
Widzew wrócił do swoich niedawnych zasad: więcej destrukcji niż konstrukcji. I wyszedł na tym, jak Zabłocki na mydle. Przegrał 16 ligowy mecz, dwunasty na obcym boisku i jest bliski spadku z ekstraklasy.
W ataku rywali wystąpił, niechciany w okienku transferowym w Widzewie, były Widzewiak, napastnik – Stępiński oraz pożegnany w Łodzi bez żalu, pomocnik Pięczek.
Mogło się zacząć… pięknie. Po świetnym prostopadłym podaniu Fornalczyka, trzeba powiedzieć wprost, że nie miał szans na gola Alvareza. Strzelał z ostrego kąta w krótki róg bramki pilnowany przez Dziekońskiego. Szkoda, szkoda…
Patrząc w drugą stronę boiska. Czyścił atak Korony Wiśniewski. Tak naprawdę więcej było kopania… się po kostkach niż grania. Z tego wszystkiego wyniknął poważny, kadrowy kłopot dla Widzewa. Czwartą żółtą kartkę w sezonie ujrzał Kornvig i nie zagra w ostatnim spotkaniu.
Widzew, pilnujący defensywy, szukał jednak swojej bramkowej szansy. Po dośrodkowaniu Alvareza, obok słupka główkował Wiśniewski. Potem po dobrym zagraniu Fornalczyka pogubił się Kornvig. Może cały czas rozmyślał o swojej żółtej kartce?!
W drugiej połowie toczyła się nudna, pozbawiona kreacji gra. Trener Vuković mógł tylko drżeć o to, żeby po kolejnych faulach drugiej żółtej kartki nie ujrzeli Shehu i Kornvig. Tymczasem czekała na swoją szansę nic nie grająca Korona i ją dostała. Kapitalnym strzałem z rzutu wolnego pod poprzeczkę z 20 metrów (na wagę utrzymania?!) popisał się Błanik!
Pogubiony, stłamszony psychicznie Widzew mógł stracić drugiego gola, ale Soterious pudłował, to nieprawdopodobne, ale prawdziwe, z czterech metrów. Potem starania Widzewa zdały się psu na budę i skończyło się porażką, która wkrótce może się zamienić w ekstraklasową klęskę!
23 maja o godz. 17.30 Widzew w ostatnim meczu sezonu zagra w Łodzi z z Piastem Gliwice.
Korona Kielce – Widzew 1:0 (0:0)
1:0 – Błanik (61, wolny)
Widzew: Drągowski -Andreou (62, Krajewski), Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky -Kornvig, Shehu, Alvarez(79, Zeqiri) – Baena(74, Bukari), Bergier, Fornalczyk(74, Selahi)












