Rezerwowy Pafka

Tag: rugby (Page 1 of 18)

Tegoroczna premiera polskiego rugby. W sobotę bardzo ważny mecz z Chorwacją. Liczymy na zwycięstwo!

Zdjęcia: Wojciech Szymański

Zanim ruszy ekstraliga rugby, jest czas dla reprezentacji Polski. 28 lutego o 14 Biało-Czerwoni zagrają w Makarskiej kluczowy mecz Rugby Europe Trophy z Chorwacją.

Link do transmisji: https://www.rugbyeurope.eu/

W kadrze znaleźli się zawodnicy z klubów krajowych oraz ośmiu występujących za granicą. Trzech graczy powołano z KS Budowlanych WizjaMed Łódź. To: Jakub Małecki oraz dwóch debiutantów: Aleksander i Nicolas Lechowscy.

Przed reprezentacją 332. oficjalny występ i szansa na czwarte zwycięstwo w historii nad Chorwacją. Historia meczów obu reprezentacji: 19 listopada 2000, Zagrzeb – Chorwacja – Polska 3:8 (3:5), 28 października 2006, Makarska – Chorwacja – Polska 11:12 (3:0), 27 października 2007, Gdynia – Polska – Chorwacja 14:15 (9:12), 22 lutego 2025, Gdynia – Polska – Chorwacja 58:27 (32:10)

Prawda jest taka, że po porażce z Czechami (to pierwsza przegrana duetu trenerskiego: Kamil Bobryk, Tomasz Stępień) ważny jest każdy punkt, liczy się każde zwycięstwo. Pewnie do ostatniej chwili będzie się ważyć sprawa triumfu w rozgrywkach – my czy Czesi. Po meczu z Chorwacją naszą drużynę czeka jeszcze jeden pojedynek – w kwietniu u siebie ze Szwecją. Szkoda, że temu, gdzie spotkanie zostanie rozegrane, towarzyszą niezdrowe emocje, a może coś więcej… ukazując wstrząsająco – przygnębiający obraz rugbowego związku.

Spotkanie z Chorwacją będzie czwartym występem Polaków w obecnym sezonie. Na inaugurację pewnie pokonali Litwę 41:8, następnie wygrali z Danią 47:6, by w ostatnim spotkaniu minimalnie ulec Czechom 30:32.Po porażce z Czechami Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship.

Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.

W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.

Nie brakuje łódzkich akcentów w kobiecym, młodzieżowym, reprezentacyjnym rugby

Fot. Venol Atomówki

Reprezentacja Polski Kobiet U18 w Rugby 7 rozpoczyna kluczowy etap przygotowań do tegorocznych Mistrzostw Europy. W dniach 12-15 lutego w Warszawie odbędzie się pierwsze w tym roku zgrupowanie szerokiej kadry narodowej, na które trener Jarosław Bator powołał 29 zawodniczek reprezentujących 14 klubów z całej Polski. Lutowe zgrupowanie ma na celu pokazać, jak zawodniczki przepracowały okres grudzień/styczeń oraz dokonać selekcji składu, który będzie się szykował na mistrzostwa.

O tych faktach przypomina człowiek ikona polskiego i łódzkiego rugby, bez którego łódzkie kobiece rugby byłoby w innym, zdecydowanie gorszym miejscu, czyli trener i menedżer łódzkich Atomówek – Zbigniew Grądys.

Silną grupę w reprezentacji stanowią zawodniczki z Łodzi. Wśród powołanych znalazły się trzy reprezentantki Venol Atomówek ŁódźOliwia BrończykAmelia ChojnackaWiktoria Michałowska (występująca w barwach Atomówek na zasadzie wypożyczenia z Alfy Bydgoszcz), oraz trzy zawodniczki z KS Budowlani ŁódźAmelia BykowskaKarolina WojtczakMartyna Pierchałka.

Łódzkie akcenty odnajdziemy także w sztabie szkoleniowym. Funkcję trenera głównego reprezentacji Polski pełni Jarosław Bator (na co dzień trener KS Budowlani Łódź), a rolę kierownika kadry powierzono Zbigniewowi Grądysowi, doświadczonemu szkoleniowcowi związanych z łódzkimi Atomówkami.

Cieszy mnie fakt, że aż tyle zawodniczek z Łodzi zyskało uznanie w oczach sztabu szkoleniowego – mówi Zbigniew Grądys, kierownik reprezentacji. – Warto podkreślić, że Oliwia Brończyk, Amelia Chojnacka i Martyna Pierchałka to medalistki z poprzedniego sezonu, w którym zdobyły Wicemistrzostwo Polski w kategorii U16 z drużyną „Venolek”. To zgrupowanie to dla nich wielka szansa. Mam nadzieję, że ich ciężka praca zaowocuje udziałem w lipcowych Mistrzostwach Europy. Trzymam za nie mocno kciuki!

– To już moje kolejne powołanie – mówi Oliwia Brończyk – ciężko pracujemy w klubie i na kadrach żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Na swój pierwszy trening przyszłam dwa lata temu za namową koleżanki i nie żałuję. Dlatego zachęcam wszystkie dziewczyny do przyjścia na trening, bo rugby to fajna przygoda.

Zostań kolejną reprezentantką! Sukcesy łodzianek pokazują, że rugby to sport dający wielkie możliwości rozwoju. Klub Venol Atomówki Łódź zaprasza dziewczęta z roczników 2010–2014 na treningi. Może to właśnie wśród nowych zawodniczek kryją się przyszłe reprezentantki kraju?

Treningi odbywają się w: poniedziałki i piątki, godz. 18:30, ul. Ciołkowskiego 11a, Łódź

Rugby. Pierwsza porażka Polaków. Trener Kamil Bobryk: – Każdy błąd kosztuje. My popełniliśmy ich więcej!

Fot. Wojciech Szymański

Reprezentacja Polski przegrała po dramatycznym 30:32 z Czechami na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Mimo pierwszej porażki w rozgrywkach Rugby Europe Trophy Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship – podają Media PZR.

– W wyrównanym meczu, a ten taki był, każdy błąd kosztuje. My popełniliśmy ich więcej, Czesi mniej, dlatego minimalnie wygrali, serdecznie im gratuluję. Życzyłbym sobie, żebyśmy grali więcej meczów, gdy walka trwa przez pełne 80 minut. Wygrywamy razem, tak samo razem przegrywamy, być może musimy z drugim z selekcjonerów, Tomaszem Stępniem zmodyfikować przekaz, aby bardziej trafiał do zawodników? -zastanawiał się na gorąco trener Kamil Bobryk.

Dla duetu selekcjonerskiego to pierwsza przegrana w trwającej ponad rok kadencji po siedmiu wygranych. Mecz z Czechami to również pierwsza porażka Polaków w rozgrywkach Rugby Europe Trophy, co nie zmienia ich pozycji w tabeli – biało-czerwoni na dwie kolejki przed końcem mają o cztery punkty więcej od Czech i Szwecji. Z tym ostatnim rywalem zmierzymy się u siebie w kwietniu na zamknięcie rozgrywek, a wcześniej, pod koniec lutego zagramy z Chorwacją na wyjeździe w Splicie.

Polska – Czechy 30:32 (17:13)

Punkty dla Polski: Wojciech Piotrowicz 15, Jakub Małecki 5, Jonathan O’Neil 5, Kacper Wróbel 5.

Polska: Wojtkowicz (79 Vorster), Wilczuk (65 Mohyła), Szwagrzak (60 Gąska) – Małecki (62 Mirosz), Bartoszek (50 Zeszutek) – Halaifonua, Botha (65 Olejek), Toevalu – D. Plichta (71 M. Plichta) – J. Nowicki (41 Gdula) – Korneć, Saborit, O’Neill, Wróbel – Piotrowicz.

Trener reprezentacji Polski w rugby Kamil Bobryk: – Nie podpalamy się, krok po kroku zmierzamy do wyznaczonego celu

Fot. Wojciech Szymański

Polacy rugbiści w ramach Rugby Europe Trophy zmierzą się reprezentacją Czech. Mecz odbędzie się w sobotę, 22 listopada o godz. 13 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Transmisję z tego wydarzenia będzie można obejrzeć w otwartym kanale TVP Sport.

Selekcjonerzy reprezentacji Polski – Kamil Bobryk i Tomasz Stępień powołali 28 zawodników – 21 reprezentujących kluby polskiej Ekstraligi oraz 7 występujących w klubach zagranicznych. Wśród nich znalazło się trzech rugbistów grających na co dzień we Francji, dwóch w Irlandii, jeden w Anglii i jeden w Szkocji. Najwięcej, bo aż dziewięciu z zespołu mistrza Polski Jest też jeden łodzianin – zawodnik KS Budowlani Wizjamed – Kuba Małecki.

To ostatni mecz naszej drużyny w tym roku. Po udanym początku rozgrywek w sezonie 2025/2026 Rugby Europe Trophy i wygranych: na wyjeździe z Litwą oraz przed własną publicznością w Siedlcach z Danią, reprezentacja Polski spróbuje podtrzymać zwycięską passę w Gdyni. Biało-Czerwoni będą chcieli zrobić kolejny krok do powrotu do dywizji Championship – podają Media PZR.

– Nie podpalamy się, krok po kroku idziemy do wyznaczonego celu, każdego rywala traktujemy tak samo poważnie. Ku przestrodze podaję pierwszą połowę meczu z Luksemburgiem, którą przegraliśmy – mówi Kamil Bobryk, jeden z trenerów naszej drużyny. – Reprezentacja Polski powinna być produktem premium i rozbudzać pasję wśród młodych, tak jak kiedyś Rafał Fedorowicz i Tomasz Putra zasiali u mnie ziarno rugbowe. Ten pierwszy zawodnicze, drugi – trenerskie.

wszponachrugby.pl podaje że bilans meczów z Czechami, a wcześniej z Czechosłowacją jest dla nas korzystny. Polska – Czechosłowacja: 11 wygranych – 2 remisy – 10 porażek, punkty 289:232, Polska – Czechy: Czechy: 9 – 1 – 7, punkty: 378:318

Optymistyczne jest też to, że od kiedy Kamil Bobryk i Tomasz Stępień wspólnie objęli reprezentację Polski, Biało- Czerwoni jeszcze nie przegrali i prowadzą w klasyfikacji Rugby Europe Trophy. Jeśli Polacy utrzymają to prowadzenie do końca rozgrywek wrócą do dywizji Championship, co było ich celem przed rozpoczęciem rozgrywek.

Imponujący finał sezonu. Sroki Łódź w meczu IV rundy Super Rugby League Championship nie dały cienia szans drużynie z Bratysławy

Zdjęcia: Sroki Łódź

Bez cienia wątpliwości, to jest ciągle rozwijający się sportowy klub, z którego Łódź powinna być dumna i którym powinna się chwalić. O kim myślę? O drużynie rugby league – Sroki Łódź!

Nasz team rozegrały mecz w IV rundzie Super Rugby League Championship przeciwko Bratysława Sharks. Spotkanie w Senec niedaleko Bratwurst zakończyło się triumfem łodzian 80:16 (do przerwy 32:6).

Przemysław Kwiecień – członek zarządu klubu Sroki Łódź: – To było idealne zwieńczenie udanego sezonu dla drużyny, która pokazała konsekwencję w ataku i twardą defensywę przez cały mecz.

Sroki szybko narzuciły swoje tempo, budując przewagę dzięki świetnej grze całej ekipy. Atak działał jak maszyna, a obrona nie dawała rywalom szans na rozwinięcie skrzydeł. Sharks próbowali się odgryzać, ale łodzianie kontrolowali boisko od pierwszej do ostatniej minuty.

Po meczu Daniel Majewski, który został MVP spotkania, nie krył radości: – To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Od początku trzymaliśmy wysokie tempo i dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne. Cieszy, że zarówno obrona, jak i atak funkcjonowały na takim poziomie, a każdy z nas zostawił dziś serce na boisku – dzięki temu mogliśmy cieszyć się z wyniku. Dziękuję drużynie za wsparcie – to MVP to zasługa całego zespołu.

Trener Michał Wójcik też był pod wrażeniem postawy swoich podopiecznych: – Chłopaki bardzo dobrze weszli w mecz i realizowali założenia taktyczne co poskutkowało szybkim przyłożeniem. To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu zarówno w ataku jak i obronie. Pokazaliśmy, że możemy wygrywać z zespołami z zagranicy

Dla Srok było to perfekcyjne zakończenie sezonu obfitującego w sukcesy. W przyszłym roku fanów łódzkiego rugby league czeka jeszcze więcej emocji.

Łódzka MiniLiga Rugby na Wózkach. Na team Szarych zespołu Diabły Łódź nie było mocnych!

Zdjęcia Marta Staszewska

Takich fanów jak najwięcej, a polskie rugby będzie rosło w siłę i moc. Marta Staszewska kibicuje, wspiera, sama walczy w plażowych rozgrywkach i gdzie coś rugbowego się dzieje, tam po prostu jest.

Marta Staszewska: – Zakończyła swoje zmagania łódzka MiniLigi Rugby na Wózkach. Rozgrywki trwały od 26 lipca do 15 listopada. Walczyli zawodnicy drużyny Diabły Łódź, podzieleni na sześć zespołów.  Ligę wzbogacili również goście – zawodnicy z innych klubów oraz osoby,  które kiedyś grały w rugby na wózkach i postanowiły ponownie pojawić się na parkiecie.
W czasie turnieju rozegrano 15 emocjonujących meczów,  które dostarczyły zarówno sportowej rywalizacji, jak i doskonałej atmosfery. Po zaciętej walce tytuł mistrzowski zdobyła drużyna Szarych.  Na drugim miejscu uplasował się zespół Czerwonych, a trzecie miejsce zajęła drużyna Zielonych.

Tegoroczna odsłona MiniLigi pokazała, że jest to sport pełen pasji, determinacji i zespołowego ducha. Ci, rugbiści są po prostu niesamowici. Mocne przeżycie. Polecam, kibicujcie koniecznie!

Team z Bratysławy rywalem łódzkich Srok w IV rundzie Super Rugby League. Będzie zwycięstwo?!

Fot. Sroki Łódź

To mi się podoba. Ci ludzie, grają i to coraz więcej, bo po prostu lubią to robić. Znakomicie identyfikują się ze sportem i dyscypliną. Dzięki łodzianom o Rugby League coraz głośniej…

Przemysław Kwiecień  – członek zarządu KS Sroki Łódź: – W sobotę, 15 listopada, o godzinie 14 Łódzkie Sroki zmierzą się z Sharks Bratysława w IV rundzie Super Rugby League czyli rozgrywek dla drużyn z Europy Środkowej, pod patronatem Słowackiego Związku Rugby League oraz Europejskiej Federacji Rugby League.

Będzie to ostatni akcent bardzo udanego sezonu dla łodzian, którzy jadą do Senec niedaleko Bratysławy z nadzieją na dobry występ i zakończenie rozgrywek w dobrym stylu.

Sroki, po triumfie w mistrzostwach Polski i potrójnej koronie, nie spoczywają na laurach. Mecz z Sharks to okazja, by sprawdzić formę przeciwko solidnej słowackiej ekipie.

Skład Srok:

1️⃣ Mateusz Kowalewski (c)

2️⃣ Przemysław Kwiecień

3️⃣ Kamil Owoc

4️⃣ Karol Suchorzewski

5️⃣ Maciek Posiadała

6️⃣ Daniel Majewski

7️⃣ Tadeusz Bitner

8️⃣ Mateusz Daszkowski

9️⃣ Piotrek Karliński

🔟 Kacper Krupa

1️⃣1️⃣ Kamil Kleszcz

1️⃣2️⃣ Nikodem Jędryka

1️⃣3️⃣ Bartek Pruszkiewicz

1️⃣4️⃣ Tomasz Zerbe

1️⃣5️⃣ Rafał Hadelka

Dla kibiców z Łodzi to jeszcze nie koniec rugby league – trwa cykl treningów „Rusz się z jajem” w czwartki do 27 listopada, gdzie można dołączyć i poczuć smak gry z mistrzami. Przyjdź, poznaj mistrzów i odkryj radość z gry w rugby! Szczegóły na profilach społecznościowych drużyny.

Projekt został sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego programu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.

Rugby Europe Trophy. Trzeba iść za ciosem. Polacy pokonali wysoko Litwinów, teraz czas na Duńczyków!

Fot. Gonga Rugby

Polacy wracają do gry w Rugby Europe Trophy. Na razie są liderami zmagań. Oby tak było do końca. W sobotę, 8 listopada o godz. 16 nasza drużyna zmierzy się z Danią w Siedlcach. To będzie prawdziwe rugbowe święto w tym mieście: przed meczem o godz. 13 Pogoń Siedlce zagra z Lechią Gdańsk w Ekstralidze Rugby, a o godz. 15 zmierzą się weterani WFS Siedlce i Poland Veterans.

Spotkanie z Danią będzie drugim meczem reprezentacji Polski w sezonie 2025/2026 Rugby Europe Trophy. Wcześniej nasz team ograł Litwinów 41:8. Rugbiści grali w strugach ulewnego deszczu, na coraz bardziej grząskim boisku. Pod koniec spotkania trudno było odróżnić czerwone ubłocone stroje Polaków od czarnych trykotów rywali. Ważne, że każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.

Był to 329 mecz naszej reprezentacji od 1958 roku, kapitanem po raz 32 był Piotr Zeszutek (Ogniwo Sopot). 22 listopada Polacy z Czechami w Gdyni. Mecze z Chorwacją i Szwecją wiosną 2026 roku. Każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.

W rankingu World Rugby nasza reprezentacja zajmuje 29 miejsce.

Fot. PZR

Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy, i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.

W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Gra w Championships daje możliwość występów w kwalifikacjach do Pucharu Świata, a tam trafia elita międzynarodowego rugby.

Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.

WALCZYĆ I WYGRYWAĆ czyli historia Budowlanych Rugby SA na zdjęciach. Fotografie na wystawie mają swoją moc. Trzeba je koniecznie zobaczyć!

W galerii Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego im. Eugeniusza Hanemana (ul. Piotrkowska 102) otwarto pierwszą w historii Łodzi,na blisko 1000 takich wernisaży, wystawę poświęconą rugby. To spotkanie ze sportem, który uczy odwagi, współpracy i walki do końca – wartości, które przez lata symbolizowali Budowlani Rugby SA.

Autorami zdjęć są Anna Ogar i Mariusz Nowicki. Ich fotografie w niezwykły sposób oddają emocje meczów, dynamikę akcji i potęgę sportowego ducha. Każde ujęcie to hołd dla tych, którzy na boisku dawali z siebie wszystko – dla drużyny, barw i kibiców.

Mirosław Żórawski, Anna Ogar i Mariusz Nowicki

Wystawa czynna: 29 października – 10 listopada 2025 r. Godziny otwarcia: poniedziałek – piątek, 13 – 18.

Mecenasi i partnerzy wydarzenia: Avantgarde, Kantor Sztuki, Ferrano, Kultowy Browar Staropolski, Kancelaria Adwokacka adw. Oskar Miłoń oraz patron medialny RugbyWeb – Mirosław Jabłoński.

Mirosław Jabłoński

Wymyślił i doprowadził sprawę do końca człowiek , nie tylko sportowych pasji, prawdziwa legenda – Mirosław Żórawski, który mówi: – Zostało zaprezentowanych 75 zdjęć meczowych z okresu działalności i gry drużyny, wyselekcjonowanych nie tylko pod względem sportowym, ale przede wszystkim pod względem walorów fotograficznych. Wydawało mi się, że w rugby i dla rugby robiłem praktycznie wszystko, jednak znalazłem coś nowego. Tym razem zostałem organizatorem i zarazem kuratorem wystawy fotografii sportowej.

Ten motyw ze zdjęcia Grzegorza Michałowskiego miał podczas wernisażu na koszulce Mirosław Żórawski – prawdziwy wojownik, tak w sporcie, jak w życiu

Tylu gości w galerii dawno nie było. Pojawili się ludzie, którzy mają Budowlanych Rugby SA w sercu, ale też miłośnicy… fotografii, którzy chcieli zobaczyć dynamiczne, pełne ekspresji zdjęcia. I na pewno się nie zawiedli, bo fotografie na wystawie mają swoją moc.

A hasło WALCZYĆ I WYGRYWAĆ skąd ono się wzięło? Z… tatuażu na ręce jednego z dwóch niespokrewnionych ze sobą znakomitych rugbistów – Piotrów Karpińskich. Obaj byli na gali i wraz z innymi gośćmi wspominali piękne czasy. A jest co wspominać, bo sukcesy są imponujące: cztery tytuły Mistrza Polski, pięć wicemistrzowskich, jeden medal brązowy oraz trzy Puchary Polski. Do tego dwa medale Mistrzostw Polski rugby 7.

Piotr Karpiński i… Piotr Karpiński (ten z lewej ma wytatułowane hasło WALCZYĆ I WYGRYWAĆ)

Sześciu graczy drużyny Sroki Łódź nadało sznyt reprezentacji Polski w Rugby League

Zdjęcia Michał Pietrzak

Reprezentacja Polski w Rugby League nie dała rywalom z Czech najmniejszych szans, wygrywając 46:8 w towarzyskim meczu w Kaliszu. Polacy kontrolowali grę od pierwszej do ostatniej minuty, a kibice na stadionie w Kalisz mogli poczuć dumę z tego, co działo się na boisku.

Przemysław Kwiecień – członek zarządu klubu Sroki Łódź: – Polacy szybko otworzyli wynik spotkania, bo już w pierwszej minucie Tomasz Zerbe, zawodnik Łódzkich Srok, położył piłkę w polu przyłożeń. Polacy nie zwolnili tempa, budując przewagę krok po kroku. Czesi próbowali atakować, ale nasza obrona spisywała się naprawdę świetnie. Jonathan Tutak zanotował dwa przyłożenia, Mateusz Kowalewski również dorzucił dwa, a do tego trafił siedem z ośmiu podwyższeń.

Cały skład kadry działał jak dobrze naoliwiona maszyna, ale to sześciu graczy z Łódzkich Srok nadało temu spotkaniu łódzki sznyt: Mateusz Daszkowski, Kamil Kleszcz, Mateusz Kowalewski, Mateusz Łuczak, Jonathan Tutak i Tomasz Zerbe.

Dla kibiców w Kaliszu to był prawdziwy smaczek – darmowy wstęp i emocje na żywo. A ci, co nie dotarli, mogą nadrobić, bo cały mecz jest już na YouTube, na kanale Rugby League.pl TV.

Dla zawodników Srok to jeszcze nie koniec sezonu – 15 listopada łodzianie zagrają w IV rundzie Slovak Super League Championship, gdzie zmierzą się z zespołem Sharks z Bratysławy oraz włoską Parmą.

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑