
Nie ma lidera drużyny, nie ma grania, nie ma bramkowych akcji, nie ma goli. Jest rozczarowujący remis. No po prostu nieszczęście i wielkie osłabienie. ŁKS zagrał w Opolu bez swojego asa i lidera – Arasy. którego wyeliminował uraz (naderwany mięsień – przerwa tydzień, dwa) doznany w meczu ze Stalą Mielec.
ŁKS schowany za podwójną gardą czekał na swoją szansę na zabójczą kontrę. I mógł na tym wyjść, jak Zabłocki na mydlę. Dobrze,że Węglarz wygrał pojedynek sam na sam z Szyszem. A potem ŁKS miał furę szczęścia, bo Szysz, uderzając do pustej bramki, posłał piłkę obok słupka. Jak on to zrobił, że nie trafił?! Potem Węglarz obronił jeszcze strzał Feliksa.
A rywale? Pierwszy strzał ŁKS dopiero w 24 minucie (niecelna główka Craciuna po rzucie rożnym). Niestety, optymistycznie nie było. Pierwszy celny strzał ŁKS w 43 minucie. Uderzenie Nowakowskiego obronił bramkarz gospodarzy.
Pierwsza składna akcja po przerwie i celny strzał Podlińskiego (59 min) powinny był dać wiarę Łodzianom, że można. Nie dały. ŁKS grał wolno, przewidywalnie. Ale mógł wygrać. Po rzucie rożnym i główce Craciuna piłkę z linii bramkowej wybił były… Ełkaesiak – Pingot. Potem było już tylko gorzej. Lepiej nad tym meczem spuścić zasłonę milczenia.
Kolejne wyjazdowe spotkania Łodzian: 3 września, godz. 17.30: GKS Tychy – ŁKS Łódź (Puchar Polski), 6 września, godz. 14.30: Arka Gdynia – ŁKS Łódź, 11 września, godz. 20.45: Puszcza Niepołomice – ŁKS Łódź, 19 września, godz. 15.30: Pogoń Grodzisk Mazowiecki – ŁKS Łódź. Chory kalendarz, spowodowany przez chory pomysł UMŁ – przeprowadzenie w Łodzi kobiecych mistrzostw, które w czasie intensywnej ligowej gry, tak naprawdę nikogo nie obchodzą.
Odra Opole – ŁKS 0:0
ŁKS: Węglarz – Sokół (89, Krykun), Rudol (46, Farbiszewski), Craciun, Fałowski, Keiblinger (75, Błachewicz), Wysokiński (75, Prusiński), Terlecki, Hinokio, Nowakowski (57, Strzałek), Podliński

Dodaj komentarz