Rezerwowy Pafka

Tag: widzew transfery (Page 3 of 3)

Czy odważne transferowe decyzje w Widzewie i w ŁKS przyniosą sportowy efekt?

widzew

Czas na pierwsze łódzkie, transferowe podsumowania. Prawda jest taka, że aby ich dokonać potrzebna była odwaga i fantazja.

Oba kluby wymagały przebudowy. Zacznijmy od Widzewa. W klubie zdano sobie sprawę, co podkreślali niezależni fachowcy, że kadra z rundy wiosennej, nie gwarantuje solidnej gry w ekstraklasie. Dokonana zatem kadrowej rewolucji. Na tę chwilę odeszło jedenastu piłkarzy, w tym nieomal cała defensywa. Przyszło trzech obrońców, pomocnik i zdaje się, że po trwających długo poszukiwaniach, napastnik z Hiszpanii.

Takie są jednak realia, że to piłkarz z tamtejszej III ligi. Czy się sprawdzi w Polsce czas pokaże. Na dwoje babka wróżyła. Statystycznie mniej więcej jeden na trzech Hiszpanów zdaje w Polsce egzamin, reszta nadaje się do futsalu, ligi szóstek lub piłki… chodzonej. Skuteczny napastnik w każdym klubie jest na wagę złota. Jeśli będzie w stanie strzelić dla Widzewa z dziesięć bramek, to jestem przekonany, że łódzki klub nie będzie miał kłopotów z utrzymaniem się w ekstraklasie.

lkslodz.pl

Kadrowa rewolucja czy raczej gwałtowne odchudzanie ligowej kadry w ŁKS spowodowane są wielkimi kłopotami finansowymi klubu pod koniec minionego sezonu. Odeszło pięciu graczy, którzy zarabiali dużo, albo bardzo dużo, a nie potrafi wziąć na swoje barki odpowiedzialności za grę i wynik.

Przyszło trzech pomocników, co może wskazywać, że w tej formacji trzeba szukać impulsu do mądrzejszej, skuteczniejszej ligowej gry. Jest też napastnik z Belgii, o którym nowy dyrektor sportowy wypowiada się w samych superlatywach. Jak jednak może być inaczej, skoro to on go wymyślił.

Teraz jednak ŁKS znalazł się przed najważniejszą, najodważniejszą decyzją. Czy zdecyduje się rozstać z kluczowym zawodnikiem, który nie raz i nie dwa ratował mu skórę czyli solidnego golkipera i postawić w bramce na… młodzieżowca?

Łódzkie futbolowe kluby: Widzew i ŁKS – więcej pijaru niż konkretów

Ekstraklasowy Widzew zaczyna przygotowania do sezonu w czwartek, pierwszoligowy ŁKS w poniedziałek. Na razie w pozytywnych działaniach obu klubów więcej… pijaru niż sportowych konkretów.

Widzew ma nowych dyrektorów do spraw sportu (awanse, awanse), świętuje powrót do nazwy Robotnicze Towarzystwo Sportowe. ŁKS uratował licencję i zatrudnił ludzi od lepszej… komunikacji.

Widzew zwolnił siedmiu piłkarzy. Na dziś nie ma defensywy, nie ma budzącego zaufanie napastnika. Na dodatek nie wiadomo, co dalej z Dominikiem Kunem i Juliuszem Letniowskim. Rozmowy z Lechem utknąć mogą w martwym punkcie, bo poznaniacy mają teraz na głowie znacznie większy problem czyli szukanie na gwałt nowego trenera.

Nowy dyrektor sportowy zapowiada, bo co innego ma mówić, że będą wzmocnienia (podkreślmy to słowo w kontekście zatrudnienia choćby Martina Kreuzrieglera), a pierwszy nowy zawodnik, który podniesie jakość pojawi się na pierwszym czwartkowym treningu. Uważa przy tym, że piłkarze z III ligi hiszpańskiej podnoszą poziom grania polskich zespołów. To prawda, jeśli chodzi o jednostki, bo w większości to futboliści do ekstraklasy… futsalu. Pozytywem jest to, że do treningów na razie z drugą drużyną wrócił po kontuzji utalentowany człowiek z najbujniejszą czupryną w polskiej piłce – Adam Dębiński.

W ŁKS mają być nowi ludzie na pozycje 6, 8 i 10 czyli goście, którzy stworzą nową, lepszą drugą linię drużyny.

Co z nowym trenerem? – Planujemy w sobotę nagrać film promocyjny z jego udziałem, a w niedzielę z pompą go wypuścić – deklaruje Jakub Olkiewicz, zatrudniony w klubie z al. Unii nowy doradca zarządu ds. marketingu. Nic dodać nic ująć.

Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑