Emocji było tyle, że teraz trudno pozbierać myśli: psioczyć, że straciło się dwubramkowe prowadzenie w 89 minucie meczu, czy może jednak cieszyć, że uratowało remis, choć grało w dziesiątkę, gdy w 4 min za taktyczny faul wyleciał z boiska Wiśniewski. Ja powiem coś, czego dawno nie widziałem. Widzew walczył za dwóch, ze wszystkich sił, starał się wyjątkowo. I ten zdobyty punkt smakuje wyjątkowo pozytywnie.

Był Widzew ambitny, porwany walką, starającym się o korzystny wynik do samego końca. Na dodatek, wygląda na to, że okropnie skrzywdzony. Bo sędzia Kochanek w ostatniej akcji meczu powinien podyktować rzut karny dla Łodzian za uderzenie w twarz Kornvinga przez rywala. Arbiter, jak zwykle zachowawczy w takich sytuacjach, bez konsultacji z VAR, tego nie zrobił. Nie wiadomo, śmiać się czy płakać, ale wygląda na to, że poziom sędziowania w Polsce osiągnął ten Hiszpański czyli… beznadziejny!

Trener Aleksandar Vuković: – Muszę powstrzymać pewne emocje, żeby nie powiedzieć trochę za dużo. Są ludzie bezkarni i ludzie, których można ukarać. Bo za takie przyłożenie się do pracy inni ludzie mogą ją stracić. Zaczynam od końca i sytuacji, która jest rzutem karnym dla Widzewa. Na pewno znajdą się wytłumaczenia, ale to będzie marne pocieszenie.

Była szansa wygrać ten mecz, ale z drugiej strony remisujemy ten mecz grając w dziesięciu z przeciwnikiem, który nie przegrał bardzo dużo meczów na swoim stadionie. Strzelamy trzy bramki i zespół pokazuje to wszystko, na czym nam zależy. Czyli ambicję, charakter i wolę walki oraz dobrą organizację gry. Trzeba było nagle zmienić ustawienie i zagrać inaczej niż się przygotowywaliśmy do meczu. W innych okolicznościach byłbym krytyczny wobec traconych bramek, ale widzę też wysiłek, jaki włożyliśmy w ten mecz. Tylko mogę podziękować piłkarzom za to, co zrobili i tylko żałuję, że nie zostali nagrodzeni za swoją grę i poświęcenie.

A teraz mecze u siebie: 6. kolejka PKO BP Ekstraklasy: Widzew Łódź – Lech Poznań, niedziela, 30 sierpnia, godz. 20.15. 7. kolejka: Widzew Łódź – Radomiak Radom, sobota, 5 września, godz. 14.45

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 3:3 (0:2)

0:1 -Garcia (15), 0:2 – Alvarez (36), 1:2 – Kapuadi (47, samobójcza), 1:3 – Baena (63), 2:3 – Banaszak (78), 3:3 – Shabani (89)

Widzew Łódź: Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, García – Selahi – Baena (87, Visus), Shehu (77, Kornvig), Alvarez, Fornalczyk (11, Żyro) – Świderski (46, Bergier).