Ryżową Szczotką

Rezerwowy Pafka

Nie ma cienia wątpliwości. Zabawa będzie przednia podczas Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026. Tak też było przed rokiem!

Mirosław Żórawski Fot. Marta Staszewska

8 sierpnia Galanta Dwunastka czyli Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026, której animatorem, organizatorem i wyjątkowo dobrym duchem jest Mirosław Żórawski. Ważna nowość: wracamy do turnieju klubowego mężczyzn. Jeśli wszystkie zgłoszone już zespoły potwierdzą swoją obecność to frekwencja podczas Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026 będzie rekordowa!

Mirosław Żórawski podsumowuje zeszłoroczną imprezę: – Od godziny 12 w części rekreacyjnej brały udział tylko dzieci, które miały okazję pod czujnym okiem animatorów wykonać na plaży wiele ćwiczeń rugby oraz na koniec zagrać w „10 podań”. Pomiędzy turniejami zapraszaliśmy na plażę dzieci przebywające wtedy z opiekunami w Manufakturze do konkursów z piłkami rugby. Najodważniejsze dzieci, które jednak na co dzień mają do czynienia z rugby, wzięły udział w turnieju mieszanych zespołów amatorów i mogły grać z nimi poza limitem zawodników (nieobowiązkowe posiłkowanie ekip 5 + 1).

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Klubowy turniej żeński, rozgrywany od godziny 13, został zapoczątkowany prezentacją drużyn i został podzielony na dwie grupy: grupę A kobiet – 4 drużyny oraz B „nadzieje rugby” – 3 ekipy młodszych zawodniczek. Mecze

grupowe rozgrywane były naprzemiennie w czasie 2 x 3 min systemem mecz i rewanż każdy z każdym. Rozegrano łącznie 18 spotkań i poziom ich był dobry.

Klasyfikacja końcowa grupa A: 1. Rugby Kobiet KS Budowlani Łódź, 2. Legia Futures, 3. Diablice Rugby Ruda Śląska, 4. Venol Atomówki Łódź. MVP Żaneta Zych – Rugby Kobiet KS Budowlani Łódź

Klasyfikacja końcowa grupy B (nadzieje rugby): 1. Lwice Olsztyn, 2. MKS Mazovia Mińsk Mazowiecki, 3. Hegemon Rugby Mysłowice. MVP Matylda Jendrusiewicz – Hegemon Rugby Mysłowice

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

To i tak frekwencja znacznie wyższa niż w roku 2024, chociaż po cichu liczyliśmy na wyższą z udziałem AZS AWF Warszawa oraz Szeptuch Białystok.

Ze względu na dobrą atmosferę i dużą liczbę nagród wręczanych podczas uroczystości zakończenia rozgrywek kobiet zawody amatorów lekko się opóźniły. Poprzedziła je oczywiście prezentacja zespołów i niecodzienna walka o piłkę meczową zrzuconą z tyrolki linowej. Zgłosiło się 14 drużyn, więc byliśmy blisko wyrównania rekordu z roku 2018, ale udział ostatecznie wzięło 12 ekip z całej Polski, z których czterech uczestników zeszłorocznego turnieju rozstawiono, a pozostałych komisyjnie rozlosowano. Rywalizacja trwała w czterech grupach po 3 zespoły, potem nastąpiły faza półfinałowa oraz finałowa, czyli decydujące mecze o miejsca. Łącznie rozegrano 24 spotkania z czasem gry 2 x 2,5 min. Momentami gra nie przypominała zabawy amatorów i sędziowie musieli upominać zbyt ostro rywalizujących zawodników.

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Klasyfikacja końcowa turnieju amatorów Beach Side Rugby Manufaktura 2025 wyglądała następująco: 1. Fundacja Sport bez Barier, 2. UKS Jedynka, 3. Czerwono-Zielono-Niebiescy Śrem, 4. Hegemoni Mysłowice, 5. Beach Side Cheerful Team, 6. Budo on Tour, 7. Geriavit G5, 8. Profesorowie Rugby Zduńska Wola, 9. Footy di mare, 10. Murcole, 11. Grzmiące Foki, 12. Tygryski Bełchatów. MVP Nikodem Kliza Fiodorow – Fundacja Sport bez Barier

Sędziowie turniejowi: Krzysztof Szulc, Marek Miśkiewicz, Szymon Krupa, Oleksandr Shevchenko. Komisarz zawodów: Bartosz Wilmański. Sekretarz: Karol Merc. Spiker: Marcin Ociepa.

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

ŁKS i jego ambicje. W tym sezonie o awans do ekstraklasy też nie będzie łatwo!

Fot. Wojciech Pakulski, ŁKS Łódź

ŁKS ze swoimi transferami, a dokona ich na tę chwilę dziewięć (plus jeden na wiosnę!), jest wielką niewiadomą I-ligowych rozgrywek. A o kim można powiedzieć coś na pewno? Chyba tylko o Puszczy Niepołomice. Tomasz Tułacz kontynuuje swoją pracę w Puszczy Niepołomice, z którą związany jest od 2015 roku(!), co stanowi ewenement na polskim rynku trenerskim. To szkoleniowiec, który mimo ograniczonego budżetu potrafił stworzyć nie raz i nie dwa silny team, który potrafili liczyć się w walce o czołowe lokaty.

W Ruchu Chorzów trener Waldemar Fornalik pracuje już po raz trzeci, a cele i ambicje są wciąż te same – pełen stadion, najlepiej Stadion Śląski  na hitowe starcia w ekstraklasie. W Arce transferowy zawrót głowy jest większy niż w Łodzi. Pojawiło się kilkunastu nowych graczy, w tym doskonale znani z ŁKS oraz Widzewa: bramkarz Dawid Arndt oraz Dominik Kun i Bartłomiej Pawłowski.

Do ekstraklasy biegusiem chciałaby wrócić Termalika Nieciecza. Czy pomoże w osiągnięciu tego celu były Ełkaesiak, ostatnio grający w Stali Rzeszów – Oliwier Sławiński? Ambicje mierzenia się w derbach Warszawy z Legią w ekstraklasie ma cały czas Polonia (siedmiu nowych graczy). Czy ważnym pomocnikiem okaże się dla Stali Mielec – Michael Wyparło, który urodził się w USA, zaczynał swój przygodę z futbolem w juniorach ŁKS, a jest synem legendy Łódzkiego klubu – Bogusia W.?!

Znów marzy o ekstraklasie Miedź Legnica, a pomóc w zbudowaniu solidnego składu na miarę awansu ma były Ełkaesiak (za drogi dla Łodzian?!) Gustaf Norlin. Wielką zagadką jest Lechia Gdańsk, z której odeszło kilkunastu piłkarzy. A kto przyszedł?!

W każdym razie sytuacja z zeszłego sezonu może się powtórzyć i I liga będzie najbardziej wyrównaną ligą świata, gdzie sprawa awansu i baraży będzie się rozstrzygać w dramatycznej końcówce zmagań.

Przebojowi, skuteczni skrzydłowi mogą być wielkim atutem Widzewa w ekstraklasowej batalii!

Zdjęcia: Martyna Kowalska, widzew.com

Coraz więcej meczy toczy się właśnie tak: preferując do znudzenia uporczywą grę po obwodzie, która w założeniu ma poszukać słabych punktów w szczelnie zbudowanej obronnej zasłonie rywala, Jeden obwodzik, drugi… piąty. I niewiele z tego nie wynika. Rośnie napięcie i oczekiwanie, że ktoś potrafi tę nudę obrócić w ekscytację.

Potrafią pokazać się napastnicy i mając dobrze ułożoną stopę, nawet z trudnej pozycji potrafią skutecznie strzelić na bramkę rywali. Rośnie też rola skrzydłowych. To oni są najczęściej w stanie wygrać pojedynek jeden na jeden, stworzyć przewagę, wywołać chaos w obronnym schemacie rywali. Oni też, jak nikt, są niezwykle ważni w budowaniu szybkiego ataku.

A te prawdy pokazał ostatnio czarno na białym obfitujący w gole sparing Widzewa z FC Marchfeld, wygrany przez Łodzian 4:3. W dużej mierze, dzięki świetnej współpracy skrzydłowych: to zaskoczenie – dużo widzącego, mądrze dogrywającego piłki Osmana Bukariego (dwie asysty!) oraz świetnie wyczuwającego jego intencje szybkiego, przebojowego i wreszcie skutecznego Mariusza Fornalczyka. Tak sobie myślę, że z tej mąki może być ligowy chleb. Dwaj skrzydłowi, dwa boleśnie kłujące żądła, to może być jeden z ważnych atutów Widzewa w ekstraklasowej batalii.

Jakub Małecki uczył się grać w rugby w Walii, a teraz jest kapitanem Łodzian i reprezentantem Polski

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Kapitana piątej drużyny ekstraligi rugby – WizjaMed Grot Budowlani Łódź – Jakuba Małeckiego trudno nie zauważyć na boisku. Twardy, skuteczny i waleczny wyróżnia się także tym, że ma ponad dwa metry wzrostu. Kuba jest przedstawicielem młodej emigracji. Z Polski wyjechał z rodzicami jako ośmiolatek. Rodzina osiadła w Walii, a Małecki kilka lat później rozpoczął swoją przygodę z rugby.

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Teraz sprawdza się w Polsce. Robi to tak dobrze, że trafi do reprezentacji prowadzonej przez Kamila Bobryka i Tomasza Stępnia. W nowym sezonie Małecki stanie przed wyjątkowymi wyzwaniami. Drużyna Wizja Med Grot Budowlani ma ambicje walczyć o medale, a reprezentacja Polski…

Fot. PZR

Trener reprezentacji Polski w rugby – Kamil Bobryk o planach kadry dla zawszepomorze.pl: Kadra 25 lipca zagra w angielskim Jersey mecz sparingowy z reprezentacja Wysp Normandzkich. To ma być spore wydarzenie, bo mecz będzie miał sponsora, firmę Gallagher, która wspiera rozgrywki angielskiej Premiership, a jego stawka to Granite Trophy.

W drugim tygodniu sierpnia planujemy zorganizować szerszą selekcję do kadry ze szczególnym uwzględnieniem młodych zawodników aspirujących do reprezentacji. Jesienią w planach są dwa sparingi, a w grudniu grupa 45 zawodników będzie się już przygotowywać do turnieju Rugby Europe Championship.

Jednym z naszych planów, wspólnie z Tomkiem Stępniem, jest stworzenie Akademii Techniki, czyli struktury, która dawałaby zawodnikom możliwość systematycznego podnoszenia umiejętności indywidualnych.

Trener Grzegorz Szoka czyli wielki Łódzki budowniczy. Czy w błyskawicznym tempie uda mu się stworzyć nowy, mocny ŁKS?

Fot. ŁKS Łódź

To na pewno jeden z najbardziej niestabilnych zawodów świata. Siedzi się cały czas na beczce prochu. Oj, bycie piłkarskim trenerem nie jest łatwym i prostym zajęciem. Nie każdy jest Tomaszem Tułaczem, który w jednym miejscu jest w stanie wytrwać kilkanaście lat (pracuje w Puszczy Niepołomice od sierpnia 2015 roku).

Możesz mieć zmysł taktyczny, otwarte spojrzenie na ludzi, umieć się dogadać i analizować, mieć też trochę szkoleniowego szczęścia, ale wszystko z reguły zaczyna się od tego, że w przeciągu miesiąca czy dwóch musisz zbudować nową, oczywiście lepszą, drużynę na nowy sezon.

Trener ŁKS Grzegorz Szoka pokazał w minionym sezonie, że potrafi zebrać towarzystwo do kupy, umiejętnie poskładać, dając szansę nieoczywistym piłkarzom (Koki Hinokio czy Kacper Terlecki), sprawić, że więcej będzie spotkań lepszych niż gorszych, choć… Czegoś zabraknie (jednak umiejętności) w dniu najważniejszej próby czyli w przegramy pojedynku barażowym o awans do ekstraklasy.

Fot. Wojciech Pakulski, ŁKS Łódź

Skoro się nie udało, to nastał czas wielkiej przebudowy. ŁKS ma dziewięciu nowych piłkarzy – doświadczonych, jak Michał Kaput czy Damian Węglarz, ale też takich, którzy pokazali, że mają potencjał, jak: Marcel Błachewicz, Bartosz Farbiszewski, Julian Keiblinger, Kacper Nowakowski, Karol Podliński, James Rhodes, Dominik Sokół.

Jaki z tej futbolowej mąki trener Grzegorz Szoka upiecze chleb? Na razie jest nadzieja i wielka niewiadoma.

Co w najbliższych planach? 17 lipca ŁKS zagra wyjazdowy mecz kontrolny z Wisłę Płock, a 25 lipca o godz. 15.30 ligowa premiera w Siedlcach z Pogonią. Spotkanie w ramach Multiligi (czyli łączonych transmisji kilku spotkań!) pokaże TVP Sport.

Przekleństwo VAR-u i bojaźliwego sędziowania ciążą nad mundialem!

Rozbudowany mundial okazuje się być fajny. Dużo się dzieje. Nie brakuje dramatycznych meczów, ekscytujących sytuacji. Padają fantastyczne bramki. Jest ich tyle, że jest w czym wybierać. Mogłoby być pięknie, ale…

Niestety, to ciąży nad mistrzostwami niczym klątwa, przekleństwo, wielkie wypaczenie. VAR i sędziowanie kładą się cieniem na mundialu. Technologia miała pomagać, a tylko podsyca kontrowersje. Ba, wygląda na to, że w sposób niesprawiedliwy wpływa na wyniki kluczowych spotkań. Sędziowie zachowują się niczym pijane dzieci we mgle. Momentami są bezradni, zdają się na technologię i katastrofalnie wypaczają przebieg i wyniki meczów!

Przykłady z ostatnich spotkań, jakże znamienne. Anglia pokonała po dogrywce Norwegię, ale… Podaje Onet: Tuż po gwizdku oznaczającym przerwę selekcjoner Stale Solbakken ze wściekłością na twarzy ruszył do sędziego z pretensjami. A to dlatego, że ponoć przy wybiciu przez golkipera Norwegów – Orjana Nylanda – piłka zahaczyła o… drut kamery telewizyjnej umieszczonej nad placem gry, co wpłynęło na całą akcję zakończoną golem dla rywali.

Norwescy eksperci grzmią. – To prawdziwy skandal. To ironiczne, że technologia, która ma nam pomagać, w rzeczywistości szkodzi – mówi Erik Mykland w studiu „Dagbladet” w Oslo.- To kompletnie absurdalny skandal – dodaje Bernt Hulsker.

Na łamach „The Sun” czytamy, że „to powód, dla którego gol Anglii przeciwko Norwegii NIE powinien zostać uznany”.

Argentyna wyeliminowała Szwajcarię. W drugiej połowie ćwierćfinału Szwajcaria miała swój wspaniały moment. Całkowicie zdominowała Argentynę i zdobyła gola na 1:1. Kiedy szła po drugiego gola, Breel Embolo otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Albicelestes, grając w przewadze, pokonali rywali w dogrywce. Selekcjoner Szwajcarów w pomeczowej wypowiedzi stwierdził, że kara dla Embolo była wielką pomyłką. Murat Yakin: – Ta decyzja była po prostu niewiarygodna. Całkowicie się z nią nie zgadzam. Było wyraźne starcie, i nie rozumiem, jak sędzia i VAR doszli do takiego wniosku.

Taki mój wniosek. Futbol powinien pójść w stronę rugby. Jeżeli już technologia ma mieć decydujący wpływ na przebieg spotkań, to niech ona będzie na perfekcyjnym poziomie. W rugby w kluczowych turniejach każdą sytuację wiele zainstalowanych kamer analizuje z wielu pozycji, a to sprawia, że o pomyłkę zdecydowanie trudniej.

Mariuszowi Fornalczykowi na Łodziance trenuje się znakomicie. Klub, którego już nie ma – MKS Łodzianka- miał najlepszą murawę w mieście!

Mariusz Fornalczyk na pytanie Expressu Ilustrowanego: – Jak ocenia pan warunki do treningów na Łodziance? – odpowiada: – Nie mam żadnych zastrzeżeń. To dobre boisko do treningu, szczególnie kiedy murawa jest odpowiednio przygotowana i podlana. Dobrze się tam pracuje.

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

A mnie się serce ściska z żalu. Ech, był w Parku 3 Maja, klub, który miał najlepszą murawę w mieście! Tak, to była MKS Łodzianka. A o murawę dbał wyjątkowy gospodarz obiektu – Jan Dziedzic. Trawkę przystrzygały pasące się tu jego… owce.

Nie ma już klubu MKS Łodzianka. Gdy go rozwiązywano, wszyscy byli odwróceni, w tym o zgrozo ŁZPN. Prezesowi Adamowi Kaźmierczakowi widać łatwiej jest błyszczeć na trybunie VIP Stadionu Narodowego w towarzystwie pana prezydenta (oho!oho!oho!), niż było powalczyć o ważną, piłkarską, Łódzką sprawę. Smutne, bardzo smutne…

MKS Łodzianka warta jest przypominania, bo to był ważny klub na sportowej mapie miasta Łodzi. MKS Łodziankę założyli: Kazimierz Radwański, Michał Strzelecki, Zygmunt Małolepszy i Jan Dziedzic. W piłce ręcznej chłopców do wychowanków tego młodzieżowego klubu należeli m. in. olimpijczycy: Ryszard Przybysz, Ryszard Bissinger, Grzegorz Kosma i Radosław Wasiak. W piłce nożnej reprezentanci Polski: Mieczysław Szulc, Andrzej Szulc, Ryszard Polak, Mieczysław Korzeniowski, Jan Lubański, Marek Chojnacki, Marek Dziuba. Na obiekcie Łodzianki redakcja Expressu Ilustrowanego organizowała dla dzieci Wielkie Ściganie z Expressem.

Niestety, nomen omen klub MKS Łodzianka, a właściwie ośrodek, w którym funkcjonował, nie miał szczęścia do władzy. Trzeba było rozebrać znakomitą starą halę, bo podobno waliła się drewniana konstrukcja. Gdy odsłonięto drewniany szkielet, okazało się, że mogłaby jeszcze stać 100, a może więcej lat. Niepotrzebne drewno z rozebranej hali trafiło podobno na działkę któregoś z miejskich komunistycznych prominentów. Podobnie jak żwirek potrzebny do zbudowania dobrych, nowych kortów. Gdy go zabrakło okazało się, że na kortach, gdzie dziś jest boisko koszykarskie, nogi zapadały się po kostki… A na sam wyjątkowo smutny koniec, trzeba było (czy aby na pewno?!) zasłużony i ważny na mapie miasta klub – MKS Łodzianka – rozwiązać.

Fot. UMŁ

8 sierpnia Galanta Dwunastka czyli Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026. Plażowych, sportowych emocji na pewno nie zabraknie!

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Dobrze, że jest. Jedna z najlepszych imprez sportowo – rekreacyjnych w Łodzi. 8 sierpnia Galanta Dwunastka czyli Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026, której animatorem, organizatorem i wyjątkowo dobrym duchem jest Mirosław Żórawski. Mirek informuje: – Poza turniejem kobiet oraz mieszanych drużyn amatorskich po dwóch latach przerwy zagrają męskie drużyny klubowe, będzie to jednak rywalizacja w specjalnej „amatorskiej” formule.

Trochę historii. Przypomnijmy. W jedenastej imprezie wystąpiło 7 zespołów kobiecych i 12 amatorskich,. Rozegrano łącznie 42 spotkania o czasie 2 x 3 min (18 kobiet i 24 amatorów), były też animacje i konkursy dla dzieci z nagrodami oraz jedna wyjątkowa rywalizacja rugby dla dorosłych. Przed turniejem amatorów z tyrolki linowej na plażę zrzucona została piłka meczowa, o którą mocno walczyli jego uczestnicy.

Mirek od razu mówi skąd wzięła się nazwa dwunastej edycji plażowej imprezy: Łodzianizmy. Dla wszystkich nie centralaków, murcoli i plażoli…To charakterystyczny łódzki przymiotnik, co prawda archiwalny, ale nadal popularny. W łódzkiej gwarze galanty określa coś dużego, dobrego lub ładnego. I dlatego spotykamy się na „Galantej Dwunastce” !

Animator turnieju przypomina: – Po siedmiu udanych latach gry z Bierhalle, po raz czwarty z rzędu sprawdził się w boju sponsor tytularny Beach Side Manufaktura. Teraz czeka nas turniej Ferrano Beach Rugby Manufaktura 2026.

Koniecznie trzeba powiedzieć o ludziach, którzy ostatnio pomagali Mirkowi. Sędziowie: Krzysztof Szulc, Marek Miśkiewicz, Szymon Krupa, Oleksandr Shevchenko. Komisarz zawodów: Bartosz Wilmański. Sekretarz: Karol Merc. Spiker: Marcin Ociepa.

Mundial pokazuje, że doliczony czas gry może być wyjątkowo ekscytujący. To teraz będzie futbolowa prawidłowość?!

Wydawało się, że to słabość, a tymczasem mundial pokazuje, że… prawidłowość, coraz częstsza norma. Ile było krytycznych analiz i narzekania, że Widzew w minionych rozgrywkach ekstraklasy tracił gole i bezcenne punkty w doliczonym czasie gry. Jasne, skoro miał siły na… 55 minut, tak mogło się dziać.

Dramatycznych sytuacji w ekstraklasowych meczach Łodzian nie brakowało, punkty uciekały, a żal był ogromny. 90 minut walki, potem chwila słabości i wszystko na nic. Sportowy sukces zamieniał się często w klęskę, która zostawiała po sobie poczucie goryczy…

Mundial też i to często pokazuje czarno na białym, jak wiele, bardzo wiele decyduje się w doliczonym czasie gry, Po nudnym, jak flaki z olejem, godnym szczypiorniaka, nic nie dającym graniu po obwodzie, wreszcie zaczyna się spektakl. Szyki się rozluźniają. Opracowana pieczołowicie taktyka zdaje się psu na budę. Zaczyna się coś dziać. Akcja czy akcje okazują się skuteczne, przynoszą bramki, zwycięstwa.

Sam jestem ciekaw, czy to teraz będzie piłkarska norma, także w naszej ekstraklasie? Jeśli tak rzeczywiście ma się stać, to w trakcie przygotowań i wnikliwych przedsezonowych analiz, trzeba sporo uwagi poświęcić doliczonemu czasowi gry!

Przy ul. Górniczej w turnieju mistrzostw Polski Rugby League dominowały Cedrus Sroki Łódź

Fot. Cedrus Sroki Łódź

Po latach znów Górnicza 5 była miejsce walki o rugbowe medale. Tym razem odbył się tu pierwszy turniej o Mistrzostwo Polski Rugby League. Cedrus Sroki Łódź jako gospodarze wystawili w nim dwie drużyny i obie spisały się rewelacyjnie.

Członek zarządu – Przemysław Kwiecień: – Pierwsza drużyna Srok nie zostawiła rywalom żadnych złudzeń. Wygrała turniej bez żadnej porażki, dominując od pierwszej minuty do ostatniej. Tuż za nią, na drugim miejscu, uplasowała się druga ekipa łodzian. Podium uzupełniła drużyna Wildcats Góra Kalwaria. To był naprawdę mocny początek „polskiej” części sezonu dla Srok. Dwie drużyny na czele tabeli po pierwszym turnieju to wynik, który musi robić wrażenie.

18 lipca, Łodzianie pojadą na drugą rundę Mistrzostw Polski. Tym razem gospodarzem będzie Góra Kalwaria. Nie da się ukryć, że Sroki jadą tam jako główny faworyt do końcowego triumfu.

Wcześniej Cedrus Sroki Łódź rozegrały mecz 3. kolejki czeskiej Rugby League. Spotkanie z Mad Squirrels Vrchlabí odbyło się w ogromnym upale, który dawał w kość obu drużynom.Łodzianie przegrali 22:56, ale pomimo porażki pokazali się z dobrej strony. Najlepszy na boisku był Jonathan Tutak, autor trzech przyłożeń. Czwarte dołożył Adrian Nowacki. Wszystkie podwyższenia na punkty zamienił kapitan Mateusz Kowalewski.

Sroki nie zawiodły walecznością, choć czeski przeciwnik był po prostu za mocny, szczególnie w pierwszej połowie. W tym upale każdy sprint ważył dwa razy więcej, a jednak łodzianie regularnie dochodzili do pola punktowego rywala. gwarantuje otwarte, szybkie i ostre widowisko.

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑