
Mariusz Fornalczyk na pytanie Expressu Ilustrowanego: – Jak ocenia pan warunki do treningów na Łodziance? – odpowiada: – Nie mam żadnych zastrzeżeń. To dobre boisko do treningu, szczególnie kiedy murawa jest odpowiednio przygotowana i podlana. Dobrze się tam pracuje.

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com
A mnie się serce ściska z żalu. Ech, był w Parku 3 Maja, klub, który miał najlepszą murawę w mieście! Tak, to była MKS Łodzianka. A o murawę dbał wyjątkowy gospodarz obiektu – Jan Dziedzic. Trawkę przystrzygały pasące się tu jego… owce.
Nie ma już klubu MKS Łodzianka. Gdy go rozwiązywano, wszyscy byli odwróceni, w tym o zgrozo ŁZPN. Prezesowi Adamowi Kaźmierczakowi widać łatwiej jest błyszczeć na trybunie VIP Stadionu Narodowego w towarzystwie pana prezydenta (oho!oho!oho!), niż było powalczyć o ważną, piłkarską, Łódzką sprawę. Smutne, bardzo smutne…

MKS Łodzianka warta jest przypominania, bo to był ważny klub na sportowej mapie miasta Łodzi. MKS Łodziankę założyli: Kazimierz Radwański, Michał Strzelecki, Zygmunt Małolepszy i Jan Dziedzic. W piłce ręcznej chłopców do wychowanków tego młodzieżowego klubu należeli m. in. olimpijczycy: Ryszard Przybysz, Ryszard Bissinger, Grzegorz Kosma i Radosław Wasiak. W piłce nożnej reprezentanci Polski: Mieczysław Szulc, Andrzej Szulc, Ryszard Polak, Mieczysław Korzeniowski, Jan Lubański, Marek Chojnacki, Marek Dziuba. Na obiekcie Łodzianki redakcja Expressu Ilustrowanego organizowała dla dzieci Wielkie Ściganie z Expressem.
Niestety, nomen omen klub MKS Łodzianka, a właściwie ośrodek, w którym funkcjonował, nie miał szczęścia do władzy. Trzeba było rozebrać znakomitą starą halę, bo podobno waliła się drewniana konstrukcja. Gdy odsłonięto drewniany szkielet, okazało się, że mogłaby jeszcze stać 100, a może więcej lat. Niepotrzebne drewno z rozebranej hali trafiło podobno na działkę któregoś z miejskich komunistycznych prominentów. Podobnie jak żwirek potrzebny do zbudowania dobrych, nowych kortów. Gdy go zabrakło okazało się, że na kortach, gdzie dziś jest boisko koszykarskie, nogi zapadały się po kostki… A na sam wyjątkowo smutny koniec, trzeba było (czy aby na pewno?!) zasłużony i ważny na mapie miasta klub – MKS Łodzianka – rozwiązać.

Fot. UMŁ
