Rezerwowy Pafka

Tag: widzew alvarez

Zwycięski Widzew. Po strzeleckim show pomocnika Frana niewidoczna żadna rana

Fot. widzew.com

Widzew ma się z czego cieszyć. Przełamał niemoc, wygrał wreszcie na obcym boisku, zdobył na wyjeździe cztery gole i do tego zadziwił piłkarską Polskę bramkowym show pomocnika Frana Alvareza, który ustrzelił hat tricka.

W tej beczce smakowitego futbolowego miodu jest łyżka dziegciu. Nie wszystko było tak piękne, jak wygląda. Obok znakomitych momentów zdarzały się fatalne.

No, i pojawił się widzewski syndrom… greckiego wesela czyli coś stało się bez jakiegokolwiek sensu. Jak trwoga to łamiemy przyjęte zasady. Trener Patryk Czubak sadza na ławce rezerwowych swojego najlepszego piłkarza Julija Shehu, podobno z powodu drobnego urazu, by jak trwoga to do Boga.

Gdy zawaliły się taktyczne plany po 14 już minutach,(urazu doznał Marek Hanousek), to żadne ustalenia nie miały znaczenia. Shehu pojawił się na boisku. Zagrał, jak zwykle, na dobrym poziomie ale zaskoczony nagłą zmianą swojej sytuacji zaczął mecz od… wpadki. Miał swój udział przy otwierającym mecz golu rywali.

Wielka kasa, którą trzeba było za niego zapłacić, sprawia, że bramkarz Veljko Ilić jest nie do ruszenia. Popełnia momentami zbyt proste błędy, nie ma zaufania kolegów, czasami kopie piłkę bez sensu. Tymczasem… Rafał Gikiewicz wcielił się w rolę eksperta futbolu niemieckiego, komentując w Eleven Sports mecz Bayernu.

Obrona nadal nie jest monolitem, skoro dała sobie wpakować dwie bramki. Nad zgraniem i ustawianiem się zawodników w defensywie trzeba pracować i pracować. Jest na to czas w reprezentacyjnej przerwie.

Pomówmy o personalnych plusach. To oczywiście Fran Alvarez show, ale i przełamanie Mariusza Fornalczyka (pierwsza asysta) czy coraz pewniejsze i lepsze występy Petera Therkildsena, który też zaliczył bramkową asystę.

Kolejny mecz ligowy 17 października. O godz. 20.30 Widzew podejmie Radomiaka, który pewnie pokonał Zagłębie Lubin 3:1. Trzeciego gola zdobył znajdujący się w bardzo dobrej formie, były piłkarz ŁKS – Jan Grzesik.

Słoneczko wreszcie zaświeciło dla Widzewa. Łodzianie odnieśli czwarte ligowe zwycięstwo, pierwsze na obcym boisku. Hat trick Alvareza!

Kamień spadł człowiekowi z serca. Po czterech wyjazdowych porażkach zaświeciło ligowe słoneczko dla Widzewa. Łodzianie pokonali w Niecieczy Termalikę. To ich czwarte ligowe zwycięstwo. Bohaterem meczu był autor hat tricka, Hiszpan Alvarez.

A zaczęło się wszystko tak, że dreszcz grozy przebiegł gościom po plecach. Nie ma się co oszukiwać. Po 4 minutach gospodarze powinni prowadzić. Mieli 200-procentową okazję. Z pięciu metrów główkował Jimenez. Mógł się pytać bramkarza, w który róg posłać piłkę. Tymczasem zrobił to tak, żeby skuteczną interwencją mógł popisać się Ilić.

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze… Niepilnowany Guerrero zebrał drugą piłkę na linii pola karnego (co robili widzewiacy?!). Strzelił w róg bramki. Piłka po rykoszecie wylądowała w siatce.

Łodzianie ruszyli do ataku, żeby szybko odrobić straty. I to się udało. Centrował Fornalczyk, piłkę inteligentnie zgrał Therkildsen, a głową posłał ją do siatki Bergier. To czwarty gol napastnika w rozgrywkach. Widzew miał boiskową inicjatywę, ale strzały łodzian albo były blokowane, albo niecelne.

Te sytuacje nie zraziły, ani nie zniechęciły gości. Dążyli do celu i go osiągnęli. Znów pokazał się Therkildsen. Do jego crossowego podania doszedł Akere, który wyłożył piłkę Alvarezowi, a ten precyzyjnie uderzył po dalszym słupku.

Szybko poszło. Po niecałych trzech minutach było już 3:1 dla łodzian. Pierwszą asystę w tym sezonie zanotował Fornalczyk, a drugiego gola w spotkaniu Alvarez.

Goście nabrali wiatru w żagle. Poszli za ciosem, dobijając załamanych gospodarzy. Po znakomity strzale z rzutu wolnego trafił Alvarez. Trzy gole w trzynaście minut. Imponujące. Hiszpan ma już na koncie pięć zdobytych bramek.

Łodzianom i pomocnikowi było mało, ciągle mało, jakby wszyscy chcieli odpokutować za dotychczasowe ligowe grzechy. Zeqiri dograł piłkę wzdłuż bramki, a tam był kto? Oczywiście Alvarez. Strzelił kolejną bramkę, ale tym razem VAR dopatrzył się spalonego Szkoda, ale i tak trzy gole to jest coś, na dodatek pieczętujące sukces drużyny. I bramka strzelona dla gospodarzy przez Guerero nie mogła tego zmienić.

A teraz dwutygodniowa przerwa na reprezentację. Kolejny mecz ligowy 17 października. O godz. 20.30 Widzew podejmie Radomiaka.

Bruk – Bet Termalica Nieciecza – Widzew 2:4 (1:1)

1:0 – Guerrero (20), 1:1 – Bergier (29, głową), 1:2 – Alvarez (54), 1:3 – Alvarez (57), 1:4 – Alvarez (67, wolny), 2:4 – Geerrero (82)

Widzew: Ilić – Krajewski, Andreou, Visus, Therkildsen – Alvarez, Hanousek (14, Shehu), Czyż (86, Selahi) – Akere (62, Baena), Bergier (62, Zeqiri), Fornalczyk (86, Ba)

W Widzewie nowe ostro atakuje, ale stare trzyma się mocno. I bardzo dobrze, bo dzięki temu są zwycięstwa!

Fran Alvarez Fot. widzew.com

W Widzewie atak futbolowej nowości. Pojawiają się kolejni debiutanci, a tymczasem na razie wszystko pozostaje po staremu. Kluczowymi piłkarzami w zwycięskim meczu z GKS Katowice (3:0) byli doskonale znani i sprawdzeni w nie jednym futbolowym boju – Fran Alvarez i Juljan Shehu. Obaj aktywni, kreatywni, skuteczni. Fran zaliczył gola i asystę, Juljan – asystę, ale jego wpływ na grę drużyny był decydujący, Powiedzmy, że na boisku zawsze był tam, gdzie go potrzebowali koledzy – przejmował piłki, dokładnie je rozgrywał. Po prostu prawdziwy lider.

Jeżeli wszyscy nowi gracze drużyny, a zwłaszcza Mariusz Fornalczyk, będą grać na tym poziomie, co widzewscy rutyniarze, to kto wie, jak daleko drużyna zajdzie w ligowej batalii.

Jak trener Zeljko Sopić jesteśmy pełni uznania dla napastnika – Sebastiana Bergiera, który choć gra z urazem w trzecim meczu wpisuje się na listę strzelców. Pokazuje widzewski charakter, a to może okazać się decydujące w kluczowych momentach ligowej walki.

W kolejnym ekstraklasowym pojedynku 9 sierpnia o godz. 20.15 Widzew podejmie rewelację rozgrywek – Wisłę Płock (trzy mecze – 9 punktów, bramki 6-1). Po ostatnim zwycięstwie nad Piastem (2:0) trener Wisły Mariusz Misiura powiedział o swojej drużynie: – Za dyscyplinę taktyczną, za cierpienie, za poświęcenie, za znowu mądrość – duże słowa uznania. Byliśmy przygotowani na grę trzy na trzy, dwa na dwa, jeden na jeden. Byliśmy przygotowani na asekurację, więc uważam, że naprawdę wszystko dobrze grało w spotkaniu z Piastem.

Widzew. Hiszpan, który wzbudza zainteresowanie… Hiszpanów, nie zagra w Mielcu. To osłabienie łodzian

Polska to futbolowe Eldorado dla hiszpańskich piłkarzy drugiego czy trzeciego rozdania. Najlepszy dowód to ostatni zwycięzcy walki o tytuł najlepszego strzelca rozgrywek. Dwa lata temu triumfował Ivi Lopez, rok temu Marc Gual, a teraz liderem jest Erik Exposito. Sami Hiszpanie.

Hiszpan rozdaje karty w ŁKS. To lider drużyny i kapitan – Dani Ramirez. Coraz mocniejsza w Widzewie jest strzelającego efektowne bramki – Frana Alvareza. Zalew Hiszpanów, sprawia że na ekstraklasę coraz uważniej patrzą… Hiszpanie. Nic dziwnego, że dostrzegli udane występy Alvareza. Zainteresowanie piłkarzem wykazuje walczący o powrót do najwyższej klasy rozgrywek – Espanyol.

Nic dziwnego – Fran asystuje (w tym w derbach), strzela gole (ma ich na koncie pięć). Dał łodzianom wielkie ligowe zwycięstwo z Legią, strzelił gola z rzutu wolnego Koronie Kielce. To musiało zostać zauważone, jak i to cztery zdobyte bramki piłkarza dawały zwycięstwo jego zespołowi. Hiszpanie, jeśli będą bardzo chcieli mieć rodaka, to będą musieli zapłacić. Kontrakt Alvareza z Widzewem obowiązuje bowiem do 30 czerwca 2025 roku.

Niestety, Fran nie pomoże drużynie w najbliższym ligowym spotkaniu, 13 kwietnia o godz. 15 ze Stalą w Mielcu. Dlaczego? Nadmiar żółtych kartek, który sprawia, że musi pauzować w jednym meczu. Kto może go zastąpić? Moim zdaniem trener Daniel Myśliwiec powinien dać szansę Dominikowi Kunowi. Swoją ambicją, zaangażowaniem i dobrą grą, gdy nie było Marka Hanouska, piłkarz zasłużył sobie na to, żeby wybiec w podstawowej jedenastce.

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑