Rezerwowy Pafka

Tag: rugby polska (Page 1 of 8)

Tegoroczna premiera polskiego rugby. W sobotę bardzo ważny mecz z Chorwacją. Liczymy na zwycięstwo!

Zdjęcia: Wojciech Szymański

Zanim ruszy ekstraliga rugby, jest czas dla reprezentacji Polski. 28 lutego o 14 Biało-Czerwoni zagrają w Makarskiej kluczowy mecz Rugby Europe Trophy z Chorwacją.

Link do transmisji: https://www.rugbyeurope.eu/

W kadrze znaleźli się zawodnicy z klubów krajowych oraz ośmiu występujących za granicą. Trzech graczy powołano z KS Budowlanych WizjaMed Łódź. To: Jakub Małecki oraz dwóch debiutantów: Aleksander i Nicolas Lechowscy.

Przed reprezentacją 332. oficjalny występ i szansa na czwarte zwycięstwo w historii nad Chorwacją. Historia meczów obu reprezentacji: 19 listopada 2000, Zagrzeb – Chorwacja – Polska 3:8 (3:5), 28 października 2006, Makarska – Chorwacja – Polska 11:12 (3:0), 27 października 2007, Gdynia – Polska – Chorwacja 14:15 (9:12), 22 lutego 2025, Gdynia – Polska – Chorwacja 58:27 (32:10)

Prawda jest taka, że po porażce z Czechami (to pierwsza przegrana duetu trenerskiego: Kamil Bobryk, Tomasz Stępień) ważny jest każdy punkt, liczy się każde zwycięstwo. Pewnie do ostatniej chwili będzie się ważyć sprawa triumfu w rozgrywkach – my czy Czesi. Po meczu z Chorwacją naszą drużynę czeka jeszcze jeden pojedynek – w kwietniu u siebie ze Szwecją. Szkoda, że temu, gdzie spotkanie zostanie rozegrane, towarzyszą niezdrowe emocje, a może coś więcej… ukazując wstrząsająco – przygnębiający obraz rugbowego związku.

Spotkanie z Chorwacją będzie czwartym występem Polaków w obecnym sezonie. Na inaugurację pewnie pokonali Litwę 41:8, następnie wygrali z Danią 47:6, by w ostatnim spotkaniu minimalnie ulec Czechom 30:32.Po porażce z Czechami Polacy nie stracili pozycji lidera i mają los w swoich rękach w kontekście ewentualnego powrotu do wyższej dywizji Rugby Europe Championship.

Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.

W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.

Trener reprezentacji Polski w rugby Kamil Bobryk: – Nie podpalamy się, krok po kroku zmierzamy do wyznaczonego celu

Fot. Wojciech Szymański

Polacy rugbiści w ramach Rugby Europe Trophy zmierzą się reprezentacją Czech. Mecz odbędzie się w sobotę, 22 listopada o godz. 13 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni. Transmisję z tego wydarzenia będzie można obejrzeć w otwartym kanale TVP Sport.

Selekcjonerzy reprezentacji Polski – Kamil Bobryk i Tomasz Stępień powołali 28 zawodników – 21 reprezentujących kluby polskiej Ekstraligi oraz 7 występujących w klubach zagranicznych. Wśród nich znalazło się trzech rugbistów grających na co dzień we Francji, dwóch w Irlandii, jeden w Anglii i jeden w Szkocji. Najwięcej, bo aż dziewięciu z zespołu mistrza Polski Jest też jeden łodzianin – zawodnik KS Budowlani Wizjamed – Kuba Małecki.

To ostatni mecz naszej drużyny w tym roku. Po udanym początku rozgrywek w sezonie 2025/2026 Rugby Europe Trophy i wygranych: na wyjeździe z Litwą oraz przed własną publicznością w Siedlcach z Danią, reprezentacja Polski spróbuje podtrzymać zwycięską passę w Gdyni. Biało-Czerwoni będą chcieli zrobić kolejny krok do powrotu do dywizji Championship – podają Media PZR.

– Nie podpalamy się, krok po kroku idziemy do wyznaczonego celu, każdego rywala traktujemy tak samo poważnie. Ku przestrodze podaję pierwszą połowę meczu z Luksemburgiem, którą przegraliśmy – mówi Kamil Bobryk, jeden z trenerów naszej drużyny. – Reprezentacja Polski powinna być produktem premium i rozbudzać pasję wśród młodych, tak jak kiedyś Rafał Fedorowicz i Tomasz Putra zasiali u mnie ziarno rugbowe. Ten pierwszy zawodnicze, drugi – trenerskie.

wszponachrugby.pl podaje że bilans meczów z Czechami, a wcześniej z Czechosłowacją jest dla nas korzystny. Polska – Czechosłowacja: 11 wygranych – 2 remisy – 10 porażek, punkty 289:232, Polska – Czechy: Czechy: 9 – 1 – 7, punkty: 378:318

Optymistyczne jest też to, że od kiedy Kamil Bobryk i Tomasz Stępień wspólnie objęli reprezentację Polski, Biało- Czerwoni jeszcze nie przegrali i prowadzą w klasyfikacji Rugby Europe Trophy. Jeśli Polacy utrzymają to prowadzenie do końca rozgrywek wrócą do dywizji Championship, co było ich celem przed rozpoczęciem rozgrywek.

Rugby Europe Trophy. Trzeba iść za ciosem. Polacy pokonali wysoko Litwinów, teraz czas na Duńczyków!

Fot. Gonga Rugby

Polacy wracają do gry w Rugby Europe Trophy. Na razie są liderami zmagań. Oby tak było do końca. W sobotę, 8 listopada o godz. 16 nasza drużyna zmierzy się z Danią w Siedlcach. To będzie prawdziwe rugbowe święto w tym mieście: przed meczem o godz. 13 Pogoń Siedlce zagra z Lechią Gdańsk w Ekstralidze Rugby, a o godz. 15 zmierzą się weterani WFS Siedlce i Poland Veterans.

Spotkanie z Danią będzie drugim meczem reprezentacji Polski w sezonie 2025/2026 Rugby Europe Trophy. Wcześniej nasz team ograł Litwinów 41:8. Rugbiści grali w strugach ulewnego deszczu, na coraz bardziej grząskim boisku. Pod koniec spotkania trudno było odróżnić czerwone ubłocone stroje Polaków od czarnych trykotów rywali. Ważne, że każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.

Był to 329 mecz naszej reprezentacji od 1958 roku, kapitanem po raz 32 był Piotr Zeszutek (Ogniwo Sopot). 22 listopada Polacy z Czechami w Gdyni. Mecze z Chorwacją i Szwecją wiosną 2026 roku. Każde zwycięstwo przybliża biało-czerwonych do awansu do cyklu Championship.

W rankingu World Rugby nasza reprezentacja zajmuje 29 miejsce.

Fot. PZR

Trener reprezentacji – Kamil Bobryk na łamach tygodniksiedlecki.com wyjaśnia: W europejskich rozgrywkach mamy Turniej Sześciu Narodów, który stanowi najwyższą rangę, później jest Rugby Europe Championships, czyli druga klasa rozgrywkowa, Rugby Europe Trophy – trzeci poziom, w którym obecnie występujemy, i Rugby Europe Conference – najniższy stopień rozgrywek.

W ubiegłym roku, gdy wygraliśmy swoją grupę, można było uznać Polskę za 13. drużynę w Europie. W bieżących rozgrywkach gra toczy się o awans do Championships. Naszym celem długookresowym jest stworzenie takich warunków, żeby nie tylko ten awans uzyskać, ale też być w stanie na stałe zadomowić się w drugiej lidze. Gra w Championships daje możliwość występów w kwalifikacjach do Pucharu Świata, a tam trafia elita międzynarodowego rugby.

Skupiamy się na realizacji pojedynczych kroków. Każdy następny mecz stanowi nowe wyzwanie. Gdy będziemy zaliczać małe cele, w końcu przyjdzie czas na większy efekt.

Czy ukończony maraton przez selekcjonera pomoże reprezentacji w walce w w Rugby Europe Trophy?!

Mateusz Plichta Fot. Wojciech Szymański

Nadchodzi czas reprezentacji! Polska wystąpi w Rugby Europe Trophy 2025/26. Mecze zaplanowane na ten rok: 25.10: Litwa – Polska, 8.11: Polska – Dania, 22.11: Polska – Czechy.

Biało-czerwoni są faworytem tych zmagań. W poprzednim sezonie pokazali, że potrafią wygrywać decydujące spotkania. Wszystkie rozstrzygnęli na swoją korzyść. W ostatnim meczu sezonu, rozegranym 12 kwietnia w Trelleborgu, Polska pokonała Szwecję 29:25 (12:13). Ten wynik przypieczętował tytuł zwycięzcy sezonu Rugby Europe Trophy. Ale, ale… Punkty zostaną zsumowane z dwóch sezonów, aby wyłonić drużynę, która awansuje do Championship. Passa reprezentacyjnych zwycięstw musi zatem trwać! Na razie nasz team jest liderem zmagań, ale ma tylko trzy punkty przewagi nad Szwedami. Zatem każdy pojedynek będzie ważny, każde zwycięstwo bezcenne, przybliżające do awansu do cyklu Championship.

Kamil Bobryk i Tomasz Stępień Fot, Wojciech Szymański

Trenerzy Bobryk i Stępień nie lekceważą rywali – Dania, Czechy czy Litwa mogą sprawić niespodzianki, zwłaszcza na własnym boisku. Na mecz z Litwą powołania do 26-osobowej kadry od trenerów Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia otrzymało trzech graczy KS Budowlani Wizja Med Łódź: Jakub Małecki, Aleksander Niedzwiecki, Kacper Palamarczuk. W kadrze jest sześciu zawodników grających w innych krajach. Dwóch występuje we Francji, po jednym w Anglii, Irlandii i Szkocji. Tak naprawdę drużyna narodowa to wizytówka naszej ekstraligi.

Dobrą atmosferę w kadrze na pewno zbudował ukończony przez Tomasza Stępnia maraton, podczas którego zbierano pieniądze dla drużyny narodowej. Co tu bowiem kryć, w reprezentacji Polski się nie przelewa. Brakuje czasami na podstawowe sprawy. Miejmy nadzieję, że bojowego ducha nie zabraknie i Polacy pokażą rugby na dobrym poziomie.

Trener reprezentacji Polski w rugby – Tomasz Stępień pobiegnie w… maratonie, żeby poszukać pieniędzy na godnie przygotowanie się swoich podopiecznych do gry w Europie!

W polskim sporcie czasami dzieją się rzeczy niezwykłe, wręcz niesamowite, odwołujące się do jego korzeni, istoty, sedna. Gdy zachodzi taka potrzeba, trener reprezentacji Polski decyduje się na wyjątkowy wyczyn.

Tomasz Stępień, który zapisał swoją dobrą, sportową kartę, broniąc barw rugbowej medalowej drużyny Budowlani SA Łódź i reprezentacji Polski, a teraz z innym doskonale znanym w Łodzi byłym znakomitym zawodnikiem – Kamilem Bobrykiem, tworzy trenerski duet pierwszej reprezentacji Polski, postanowił działać i spróbować zaradzić finansowym kłopotom męskiej drużyny narodowej.

Tomek to potężny chłop, kawał faceta, daleko mu do zwiewnej sylwetki klasycznego uczestnika maratonów, a jednak liczy się odwaga, charakter, siła woli, czego w trakcie sportowej kariery nigdy mu nie brakowało.

Jest finansowa trwoga, to nie ma czekania na cud, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Tak, tak Tomasz Stępień – trener reprezentacji Polski – wystartuje w Maratonie Poznańskim, by zebrać pieniądze na potrzeby prowadzonej wraz z Kamilem Bobrykiem drużyny.

Trenerzy reprezentacji: Kamil Bobryk i Tomasz Stępień
Fot. Wojciech Szymański

Tomek nie kryje swojego uznania dla trenujących w kadrze chłopaków. Pisze, a jego wpis, aż kipi od emocji. Cytuje go z uznaniem, takim samym jak ja, zawszepomorze.pl: To grupa prawdziwych wojowników. Facetów, którzy na każdym treningu, każdym zgrupowaniu i każdym meczu zostawiają na boisku serce, pot, czasem i krew. Praca z nimi to duma i ogromna odpowiedzialność. Ale choć pasji mamy pod dostatkiem, to nie zawsze mamy to, co najprostsze, czyli środki, by zapewnić chłopakom godne warunki przygotowań. W Polskim Związku Rugby nie ma pieniędzy nie tylko na kadrę, tam nie ma pieniędzy na nic.

.Akcja „Biegnę dla Reprezentacji Rugby”, zorganizowana wspólnie z Fundacją Wspierania Sportu „Polskie Rugby”, ma prosty mechanizm, ale mocne przesłanie. Każdy może dorzucić się do zbiórki, a jeśli trener ukończy maraton, fundacja dołoży symboliczne 42,195 zł za każde wpłacone 100 zł – dokładnie tyle, ile liczy dystans biegu.

– Nie będzie to zwykła zbiórka. Będzie walka. Z czasem, z dystansem, z własnymi słabościami. 42 kilometry wysiłku w imię biało-czerwonych barw – zapowiada Stępień, który w maratonie wystartuje pierwszy raz w życiu. ­ Jeśli dobiegnę do mety (albo chociaż doczołgam się z godnością), to będzie najlepszy dowód, że było warto! – mówi z przekonaniem.

Zebrana kasa zostanie przeznaczona na sprzęt treningowy, dodatkowe ubezpieczenia, leczenie kontuzji oraz sprzęt do regeneracji.

Zbiórka potrwa do 22 października, bo wtedy reprezentacja Polski ruszy na zgrupowanie do Giżycka przed ważnymi pojedynkami . Kto chce dołączyć do akcji, może wpłacać pieniądze na konto Fundacji Wspierania Sportu „Polskie Rugby”.

Nr rachunku: 20 1090 2688 0000 0001 6106 8366.

Tomek kończy swój apel mocnymi słowami: – Nie musisz być na boisku, żeby grać z nami. Wystarczy jedno kliknięcie – i jesteś częścią tej historii. Przed nami trzy jesienne mecze Rugby Europe Trophy, czyli czas, gdy liczy się każdy detal. Każda złotówka ma znaczenie!

Sukces polskich rugbistów. Pokonali faworyzowanych Szwedów i z kompletem zwycięstw wygrali Rugby Europe Trophy!

Piłkę kopie Wojciech Piotrowicz Fot. Wojciech Szymański

Powiem wprost: nie liczyłem na ten sukces, choć miałem zaufanie do trenerów, były znakomitych zawodników, którzy z nie jednego pieca chleb jedli. Szkoleniowcy reprezentacji Polski w rugby – Kamil Bobryk i Tomasz Stępień ą postanowili oprzeć kadrę na zawodnikach grających w polskiej lidze. I to było świetne rozwiązanie. Drużyna wróciła do swoich polskich, krajowych korzeni i osiągnęła sukces. Trenerzy w meczu ze słabym Luksemburgiem dali pograć zmiennikom, a główne siły skoncentrowali na kluczowym spotkaniu. I cel osiągnęli!

Po bardzo dobrej drugiej połowie reprezentacja Polski seniorów w Rugby XV pokonała Szwecję 29:25 (12:13) w wyjazdowym meczu na Trelleborg Rugby Arena w ramach rozgrywek Rugby Europe Trophy. To był ostatni mecz decydujący o ostatecznym układzie tabeli. Biało-Czerwoni z kompletem zwycięstw okazali się najlepsi w rozgrywkach. Skandynawowie z jedną porażką na koncie zajęli drugą lokatę.

We wcześniejszych meczach Polacy zwyciężyli w Gdyni Litwę 40:13 i Chorwację 58:27, a na wyjeździe Czechów 22:15 oraz Luksemburg 33:10.

Trenerzy reprezentacji: Kamil Bobryk i Tomasz Stępień Fot. Wojciech Szymański

Szwecja – Polska 25:29 (13:12)

Punkty: Szwecja – Jack Tatu Robertsson 10, Axel Kalling-Smith 10, Ale Loman 5; Polska – Wojciech Piotrowicz 9, Łukasz Korneć 5, Kacper Wróbel 5, Dominik Mohyła 5, Thomas Toevalu 5.

Polska: Polska: Quentin Cieśliński, Dominik Mohyła, Zenon Szwagrzak, Piotr Zeszutek- kapitan, Krystian Olejek, Vaha Halaifonua, Michał Mirosz, Thomas Toevalu Leszka – Jędrzej Nowicki – Wojciech Piotrowicz – Kacper Wróbel, Przemysław Dobijański, Nicolas Saborit, Szymon Sirocki – Łukasz Korneć.
Zmiennicy: Wiktor Wilczuk, Jakub Wojtkowicz, Jan Mroziński, Jakub Małecki, Peet Vorster, Alexander Pama, Mateusz Plichta, Adrian Stańczykowski- debiutant.

Niestety jednym radość, drugim smutek. Drużyna narodowa kobiet w siódemkach zajęła 8. miejsce w finale World Rugby HSBC Sevens Challenger w Krakowie i odpadła z dalszej rywalizacji. Polki niestety przegrały wszystkie spotkania.

Gwiazdy i dziennikarze Fot. Wojciech Szymański

W przerwie rywalizacji zawodowców odbyło się spotkanie pomiędzy Gwiazdami Fundacji TVP i zespołem dziennikarzy. Był to charytatywny mecz dla 11-letniego Kuby, który pojawił się na stadionie wraz z rodzicami i spotkał z wszystkimi uczestnikami meczu. W meczu wystąpili m.in. byli piłkarze Wisły Kraków: Jakub Błaszczykowski, Arkadiusz Głowacki, Marcin Wasilewski czy Adam Kokoszka, a także raper Eldo, gwiazdy „Pytania na Śniadanie” oraz były zawodnik reprezentacji Nowej Zelandii Teddy Stanaway. Ostatecznie gwiazdy wygrały 20:10, a pierwsze przyłożenie spotkania zaliczył Adam Kokoszka.

W ekstralidze rugby: Budmex Rugby Białystok – Pogoń Siedlce 12:46.

Czas reprezentacji Polski. Przed drużyną dwa decydujące mecze w Rugby Europe Trophy. Czy nasz team zajmie pierwsze miejsce?

Fot. PZR

W ekstralidze rugby miesiąc przerwy od grania. Dlaczego? Czas na reprezentację i jej mecze. Kadrowicze są na krótkim zgrupowaniu w Siedlcach. A potem: 5 kwietnia 2025 – Luksemburg – Polska (Stade de Luxembourg), 12 kwietnia 2025 – Szwecja v Polska (Trelleborg Rugby Arena,). W kadrze prowadzonej przez doskonale znanych w Łodzi Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia jest jeden zawodnik KS Budowlani WizjaMed – Lucas Niedzwiecki.

Jak podaje RugbyStats365.PL: Ostatnio zostały rozegrane dwa pojedynki w ramach Rugby Europe Trophy 2024/2025, które znacząco wpłynęły na układ sił w tabeli. W pierwszym spotkaniu, rozegranym na Baltrex Stadium w Siauliai, reprezentacja Litwy, zajmująca piątą pozycję w tabeli, zmierzyła się z trzecią drużyną RET – reprezentacją Czech. Goście odnieśli pewne zwycięstwo, pokonując Litwinów 44:3 (10:3). Dzięki temu triumfowi Czesi wyprzedzili w tabeli reprezentację Polski i awansowali na drugie miejsce w klasyfikacji Rugby Europe Trophy 2024/2025.

Drugie spotkanie odbyło się na Stade de Luxembourg, gdzie gospodarze podejmowali niepokonaną w tym sezonie reprezentację Szwecji. Szwedzi potwierdzili swoją dominację, pokonując Luksemburg 57:18 (24:6). Dzięki tej wygranej objęli prowadzenie w tabeli, uzyskując dwupunktową przewagę nad Czechami oraz czteropunktową nad Polską. Do zakończenia rozgrywek pozostały dwa mecze, oba z udziałem reprezentacji Polski. One zdecydują o tym, jak dla naszej drużyny skończy się ta europejska rywalizacja.

Trenerzy: Kamil Bobryk i Tomasz Stępień Fot. Wojciech Szymański

Szóste miejsce Polek w pierwszym turnieju World Rugby HSBC Sevens Challenger jest rozczarowaniem. Julia Druzgała: – Kontuzje czołowych zawodniczek nami wstrząsnęły!

Zdjęcia PZR

Reprezentacja Polski w rugby 7 kobiet prowadzona przez Janusza Urbanowicza zakończyła zmagania w pierwszym turnieju World Rugby HSBC Sevens Challenger w Kapsztadzie na szóstym miejscu. Zawodniczki podkreślają, że odczuwają niedosyt, bo chciały znaleźć się w pierwszej czwórce. Faktem jest, że wykonały pierwszy krok, by wywalczyć awans na turniej w Krakowie 11 i 12 kwietnia, w którym miejsce zapewni sobie osiem najlepszych drużyn po dwóch turniejach w RPA. Ten kolejny już za tydzień – podaje biuro prasowe PZR. Niestety zmagania zostały także okupione kontuzjami dwóch czołowych zawodniczek naszej drużyny: Ilony Zaiszliuk i Natalii Pamięty.

– Kontuzję dziewczyn nami wstrząsnęły, to nas wybiło z rytmu. Dominowałyśmy w meczu z Czeszkami, pokazałyśmy, że potrafimy grać i byłyśmy pewne tego, co robimy. Na mecz z Tajlandią wyszłyśmy w pełni skoncentrowane, ale zdecydowanie wdarło się za dużo bałaganu i nie wykonałyśmy swojego zadania. Nie załamujemy się, ale czujemy ogromny niedosyt i za tydzień musimy mocno powalczyć, żeby iść w górę. A potem w Krakowie powalczyć o czołowe lokaty – powiedziała po turnieju Julia Druzgała.

Julia Druzgała

Z kolei Martyna Wardaszka zwracała uwagę, jak dużą stratą były kontuzje naszych liderek: – Turniej rozpoczął się niespodziewanie, bo już w meczu z Samoa kontuzji doznała Natalia Pamięta i szybko straciłyśmy dobrą zawodniczkę. Potem doszły problemy z Iloną, która złamała obojczyk. Strata dwóch czołowych rugbistek, które mają duże doświadczenie, była dla nas dużym ciosem.

Kolejny turniej będzie zupełnie inny. Będziemy wiedzieć, że nie będzie z nami Natalii i Ilony i mamy tydzień,żeby przygotować się i ułożyć nieco inny plan.

Martyna Wardaszka

Pierwsze miejsce w turnieju w Kapsztadzie zajęła reprezentacja Kenii, która w wielkim finale pokonała Argentynki 17:12. W turnieju mężczyzn triumfowała reprezentacja Chile, przed Kanadyjczykami. Kolejny turniej już za tydzień, ponownie na boisku w Kapsztadzie. Rywalkami Polek w grupie będą gospodynie i uczestniczki ostatnich igrzysk olimpijskich – zespół RPA, a także ponownie Samoa.

Oliwia Krysiak

Polska – Chorwacja w Rugby Europe Trophy. Selekcjoner Kamil Bobryk: Chcę, aby zawodnicy mieli jak najwięcej radości z grania a co tym idzie, by ich gra cieszyła kibiców

Przy piłce Kacper Wróbel Fot. Wojciech Szymański

W sobotę, 22 lutego o godzinie 16 na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni reprezentacja Polski podejmie drużynę Chorwacji w ramach Rugby Europe Trophy.
Biało-czerwoni maja za sobą dwa zwycięstwa odniesione w listopadowych meczach. Najpierw w Gdyni pokonali Litwinów 40:13, a tydzień później w Pradze nasza reprezentacja wygrała po dramatycznym meczu z Czachami 22:15. Polacy w Gdyni będą faworytem meczu, ale to nie znaczy, że mogą zbyt spokojnie do niego podejść. Chorwaci to waleczna drużyna, która będzie chciała udowodnić, że nieprzypadkowo gra na poziomie Rugby Europe Trophy. Dotychczas Chorwaci rozegrali cztery spotkania – pokonali Litwę (32:23), przegrali z Czechami (26:49) i Szwecją (31:42) oraz zremisowali z Luksemburgiem (31:31). Z dorobkiem sześciu punktów zajmują czwarte miejsce w tabeli. Łącznie zdobyli 120 punktów, tracąc 145, a ich bilans meczów wyjazdowych to jedna porażka i jeden remis.
rugbystats365.pl: Biało-czerwoni liczą na wygraną, która pozwoli im zrównać się punktowo z liderującą Szwecją (w przypadku zwycięstwa bez ofensywnego punktu bonusowego). Dotychczasowa rywalizacja Polski z Chorwacją to trzy spotkania – dwa rozegrane w Chorwacji i jedno w Polsce. Pierwszy mecz odbył się 19 listopada 2000 roku w Zagrzebiu, gdzie Polacy zwyciężyli 8:3. Kolejne starcie miało miejsce 28 października 2006 roku w Makarskiej i ponownie zakończyło się sukcesem Biało-czerwonych, którzy triumfowali 12:11. Ostatni mecz rozegrano 27 października 2007 roku w Gdyni. Tym razem to Chorwaci okazali się lepsi, wygrywając nieznacznie 15:14.

Trenerzy reprezentacji: Kamil Bobryk (z lewej) i Tomasz Stępień
Fot. Wojciech Szymański

– Mogę zapewnić, że nasza drużyna jest i będzie solidna i zmotywowana. Jesteśmy z Tomkiem Stępniem zadowoleni z wykonanej pracy i skupiamy się na sobotnim meczu . Nie ma w tym pojedynku faworyta. W dotychczasowych trzech spotkaniach między nami, Polska nigdy nie wygrała więcej niż pięcioma punktami, a raz nawet przegrała . W Gdyni czujemy się doskonale. Atmosfera na trybunach na pewno będzie gorąca. Chcę, aby zawodnicy mieli jak najwięcej radości z gry, a co tym idzie, by ich gra cieszyła kibiców. – zapowiada selekcjoner Kamil Bobryk.

Wyjściowa piętnastka Polaków na mecz z Chorwatami: Robert Wojtkowicz – RC Lechia Gdańsk, Dominik Mohyła – RC Arka Gdynia, Zenon Szwagrzak – Melrose RC (Szkocja), Piotr Zeszutek – MKS Ogniwo Sopot – kapitan, Michał Krużycki – RC Lechia Gdańsk, Alexander Nowicki – MKS Pogoń Siedlce, Bercho Botha – MKS Pogoń Siedlce – debiutant, Thomas Toevalu – Bassin d’Arcachon (Francja) – debiutant, Jędrzej Nowicki – MKS Pogoń Siedlce, Wojciech Piotrowicz – MKS Ogniwo Sopot, Kacper Wróbel – RC Orkan Sochaczew, Nicolas Saborit – MKS Pogoń Siedlce, Jonathan O’Neill – RC Orkan Sochaczew, Łukasz Korneć – MKS Pogoń Siedlce, Patryk Reksulak – MKS Pogoń Siedlce.
Niestety, meczu nie pokaże żadna otwarta polska telewizja! Pojedynek będzie transmitowany na platformie Rugby Europe , gdzie będzie dostępny z komentarzem w języku angielskim.

Uff! Trenerzy reprezentacji Polski w rugby odetchnęli z ulgą. Kadrowicze nie wyglądali… jak wozy z węglem

Przy piłce Dawid Plichta Zdjęcia Wojciech Szymański

Polska podejmie Chorwację 22 lutego o godz. 16 w Gdyni w meczu Rugby Europe Trophy. Przed tym pojedynkiem reprezentacja Polski spotkała się na zgrupowaniu w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie. Trenerski duet selekcjonerów Kamil Bobryk – Tomasz Stępień jest bardzo zadowolony z tych kilku wspólnych dni i wykonanej pracy – podaje biuro prasowe PZR.

– Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni formą zaproszonych na krótkie zgrupowanie kadrowiczów. Poprzednio widzieliśmy się całą grupą na lotnisku w Warszawie, po powrocie ze zwycięskiego meczu z Czechami w Pradze, to było w listopadzie. Przed startem tego mini-obozu było dość nerwowo, nie zamierzam pudrować rzeczywistości, było trochę wyzwań organizacyjnych, które nie powinny mieć miejsca. Ostatecznie zrealizowaliśmy z Kamilem Bobrykiem wszystko co zaplanowaliśmy, widać że reprezentanci nie próżnowali w okresie świąteczno-noworocznym, na pewno nie wyglądali jak wozy z węglem. Warunki w COS w Cetniewie zawsze są doskonałe – tu zaskoczeń nie było – mówi Tomasz Stępień. – Trenerzy klubów Ekstraligi to nasi koledzy, cały czas jesteśmy w kontakcie, wspólnie działamy aby w polskim rugby było lepiej. Teraz klucz w tym, żeby pracę wykonaną w Cetniewie przełożyć na dobrą grę w meczu z Chorwacją, aby para nie poszła w gwizdek. Celem jest wygrywanie kolejnych spotkań. Chcemy być najlepsi w dywizji Trophy, jeśli tak się stanie czeka nas baraż z ostatnią drużyną Championship – obecnie jest nią Szwajcaria, zespół który jest bez wątpienia w naszym zasięgu.

Trenerzy reprezentacji: Kamil Bobryk (z lewej) i Tomasz Stępień

Obaj selekcjonerzy reprezentacji Polski, Kamil Bobryk i Tomasz Stępień na każdym kroku podkreślają, że prowadzą drużynę narodową na równych prawach, że nie ma podziału na pierwszego i drugiego trenera. Jaki jest więc ich podział obowiązków?

– Wynika on z naszych życiorysów sportowych – wyjaśnia Stępień. – Ja całe życie zawodnicze spędziłem w ataku, z kolei Kamil Bobryk grał w młynie, dlatego nie będę mu się wtrącał w ten element gry. Inny podział wynika z naszej lokalizacji geograficznej, Kamil jest wciąż trenerem we

Francji, z kolei ja stacjonuję w Polsce, co weekend jestem na dwóch meczach Ekstraligi. Poza tym cały proces treningowy omawiamy razem, tak samo razem podejmujemy newralgiczne decyzje personalne.

Na początku tygodnia ogłoszono powołania na mecz Polski z Chorwacją. Jest wielki powrót Michała Krużyckiego, który zdaniem obserwatorów zgrupowania w Cetniewie odzyskał radość z gry na poziomie nastolatka. Popularny „Długi” jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem z powołanych rugbistów, na przeciwległym biegunie jest sześć nazwisk potencjalnych debiutantów. Dwa z nich są stosunkowo nowe dla kibiców polskiej reprezentacji – to Peet Vorster i Thomas

Toevalu. – Peet Vorster to zawodnik rodem z RPA, obecnie grający dla Juvenii Kraków. To zawodnik pierwszej linii młyna, gdzie mamy wciąż spory deficyt. Widzimy go jako filara. Z kolei Thomas Toevalu to zawodnik, którego matka jest Polką, a ojciec Tongijczykiem.

Toevalu gra na trzecim poziomie ligi francuskiej, w przeszłości grał ligę wyżej. To rugbista, którego widzimy w składzie jako „ósemkę” – jego warunki fizyczne (110 kg i 190 cm) budzą respekt. Aby wybrać skład na mecz z Chorwacją będziemy mieli twardy orzech do zgryzienia, ale to będzie przyjemny ból głowy – wyjaśnia Tomasz Stępień.

Reprezentacja Polski wygrała dwa dotychczasowe mecze w Rugby Europe Trophy i jest faworytem meczu z Chorwacją. Bałkańska drużyna w czterech dotychczasowych spotkaniach odniosła jedną wygraną z Litwą, jedno spotkanie z Luksemburgiem zremisowała, a dwa mecze z wyżej notowanymi Czechami i Szwecją przegrała po wyrównanej walce.

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑