Rezerwowy Pafka

Tag: siatkówka (Page 1 of 2)

Nie ma czasu na stabilizację. Zaczęła się kolejna transferowa rewolucja w Tauron Lidze. Co z niej wyniknie?!

Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Jak co roku, to historia bez końca, ze złym sportowo ciągiem dalszym. Po sezonie w Tauron Lidze bez względu na zespoły, ich zasobność, medale, sukcesy czy ich brak obowiązuje jedna zasada: transferowy zawrót głowy! Zamiast stabilizacji jest wieczna, coroczna zmiana, o której głośno już zimą, gdy rozgrywki w pełni.

Ta sytuacja nie przyczynia się do podnoszenia poziomu. Przeciwnie, wpływa na jego obniżenie. A potem wpadki w europejskich rozgrywkach zawsze można wytłumaczyć, że nie ma się tyle kasy, co we Włoszech czy Turcji, a zatem jest się skazanym na porażkę, momentami wręcz klęskę.

Drużynę mistrzyń Polski – PGE Budowlani, czeka to, co wszystkich w tej lidze czyli pożegnania i powroty, które można nazwać najprościej kadrową rewolucją. Z Łódzkiej drużyny odchodzi jej wypromowana w Łodzi gwiazda i liderka – Paulina Damaske, która przyznaje, że świetnie jej się żyło i pracowało w naszym mieście, ale: – Kolejny sezon mógłby po prostu nie wyglądać już tak samo, więc odchodzę, mając w głowie cudowne momenty. Odchodzi nie tylko ona… Z łódzkim klubem żegnają się też: Aleksandra Wenerska (koniec kariery), Alicja Grabka, Bruna Honorio, Agata Milewska.

Mają na razie dołączyć: Katarzyna Wenerska i Mrtyna Grajber-Nowakowska. W Łodzi zostają: szwajcarska atakująca Maja Storck, słoweńska środkowa Sasa Planinsec, rumuńska atakująca Rodica Buterez, rozgrywająca Nadia Siuda i środkowa Paulina Majkowska. Zostać ma też, to akurat bardzo dobra wiadomość, trener Maciej Biernat, który w szóstym sezonie poprowadzi łódzką drużynę.

Łódź stolicą żeńskiej siatkówki. Złoty medal dla PGE Budowlani. Mistrzynie mówią wprost o spełnionych marzeniach!

Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Miałem napisać tak zaczynający się tekst o polskiej siatkówce: Co tam panie w Tauron Lidze? A nic, nuda, wszystko, co fachowcy wróżyli przed sezonem się sprawdziło. I proszę. NIE sprawdziło się! Sport potrafi być zaskakujący, nieprzewidywalny, przynieść niespodziankę. Za to kochają go miliony.

W piątym meczu finału Tauron Ligi wielki faworyt – DevelopRes Rzeszów przegrał z PGE Budowlanymi Łódź 1:3. Siatkarki łódzkiego klubu wygrały rywalizację do trzech zwycięstw 3-2 i po raz pierwszy w historii wywalczyły mistrzostwo Polski siatkarek.

Budowlani: Paulina Damaske, Joanna Lelonkiewicz, Maja Storck, Rodica Buterez, Sasa Planinsec, Alicja Grabka – Justyna Łysiak (libero) oraz Nadia Siuda, Bruna Honorio. Trener: Maciej Biernat.

Łodzianki zagrały w finale po raz trzeci, w latach 2017 i 2019 zdobyły srebrne medale, mają też w dorobku trzy brązowe krążki (2018, 2023, 2025). W obecnym sezonie wywalczyły również Puchar Polski.

Paulina Damaske. otrzymała nagrodę MVP w finałowym meczu. Zdobyła 24 punkty. Atakowała ze skutecznością 44 procent. W rozmowie z Polsatem Sport: – Chciałyśmy zrobić dobre widowisko. Rywalki postawiły się w dwóch ostatnich setach, ale zrobiłyśmy to. Mój talizman przyjechał na to spotkanie. Na trybunach miałam wsparcie mamy oraz chłopaka.

– To jest nasza mocna strona. Wiedziałyśmy, że musimy przycisnąć rywalki silną zagrywką, żeby odrzucić je od siatki. Byłyśmy świetnie przygotowane taktycznie i dzięki temu, że zachowałyśmy chłodną głowę, możemy teraz świętować mistrzostwo – powiedziała libero PGE Budowlanych – Justyna Łysiak.- Jestem niesamowicie dumna i szczęśliwa. Ten medal to spełnienie moich marzeń. Walczyłyśmy o marzenia każdej z nas i wygrałyśmy.

Finałowa rywalizacja była ostatnim akcentem w sportowej karierze dwóch łódzkich siatkarek. Z boiskiem żegnają się Bruna Honorio i Aleksandra Wenerska.

– Ten piąty mecz przy pełnej hali jest oznaką pięknych czasów naszej siatkówki. Powinniśmy się z tego cieszyć – przyznał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski w rozmowie z polsatsport.pl.- To spotkanie pokazało, jak przewrotna jest żeńska siatkówka, jak potrafi sprowadzać z nieba do piekła i za chwilę z tego piekła wyprowadzić do wielkiego świętowania mistrzostwa Polski. Łódź na koniec podnosi puchar i cieszy się ze złotego medalu. To jest piękno siatkówki, że te wyniki nie są oczywiste.

Postęp polskich piłkarzy jest widoczny, ale jeszcze daleko im do mocarnych siatkarzy!

Bez przesady. To nie jest jeszcze piłkarski wzlot, ale postęp jest wyraźny. Futbolowa reprezentacja Polski w walce o mundial w ładnym stylu (z lekkimi zgrzytami w końcówce) pokonała Finlandię 3:1. Mecz w telewizji polskiej oglądało prawie 5 milionów widzów. To najlepszy dowód na to, że nie ma sportu, który popularnością przebiłby piłkę nożną. Dlatego lepsza gra Polaków wzbudza taką społeczną… ekscytację.

W tej grze notujemy postęp, a w innych? W męskiej koszykówce też i to nie tylko za sprawą znakomitego polskiego Amerykanina. Mamy zespół, który dziś o godz. 16 powalczy z Turcją w ćwierćfinale EuroBasket 2025. Mocno trzymam kciuki, żeby było kolejne zwycięstwo!

Poza wszelką konkurencją jest polska, męska siatkówka. Tu po prostu jesteśmy światową potęgą i wszyscy muszą się z nami liczyć. W kobiecej siatkówce jest postęp, ale odbijamy się od włoskiej i tureckiej ściany.

Kolejny krok do przodu zrobiły piłkarki, a liderka drużyny narodowej – Ewa Pajor to gwiazda Barcelony i zawodniczka światowego formatu.

Bardzo bym chciał, żeby nasz męski team więcej się liczył w światowym, ba europejskim rugby, ale na dziś to po prostu niemożliwe. Dobrze zatem, że nowi selekcjonerzy Kamil Bobryk i Tomasz Stępień stawiają nie na zagraniczny zaciąg, a na najlepszych chłopaków z ekstraligi. To może dać sportowy postęp.

Po zmianie trenera i rozszerzeniu kadry o zawodniczki już nie dwóch a więcej klubów, ciekaw jestem, na co będzie stać panie grając do tej pory z sukcesami w rubgowe siódemki.

Reprezentacyjna piłka ręczna, tak pań i panów, to dla mnie sportowa zagadka. Na więcej liczyłem w męskim i kobiecym hokeju na trawie, ale… paniom halowego mistrzostwa Europy nikt nie odbierze. Piłkarze wodni walczyli w mistrzostwach Europy, ale zakończyli zmagania na fazie grupowej. I tak to się plecie na tym polskim, sportowym świecie…

Dobra wiadomość jest taka, że w Tauron Lidze zobaczymy dwie łódzkie drużyny. Po kadrowych rewolucjach zagadką pozostaje, co pokażą w rozgrywkach nasze siatkarki

Nie ma cienia wątpliwości, że do tej pory wizytówką łódzkiego sportu była bogata w sukcesy i ligowe medale kobieca siatkówka. I przez chwilę (długą) wydawało się, że jeden z dwóch siatkarskich kolosów rozpadnie się niczym domek z kart. Tak jak wcześniej stało się z mistrzowskim rugby, niechcianym w naszym mieście, przygarniętym na chwilę przez Aleksandrów Łódzki, a potem z braku kasy, zamienionym w wielkie sportowe nic.

Ostatecznie mamy mieć w Tauron Lidze dwie łódzkie drużyny. Prawda jest taka, że w sezonie 2025/2026 kibice ŁKS Commercecon Łódź będą oglądali zupełnie nowy zespół. Z przeplatanką na koszulce nie zagra aż siedem zawodniczek, które zdobywały nie tak dawno, bo w kwietniu, wicemistrzostwo Polki. Są to: Maria Stenzel, Klaudia Alagierska, Weronika Gierszewska, Lana Ščuka, Zuzanna Górecka, Natalia Mędrzyk i Marlena Kowalewska. Kibice siatkówki do takich trzęsień ziemi już się przyzwyczaili. Praktycznie co sezon ligowe zespoły prezentują nowe kadrowe oblicze.

W ŁKS zostały: Anna Obiała, Angelika Gajer, Regiane Bidias, Daniela Cechetto i Sonia Stefanik. Są też nowe zawodniczki: Anna Pawłowska, Daniela Szczyrba oraz zagraniczne siatkarki: Kanadyjka Thana Fayad i Brazylijka Mariana Brambilla. Drużynę poprowadzi szkoleniowy duet: Adrian Chyliński (do tej pory był… dyrektorem zarządzającym klubu) i Bartłomiej Bartodziejski. Czy to wystarczy, żeby znów odgrywać poważną rolę w lidze i pokazać się z dobrej strony w Lidze Mistrzyń? Sam chciałbym wiedzieć.

Skład na nowym sezon ma już drugi łódzki zespół – PGE Budowlani Łódź D o drużyny dołączyły: Nadia Siuda, Joanna Pacak, Bruna Honorio, Maja Storck i Agata Milewska.   Umowy przedłużyły natomiast: Paulina Damaske, Alicja Grabka, Justyna Łysiak, Aleksandra Wenerska, Sasa Planinsec, Karolina Drużkowska i Kornelia Drosdowska. Zespół jest, choć z klubem pożegnało się… osiem zawodniczek. W tej sytuacji sportowa postawa Budowlanych też pozostaje niewiadomą.

Wszyscy łódzcy kibice pewnie by chcieli, żeby nowy sezon był dla naszej kobiecej siatkówki czasem wielkich pozytywnych odkryć, a nie ogromnych rozczarowań.

Walczyli niczym rzymscy gladiatorzy. Drużyna łódzkich siatkarskich mastersów zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski

W Drzonkowie odbyły się XXIX ORLEN Mistrzostwa Polski Masters Mężczyzn i Kobiet. Wielka impreza, można powiedzieć festiwal siatkówki, w tym roku pobił rekordy frekwencji. Prawie 600 graczy zgłoszonych w 57 drużynach rozegrało w ciągu trzech dni 88 meczów! I jest sukces łódzkiej męskiej siatkówki. Drużyna Resursa-Wifama w męskich zmaganiach w kategorii 70+ zdobyła brązowy medal. Ech, pomarzyć dobra rzecz, gdybyśmy mieli tak dobrą seniorską łódzką drużynę, która zdobywałaby ligowe medale…
O mistrzostwach opowiada zawodnik łódzkiej brązowej drużyny – Janusz Młynarczyk: – W tym roku w Drzonkowie pojawili się m.in. olimpijczycy, jak Krzysztof Gierczyński, Robert Szczerbaniuk, Mariusz Sordyl. Wśród kobiet Natalia Bamber-Laskowska, brązowa medalistka mistrzostw Europy, czy Ewa Kowalkowska, mistrzyni kraju.
Nie zabrakło zawodników z zagranicy (Czechy, Norwegia). Z podziwem patrzyłem na 76-letniego Wiesława Pawlika, zdobywcę Pucharu Europy z Płomieniem Milowice. Dotarł do Drzonkowa aż z Luksemburga. Najstarszym zawodnikiem był Leszek Szewczyk z Old Stars Nałęczów, urodzony w 1946 roku!
Nasz łódzki zespół startował w kategorii 70+ pod nazwą Resursa-Wifama. Pojechaliśmy w skromnym sześcioosobowym składzie. W trakcie przygotowań „straciliśmy” trzech naszych kolegów, których kontuzje wykluczyły z możliwości wyjazdu na mistrzostwa. Za to pozostała szóstka niczym rzymscy gladiatorzy, z okrzykiem „ave siatkówko – idący na śmierć pozdrawiają cię” ruszyła w bój. Od razu uspokajam. Wróciliśmy cali i zdrowi, zajmując trzecie miejsce, ciesząc się ładnymi brązowymi medalami.

Co trzeba robić by móc uczestniczyć w podobnych imprezach? Po prostu kochać sport.
W przyszłym roku mistrzostwa Polski masters będą miały swoją jubileuszową, bo trzydziestą edycję. – Postaramy się przygotować coś wyjątkowego, by uczcić to święto – zapowiedział prezes Polskiej Ligi Siatkówki S.A.

Zdjęcia z turnieju na Facebooku: Janusz Mlynarczyk

Film z siatkarskich zmagań mastersów można zobaczyć na blogu www.obiektywnasport.pl
Wyniki turnieju
Kobiety (kategoria open 35+ lat)
1. MUKS Krótka Mysiadło
2. Tej Poznań
3. NAZGULE Wrocław
Mężczyźni (35+)
1. XXL Warszawa
2. Rajkowski Budownictwo OSSA Oława
3. MMKS Dąbrowa Górnicza
Mężczyźni (40+)
1. BestCan Kurpie Volleyball Polska
2. OŁAWSKIE KOGUTY Oława
3. Stare Pigwy Giżycko
Mężczyźni (45+)
1. JSW Jastrzębski Węgiel
2. AZS AGH OLD TEAM Kraków
3. SKS Gorzów
Mężczyźni (50+)
1. PARYS BUD Kurpie Ostrołęka
2. ZNP PASEO Szczecinek
3. Statyści Kamienna Góra
Mężczyźni (55+)
1. XXL Warszawa
2. Baltic Home Świnoujście
3. Kaman Volley
Mężczyźni (60+)
1. JSW Jastrzębski Węgiel
2. Old Stars Nałęczów
3. Progress Września
Mężczyźni (65+)
1. PARYS BUD Ostrołęka
2. SGS Goleniów-Szczecin
2. Stara Gwardia Wrocław
Mężczyźni (70+)
1. Old Boy Stary Sącz
2. Old Stars Nałęczów
3. Resursa-Wifama Łódź

Panowie futboliści uczcie się i to szybko od kopiących piłkę w Polsce pań!

Prawda jest oczywista. Polska piłka nożna pnie się w… górę. Tak, to nie jest przekłamanie. Rzecz dotyczy jednak polskiej piłki kobiecej.

Tu mniejszymi i większymi krokami nasz polski futbol idzie do przodu. Widać progres w grze, w jej jakości, widać zapał, wręcz entuzjazm, dobrą atmosferę i widać jak wielką, pozytywną rolę odgrywa gwiazda światowego formatu czyli Ewa Pajor.

Ech, gdyby tak w męskim futbolu. Pomarzyć dobra rzecz. Tu na tych najważniejszych poziomach wszystko jest nie tak – marazm, zastój, konflikt i nieciekawe perspektywy.

Co będzie mógł zrobić nowy selekcjoner? Na pewno uspokoić sytuację. Dogadać się z Robertem Lewandowski, jeżeli on chce nadal grać w biało-czerwonych barwach i pozostali kadrowicze są za. Ustawić grę tak, żeby tuszowała największe nasze braki (czy to jednak jest możliwe?!). A przede wszystkim zbudować pozytywną atmosferę, tak żeby wszystkim chciało się na kadrę przyjeżdżać, walczyć za dwóch i starać się ze wszystkich sił wygrywać.

To niestety pozwoli nam tylko nie lecieć na łeb i na szyję w futbolową przepaść. Pozwoli zatrzymać się na poziomie europejskiego, futbolowego przeciętniaka, a nie słabeusza, z którym nikt specjalnie nie będzie się liczyć. Tylko tyle i aż tyle.

W czym jest największa słabość polskiej piłki nożnej – mówi futbolowa legenda – Lukas Podolski: – W wizji i jakości. Ok, są piłkarze, jest bardzo dużo nowych stadionów, powstają kolejne bazy treningowe, ale brakuje jakości poza boiskiem. Trenerzy w juniorach, czy ludzie zarządzający klubem. W tym obszarze nadal jest słabo.

Te słowa pokazują, że obok nowego trenera reprezentacji, potrzeba nam nowego otwarcia, przemyślenia i przewartościowania tego, co się dziś w polskim futbolu robi i dlaczego robi się źle.

Nie trzeba patrzeć daleko. Wystarczy zajrzeć do polskich siatkarzy i przekonać się, dlaczego w tym sporcie zespołowym jesteśmy na topie i dlaczego kadra może liczyć na kolejny przypływ zdolnych zawodników, nieomal od razu gotowych do gry na wysokim poziomie.

Przypomnę tylko, co czeka naszą futbolową kadrę jesienią w eliminacjach mistrzostw świata – wszystkie mecze o godz. 20.45:
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia Polska , 6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska Finlandia, 7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzuje, 8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa Polska, 9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska Holandia, 10. kolejka: poniedziałek, 17 listopada: Malta – Polska.

Siatkarki Budowlanych i ŁKS w fazie zasadniczej przejadą 5232 kilometry. A potem już tyko droga do ligowych medali?!

To jest łódzka drużynowa dyscyplina sportu. Nie da się ukryć, że liczymy na medale. Do walki przystępują siatkarki. Już jutro PGE Grot Budowlani zagrają ze Stalą w Mielcu (transmisja Polsat Sport 1), a 1 października o godz. 19 ŁKS Commercecon podejmie Volleyball Wrocław (transmisja Polsat Box Go).

Portal siatka. org uważa, że gros topowych transferów dokonały właśnie nasze drużyny. Zawodniczkami ŁKS zostały: Maria Stenzel, Natalia Mędrzyk i 23-letnia Brazylijka Daniela Cechett, którą czeka bardzo trudne zadanie, zastąpienia Valentiny Diouf. W drugiej łódzkiej drużynie – Budowlanych jest 24-letnia włoska atakująca Terry Enweonwu, dla której będzie to debiut w… obcej lidze.

Ełkaesianki mają w składzie 4 zagraniczne zawodniczki, a ich rywalki zza miedzy 3. Ciekawe, której drużynie stranieri przydadzą się bardziej. ŁKS ma w tamie cztery reprezentantki Polski, Budowlani – dwie.

Jak wyliczył portal siatka.org najkrótszy ligowy wyjazd naszych zespołów to ten do Kielc – 122 km, najdłuższy do Szczecina – 475 km. W sumie w fazie zasadniczej oba kluby przejadą: 5232 km.

Skład Budowlanych na nowy sezon:

Rozgrywające: Alicja Grabka, Ewelina Wilińska

Atakujące: Terry, Enweonwu, Weronika Sobiczewska

Przyjmujące: Jelena Blagojević, Paulina Damaske, Karolina Drużkowska, Aleksandra Wenerska

Środkowe: Małgorzata Lisiak, Saša Planinšec, Kinga Różyńska, Dominika Sobolska-Tarasova

Libero: Kornelia Drosdowska, Justyna Łysiak

Skład ŁKS Commercecon na ten sezon:

Libero: Maria Stenzel, Nikola Jęcek

Przyjmujące: Regiane Bidias, Zuzanna Górecka, Lana Scuka, Natalia Mędrzyk

Rozgrywające: Marlena Kowalewska, Angelika Gajer

Środkowe: Anna Obiała, Natalia Dróżdż, Klaudia Alagierska, Sonia Stefanik

Atakujące: Anastazja Hryszczuk, Daniela Cechetto

Piłkarskie transmisje telewizyjne nudzą śmiertelnie młodych ludzi. Coś trzeba z tym zrobić. Futbol musi się zmienić, stać bardziej atrakcyjny i to szybko!

Przeczytałem poważny artykuł o tym, że futbolowe telewizyjne transmisje nudzą młodych ludzi. Jest za długo, momentami za nudno i o skupienie uwagi na takim produkcie coraz trudniej. Młodzi wolą futbolowe skróty, ciekawochy, memy, dosadne krótkie komentarze. Następuje powolny, ale widoczny telewizyjny odwrót młodych od piłki nożnej.

Jak to zmienić? Jest pierwszy postulat. Na mistrzowskich turniejach zrezygnować z nudnych, jak flaki z olejem, dogrywek (no może poza finałem), w których zmęczeni gracze przewracają się o własne nogi, a od razu przejść do ekscytujących jedenastek. Coś też trzeba pogmerać w przepisać, bo nudne granie po obwodzie, z szukaniem dziury w całym czyli w szczelnej defensywie rywali, staje się zaprzeczeniem sportowych emocji.

Inni to dostrzegli i zrobili lub właśnie robią milowe kroki, żeby było szybciej, krócej, atrakcyjniej. W piłkę ręcznej grano kiedyś w… jedenastu. Dziś pamiętają o tym historycy.

W siatkówce walczono na śmiertelnie nudne i ciągnące się godzinami przewagi. Teraz jest punkt za punkt, można grać nogą, a niektórym reformatorom nie jest dość. Chcą, żeby mecze rozgrywano do piętnastu zdobytych punktów, bo to przysporzy więcej emocji i będzie się działo… szybciej.

W rugby olimpijski status zyskała odmiana siedmioosobowa, gdzie też szybkość i zmienność akcji, podnosić ma atrakcyjność grania. W hokeju na trawie coraz większą popularność zyskują rozgrywki 5-osobowe, gdzie dzieje się więcej niż w klasycznym meczu, a gdzie na razie Polki i Polacy są hegemonami, Tak było też w rugby7 kobiet, do chwili, gdy świat nie zabrał się do tej zabawy na poważnie. Oby w hokeju nie przegapiono tego momentu!

Piłka nożna nie może być historycznym skansenem przepisów i zachowań. Musi iść z duchem czasów, a VAR, interpretowany jak się komu podoba, jest tylko tego kontrowersyjną namiastką. Inaczej futbol zostanie kostycznym reliktem innej, przedsmartfonowej epoki, do której nikt nie będzie chciał wracać!

Polacy są mocni tylko w jednym sporcie zespołowym. W jakim? To oczywiste – w siatkówce!

Fot, Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

Futbolowe Euro pokazuje czarno na białym, że Polska jest mocna w sporcie drużynowym… drugiego wyboru. Temu, czym naprawdę pasjonuje się sportowy świat, temu co przeżywają miliony ludzi na świecie, my możemy przyglądać się z zazdrością i złością. W piłce nożnej, rugby, topowym hokeju na lodzie, topowej koszykówce jesteśmy przeciętni albo po prostu słabsi… Zostaje nam podziwianie innych i ciągłe niedowierzanie, że można grać z taką intensywnością, na takim wysokim poziomie.

W jakim sporcie drużynowym jesteśmy naprawdę mocni? To siatkówka czyli sport traktowany na świecie niestety jako przystawka do głównego dania. W każdym razie z klasy siatkarek i siatkarzy, ich występów, zwycięstw, my Polacy, możemy się tylko cieszyć, przy okazji marząc o olimpijskich medalach. A działacze i trenerzy związków innych drużynowych dyscyplin powinni mocno i uważnie spojrzeć na siatkarski związek i zobaczyć, jak to się robi.

Tylko w siatkówce potrafimy utrzymywać topowy poziom, szkoląc kolejne pokolenia znakomicie przygotowanych do wykonywania tego fachu zawodniczek i zawodników. Jak to jest możliwe, jaki system zapewnia ciągłość i wysoki poziom? Na to pytanie natychmiast powinien szukać odpowiedzi prezes Cezary Kulesza i jego bogaty, ale słaby sportowo w seniorskich zmaganiach Polski Związek Piłki Nożnej.

No, i najwyższy czas skończyć z internetowym klakierstwem, których inspiratorami są pewnie sprytni menedżerowie naszych futbolowych gwiazdek. Ile to ja się naczytałem, o wspaniałych meczach naszych piłkarzy w innych, lepszych ligach, o tym, jak nimi zachwyciła się Europa, jak otwiera się przed nimi futbolowy wielki świat, a potem… wszystko kończy się wielką klapą, jak jeden jedyny występ Sebastian Szymańskiego na Euro (w barwach Fenerbahce zagrał w 53 spotkaniach, w których strzelił 12 goli i zaliczył 19 asyst). Za nim niestety poszli inni…

Siatkówka kobiet. W łódzkich klubach prawdziwe transferowe trzęsienie ziemi. Składy zmienią się nie do poznania!

Co tu kryć. To nie był zbyt udany sezon dla łódzkich zespołów w siatkarskiej lidze. Musiały obejść się smakiem. Nie zdobyły medalu – ani Grot Budowlani, ani ŁKS Commercecon.

Co będzie w nowym sezonie? Tego nie wie nikt. Jedno jest pewne – kibice będą się uczyć nazwisk i rozpoznawać nowe zawodniczki, bo zmiany w składach będą… ogromne. Trwa właśnie transferowy zawrót głowy. Na razie w czołowych drużynach więcej siatkarek się żegna niż wita.

I tak, z odciętej od wielkiego państwowego koncernu, drużyny mistrzyń Polski – Grupa Azoty Chemik Police na tę chwilę odchodzi siedem zawodniczek. Nie przychodzi żadna!

Z zespołu wicemistrzyń – PGE Rysice Rzeszów odchodzi pięć siatkarek plus trener. Przychodzi? Na pewno doskonale znany w Łodzi trener Michal Masek.

Najmniej transferowych zawrotów głowy w zespole brązowych medalistek BKS Bostik ZGO Bielsko – Biała. Kadra utrzymana, przychodzi jedna (Julita Piasecka ŁKS), odchodzi też jedna zawodniczka.

W czwartym teamie – Grot Budowlani – sześć zawodniczek ma odejść, w tym Ana Bjelica czy Andrea Mitrović. Przyjdzie na pewno Paulina Damaske z Bielska. W kręgu zainteresowań jest grająca ostatnio we Włoszech – Dominika Sobloska-Tarasowa.

W piątym – ŁKS Comemrcecon na razie przychodzi Maria Stenzel z Radomki, a odchodzi… to trzeba policzyć: jedna, druga… szósta, no rekord… siódma zawodniczka. Prawdziwe transferowe trzęsienie ziemi, podobnie jak u rywalek zza miedzy.

Powiedzmy szczerze, Tauron Liga też wymaga zmian i do nich powinno dojść, bo co dalej z morzem pieniędzy z państwowych koncernów? Co się stanie, jak kurek zostanie definitywne (i słusznie!) zakręcony? Kto wytrzyma finansowo ligową batalię, a przede wszystkim finansowe wymagania zawodniczek? Czy nie warto by było zmniejszyć ligę, bo w minionych rozgrywkach za dużo było w niej słabych, nudnych spotkań?

Najpierw jednak włodarze klubów muszą rozliczyć miniony sezon. Moim zdaniem, jeśli tego nie uczynią transparentnie i wiarygodnie przed kolejnymi rozgrywkami, nie powinno dla nich i ich drużyn być miejsca w Tauron Lidze!

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑