Rezerwowy Pafka

Tag: łks puszcza (Page 2 of 2)

ŁKS nie może popełniać juniorskich błędów w defensywie, bo taki mecz jak z Chrobrym (5:2) nie zdarza się w każdej ligowej kolejce

Radosław Jóźwiak/Cyfrasport/ŁKS Łódź

Ligowa seria ŁKS bez porażki wynosi już 13 meczów. Łodzianie są liderami tabeli- Mają trzy punkty przewagi na Ruchem i dziewięć nad Puszczą Niepołomice, z którą zagrają na wyjeździe 3 marca o godz. 20.30. Transmisja w Polsat Sport Extra.

Jesienią ełkaesiacy wygrali 2:0, strzelając gole w ciągu… 4 minut. W 4 min trafił Kamil Dankowski, w 7 min na 2:0 podwyższył Michał Trąbka.

ŁKS jest na fali, Puszcza w kryzysie, ale w I lidze nic nie jest pewnego. Bardzo łatwo o zmianę ról. Wszystko może się zdarzyć.

Puszcza nie wygrała żadnego z ostatnich pięciu ligowych meczów. Na sukces czeka już od 31 października.

W ostatnim zremisowała na wyjeździe z Chojniczanką Chojnice 1:1, a bramkę na wagę punktu zdobył debiutujący w Puszczy Kamil Zapolnik.

Trener Tomasz Tułacz: Nikt nie zabierze nam ambicji i chęci realizacji celów. Dopóki będą one możliwe do wykonania, to będziemy walczyć. Wiem, że potentatem nie jesteśmy, że mogą nam się przytrafić trudne momenty, ale będziemy się starać się zrealizować swój do końca.

ŁKS zaaplikował groźnemu Chrobremu Głogów pięć bramek, ale sam stracił wyjątkowo głupio dwie. Najpierw w niegroźnej w sumie sytuacji faulował w polu karnym Nacho Monsalve, potem jak futbolowy dzieciak zachował się Nelson Balongo, który niefrasobliwym zagraniem ręką doprowadził do drugiej jedenastki. Czegoś takiego trzeba unikać, bo nie w każdym meczu łodzianie będą imponować skutecznością, a chwile słabością mogą się przytrafić (oby nie!) liderowi zespołu – Pirulo.

Trener Kazimierz Moskal: Nie chcę ganić zespołu za stratę kontroli, bo takie sytuacje mogą się przytrafić. Najważniejsze, że opanowaliśmy sytuację. Starczyło nam spokoju, chłodnej głowy i skuteczności, żeby wygrać.

Kazimierz Moskal: Tak chcieliśmy zacząć mecz – mocno i z przytupem!

Fot. lkslodz.pl

ŁKS na dobre odczarował własny stadion, odniósł na nim drugie zwycięstwo, czwarte z rzędu, pokonując Puszczę Niepołomice 2:0, na dodatek po golach jak marzenie. W wyjściowym składzie pojawiło się czterech młodzieżowców, nie było żadnego ze sprowadzonych latem graczy. Bramki Kamila Dankowskiego i Michała Trąbki padły po asystach młodzieżowców.

Trener Kazimierz Moskal wykazał się niesamowitym wyczuciem. Postawił na piłkarzy, którzy mieli wielki wpływ na zdobyte gole i przebieg pojedynku. Wreszcie też łodzianie zagrali momentami po profesorsku. Pewni i spokojni kontrolowali przebieg spotkania nie pozwalając na wiele rywalom z Niepołomic.

Tomasz Tułacz (trener Puszczy):  Przegraliśmy spotkanie, bo nie stworzyliśmy takich sytuacji, jakie stworzyli i wykorzystali gospodarze.

Kazimierz Moskal (trener ŁKS): – Tak chcieliśmy zacząć ten mecz. Mocno i z przytupem. Uważam, że zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Chcielibyśmy w spokoju pracować i dlatego cały czas należy tonować nastroje. Powtarzam się, ale naprawdę jeszcze dużo pracy przed nami.

Na stadionie pojawiło się 6889 widzów. Szału nie ma, ale taki frekwencyjny wynik można szybko poprawiać, zwłaszcza gdy drużyna potrafi momentami zagrać jak z nut!

W kolejnym ligowym meczu ŁKS w niedzielę o godz. 12.40 zagra w Rzeszowie ze Stalą. Mecz pokaże Polsat Sport Extra.

Czwarte zwycięstwo z rzędu ŁKS. Cudowne gole, w tym spadający liść w stylu Cristiano Ronaldo

Trwa piękna sportowa seria ŁKS, który wygrał czwarty mecz z rzędu, w tym drugi na swoim nowym stadionie. Okrasą spotkania, które przebiegało pod kontrolą łodzian, były dwa piękne gole.

ŁKS przystąpił do spotkania bez żadnego sprowadzonego latem piłkarza. Od pierwszej minuty szansę od trenera Moskala dostali: Dankowski, Kelechukwu, Janczukowicz. W wyjściowej jedenastce było czterech młodzieżowców, w tym dwóch środkowych pomocników!

Spotkanie zaczęło się fantastycznie dla łodzian. Dynamiczny atak Kowalczyka przyniósł rzut wolny, a Dankowski genialnym strzałem, godnym najlepszych światowych lig, zdobył cudownego gola. To był słynny spadający liść w stylu Cristiano Ronaldo.

Kto mógł się spodziewać, że kilka minut później padnie gol nie mniejszej urody. Znakomicie uciekł rywalowi lewym skrzydłem Kelechukwu, a fantastycznym uderzeniem pod poprzeczkę popisał się Trąbka.

ŁKS kontrolował do przerwy przebieg wydarzeń na boisku. Próbował kontry, miał bramkowe sytuacje, a najbliższy trzeciego gola był po efektownej akcji Kuźmy, który efektownie minął kilku rywali. Niestety, strzał Kowalczyka został zablokowany.Łodzianie uważnie walczyli w defensywie i pozwolili rywalom jedynie na oddanie jednego mocno niecelnego strzału.

W drugiej części gry ŁKS nadal przede wszystkim starał się kontrolować przebieg wydarzeń, nie dopuszczać rywali pod swoje przedpole. A jednak… W 59 min zanotowaliśmy pierwszy celny strzał gości. Po uderzeniu Siemaszki dobrze interweniował Arndt. Mogło być 3:0 po fatalnym wybiciu Komara, ale Biel nie zdołał opanować piłki. W 72 min atakowało dwóch ełkaesiaków na osamotnionego bramkarza rywali. Niestety, po podaniu Trąbki, Biel był na pozycji spalonej i gol nie został uznany! Takich sytuacji po prostu nie wolno marnować. Ełkaesiacy zachowali się niczym nieopierzeni juniorzy. Nie zmienia to faktu, że to łodzianie tworzyli składniejsze i groźniejsze ataki.

ŁKS – Puszcza Niepołomice2:0 (2:0)

1:0 – Dankowski (3, wolny), 2:0 – Trąbka (7)

ŁKS: Arndt – Dankowski, Dąbrowski, Nacho Monsalve, Szeliga – Trąbka (80, Ochronczuk), Kuźma (80, Lorenc), Kowalczyk – Pirulo (63, Javi Moreno), Kelechukwu (63, Biel) – Janczukowicz (72, Balongo)

Młodzieżowcy ŁKS lepsi od wyleniałych pseudoasów. Oby jutro potwierdzili dobrą formę

fot, lkslodz.pl

Piłkarze ŁKS wygrali trzy mecze ligowe z rzędu, w tym dwa na wyjeździe. Nic dziwnego, że są wysoko w tabeli – na trzecim miejscu. W środę 10 sierpnia o godz. 20.30 na stadionie im Władysława Króla podejmą Puszczę Niepołomice, która w ostatniej kolejce pokonała Chojniczankę 3:2, a hat trickiem popisał się Lucjan Klisiewicz. Oba kluby w czterech meczach zdobyły 9 punktów. Transmisja w Polsat Sport.

ŁKS nie byłby tak wysoko w tabeli, gdyby nie dobra postawa młodzieżowców – 18-letniego Kowalczyka i dwa lata starszego jokera w talii Kazimierza Moskala – Kelechukwu. Mądry ełkaesiak po szkodzie. To dowód, że wcześniej trzeba było się uważnie rozglądać wkoło, a nie zatrudniać wyleniałych i wygranych piłkarzy z Danii czy Brazylii, którzy zarabiali fortunę, a grali tak, jakby im się nie chciało.

fot,lkslodz.pl

Trzeba dmuchać na zimne, żeby na sportowej drodze młodych, zdolnych nagle nie pojawiły się wyboje, bo z młodzieżowcami różnie, oj, różnie dzieje się, raz dobrze jest, a innym razem źle. Niech przykładem będzie były gracz ŁKS – 20-letni dziś Ratajczyk autor jeden z najpiękniejszych bramkowych akcji ostatnich lat w polskim futbolu (był wtedy dwa lata młodszy!), który dziś stara się odzyskać sportowy wigor w rezerwach Zagłębia Lubin.
Trudno się zgodzić z człowiekiem o największym dziś autorytecie w polskim futbolu – Markiem Papszunem, że przepis o konieczności dłużej lub krótszej grania młodzieżowca jest chorym pomysłem, promującym miernych piłkarzy, którzy widząc posuchę na rynku, podbijają przez swoich menedżerów stawkę, zyskując na przepisie sporo kasy, a nie podnosząc swoich możliwości.

Młodzieżowe szkolenie w Polsce leży na łopatkach i nie poprawił tej sytuacji jako prezes PZPN – Zbigniew Boniek. Gdyby nie przepis o konieczności występowania młodzieżowca dziś pewnie Kowalczyk i Kelechukwu graliby sobie lepiej lub gorzej w rezerwach łódzkiego klubu. Restrykcyjny przepis dał im wielką sportową szansę. Oni ją dostrzegli i teraz ze wszystkich sił starają się ją wykorzystać

Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑