki o puchar, ale przede wszystkim solidny sprawdzian formy. Za kilka tygodni Sroki rozpoczną swój debiutancki sezon w czeskiej lidze i każdy mecz przed startem rozgrywek ma ogromne znaczenie. W sobotę trener Wójcik będzie mógł sprawdzić kluczowych zawodników oraz jak drużyna wygląda pod presją. Sobotni wynik pokaże aktualną formę Srok przed rozpoczęciem zmagań w rozgrywkach ligi czeskiej.

To niezwykłe. Dwunastu rugbistów łódzkich Srok na zgrupowaniu przed meczem z Brazylią. Ech, gdyby tak w innych dyscyplinach!

Zdjęcia: Sroki Łódź

Aż chce się czytać, słuchać i pisać. My łodzianie jesteśmy sportową potęgą – w rugby league, za sprawą drużyny Srok. Nasi znowu dają o sobie znać. Dwunastu Łodzian dostało powołania na zgrupowanie reprezentacji Polski w rugby league przed meczem z Brazylią. To najmocniejszy akcent z miasta w historii kadry – podaje Przemysław Kwiecień  – członek zarządu łódzkiego klubu.

Zgrupowanie odbędzie się w sobotę 28 maja w Wołominie i będzie pierwszym w tym roku przeglądem kadrowiczów. Trener Dean Reacher chce sprawdzić formę zawodników przed towarzyskim meczem Polska – Brazylia, który rozegrany zostanie 3 maja w Keighley. Mimo że mecz będzie gościł na neutralnym obiekcie, o frekwencję można być spokojnym. Stanowił on będzie bowiem preludium do ligowego starcia pomiędzy miejscowymi Cougars a Halifax Panthers.

Sroki to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce, a teraz aż dwunastka jego graczy ma szansę pokazać się w biało-czerwonych barwach. Dla Łodzi to ogromny impuls – rugby league w mieście nabiera coraz większego rozpędu. Niestety, wśród powołanych zabrakło Mateusza Daszkowskiego, którego wyeliminowała kontuzja kolana. Bardzo liczymy na jego szybki powrót do zdrowia, ponieważ będzie bardzo potrzebny w rozgrywkach klubowych. Zaraz po zgrupowaniu Sroki wracają do klubowych obowiązków i będą szykować się do turnieju o Puchar Czech  w Letohradzie

Sroki Łódź w sezonie 2026 oprócz rywalizacji w krajowych rozgrywkach Rugby League weźmie udział również w czeskiej lidze rugby league. To historyczny krok w rozwoju klubu oraz ważny etap na drodze do podniesienia poziomu sportowego zawodników, z których wielu stanowi trzon Reprezentacji Polski Rugby League.

Jak tłumaczy Prezes Zarządu KS Sroki Łódź, Krzysztof Tonn: – Liga czeska wydaje się być na odpowiednim poziomie dla naszych zawodników, by zapewnić im odpowiedni rozwój, bo z jednej strony jest wyzwaniem, ale z drugiej różnica pomiędzy naszym klubem a najlepszymi klubami w lidze czeskiej nie jest na tyle duża, by rozgrywane mecze nie miały sensu i kończyły się zdecydowaną dominacją Czechów na boisku. Potwierdza to mecz testowy, który wiosną zeszłego roku Sroki wygrały z drużyną, która później zdobyła tytuł mistrza Czech w rugby league.

Udział w czeskich rozgrywkach wiąże się jednak z dodatkowymi wyzwaniami organizacyjnymi i finansowymi. Klub musi sprostać kosztom podróży, licencji zawodniczych, organizacji meczów i zapewnić odpowiednie przygotowanie logistyczne do rywalizacji w dwóch ligach jednocześnie.

Prezes Tonn podkreśla: – Udało nam się zapewnić podstawowy budżet pozwalający wziąć udział w dodatkowych rozgrywkach, ale potrzeb jest sporo, by dobrze się przygotować do sezonu 2026. Dlatego liczymy na to, że uda nam się pozyskać fundusze od sponsorów.”

Ambicje KS Sroki Łódź sięgają wysoko – klub ma realną szansę, by jako pierwszy zespół w historii światowego sportu zdobyć mistrzostwo dwóch państw w jednym sezonie.

Zarząd klubu zaprasza do współpracy sponsorów, partnerów biznesowych oraz wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć rozwój rugby league w Polsce oraz pomóc zawodnikom Srok w walce o podwójny tytuł.

Osoby i firmy zainteresowane współpracą prosimy o kontakt: srokilodz@gmail.com

Może być historyczny wyczyn. Łódzkie Sroki powalczą o to, by zostać mistrzem w dwóch… krajach!

Zdjęcia: Sroki Łódź

W sporcie ludzie z pasją to sprawa niezbędna. Oni ciągną klub, dyscyplinę do przodu, na wyższy poziom. Widać to jak na dłoni na przykładzie łódzkich Srok. Ech, gdyby wszyscy w naszym mieście robili takie postępy, to Łódź byłaby sportową potęgą…

Klub Sportowy Sroki Łódź w sezonie 2026, oprócz rywalizacji w krajowych rozgrywkach rugby league, weźmie udział również w czeskiej lidze rugby league. To historyczny krok w rozwoju klubu oraz ważny etap na drodze do podniesienia poziomu sportowego zawodników, z których wielu stanowi trzon Reprezentacji Polski Rugby League.

Prezes Zarządu KS Sroki Łódź, Krzysztof Tonn: – Liga czeska wydaje się być na odpowiednim poziomie dla naszych zawodników, by zapewnić im sportowy rozwój. Z jednej strony jest wyzwaniem,a z drugiej różnica pomiędzy naszym klubem a najlepszymi klubami w lidze czeskiej nie jest na tyle duża, by rozgrywane mecze nie miały sensu i kończyły się zdecydowaną dominacją Czechów na boisku. Potwierdza to mecz testowy, który wiosną zeszłego roku Sroki wygrały z drużyną, która później zdobyła tytuł mistrza Czech w rugby league.

Udział w czeskich rozgrywkach wiąże się jednak z dodatkowymi wyzwaniami organizacyjnymi i finansowymi. Klub musi sprostać kosztom podróży, licencji zawodniczych, organizacji meczów i zapewnić odpowiednie przygotowanie logistyczne do rywalizacji w dwóch ligach jednocześnie.

Prezes Tonn podkreśla: – Udało nam się zapewnić podstawowy budżet, pozwalający wziąć udział w dodatkowych rozgrywkach, ale potrzeb jest sporo, by dobrze się przygotować do sezonu 2026. Dlatego liczymy na to, że uda nam się pozyskać fundusze od sponsorów.

Ambicje KS Sroki Łódź sięgają wysoko – klub ma realną szansę, by jako pierwszy zespół ł w historii światowego sportu zdobyć mistrzostwo dwóch państw w jednym sezonie.

Zarząd klubu zaprasza do współpracy sponsorów, partnerów biznesowych oraz wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć rozwój rugby league w Polsce oraz pomóc zawodnikom Srok w walce o podwójny tytuł.

Osoby i firmy zainteresowane współpracą proszone są o kontakt: srokilodz@gmail.com

Imponujący finał sezonu. Sroki Łódź w meczu IV rundy Super Rugby League Championship nie dały cienia szans drużynie z Bratysławy

Zdjęcia: Sroki Łódź

Bez cienia wątpliwości, to jest ciągle rozwijający się sportowy klub, z którego Łódź powinna być dumna i którym powinna się chwalić. O kim myślę? O drużynie rugby league – Sroki Łódź!

Nasz team rozegrały mecz w IV rundzie Super Rugby League Championship przeciwko Bratysława Sharks. Spotkanie w Senec niedaleko Bratwurst zakończyło się triumfem łodzian 80:16 (do przerwy 32:6).

Przemysław Kwiecień – członek zarządu klubu Sroki Łódź: – To było idealne zwieńczenie udanego sezonu dla drużyny, która pokazała konsekwencję w ataku i twardą defensywę przez cały mecz.

Sroki szybko narzuciły swoje tempo, budując przewagę dzięki świetnej grze całej ekipy. Atak działał jak maszyna, a obrona nie dawała rywalom szans na rozwinięcie skrzydeł. Sharks próbowali się odgryzać, ale łodzianie kontrolowali boisko od pierwszej do ostatniej minuty.

Po meczu Daniel Majewski, który został MVP spotkania, nie krył radości: – To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Od początku trzymaliśmy wysokie tempo i dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne. Cieszy, że zarówno obrona, jak i atak funkcjonowały na takim poziomie, a każdy z nas zostawił dziś serce na boisku – dzięki temu mogliśmy cieszyć się z wyniku. Dziękuję drużynie za wsparcie – to MVP to zasługa całego zespołu.

Trener Michał Wójcik też był pod wrażeniem postawy swoich podopiecznych: – Chłopaki bardzo dobrze weszli w mecz i realizowali założenia taktyczne co poskutkowało szybkim przyłożeniem. To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu zarówno w ataku jak i obronie. Pokazaliśmy, że możemy wygrywać z zespołami z zagranicy

Dla Srok było to perfekcyjne zakończenie sezonu obfitującego w sukcesy. W przyszłym roku fanów łódzkiego rugby league czeka jeszcze więcej emocji.

Team z Bratysławy rywalem łódzkich Srok w IV rundzie Super Rugby League. Będzie zwycięstwo?!

Fot. Sroki Łódź

To mi się podoba. Ci ludzie, grają i to coraz więcej, bo po prostu lubią to robić. Znakomicie identyfikują się ze sportem i dyscypliną. Dzięki łodzianom o Rugby League coraz głośniej…

Przemysław Kwiecień  – członek zarządu KS Sroki Łódź: – W sobotę, 15 listopada, o godzinie 14 Łódzkie Sroki zmierzą się z Sharks Bratysława w IV rundzie Super Rugby League czyli rozgrywek dla drużyn z Europy Środkowej, pod patronatem Słowackiego Związku Rugby League oraz Europejskiej Federacji Rugby League.

Będzie to ostatni akcent bardzo udanego sezonu dla łodzian, którzy jadą do Senec niedaleko Bratysławy z nadzieją na dobry występ i zakończenie rozgrywek w dobrym stylu.

Sroki, po triumfie w mistrzostwach Polski i potrójnej koronie, nie spoczywają na laurach. Mecz z Sharks to okazja, by sprawdzić formę przeciwko solidnej słowackiej ekipie.

Skład Srok:

1️⃣ Mateusz Kowalewski (c)

2️⃣ Przemysław Kwiecień

3️⃣ Kamil Owoc

4️⃣ Karol Suchorzewski

5️⃣ Maciek Posiadała

6️⃣ Daniel Majewski

7️⃣ Tadeusz Bitner

8️⃣ Mateusz Daszkowski

9️⃣ Piotrek Karliński

🔟 Kacper Krupa

1️⃣1️⃣ Kamil Kleszcz

1️⃣2️⃣ Nikodem Jędryka

1️⃣3️⃣ Bartek Pruszkiewicz

1️⃣4️⃣ Tomasz Zerbe

1️⃣5️⃣ Rafał Hadelka

Dla kibiców z Łodzi to jeszcze nie koniec rugby league – trwa cykl treningów „Rusz się z jajem” w czwartki do 27 listopada, gdzie można dołączyć i poczuć smak gry z mistrzami. Przyjdź, poznaj mistrzów i odkryj radość z gry w rugby! Szczegóły na profilach społecznościowych drużyny.

Projekt został sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego programu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders Noren — Up ↑