Już za chwilę, za chwileczkę premiera kolejnego mundialu. A ja ciągle mam ten wywiad w swoim archiwum. I z wielką chęcią znów go przypomnę. W Magazynie Gazety z 1998 roku tuż przed rozpoczęciem mundialu we Francji, a w nim ukazał się obszerny wywiad z człowiekiem legendą, autorem wielu znakomitych książek, bardziej pisarzem niż reporterem Ryszardem Kapuścińskim.

Tak o piłce nożnej mówi Ryszard Kapuściński: – Futbol stał się nierozłącznym i ważnym elementem kultury masowej, że trudno ją sobie bez niego wyobrazić. Ja od małego stykałem się z futbolem, świat, w którym się wychowywałem był już światem futbolu (…)

Futbol jest świetnie pomyślany jako gra zespołowa, a zwłaszcza jako widowisko. Zawodnicy pokonują duże przestrzenie (…) Piłka nożna wymaga od graczy bardzo dużego wysiłku, a od widowni uważnego obserwowania (…)

W piłce nożnej wynik oscyluje wokół zera. Filozof i antropolog Stephen J. Gould w książce The Full House formułuje teorię, że w pewnych dziedzinach zbliżyliśmy się do doskonałości, do punktu zerowego. To według mnie dotyczy piłki nożnej (…) Element przypadku jest przy tym niezwykle duży, co potęguje dramaturgię widowiska. Jeden moment decyduje o wyniku, ale tłum potrafi czekać na ten jeden moment przez 90 minut.

Poza tym futbolowi udało się opanować wszystkie te dziedziny, które stworzyła kultura masowa i masowe społeczeństwo – na przykład emocje narodowe i regionalne. Piłka nożna pozwala identyfikować się ze sobą dużym grupom ludzi. Rozproszona, zatomizowana społeczność kultury masowej na ten krótki czas na te 90 minut meczu, spotyka się razem i ma poczucie wspólnoty. Człowiek współczesny bardzo tego potrzebuje (…) Dzięki futbolowi znajduje poczucie identyfikacji.

Te słowa nie dezaktualizują się do dziś. Teraz czas skupić się na mistrzowskiej rozgrywce.