Rezerwowy Pafka

Tag: rugby łódź (Page 2 of 3)

Startuje ekstraliga rugby. Czy doczekamy się mistrzowskiego hat tricka?

17 sierpnia wraca Ekstraliga rugby. W pierwszej kolejce: Ogniwo Sopot podejmie Rugby Białystok, Awenta Pogoń Siedlce zmierzy się z KS Budowlanymi Łódź (17 sierpnia, godz. 16), Juvenia Kraków będzie gościć Drew Pal 2 Lechię Gdańsk, a Edach Budowlani Lublin sprawdzą swoje siły w starciu z Life Style Catering Rugby Club Arka Gdynia – podaje biuro prasowe PZR.

Pauzuje mistrzowie Polski Polski – Orkan Sochaczew, którzy chcą obronić tytuł. Na trzeci złoty medal z rzędu mają apetyt, pozostający we wdzięcznej łódzkiej i aleksandrowskiej pamięci – Toma Mchedlidze, Przemysław Dobijański i bracia Chain. Trzymam za nich mocno kciuki. Na razie w sparingu pokonali Bohemię w Pradzie 31:20.

Z drużyną mistrza Polski Orkana Sochaczew pożegnał się Artiom Zarownyj, który wyjechał do USA. Z powodu kontuzji na razie pauzować będzie Michał Szwarc, jednak do zespołu dołączy reprezentant Namibii, uczestnik Pucharu Świata – Johannes Retief. który ma wzmocnić formację młyna Orkana. A i to nie koniec.

– Mamy też kilku zawodników z grup młodzieżowych, których będziemy wprowadzać do zespołu. Na pewno będą mieli plac do gry i dostaną szansę, żeby się pokazać – mówi Maciej Brażuk.

Fot. PZR

Poza tym w Sochaczewie już myślą o przyszłości. Od września wystartuje Akademia Rugby Orlen Orkan Sochaczew, pod auspicjami której grać będą wszystkie drużyny młodzieżowe Orkana.

Biuro prasowe PZR: Dobre nastroje panują w Łodzi, gdzie przy wsparciu Chrisa Hitta, byłego selekcjonera reprezentacji, Budowlani przygotowują się do nowego sezonu. – Pracowaliśmy dużo nad kondycją, natomiast teraz najwięcej czasu poświęcamy grze obronnej. Pokazaliśmy parę razy, że jesteśmy w stanie przykładać punkty więc w tym sezonie trzeba pokazać innym, jak się broni – zapowiada Kacper Palamarczuk.

Nasz skład jest w większości ten sam. Jest oczywiście nowy trener – Chris Hitt, bardzo dobry szkoleniowiec, a pojawi się też kilku graczy z zagranicy. Oczywiście bracia Niedzwieccy zostają z nami na dłużej. To wszystko zaczyna się sklejać. Czeka nas ciekawy sezon.

Tymczasem pierwszy rywal łodzian, brązowy medalista ostatnich zmagań – Pogoń Siedlce to drużyna, której ambicją i celem jest walka o złoto. W Siedlcach dokonano najgłośniejszego transferu tego lata. Z drużyną związał się wielokrotny reprezentant Polski, przez wiele lat grający we Francji, Aleksander Nowicki.

– Po dwunastu latach gry we Francji przyszedł czas na to, by wrócić do domu – mówił przed startem sezonu Nowicki. – W Siedlcach tworzy się bardzo ciekawy projekt i to mnie przekonało, by przenieść się do Pogoni, choć złożyło się na to kilka przyczyn. We Francji pracowałem także jako trener w grupach młodzieżowych, tutaj na razie będę skupiał się na grze, ale w przyszłości chciałbym także kontynuować swoją karierę szkoleniową poprzednim sezonie zakończyliśmy na trzeciej pozycji.

Aleksander Nowicki w zespole będzie występował m.in. ze swoim bratem Jędrzejem, który także postanowił kontynuować swoją karierę w Siedlcach.

Zabawa była przednia. Na… Emerytów nie było mocnych w turnieju BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024

Opatrzność czuwała, żeby pogoda nie zepsuła topowej imprezy sportowo – rekreacyjnej, z której powinien być dumny nie tylko jej animator i organizator – Mirosław Mirosław Żórawski, ale cała Łódź. Mam cichą nadzieję, że władze Łodzi docenią to, co dla miasta i jego mieszkańców oraz gości wymyślił i wcielił w czyn niezłomny Mirek!

W Łodzi od rana lało jak z cebra, ale gdy miał się rozpocząć turniej BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024, jak na zamówienie, deszcz przestał padać, coraz śmielej wyglądało słoneczko. Można zatem było grać i się bawić po prostu w doskonałych warunkach.

Nie brakowało kibiców z ciekawością obserwujących zawody. Ba, czasami ze sporej kolejki prowadzącej do jednej z restauracji, na chwilę urywał się któryś z kolejkowiczów, żeby podejrzeć, co dzieje się na plaży Manufaktury. Czujnie prowadził zawody sędzia, były znakomity gracz – Maciek Orłowski, który w trudnych sytuacjach potrafił pomóc drużynie w zdobyciu punktów, miał też świetnie… rodzinne wsparcie. Turniej był też okazją do spotkania na gruzińskim szczycie w roli kibiców legend łódzkiego rugby – Meraba Gabuni i Tomy Mchedlidze (aktualnego mistrza Polski z Orkanem Sochaczew!).

Przejdźmy do turnieju głównego – amatorów. Starcia były niezwykle zacięte. W meczu o pierwsze miejsce Emeryci pokonali Beach Side Team 4:3, o trzecie miejsce: KSB Hopes – Ericsson 4:3, o piąte miejsce: Piraci – Koty 4:3, o siódme miejsce: Budo on Tour Kobiety – Budo on Tour Mężczyźni 5:1.

Klasyfikacja końcowa zmagań kobiet: 1. Rugby Kobiet KS Budowlani Łódź, 2. Venol Atomówki Łódź, 3. AZS AWF Warszawa.

W turnieju juniorów triumfował zespół AZS AWF Warszawa, przed Oltom Akademia Rugby i Akademia UKS I.

Plaża nie musi być nad morzem, może być w centrum Łodzi, a na niej emocjonujące popołudnie z rugby czyli BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024. Sobota 3 sierpnia od godz. 12!

Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Ile może jeden człowiek? Okazuje się, że bardzo, bardzo dużo zrobić dobrego dla promocji miasta (Łodzi!), kultowego w nim miejsca (Manufaktura!) i dobrej sportowej zabawy. To wielka, niezaprzeczalna zasługa ikony polskiego, łódzkiego sportu – Mirosława Żórawskiego. To on, po raz dziesiąty(!) zorganizował daleko od morza, turniej rugby na… plaży. Już w sobotę 3 sierpnia od godz. 12 turniej BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024.

Najpierw swoje umiejętności około południa zaprezentują dzieci, potem od godz. 12.50 kobiety (drużyny: Veonl Atomówki Łódź, Rugby Kobiet KS Budowlani Łódź, AZS AWF Warszawa RUGBY), później o godz. 14 n placu pojawią się zdolni juniorzy (Oltom Akademia Budowlani Rugby SA, Akademia Rugby UKS 1 Łódź, AZS AWF Warszawa Rugby), a na koniec około godz. 15 wisienka na torcie: turniej amatorów ( turniej towarzyski z uproszczonymi przepisami gry w rugby, mecze 2 x 2,5 min). Gośćmi specjalnymi tych ostatnich zmagań będą: AZS AWF Warszawa RUGBY i
Wilki Łódzkie.

Grafika Michał Lubocha

Partnerami imprezy są: Beach Side Manufaktura, Whiskey in the Jar Łódź, Primavera, Bio Medical Pharma, Kultowy Browar Staropolski (zadba o słynną trzecią połowę), Kręgielnia Grakula w Manufakturze, Tyrolka W manu, AntoSport, Rainbow Tours, KEEZA,GOUDA WORKS, GONGA RUGBY i BUDO on TOUR.

Będą pamiątkowe proporczyki, kubki, nagrody, moc atrakcji i emocji. Jeśli się nawet nie gra, to i tak nie wypada nie przyjść i nie kibicować.

Sobota 3 sierpnia pełna świetnej sportowej zabawy czyli X edycja BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024. Będzie dużo niecodziennych rodzinnych pojedynków!

Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Prawda jest taka, bez legendy łódzkiego i polskiego sportu, ikony rugby – Mirosława Żórawskiego nie byłoby tego turnieju, który znakomicie wpisał się w letni krajobraz Łodzi. Przed nami X edycja BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024. 3 sierpnia na plaży Manufaktury: gry i zabawy ruchowe z piłkami rugby dla dzieci (godz.12), mecze pokazowe plażowego rugby kobiet (godz.13), mecze pokazowe plażowego rugby juniorów (godz.14) oraz „gwóźdź programu” czyli turniej zespołów amatorskich (godz.15).

Mirosław Żórawski: – W X jubileuszowym turnieju BEACH SIDE RUGBY MANUFAKTURA 2024 emocji nie zabraknie. Ostatnim punktem całodziennej imprezy na plaży Manufaktury będzie turniej amatorów. Ekipy będą się zbierać i kompletować do ostatniej chwili, bo w tym przypadku, poza sportową rywalizacją, liczy się przede wszystkim dobra zabawa. Już od dekady zapraszam wszystkich chętnych do uproszczonej i bezpiecznej gry w rugby na piasku, gry atrakcyjnej ale wymagającej pewnego przygotowania fizycznego. Dlatego też, podobnie jak w latach poprzednich, można spróbować swoich sił oraz przygotować się do turnieju podczas lipcowego cyklu treningowego (wszystkie wtorki w Manufakturze o godz.18).


Grafika Michał Lubocha

Bywały takie lata, że turniej otrzymywał nazwę sponsorskiego, bowiem większość stanowiły ekipy sponsorów oraz partnerów ekstraligowej drużyny rugby. Absolutny rekord padł w roku 2018, kiedy do rywalizacji zgłosiło się aż 16 drużyn sponsorskich (ostatecznie wystąpiło 15). Oczywiście dla bezpieczeństwa, podniesienia sportowego poziomu oraz specjalnego instruktażu rugby, do każdej takiej ekipy dołączał 1 lub 2 byłych zawodników/zawodniczek.

W ostatnich latach turniej zmienił charakter na czysto amatorski, a większość uczestników stanowili sympatycy rugby oraz nasi najwierniejsi kibice. Jedna rzecz się nie zmieniła i nie może zmienić: wspólna gra oraz plażowa zabawa z udziałem dawnych zawodniczek i zawodników. W ten sposób tworzy się niepowtarzalna okazja do międzypokoleniowych oraz rodzinnych spotkań.

Adam Kociński będzie miał okazję zagrać z bratem Jackiem oraz swoimi synami: Jankiem i Maciejem. Piotr Serafin nie będzie miał lepszej okazji do stworzenia drużyny z synami: Przemkiem i Jurkiem. Tomasz Cisak może zagrać wspólnie z żoną Małgorzatą oraz synem Bartkiem, liczymy również na udział jego brata Krzysztofa. Na plażowe treningi przychodzi Grzegorz Dułka z synem Alanem, który trenuje w mini-żakach.

Podczas ostatnich zajęć szalał i przypomniał swoje lata świetności Mateusz Matyjak, chociaż doskonale dawała sobie radę jego żona Zuzanna (wiadomo…piłkarka ręczna). Mamy też mocne rodziny-drużyny z ekipy Budo on Tour, po raz kolejny zagrają razem Marta i Rafał Staszewscy z synem Tomkiem oraz Joanna i Piotr Wojnarscy z synem Czesiem. Krzysztof Justyński bardzo chciałby zagrać z żoną i dawną rugbistką Atomówek Magdą, ale w turnieju amatorów obowiązuje zakaz gry czynnych zawodników ligowych.

Na deser już pozostaje pytanie czy organizator turnieju Mirosław Żórawski po raz pierwszy zagra ze swoim bratankiem Łukaszem, dla którego wujek był dawno temu pierwszym trenerem… Myślę, że powstanie jeszcze kilka rodzinnych teamów, które będą miały doskonałą okazję do wspólnego sportowego zdjęcia.

Rugbowa UKS Jedynka Łódź. Krzysztof Szulc: – Decyzja mogła być tylko jedna – ratujemy młodzież i… Misja się udała. Kolejny krok to drużyna seniorów!

Zdjęcia z archiwum Krzysztofa Szulca

Wielkie brawa. W podbramkowej sytuacji, gdy rugbowe struktury rozpadały się niczym domek z kart, Krzysztof Szulc zrobił skutecznie wszystko, żeby wspólnymi siłami uratować młodzieżowe rugby, a teraz chce iść dalej w nowych barwach – UKS Jedynka Łódź. Takich ludzi łódzkiego rugby, łódzkiego sportu – z charakterem, determinacją, oddaniem, walczących skutecznie do końca o ważne cele, ceniłem i cenię wyjątkowo. Oni dają nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość!

Tak o wszystkim opowiada Krzysztof Szulc: – Rozpoczynając sezon myśleliśmy, że wszystko będzie szło zgodnie z planem. Na bazie sukcesu seniorów z Aleksandrowa, dla których byliśmy zapleczem szkoleniowym, kolejni nasi wychowankowie rozpoczęli przygodę z dorosłym rugby. Akademia została zgłoszona do rozgrywek ogólnopolskich pod szyldem Budowlani Rugby SA.

Jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała plany rozwojowe naszych grup młodzieżowych. Kłopoty finansowo organizacyjne spychały drużynę seniorów w niebyt. Odbiło się to również na funkcjonowaniu akademii, mimo to dzielnie walczyliśmy na jesień w CLK i CLJ II liga oraz GPJ 7. Juniorzy w drugiej lidze wygrali wszystkie swoje mecze, kadeci w dwóch turniejach uplasowali się na trzecim miejscu. Niestety ze względów finansowych i organizacyjnych nie przystąpiliśmy do rozgrywek dzieci i młodzieży.

Trzy dni przed zamknięciem wiosennego okna transferowego spadła na nas wiadomość o wycofaniu z rozgrywek ekstraligi rugby Budo 2011 Aleksandrów Łódzki. Konsternacja, co robimy, odcięte wszystkie fundusze, brak finansowania wyjazdów i obiektów treningowych. Decyzja mogła być tylko jedna – ratujemy młodzież. Szybki kontakt z władzami spółki i zgoda na przeniesienie młodzieży do stowarzyszenia UKS , w którym sekretarzem jest trener współpracujący z nami Andrzej Zybert.

Natychmiastowe spotkanie z prezesem PZR Jarosławem Prasałem, przedstawienie zaistniałej sytuacji i rozmowa co dalej. Zgoda ze strony PZR i pomoc w ogarnięciu spraw biurowych, przedłużone okienko transferowe o tydzień, możliwość kontynuacji rozgrywek z zachowaniem punktacji z jesieni, za co jeszcze raz dziękuję zarządowi PZR z prezesem Prasałem na czele.

Udało się uratować to, co budowaliśmy przez ostatnie lata, dzięki zaangażowaniu trenerów, rodziców i ludzi dobrej woli. Przystąpiliśmy do wiosennych rozgrywek, pełni nadziei i obaw, jako UKS Jedynka Łódź. Obaw o finansowanie, o obiekty treningowe.

Pomocną dłoń wyciągnął MOSiR, podpisaliśmy umowę, a naszą bazą treningową pozostała Łodzianka. Nie było łatwo, obiekty pochłaniały i pochłaniają większą część naszego budżetu, a tu przed nami były wyjazdy do Częstochowy, Siedlec i Krakowa oraz organizacja turnieju finałowego kadetów w Łodzi. Kolejny raz pomocną dłoń wyciągnęli rodzice i dobrzy ludzie.

Rodzice własnymi samochodami transportowali naszych zawodników na turnieje i pomogli w organizacji turnieju w Łodzi. Dobrzy ludzie związani z rugby wzięli na siebie koszty organizacji finału. Dziś jeszcze raz chcę wszystkim za to serdecznie podziękować. Dokończyliśmy rozgrywki kadetów i juniorów w II lidze osiągając odpowiednio drugie i pierwsze miejsce. Niestety, ze względów finansowych musieliśmy wycofać się z GPJ 7.

Mimo wszystkich zawirowań jestem bardzo dumny z osiągnięć naszych zawodników, ich regularne treningi i zaangażowanie przynoszą stały progres. Mamy już swoich reprezentantów Polski. To Dawid Hoff i Kacper Krupa. Inni nasi zdolni gracze są powoływani na zgrupowania kadr wojewódzkich. Oczywiście jeszcze nie dorównujemy potentatom w naszym kraju, choćby ze względu na to, że jesteśmy młodym klubem. Wszyscy wiemy, że prawidłową piramidę szkoleniową buduje się latami, ale jesteśmy na dobrej drodze. Swoją historię piszemy na nowo. Jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o naszą przyszłość. Bardzo się cieszę, że udało nam się to wszystko uratować.

Teraz przed nami okres ciężkiej pracy poza boiskiem. Musimy pozyskać sponsorów, by akademia mogła prężnie i stabilnie funkcjonować, chcemy by powstała drużyna seniorów (na chwilę obecną tylko rugby 7), by nasi młodzi zawodnicy mieli do czego dążyć i gdzie się sprawdzać.

Jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do uratowania akademii – trenerom: Andrzejowi Zybertowi za szybkie decyzje, Mirkowi Żórawskiemu i Przemkowi Szyburskiemu za stałe wsparcie i pomoc, ale szczególnie rodzicom naszych zawodników, za to że jesteście, ufacie i wierzycie w to, co robimy. A wszystkich chętnych zapraszamy do współpracy, razem wychowujmy młodych sportowców!

To budujące! Łódzkie dziewczyny chcą grać w rugby i mają gdzie to robić!

Fot. Venol Atomówki

Pierwsza reprezentacja kobiet w rugby walczy o awans na igrzyska. Mnie cieszy, że dyscyplina się wśród pań rozwija. Na obiektach KS Budowlani przy ul. Górniczej odbyła się pierwsza konsultacja Kadry Wojewódzkiej Juniora Młodszego Kobiet. W konsultacji na zaproszenie trenerów udział wzięły też zawodniczki drużyn seniorskich Venol Atomówki Łódź i Budowlani Łódź, które zagrały sparingi z młodszymi koleżankami i między sobą. W akcji udział wzięło ponad 30 zawodniczek. Spora liczba. To cieszy!

Pierwszego dnia zawodniczki doskonaliły swoje umiejętności podczas dwóch treningów: na pierwszym prowadzonym przez Zbigniewa Grądysa położono nacisk na grę ręką, podczas drugiego prowadzonego przez Patrycję Badowską skupiono się na kontakcie i szlifowaniu szarży oraz gry w przegrupowaniach. W treningach pomagały trenerki Karolina Stokowska i Natalia Czapnik. Drugiego dnia na pierwszym treningu skupiono się na stałych fragmentach gry, a następnie rozegrano sparingi.

– To udana akcja– mówi Zbigniew Grądys trener Venol Atomówki Łódź – Mam nadzieję, że będziemy mogli częściej takie organizować i wspólnie się spotykać. Cieszy mnie fakt że mamy coraz więcej trenerek. Patrycja Badowska zaczynała swoją przygodę z rugby razem ze mną a teraz z sukcesami prowadzi drużyny w KS Budowlani Łódź – jestem z niej dumny. Dodatkowo trzy kolejne trenerki szkolą się. to: Karolina Stokowska z KS Budowlani Łódź, Natalia Czapnik i Angelika Kołodziejczyk z Venol Atomówki Łódź.

Drużyna U16 Venolek pojechała do Poznania na zaproszenie Arka Mąkiny, gdzie trenować będą wspólnie z drużynami: Tytan Gniezno i Amazonki Lublin. W niedzielę zespoły rozegrają mini turniej podczas Wielkopolskiej Ligi Rugby 7. Jest to kolejny etap przygotowań do rundy wiosennej Mistrzostw Polski Kobiet U16 w Rugby7.

Zapachniało sensacją, gdy na tablicy widniał wynik 26:26, ale potem Gruzini pokazali moc i pewnie pokonali polskich rugbistów

Reprezentacja Polski w towarzyskim starciu w Łodzi na stadionie im. Władysława Króla uległa Gruzji 26:52 (14:19) w „Wielkim Meczu Przyjaźni” z okazji 30. rocznicy podpisania „Traktatu o przyjaźni i współpracy między Rzeczypospolitą Polską, a Republiką Gruzji”. Na tle zawodników z ligi gruzińskiej, którzy tworzyli kadrę na ten mecz, zespół Chrisa Hitta prezentowała się poprawnie i udowodnił, że cały czas robi postępy – podaje biuro prasowe PZR.

Spotkanie z Gruzją, aktualnymi mistrzami Europy i drużyną, którą zobaczymy w tegorocznym Pucharze Świata we Francji, to dla naszej drużyny doskonały sprawdzian tego, jaki progres poczyniła w ostatnich miesiącach, a także jak dużo brakuje nam do drużyn kalibru Gruzinów.

Spotkanie rozpoczęło się niejako zgodnie z przewidywaniami, bo już w 4. minucie Gruzini zdobyli przyłożenie, wykończone celnym kopem na słupy przez Dawida Modzwgriszwiliego. Jakby tego było mało, 120 sekund później żółtą kartkę obejrzał Robert Wójtowicz i musieliśmy radzić sobie w osłabieniu.

Jednak ambitnie grający Polacy kompletnie zaskoczyli rywali, bowiem dwa razy postawili się w młynie Gruzinom pod ich polem punktowym, Dawid Plichta szybko wyciągnął piłkę z formacji, oddał do Dawida Banaszka, a ten po sprytnym zwodzie wywiódł w pole obrońców i oddał do debiutującego Nicolasa Saboritta, który wpadł na pole punktowe i zdobył pierwsze przyłożenie dla Polaków. Kilkadziesiąt sekund później celnie podwyższył jeden z bohaterów tej akcji Banaszek i dość nieoczekiwanie doprowadziliśmy do remisu 7:7. Potem trwała walka, Polacy nie dawali za wygraną. W 54. minucie kapitalnie w obronie zachował się Saboritt, który „rozczytał” zagranie Gruzinów, przejął piłkę, przebiegł z nią kilkadziesiąt metrów i przyłożył ją między słupami, ułatwiając podwyższenie Banaszkowi, który dopełnił formalności i doprowadził do remisu 26:26 i zapachniało sensacją. Na chwilę, bowiem Gruzini wzięli się do roboty, pokazali swoją moc, wygrywając zdecydowanie i zasłużenie.

– W ostatnich 20 minutach zabrakło trochę siły, bo za nami cały, ciężki sezon. Myślę jednak, że dobrze się zaprezentowaliśmy, a jak na tak eksperymentalny skład dobrze wypadliśmy, zdobyliśmy punkty i mieliśmy kilka kontynuacyjnych akcji. Takie mecze są po to, by zbierać informacje i doświadczenia. Niektórzy spisywali nas na pożarcie, ale jak widać, nie było aż tak źle – podsumował kapitan Piotr Zeszutek.

Polska – Gruzja 26:52 (14:19)

Polska: Nicolas Saborit 10, Dawid Banaszek 6, Jakub Wojtkowski 5, Peter Hudson-Kowalewicz 5

Polska: Wojtkowicz, Buczek, Bachurzewski – Botha, Małecki – Palamarczuk, Tebbatt, Zeszutek – D. Plichta – Banaszek – Maltby, Hudson-Kowalewicz, Saborit, Wójtowicz – Kolas. Rezerwowi: Burek, Wiśniewski, Gąska, Loboda, E. Chain, M. Plichta, Szczepański, Pastuchow.

Przemysław Szyburski – trener Master Pharm Rugby Łódź: Z czystą kartą w nowy rok

Master Pharm Rugby Łódź znów są w ścisłej czołówce ekstraligi i wiosną chcą powalczyć o medale. Łodzianie zdobyli 33 punkty, sześć meczów wygrali, jeden zremisowali, dwa przegrali.

Trener Przemysław Szyburski: – Jestem bardzo zadowolony, nie, muszę wręcz powiedzieć, dumny z postawy drużyny w rundzie jesiennej. Zespół jest w przebudowie, pojawili się nowi, także młodzi, zdolni zawodnicy, a mimo to moi podopieczni okazali się groźni dla wszystkich drużyn ekstraligi. Pokazali wysoki poziom gry i tylko jeden mecz pozostawił spory niedosyt.

– Przegrany mecz z Ogniwem Sopot w Łodzi?

– Tak. Przegraliśmy go zasłużenie, ale gdybyśmy go lepiej rozegrali taktycznie, porażka nie musiała się nam przydarzyć.

– Kogo by pan szczególnie wyróżnił?

– Nikt nie zawiódł, to bezcenne. Na chłopakach można było polegać jak na Zawiszy. Udało się stworzyć udaną mieszankę rutyny z młodością, w dużej mierze dzięki świetnej pracy i współpracy ze sztabem szkoleniowym kapitana Piotrka Karpińskiego. Fantastyczną formę i niebywałą skuteczność prezentował Vitalij Kramarenko. Bardzo dobrze wprowadzili się do drużyny młodzi, inteligentni, potrafiący czytać grę zawodnicy – bracia Chain.

Cele?

– Jak zawsze ambitne, chcemy powalczyć o odzyskanie mistrzowskiego tytułu. Będziemy potrzebowali jednak uzupełnić kadrę o dwóch – trzech wartościowych graczy, żeby mieć większe pole manewru i szukania nowych rozwiązań taktycznych. I zatrzymać wszystkich liderów zespołu!

Jest to możliwe?

Jest, ale musimy z czystą kartą wejść w nowy rok. Trzeba wyprostować wszystkie sprawy finansowe i organizacyjne. Skupić się na przygotowaniach, które zaczniemy w połowie grudnia i z głową wolną od problemów przystąpić wiosną do ligowej walki.

Kochasz sport, ale masz już 60 lat, to nic! Powinieneś spróbować swoich sił w… chodzonym rugby!

Podoba nam się każdy z pozoru szalony sportowy pomysł, byleby tylko łodzianki i łodzianie chcieli się ruszać, byleby tylko jak najwięcej ludzi dało się do niego przekonać. Skoro popieramy piłkę chodzoną, jesteśmy też z chodzonym… rugby, zwłaszcza że mogą w nie grać ludzie po sześćdziesiątce!

Mówi Krzysztof Tonn: Pomysłodawcą treningów chodzonego rugby jest Łukasz Łucka, człowiek, który ma największą wiedzę o rugby league w Polsce, założyciel pierwszej drużyny rugby league w Polsce w obecnych czasach, Srok Łódź, prezes Polska Rugby XIII. Kilka osób mocno zaangażowanych w istnienie Srok i promocję rugby league w Polsce wspomaga Łukasza w działaniach promocyjnych tej dyscypliny.

W 2017 roku założyliśmy Polskie Stowarzyszenie Toucha, by powołać ciało, które skupi się na touch rugby czyli „bezkontaktowej” odmianie tego sportu, ale nasze działania właściwie zaczęły się w zeszłym roku. Złożyliśmy projekt działań w ramach programu łódzkich mikrograntów i zdobyliśmy pieniądze na wynajem sal, promocję i zakup sprzętu. Sąsiedzkie drużyny touch rugby okazały się bardzo fajną inicjatywą, dzięki której zostały przeprowadzone treningi toucha, a całość została zakończona turniejem finałowym w Zatoce Sportu, w którym udział wzięły drużyny z dwóch osiedli na których prowadziliśmy zajęcia: Retkini i Widzewa.

 Fajne było, że drużyny te bardzo zgrały się wewnętrznie, ludzie, którzy nigdy się nie widzieli wcześniej bardzo się polubili i faktycznie stanowili jedną drużynę. W tym roku nie udało nam się pozyskać pieniędzy na drugą edycję touch rugby, ale nie poddajemy się i próbujemy swojego szczęścia w budżecie obywatelskim w projektach osiedlowych na Widzewie.

Ostatnio graliśmy przez półtorej godziny w chodzone rugby i powiem szczerze, że nie nudziło nam się, cały czas utrzymywaliśmy rozgrzanie, więc nie było nam zimno, ja przy moich 120 kg to nawet się spociłem!
Projekt chodzonego rugby został przygotowany dla osób 60+, ale udział może wziąć każdy niezależnie od wieku czy płci, liczymy na międzypokoleniową integrację. Dla naszych zawodników przygotowaliśmy gadżety i koszulki sportowe. Rozwiesiliśmy w Łodzi plakaty i do klubów seniora zanosimy ulotki z zasadami. Teraz tylko liczymy na obecność seniorów na naszych treningach.
Treningi poprowadzą Mateusz Kowalewski na Dąbrowie i ja na Widzewie. Dodatkowo najlepszych i najbardziej zaangażowanych zaprosimy na kurs trenerski chodzonego rugby, więc każdy będzie mógł zostać trenerem.

„Chodzone rugby 60+”:
+ dla każdego
+ proste zasady
+ dobra zabawa
+ nowe znajomości
+ sportowa rywalizacja
+ możliwość zdobycia kwalifikacji
ZASADY
1. Nie wolno biegać!
2. Z piłką można chodzić lub ją podać.
3. W obronie należy dotknąć zawodnika z piłką.
4. Dotknięty zawodnik musi podać piłkę do tyłu. Pierwsza piłka po dotknięciu jest wolna.
5. Niedotknięty zawodnik może podać w każdą stronę.
6. Upuszczona piłka to strata.
7. Punkty (przyłożenie) zdobywa się poprzez złapanie piłki w polu
przyłożeń.
8. Drużyna, która straciła punkty (przyłożenie) wznawia piłkę ze środka. Pierwsze podanie musi być do tyłu.

Master Pharm Rugby Łódź. Cały czas pracują nad płynnością gry. W sobotę na Łodziance mecz z Pogonią Siedlce

W sobotę o godz. 15 na Łodziance ostatni z serii teoretycznie łatwiejszych spotkań w ekstralidze. Liderzy tabeli – Master Pharm Rugby Łódź w piątej kolejce ekstraligi podejmą Pogoń Siedlce. W czterech spotkaniach łodzianie zdobyli 17 punktów, ich rywale… żadnego. Nie przegrali żadnego pojedynku, siedlczanie – przegrali wszystkie.

W ostatniej kolejce łodzianie, prezentując wiele efektownych akcji, moc młyna i dominację w autach pokonali w Krakowie Juvenię 49:17. Punkty dla Master Pharm Rugby Łódź: Kramarenko 20, Brzozowski i Finau po 10, P. Chain 9

Pogoń przegrała u siebie z Budowlanymi Lublin 10:31. Do tej pory zdobyła 34 punkty, straciła 206. Bilans łodzian 172-43.

– Cały czas pracujemy nad poziomem naszej gry – mówi trener Przemysław Szyburski. – Nad płynnością akcji, grą ręką, rozgrywaniu piłki po stałych fragmentach. Chcemy znów zrobić krok do przodu i pokazać większą jakość.

Po ostatnim treningu łodzianie zrobili sobie sesję zdjęciową w nowych, meczowych koszulkach. – Zgodnie z sugestiami naszych kibiców utrzymujemy się w określonych barwach – mówi dyrektor sportowy Budowlanych SA – Mirosław Żórawski.

W meczu z Pogonią łodzianie zagrają w składzie:

Kramarenko, Plesiński, Kacprowicz, Karpiński, Shevchenko, E. Chain, Justyński, Olejnik, Kikvadze, Brzozowski, Dobijański, P. Chain, Finau, Prodeus, Pogorzelski. Rezerwa: Mchedlidze, Nibladze, Witkowski, Ł. Chain, Lewandowski, Wlaźlak, Krupa.

Po pojedynku z Pogonią mecze łodzian z zespołami czołówki. W szóstej kolejce spotkanie w Sochaczewie z mistrzem Polski – Orkanem.

Terminarz 5. kolejki Ekstraligi:

UP Fitness Skra Warszawa – KS Posnania Poznań

RC Lechia Gdańsk – MKS Ogniwo Sopot

Edach Budowlani Lublin – RC Orkan Sochaczew

Master Pharm Łódź – Awenta Pogoń Siedlce

RC Arka Gdynia- RzKS Juvenia Kraków

W meczu I ligi KS Budowlani Commercecon na stadionie przy ul. Górniczej w sobotę o godz. 13 podejmą Arkę Rumia.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑