Ryżową Szczotką

Rezerwowy Pafka

Marek Citko ma rację. Trzeba stawiać na… odmieńców czyli kreatywnych piłkarzy. Takim bez dwóch zdań jest Mariusz Fornalczyk!

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Zakończone futbolowe rozgrywki we wszystkich ligach pokazały, że było trochę fascynujących spotkań, ale gros niestety była nudna, jak flaki z olejem. Jedna, dwie, no góra trzy składne akcje ożywiały widowisko oraz publiczność i to by było na tyle. Tak, toczyła się wzięta ze szczypiorniaka nic nie wnosząca gra po obwodzie, a znudzeni telewizyjni eksperci pokazywali swą wyższość od przeciętnych zjadaczy futbolowego chleba, analizując taktyczne zmiany, których dokonywali trenerzy. Z których tak naprawdę nic konkretnego nie wynikało.

Zgadzam się w stu procentach z jedną z legend polskiego futbolu – Markiem Citko, który w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim mówi: – Mam wrażenie, że dziś kreatywność jest trochę zabijana. Trenerzy chcą być najważniejsi, wszędzie dominuje taktyka, schematy i analiza.

A ludzie przecież chcą oglądać piłkarzy, którzy dają emocje, robią coś nieprzewidywalnego i potrafią stworzyć przewagę. Jeśli takich zawodników będzie coraz mniej, futbol po prostu straci swoją atrakcyjność.

Dlatego trzeba chuchać i dmuchać na futbolowych… odmieńców, którzy wyłamią się ze schematów, zrobią coś nieoczywistego, korzystnego dla drużyny i będą mieli wielki wpływ na końcowy wynik meczu.

Dla mnie takim piłkarzem jest w Widzewie – Mariusz Fornalczyk, który nie boi się boiskowych pojedynków jedne na jeden, nie boi się wymyślić coś szalonego. Nie zawsze mu wychodzi, nie zawsze dobrze zrozumieją go partnerzy, ale gdy już wszystko ułoży się po jego myśli, to strzela bramkę po pięknej indywidualnej akcji na miarę pozostania Łodzian w ekstraklasie, jak w meczu z Piastem (2:1). Tak trzymać!

Brązowy medal mistrzostw Polski dla drużyny KS Hokej Start Brzeziny!

Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Forma zwyżkowała i drużyna KS Hokej Start Brzeziny mogłaby spokojnie walczyć o złoty medal mistrzostw Polski w hokeju na trawie. Cóż, stało się inaczej… W sezonie zasadniczym podopieczne Małgorzaty Polewczak zanotowały minimalną stratę do dwóch najlepszych teamów i stanęły do walki o brązowy krążek. Z jakże pozytywnym skutkiem!

W pierwszym pojedynku o brąz już po niecałych 17 minutach KS Hokej Start Brzeziny prowadził w Poznaniu w meczu z drugim zespołem AZS 2:0. Po dwóch golach strzelonych w ciągu niecałych trzech minut przez Magdalenę Pabiniak. Trzecią bramkę zdobyła w 46 minucie Natalia Kucharska, a czwartą w 58 minucie Zuzanna Drożdż. Ostatecznie KS Hokej Start Brzeziny wygrał 4:0.

W drugim spotkaniu, które praktycznie było formalnością, wynik otworzyła w 19 minucie Dziyana Varanovich. Rywalki wyrównały, ale po minucie prowadzenie dała Brzeziniankom Magdalena Pabiniak. Ostatecznie KS Hokej Start wygrał 2:1 i wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski.

KS Hokej Start: Monika Chmiel, Anna Gabara, Gabriela Budziewska, Olga Poltaviseva, Kinga Owczarek, Emilia Sikora, Natasza Nowakowska, Eryka Shakh, Patrycja Kalczyńska, Natalia Kucharska, Zuzanna Drożdż, Karolina Grochowalska, Zuzanna Kornecka, Marzena Koza, Weronika Grodzka, Malwina Górecka, Magdalena Pabiniak. Justyna Ferdzyn, Dziyana Voronovich. Trenerka: Małgorzata Polewczak. Menedżerowie: Marcin Zubert, Agnieszka Stefańska. Sponsorem KS Hokej Start Brzeziny jest Bank Spółdzielczy w Andrespolu.

Mistrzem Polski została drużyna UKS SP5 Swarek Swarzędz, która pokonała AZS I Politechnika Poznańska 2:0 i zremisowała drugi mecz 2:2.W zwycięskim teamie grała i bramki strzelała była zawodniczka KS Hokej Start – Zuzanna Rubacha.

Takie są realia w polskiej, piłkarskiej I lidze. Chcesz o coś grać, to płać!

Fot. Artur Kraszewski

To, że coraz większe pieniądze są w piłkarskiej ekstraklasie, nikogo już nie dziwi. Wydaje się miliony euro na sprowadzenie tzw. gwiazd, a potem taki milionik euro wsadza się każdej z nich do kieszeni. Wielu tzw. profesjonalnych futbolistów przy okazji pajacuje uważając, że czy się stoi czy się leży dobra kaska się należy. Mamy zatem tabuny piłkarzy (widać to drastycznie w Widzewie) słabo grających, a mocno przepłacanych.

Obowiązujący do niedawna restrykcyjny przepis o młodzieżowcu sprawił, że dziś pensje 18-letnich, utalentowanych graczy sięgają nawet 50 tysięcy złotych miesięcznie – ujawnił w podcaście „W cieniu sportu” – Łukasz Gikiewicz. Po prostu sportowa Bonanza!

Fot. ŁKS Łódź

A jak jest w I lidze? Właściciel ŁKS – Dariusz Melon, który sprawy transferowe w klubie wziął w swoje ręce, słusznie uważa, że wielu swoim graczom płacił jak za zboże, a ci nie spełnili oczekiwań. Nie wywalczyli awansu do ekstraklasy. Dlatego ci sowicie opłacani, a dalecy od reklamowanych przez sprytnych menedżerów umiejętności, po prostu muszą odejść.

Z drugiej strony właściciel Wieczystej pokazał, że cel uświęca środki. Płacił swoim niektórym piłkarzom w I lidze, zdaniem Łukasza Gikiewicza, nawet po 150 tysięcy złotych miesięcznie i osiągnął dwa cele: po pierwsze jego zespół awansował do ekstraklasy, po drugie utarł nosa bossom dwóch utytułowanych Krakowskich klubów – Cracovii i Wisły.

Dziś w futbolu, także Polskim, bez poważnej kasy rzadko udaje się osiągnę zamierzone sportowe cele, ale zawsze można próbować…

KS Hokej Start stoczy w Brzezinach walkę o brązowy medal mistrzostw Polski. Zdecydują wyniki dwóch spotkań

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

I wszystko jasne. Swarek Swarzędz nie dał cienia szans drugiej drużynie AZS Politechnika Poznańska, wygrywając 8:0 i w tej sytuacji wiadomo, że w dwumeczu o brązowy medal z AZS II zagra KS Hokej Start Brzeziny. W sezonie zasadniczym Brzezinianki wygrały wszystkie spotkania z AZS II. W sobotę o godz. 13 mecz w Poznaniu. W niedzielę o godz. 13 pojedynek rewanżowy w Brzezinach. W walce o tytuł mistrzyń Polski zmierzą się AZS I – Swarek.

W ostatnim meczu sezonu zasadniczego, w pojedynku z pierwszym zespołem AZS Politechnika Poznańska – drużyna KS Hokej Start Brzeziny odniosła sukces, wygrywając 2:0. Już w 3 minucie prowadzenie Brzeziniankom dał gol Kingi Owczarek. 20 minut później podwyższyła Magdalena Pabiniak. To dobry prognostyk przed medalową rozgrywką.

KS Hokej Start: Anna Gabara, Gabriela Budziewska, Olga Poltaviseva, Kinga Owczarek, Emilia Sikora, Natasza Nowakowska, Eryka Shakh, Patrycja Kalczyńska, Natalia Kucharska, Zuzanna Drożdż, Karolina Grochowalska, Zuzanna Kornecka, Marzena Koza, Weronika Grodzka, Malwina Górecka, Magdalena Pabiniak. Justyna Ferdzyn, Dziyana Voronovich. Trenerka: Małgorzata Polewczak. Menedżerowie: Marcin Zubert, Agnieszka Stefańska.

To cieszy i napawa optymizmem. Brzeziny cały czas inwestują w szkolenie młodzieży. Organizują atrakcyjne turnieje. Widać, że uczestnicy bawią się podczas takich spotkań znakomicie. I tak trzymać! Jest nadzieja, że dziewczyn chętnych do grania w hokeja na trawie nie zabraknie.

Fot. KS Hokej Start

Porażka Cedrus Sroki Łódź w Rugby League. Czesi wcisnęli gaz do dechy!

Cedrus Sroki Łódź rozegrały swój pierwszy mecz w historii w Czeskiej Lidze Rugby League. Na boisku w Hradec Kralove łodzianie przegrali ze Slavią 68:20.
Przemysław Kwiecień 
– członek zarządu : Początek meczu był naprawdę zacięty. Przez dobre kilkanaście minut Sroki trzymały się świetnie i wyglądało na to, że mogą powalczyć o sensacyjny wynik. Jeszcze przy stanie 12:10 dla gospodarzy wydawało się, że wszystko jest możliwe.

Niestety potem Czesi wcisnęli gaz do dechy. Ruszyła ich atletyczna machina i przewaga Slavii zaczęła rosnąć z minuty na minutę.
Druga połowa znowu zaczęła się wyrównanie, ale tylko na chwilę. Później Slavia znów przejęła całkowitą kontrolę i nie wypuściła jej już do końca. Na plus trzeba zapisać historyczne pierwsze przyłożenie dla Srok. Zdobył je powracający po kontuzji Mateusz Daszkowski – piękny moment w jego wykonaniu.

Na gorąco po meczu głos zabrał sam Daszkowski: – To był ciężki mecz, na pewno bardzo ciężki mecz i bardzo waleczny. Chłopaki dali z siebie wszystko, mieliśmy też okrojoną kadrę, dużo chłopaków brakowało, nie mogli z różnych powodów przyjechać. Przegraliśmy, to był dla nas zimny prysznic, bierzemy się dalej do roboty, żeby pokazać w lidze, kto naprawdę rządzi. Myślę, że kolejny mecz też będziemy grać z mocną drużyną. Chcemy dać pokaz dla naszych kibiców i będziemy starać się celować zwycięstwo. Fajnie byłoby dojść do finału na końcu rozgrywek, więc będziemy walczyć po prostu w każdym meczu i starać się wygrywać.

Debiut w roli asystenta trenera zaliczył Fabian Glinkowski, który tak ocenił rwala: – Przeciwnik wykorzystał nasze słabości. Na pewno wykorzystywali to, że wychodziliśmy trochę źle w obronie, nie trzymaliśmy się struktur, które mieliśmy założone. I kiedy pojawiała się jakaś dziura, to za każdym razem wykorzystywali nasz błąd praktycznie i zdobywali te metry, co u nich owocowało punktami. Fizycznie są naprawdę mocni, naprawdę atletyczni zawodnicy. Fajnie piłka u nich chodziła dosyć. Godny przeciwnik. Mam nadzieję, że spotkamy go jeszcze w finale.

Już za tydzień Sroki pojadą do Krakowa na Puchar Polski 9’s, gdzie będą bronić tytułu wywalczonego w poprzednim sezonie. Natomiast za dwa tygodnie, 23 maja o 17:30, Cedrus Sroki na obiekcie MOSiR przy ulicy Karpackiej podejmą Orli Havlíčkův Brod. Wstęp dla kibiców jest bezpłatny. Spotkanie będzie też transmitowane na kanale Hattrick TV w serwisie YouTube, więc wszyscy kibice będą mogli śledzić pierwszy domowy mecz łodzian w czeskiej lidze na żywo.

Precz z kompleksami. Cieszmy się tym, co futbolowego mamy. W polskiej, piłkarskiej ekstraklasie emocji nie zabraknie do samego końca!

Na pewno nie mamy najlepszej ligi w Europie, ale na pewno ekstraklasa nie jest najgorsza. Ba, potrafi być wyjątkowa i bardzo, ale to bardzo emocjonująca. Tylu zaciętych, wyrównanych spotkań, nie ma chyba w żadnej innej. Nic dziwnego, że jedna czy druga ligowa kolejka, potrafi przewrócić tabelę do góry nogami.

Pooglądam czasami, ze względu na Oskara Pietuszewskiego, ligę portugalską i ani poziom nie powala na kolana, ani poszczególne mecze, gdzie owszem jest walka i ambicja, ale do wielkiej futbolowej finezji i ekscytacji, daleko.

We Francji jest lepiej, ale obok dobrych i bardzo dobrych spotkań, zdarzają się takie wtopy, że zęby bolą. W telewizji reklamują (bo co innego mają robić, skoro to transmitują) mecz na szczycie Serie A, a potem wychodzi bezbarwne, pozbawione emocji i strzałów widowisko(?!).

Dlatego, precz z kompleksami. Cieszmy się tym, co futbolowego mamy. Jestem tego pewien, że emocji nie zabraknie nam do ostatniej kolejki!

Efektowne 45 minut dało Widzewowi arcyważne zwycięstwo. Łodzianie wreszcie są nad strefą spadkową!

Lepiej późno niż później… Taki Widzew (z pierwszych 45 minut meczu) kibice chcieliby oglądać przez cały sezon: odważny, łasy na gole i do bólu skuteczny. W każdym razie taka gra dała zwycięstwo, co pozwoliło drużynie trenera Vukovicia znaleźć się nad strefą spadkową. Dodajmy: po raz pierwszy od 14 lutego, gdy wygrała w Płocku!

Lechia od razu chciała pokazać swoją moc i chęć walki bez kompleksów. Zaczęło się nerwowo i groźnie pod łódzką bramką, ale gospodarze wyjaśnili trudną sytuację, w kolejnej akcji Kłudka strzelił obok słupka, a w kolejnej interweniujący bez pardonu Isaac ujrzał żółtą kartkę. Dużo, bardzo dużo negatywnych emocji, jak na 4 minut gry. Co się źle zaczyna…

Odpowiedź Łodzian była zabójcza! Po mierzonym co do centymetra dośrodkowaniu Fornalczyka gola głową pod poprzeczkę strzelił Bergier, który zgubił pilnującego go rywala. Łodzianie chcieli powiększyć przewagę. Skutecznie. Po akcji Fornalczyka z Kornviqiem, Bergier z obrońcą na plecach sprytnie obrócił się w polu bramkowym i z ostrego kąta posłał piłkę w długi róg. To 13 i 14 gol snajpera Widzewa w rozgrywkach!

Łodzianie się nie zatrzymywali. Po sprytnym, mierzonym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Alvareza, strzał Kornviqa spowodował wielkie zamieszanie i chaos w polu karnym gości. To skrzętnie wykorzystał Kapuadi i niepilnowany z trzech metrów posłał piłkę do siatki. Boiskowa odwaga Łodzian, której ostatnio tak brakowało, po raz trzeci została nagrodzona.

W drugiej połowie już tak pięknie nie było. Lechia szybko przestała przeżywać stratę trzech goli. Atakowała. I dopięła swego. Zdobyła bramkę. Autorem gola, po świetnie wystawionej piłce, uderzeniem tuż zza linii pola karnego, był Żelizko. Dziwne, że nikt nie starał się zablokować tego uderzenia.

Potem byłby mały horror, gdyby w dogodnej sytuacji trafił Bobcek, ale nie trafił. A od 89 min Łodzianie grali w dziesiątkę, bo drugą żółtą czyli czerwoną kartkę ujrzał Shehu (dla którego był to mecz numer 100 w barwach Widzewa). No, nie było fajnie. Na szczęście Drągowski znakomicie obronił strzał Neugebauera. I w końcu można było odetchnąć z ulgą, ciesząc się z jedenastego, ligowego zwycięstwa Widzewa, ósmego na własnym boisku.

Spotkanie oglądało 17866 kibiców. Warto to zauważyć: drużyna Widzewa wybiegła na rozgrzewkę w koszulkach z napisem: Lukas jesteśmy z Tobą! Gest wsparcia dla kontuzjowanego Leragera.

Dwa ostatnie ligowe mecze Widzewa też o wszystko: 15 maja, godz. 20.30 z Koroną w Kielcach i 23 maja o godz. 17.30 z Piastem Gliwice w Łodzi.

Widzew – Lechia Gdańsk 3:1 (3:0)

1:0 – Bergier (10, głową), 2:0 – Bergier (28), 3:0 – Kapuadi (37), 3:1 – Żelizko (67)

Widzew: Drągowski -Isaac (46, Krajewski), Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky -Baena (78, Andreou), Kornvig, Shehu -Alvarez(83, Pawłowski), Bergier (87, Zeqiri), Fornalczyk (83, Selahi)

KS Hokej Start Brzeziny. Trenerka Małgorzata Polewczak: – Dopóki piłeczka w grze… Walczymy do końca!

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Niestety, niestety. W lidze hokeistek na trawie kolejna, minimalna, bo minimalna, ale porażka. AZS Politechnika Poznańska – KS Hokej Start Brzezin 1:0 (1:0). W 30 min. bramkę strzeliła Hanna Wochna. To druga porażka z rzędu brzezinianek. Wcześniej uległy Swarkowi Swarzędz 0:1. Czy w tej sytuacji pozostanie im tylko walka o brązowy medal?!

W niedzielę o godz. 14 KS Hokej Start zagra w Poznaniu z drugim zespołem AZS, z którym do tej pory wygrały wszystkie spotkania, w tym samym stosunku 2:0.

– Dopóki piłeczka w grze… – mówi trenerka Małgorzata Polewczak. – Walczymy do końca. Wierzę w ogromną ambicję i sportowego ducha mojej drużyny!

Najważniejsza wiadomość ostatnich dni jest jednak taka, że w dniach 22 – 25 maja będziemy mieli w Brzezinach pucharową, europejską batalię, do której, jako mistrz Polski, stanie KS Hokej Start.

Małgorzata Polewczak: – To jest wielkie sportowe wyzwanie. Moje dziewczyny zdają sobie z tego sprawę. Chciałabym bardzo, żeby mu sprostały.

Rugby League. Wydarzenie. Cedrus Sroki Łódź zadebiutują w… czeskiej lidze!

Fot. Sroki Łódź

Historyczne wydarzenie. W sobotę 9 maja Cedrus Sroki Łódź rozegrają swój pierwszy mecz w historii w Czeskiej Lidze Rugby League. Na boisku w Hradec Kralove łodzianie zmierzą się z miejscową Slavią i od razu chcą pokazać, że będą liczyli się w walce o udział w finale tych rozgrywek.


– Cedrus Sroki Łódź po raz pierwszy grają o mistrzostwo Czech, co pokazuje, że mamy ambicje i jesteśmy gotowi rywalizować ostrzej niż dotychczas. Nie jedziemy tam na wycieczkę – jedziemy walczyć o tytuł. Jeśli wszystko zagra tak, jak planujemy, ten sezon może zakończyć się dla nas podwójnym mistrzostwem i mocnym sygnałem dla całego regionu, że Sroki są w grze o najwyższe cele – mówi prezes Krzysztof Tonn.

Doświadczeni zawodnicy też nie mają wątpliwości. Dawid Krawczyński „Bajadera”, jeden z filarów drużyny, nie owija w bawełnę: – Okres przygotowawczy przepracowaliśmy bardzo ciężko i jesteśmy przygotowani w 100% do sezonu. Cel na ten sezon jest prosty: wygrać wszystko. W szatni panuje bojowy nastrój. Chłopaki czują, że forma jest, chemia w zespole dopisuje, a głód sukcesu jest większy niż kiedykolwiek.

Już dwa tygodnie później, 23 maja o 17:30, Sroki wrócą do Łodzi. Na obiekcie MOSiR przy ulicy Karpackiej podejmą Orli Havlíčkův Brod.  To spotkanie będzie transmitowane na kanale Hattrick TV w serwisie YouTube, więc wszyscy kibice będą mogli śledzić pierwszy domowy mecz łodzian w czeskiej lidze na żywo. W międzyczasie Sroki nie odpuszczą też krajowego podwórka. Pojadą do Krakowa na Puchar Polski 9’s, gdzie będą bronić tytułu wywalczonego w poprzednim sezonie.

Pierwszy wyjazd do Hradec Kralove będzie od razu testem charakteru – Slavia u siebie to zawsze niewygodny rywal, ale Sroki jadą tam z zamiarem, żeby od razu uderzyć mocno. Sezon dopiero się zaczyna, ale w Łodzi już myślą o… finale.

Znakomici łódzcy rugbiści wracają do gry. Jako Stare Wygi wystąpią w Mistrzostwach Polski Weteranów!

Zdjęcia: Marta Staszewska

Stara miłość nie rdzewieje. Wielokrotni łódzcy medaliści mistrzostw Polski w rugby wracają do gry. Wystąpią, jako Stare Wygi, w Mistrzostwach Polski Weteranów! Mocno trzymamy kciuki.

Legenda polskiego rugby – Mirosław Żórawski: – Reaktywacja weteranów to pomysł Przemysława Szyburskiego. Życie aktywnych ludzi nie lubi pustki. Jego ideą był powrót do sportowych treningów byłych zawodników, towarzyskich spotkań oraz udziału w Mistrzostwach Polski Weteranów. Przemek zajął się zawiadamianiem i zapraszaniem na treningi wszystkich byłych zawodników Budowlanych oraz zwrócił się o pomoc do dawnych trenerów rugby, pasjonatów i przyjaciół: Mirosława Żórawskiego i Krzysztofa Szulca.

O swoim pomyśle Przemek zaczął głośno mówić już w zeszłym roku, ale trwały rozmowy na temat miejsca spotkań. Ponieważ praktycznie wszyscy wywodzą się z Górniczej i zdobywali wiele medali dla KS Budowlani Łódź, więc w sposób naturalny uważali, że najlepszym miejscem będzie Górnicza 5.Jednak klub, dla którego przez lata poświęcali czas i własne zdrowie po prostu ich „olał”. Trzeba więc było skorzystać z gościnności KS Społem Łódź, gdzie wcześniej trenowały Atomówki oraz UKS Jedynka.

Zajęcia na Społem odbywają się już drugi miesiąc, ale termin Mistrzostw Polski Weteranów zbliża się nieubłaganie (23 maja w Gdyni). Do udziału zapraszamy praktycznie wszystkich, nie tylko z Łodzi, ale również regionu, oczywiście tych którzy ukończyli regulaminowy dla weteranów 35 rok życia.

Po wielu latach przerwy nasi zawodnicy nie będą zasilać innych ekip, ale stworzą własny, łódzki team. W tych zawodach najważniejsze jest uczestnictwo, sportowe wspomnienia i dobra zabawa, bowiem każdy z zawodników ma na swoim koncie sporo zdobytych medali.

Warto dodać, że na zajęcia zaczął zaglądać człowiek legenda Budowlanych, czyli Grzegorz Białkowski. Aktualnie obowiązki kierownika przejął jednak znacznie młodszy Mariusz Fortuna.

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑