Rezerwowy Pafka

Tag: łódź (Page 2 of 2)

Mistrzostw Europy nie będzie, ale w Łodzi przy al. Unii w czwartek zagrają uczestniczki mistrzostw świata!

PZPN starał się o organizację w Polsce mistrzostw Europy w piłce nożnej kobiet w 2025 roku. Łódź była jednym ze wskazanym przez związek miast-gospodarzy. Mecze mistrzostw kontynentu rozgrywane miały być na Stadionie Miejskim imienia Władysława Króla.

Ostatecznie UEFA wybrała Szwajcarię. Ale międzynarodowa piłka znów zagości na obiekcie przy al. Unii. W czwartek, 6 kwietnia o godz.15 rozpocznie się mecz pomiędzy kobiecymi reprezentacjami Polski a Kostaryki. Wciąż można kupować bilety na to spotkanie. Są one dostępne w cenie 15 i 5 zł na www.laczynaspilka.pl, a w dniu meczu będzie je można kupić w kasach biletowych stadionu.

Kostarykanki to uczestniczki tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet, które rozegrane zostaną na przełomie lipca i sierpnia w Australii i Nowej Zelandii. Wcześniej reprezentacja z Ameryki Środkowej w światowym czempionacie zagrała raz – w 2015 roku w Kanadzie, nie wychodząc ze swojej grupy. Polki dotychczas nie brały udziału w mistrzostwach świata i na antypodach także w nich nie zagrają. Pojedynek Polski z Kostaryką będzie pierwszym w historii meczem pomiędzy tymi reprezentacjami kobiet.

– Mamy całą grupę zawodniczek, które są przygotowane do tego, by zdobywać doświadczenie w międzynarodowych meczach – powiedziała selekcjonerka Nina Patalon.

To będzie11. mecz międzynarodowy na stadionie przy al. Unii. Najpierw zagrała na nim reprezentacja Polski do lat 21. Później swoje mecze w Lidze Narodów rozgrywała drużyna narodowa Ukrainy. Potem eliminacje do Ligi Mistrzów rozgrywało Dynamo Kijów.

Orlen Cup 2023 już 4 lutego w Łodzi. Będzie się działo. Dziewczyny są w wybornej formie!

4 lutego czołowi polscy lekkoatleci wystartują w Orlen Cup w Łodzi. Zawody te w cyklu World Indoor Tour mają kategorię brązową.

Ostatnie występy polskich zawodników, którzy zaprezentują się w Łodzi, tylko zwiększają nasz sportowy apetyt. Rewelacyjnie w Duesseldorfie zaprezentowała się Pia Skrzyszowska. Już w eliminacjach wynikiem 7,86 pobiła rekord życiowy. W finale mistrzyni Europy w biegu na 100 metrów przez płotki uzyskała czas o dwie setne lepszy i odniosła pewne zwycięstwo. – Mam nadzieję, że w następnym starcie zejdę poniżej 7.80. Mój bieg był dobry, ale to nie to, co biegałam na treningach, więc wypatruję kolejnych zawodów. Chcę poprawić rekord Polski – powiedziała.

W płaskim biegu na 60 metrów zwycięstwo odniosła Ewa Swoboda. Polka, która w Karlsruhe uzyskała rezultat 7.09, tym razem była nieco wolniejsza. Na mecie zameldowała się z wynikiem 7.18.Ewa w Łodzi powalczy z dwukrotną wicemistrzynią świata Marie-Josee Ta Lou z Wybrzeża Kości Słoniowej. Warto przypomnieć, że przed rokiem Swoboda w Łodzi wynikiem 7.00 ustanowiła rekord Polski, a później, w trakcie sezonu, poprawiła go na 6.99. Ewa to pupilka prezesa Łódzkiego Związku Lekkiej Atletyki i wiceprezesa PZLA – Lecha Leszczyńskiego. Za jej występ szczególnie będzie trzymał kciuki.

To nie jedyni bohaterowie łódzkiego mitingu. Kibice w Łodzi zobaczą m.in. rywalizację najlepszych polskich tyczkarzy, medalistów mistrzostw świata Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego z dwukrotnym mistrzem świata i brązowym medalistą igrzysk w Rio de Janeiro Amerykaninem Samem Kendricksem. Kapitalnie zapowiadają się też biegi na 60 metrów – u panów pobiegnie m.in. mistrz olimpijski z Tokio Włoch Lamont Marcell Jacobs, dwukrotny wicemistrz świata w sztafecie Amerykanin Mike Rodgers i świetny Holender Joris van Gool.

Emocje dla kibiców będą też na pewno w rywalizacji kulomiotów, bo do Łodzi przyjadą wszyscy medaliści z ostatnich mistrzostw Europy z Monachium – złoty Chorwat Filip Mihaljević, srebrny Serb Armin Sinancević i brązowy Czech Tomas Stanek. Z europejską czołówką powalczą oczywiście najlepsi Polacy – mistrzowie Europy sprzed kilku lat Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk.

Kobieca siatkówka mocno wieczorową porą czyli kibicowski horror trudny do przeżycia

W ostatnim meczu 11 kolejki Tauron Ligi siatkarki Grot Budowlanych pokonały beniaminka, drużynę Roleski Grupa Azoty Tarnów 3:2.Siatkarki Grot Budowlanych wygrały po meczu, który trwał 129 minut.

A mój kolega Sławek, wielki fan sportu, jest zbulwersowany. Pyta: Jaki sens miało rozgrywanie spotkania o godz. 20.30? Niewielkie zainteresowanie – ze sto osób na trybunach. Wielce skomplikowany powrót do domu środkami komunikacji publicznej, wszak mecz trwał 129 minut i trzeba było liczyć na łaskę i niełaskę nocnych tramwajów i autobusów. Wartość propagandowa dyscypliny, klubu – niewielka.

Co racja to racja. Tak Sławek, jak i ja wiemy doskonale, że godziny rozgrywania meczów dyktuje telewizja Polsat, która ma prawa do ligowej męskiej i kobiecej siatkówki. Wyznacza takie godziny, jakie uzna za najlepsze dla siebie, licząc nie na fanów na trybunach, tylko swoich telewizyjnych odbiorców. Kropla drąży skałę. Takie telewizyjne zniechęcanie kibiców do kobiecej siatkówki odbija się stacji czkawką. Nie wychowa sobie w ten sposób nowych oddanych fanów tej atrakcyjnej dyscypliny i frekwencja nie tylko na trybunach, ale też przed ekranami telewizorów będzie dramatycznie i drastycznie spadać!

Po tym czarnowidztwie wracajmy do siatkówki. Drużyną Grot Budowlani czeka 11 stycznia czeka drużynę mecz 1/8 Pucharu CEV, w których zmierzy się CV Gran Canaria. Pierwsze spotkanie łodzianki rozegrają na wyjeździe, w Las Palmas o godzinie 18 czasu lokalnego.

Pucharowe starcie także przed liderkami Tauron Ligi, jedynym niepokonanym zespołem w zmaganiach – ŁKS Commercecon. Łodzianki 11 stycznia o godz. 18podejmą w Sport Arenie w Lidze Mistrzyń tureckie Fenerbahce Opet Stambuł.

Kto wie jednak czy kibice najbardziej nie czekają na to, co stanie się 15 stycznia o godz. 19. Dojdzie do siatkarskich derbów Łodzi! Siatkówka męska jest ważniejsza. Na razie w żadnym ogólnodostępnym paśmie sportowym Polsatu nie ma transmisji z tego spotkania.

W Warszawie ujawniono gwiazdy… łódzkiego mitingu Orlen Cup. Ewa Swoboda będzie rywalizować z wicemistrzynią świata!

Znak czasów. Druga konferencja w sprawie halowego lekkoatletycznego mitingu Orlen Cup, który 4 lutego odbędzie się w podkreślmy to łódzkiej Atlas Arenie, została zorganizowana w… Warszawie. I była zdecydowanie ciekawsza od tej, która odbyła się w naszym mieście. Pojawiło się bowiem zdecydowanie więcej informacji o gwiazdach, które wystartuje w naszym mieście. Łódzkie zawody otwierają halowy sezon lekkoatletyczny. Oj, będzie się działo!

Kibice w Łodzi zobaczą m.in. rywalizację najlepszych polskich tyczkarzy, medalistów mistrzostw świata Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego z dwukrotnym mistrzem świata i brązowym medalistą igrzysk w Rio de Janeiro Amerykaninem Samem Kendricksem.

Kapitalnie zapowiadają się też biegi na 60 metrów – u panów pobiegnie m.in. mistrz olimpijski z Tokio Włoch Lamont Marcell Jacobs, dwukrotny wicemistrz świata w sztafecie Amerykanin Mike Rodgers i świetny Holender Joris van Gool.

Z kolei u pań najszybsza Polka Ewa Swoboda  powalczy z dwukrotną wicemistrzynią świata Marie-Josee Ta Lou z Wybrzeża Kości Słoniowej. Warto przypomnieć, że przed rokiem Swoboda w Łodzi wynikiem 7.00 ustanowiła rekord Polski, a później, w trakcie sezonu, poprawiła go na 6.99.

Emocje dla kibiców będą też na pewno w rywalizacji kulomiotów, bo do Łodzi przyjadą wszyscy medaliści z ostatnich mistrzostw Europy z Monachium – złoty Chorwat Filip Mihaljević, srebrny Serb Armin Sinancević i brązowy Czech Tomas Stanek. Z europejską czołówką powalczą oczywiście najlepsi Polacy – mistrzowie Europy sprzed kilku lat Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk.

– Czekam szczególnie na występ Ewy Swobody, która często trenuje w hali AZS Łódź i uwielbia przyjeżdżać do Łodzi, by ustanawiać swoje wspaniałe rekordy życiowe. Ewa zawsze tu jest najbardziej obleganą gwiazdą – mówi prezes Łódzkiego Związku Lekkiej Atletyki Lech Leszczyński.

Ciekawe czy pojawi się w Łodzi specjalista od biegania przez płotki Krzysztof Kiljan, który ostatnio był z biegaczką na na Śląsku u jej rodziców.

Ewa Swoboda: – Mam nadzieje, że 2023 przyniesie wiele dobrych chwil, uśmiechu i spełnienia celów oraz marzeń.

W sprzedaży są już bilety na Orlen Cup Łódź 2023. Można je nabyć za pośrednictwem portalu kupbilet.pl

Jak tu się nie cieszyć! Bilans ekstraklasowych beniaminków: Widzew jest trzeci, a Korona i Miedź – to czerwone latarnie

Trzeba to przyznać. Początek ligowych zmagań nie zapowiadał tak udanego finiszu. Widzew z pierwszych pięciu meczów wygrał jeden i wydawało się, że zostanie skazany na los nieomal każdego beniaminka ekstraklasy, ciułanie punkcików, które w końcowym rozrachunku pozwolą przekroczyć magiczną granicę 40 zdobytych punktów i utrzymania się w ekstraklasie. Widzew był chwalony za swoją odważną, otwartą grę, piękne bramki, achów i ochów nie było końca. Sęk w tym, że punktów nie zdobywał.

Trzeba oddać trenerowi Januszowi Niedźwiedziowi i jego podopiecznym, że nie dali się zagłaskać, uśpić, stracić czujność i brnąć w medialny optymizm, który nie przekładał się na punktowe zdobycze.

Dziś Widzew jest w innej sportowej rzeczywistości niż pozostali beniaminkowie. Co prawda prezes Mateusz Dróżdź mówi, że zdobycie jesienią 29 punktów oznacza tylko, że do utrzymania potrzeba jeszcze jedenastu, o które trzeba będzie toczyć wiosną uporczywą walkę, ale… statystyki są, co widać jak na dłoni, optymistyczne.

Widzew zdobył 29 punktów i jest trzeci w tabeli. Korona Kielce (13 punktów) i Miedź Legnica (12) są czerwonymi latarniami ligowych zmagań. Łodzianie wygrali 9 ligowych pojedynków, Korona i Miedź tylko trzy. To praktycznie mówi wszystko o postawie beniaminków.

Uszczegółowiony jesienny bilans łodzian. Widzew wygrał 9 spotkań, 4 u siebie, 5 na wyjeździe. Zanotował tylko dwa remisy (po jednym w Łodzi i na obcym boisku). Przegrał 6 meczów (zgodnie: po trzy – w Łodzi i na wyjazdach). Bramki 22 – 17 (u siebie: 12-9, na wyjeździe: 10-8). Najwięcej – po pięć bramek strzelili: Bartłomiej Pawłowski I Jordi Sanchez.

Widzew Łódź jest pierwszym beniaminkiem od Górnika Zabrze 2017/2018, który w czasie przerwy zimowej będzie się plasował w TOP-3 ligi

Widzew rozpocznie przygotowania do nowego sezonu 5 grudnia.

Urząd Miasta Łodzi a łódzki sport. Skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle?!

Fot. umł

Władze miasta się chwalą w przysłanym e-mailu, choć niewiele zrobiły, żeby tak właśnie się stało.Łódź jest na trzecim miejscu w rankingu najlepszychsportowych miast w Polsce!Łódź to sportowe serce Polski. W rankingu najbardziej sportowych miast w Polsce pod kątemsportów drużynowych zajął wysokie trzecie miejsce i uplasował się tuż za Wrocławiem i Lublinem.

Którym klubom sportowym zawdzięcza wysoką pozycję w rankingu? W rankingu „Sporty drużynowe – najlepsze miasta w Polsce” zostało uwzględnionych 6 najpopularniejszych dyscyplin drużynowych w Polsce ze względu na oglądalność, pieniądze, wartość marketingową czy obstawianie w zakładach bukmacherskich. Są to piłka nożna (Ekstraklasa oraz I liga), siatkówka, koszykówka, żużel, piłka ręczna oraz hokej na lodzie.

Wśród miast, w których sport drużynowy stoi na najwyższym poziomie w Polsce znalazły się zarówno duże miasta, jak i mniejsze ośrodki. Wysoko, bo na czwartej pozycji, ex aequo z Gdańskiem uplasował się Lubin, który sporo zawdzięcza mistrzyniom Polski w piłce ręcznej. Tuż za nim, dość niespodziewanie, szóste miejsce zajął Sosnowiec, w którym w najwyższych ligach grają m.in. siatkarze, kobiecy klub koszykarski i piłkarski. Zaskoczeniem może być brak stolicy w top 5. Miasto z ogromnym potencjałem zajęło dopiero 10. miejsce.

Łódź – sportowe serce Polski. Serce Polski jest też sercem polskiego sportu. Dzieje się tu wiele i wiele dobrego – czytamy ze zdumieniem w komunikacie UMŁ! Skoro tak dumnie miejscy urzędnicy wypinają pierś do sportowych orderów, dlaczego robią wszystko, żeby zdołować łódzkie kluby w każdym półroczu, przyznając żebracze dotacje na działalność, które pozwalają tylko na sportową wegetację. Co by było, gdy na łódzki sport, szły pieniądze zbliżone do tych jakie przeznacza się powiedzmy na inne dziedziny miejskiej kultury? Dlaczego tu nie ma co pół roku wielkiego płaczu i zgrzytania zębów i gęstego choć dalekiego od zrozumienia tłumaczenia się urzędników?

Nie chcę jątrzyć, ale sport, traktowany jako kultura masowa niekulturalnej gawiedzi, jest w Urzędzie Miasta Łodzi w głębokim lekceważeniu, zepchnięty na finansowy i marketingowy (UMŁ mógłby jak nikt zadbać o nowych sponsorów naszych klubów!) miejski margines. Nie ma zatem powodów, żeby urzędnicy wypinali pierś do sportowych orderów i przypinali się do sukcesów łódzkiego sportu.

Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑