
Cztery lata temu w Katarze wieszczono (mylnie!) że mecze nudne, pada mało bramek, a więc powoli powolutku następuje kres futbolu. Nic bardziej mylnego.
Teraz wiele mundialowch spotkań (no nie całych, ale zawsze) jest dramatycznych i emocjonujących, a napastnicy ścigają się w zdobywaniu bramek. Do tej pory na czele tabeli strzelców Leo Messi. pozytywnie odmieniony (koleżeński i współpracujący) kapitan Francuzów Kylian Mbappe i skuteczny do bólu Erling Haaland. Zdobyli po siedem goli.
A ja spojrzę na nasze Łódzkie podwórko i się rozmarzę. Minione rozgrywki, tak w ekstraklasie jak i I lidze, były ciekawe, choć bez naszych sukcesów (no, chyba że za taki uznać utrzymanie się Widzewa). Wierzę, że teraz może być inaczej. Widzew powalczy o miejsce w czołówce, a ŁKS (wreszcie! wreszcie!) o awans. A pomogą w tym strzelający, jak na zawołanie, napastnicy.

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Fot. Artur Kraszewski
Sebastian Bergier już zaliczył sparingowego hat tricka. Fabian Piasecki zapisał na swoim koncie premierowe trafienie w starciu z ekstraklasowym Radomiakiem. To źle nie wróży! Teraz należy czekać z uzasadnioną wiarą, że snajperskim instynktem wykaże się nowy napastnik w kadrze Widzewa – Karol Świderski oraz Andreu Arasa, gdy wróci do grania po wyleczeniu urazu. A gdy się jeszcze odblokuje Widzewski człowiek – zagadka Andi Zeqiri. Wtedy… Strach się bać!

Dodaj komentarz