Ryżową Szczotką

Rezerwowy Pafka

Page 9 of 190

Wciągająca opowieść o Warszawie, której już nie ma, to mocny kandydat do tegorocznych literackich nagród

Czytasz, czytasz, czytasz. Rzeczy lepsze i gorsze. I nagle wpada ci w ręce książka, która nadaje temu wszystkiemu sens. Jeśli ją straciłeś, daje znów wiarę w literaturę. Pokazuje, że czytanie jest wielką przyjemnością, można je smakować, jak wyborny obiad w wykwintnej restauracji.

Początek roku, rynek książki się dopiero rozkręca. W zapowiedziach jest nowy utwór Olgi Tokarczuk, a ja już mam pierwszego wielkiego faworyta do tegorocznych zaszczytów i nagród. To Paweł Sołtys i jego znakomity Monolok.

Pisarz, znany też jako świetny muzyk – Pablopavo, warszawiak z krwi i kości – po pierwsze umie znakomicie, wciągająco opowiadać. Po drugie do snucia opowieści używa języka, który dodaje jej wartości. Sprawia, że opowiadane przez fryzjera z Grochowa historie, wciągają cię coraz mocniej i poruszają do głębi.

Nie pozwalają oderwań się od lektury, bo po prostu chcesz wiedzieć co będzie za chwilę, jak potoczy się kolejna tak zajmująca życiowa, warszawska, grochowska historia.

A gdy już skończysz szybko, za szybko, no to co robisz? Otwierasz po raz drugi na pierwszej stronie i z czytelniczą rozkoszą ruszasz po raz kolejny w podróż po Warszawie, której może już na mapie nie ma, ale ciągle jest w poruszających opowieściach.

Paweł Sołtys, Monolok, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec

Nadeszła historyczna chwila. Wreszcie się doczekały. Drużynę KS Hokej Start zagra pierwszy halowy turniej w Brzezinach. Stawką wielki finał!

Teraz też będzie radość ze zwycięstw?
Zdjęcia: Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl

To będzie trzeci turniej eliminacyjny o halowe mistrzostwo Polski w hokeju na trawie. Odbędzie się 31 stycznia w Brzezinach! Czekają nas pojedynki KS Hokej Start z oboma teamami AZS Politechnika Poznańska. Z AZS II o godz. 11.30, a z AZS I o godz. 14.45.W pozostałych dwóch pojedynkach: AZS Politechnika – UKS SP5 Swarek Swarzędz, godz. 12.45 i AZS II – Swarek, godz. 16. Jedną z sędzin turnieju będzie była wybitna zawodniczka KS Hokej Start i reprezentacji Polski – Paula Sławińska. Finałowe zmagania o medale 8 lutego 2026 roku w Swarzędzu.

– Plan jest prosty i oczywisty – mówi trenerka Małgorzata Polewczak. – Musimy wygrać dwa spotkania, żeby w ostatnim turnieju wystąpić w finale, w meczu o złoty medal. Jest zatem o co graći walczyć. Ja bardzo wierzę w swoje dziewczyny.

Przypomnijmy: drugi turniej eliminacyjny o halowe mistrzostwo Polski nie był udany dla drużyny KS Hokej Start. Hokeistki z Brzezin zdobyły tylko punkt, remisując z AZS Politechniką Poznańską 3:3 (a prowadziły już 3:0… szkoda).W drugim spotkaniu przegrały ze Swarkiem Swarzędz 1:2. Wszystkie bramki dla brzezinianek strzeliła Magdalena Pabiniak. Po dwóch turniejach KS Hokej Start jest trzeci – 4 punkty. Prowadzi Swarek – 9, przed AZS I – 6.

Magda Pabiniak

Drużyna KS Hokej Start: Anna Gabara, Justyna Ferdzyn, Magdalena Pabiniak, Oliwia Kucharska, Natasza Nowakowska, Dziyana Varanovich, Gabriela Budziewska, Kinga Owczarek, Patrycja Kalczyńska, Natalia Kucharska, Karolina Grochowalska, Marzena Koza. Trenerka: Małgorzata Polewczak.

Są wielkie sportowe transfery Widzewa. Doszło też do transferu… artystycznego. Aktor Adam Woronowicz w towarzystwie legend nagrał klip poświęcony historii klubu

Zdjęcia widzew.com

Wiele się ostatnio dzieje w Widzewie. O łódzkim klubie głównie z powodu transferów mówi cała Polska. Ale piękny gest wsparcia dla kontuzjowanego Szymona Czyża i przedłużenie umowy, też został dostrzeżony i pozytywnie oceniony. Ta historia też nie przejdzie niezauważona…

Jak podaje widzew.com: znany polski aktor Adam Woronowicz odwiedził Serce Łodzi, aby spotkać się z piłkarzami Widzewa lat 80.: Wiesławem Wragą, Tadeuszem Świątkiem i Krzysztofem Kamińskim.

Adam Woronowicz wziął udział w nagraniu specjalnego klipu poświęconego pamięci o historii Wielkiego Widzewa. Pretekstem wizyty była wypowiedź aktora w jednym z wywiadów, jak wielki wpływ wywarła na niego książka Marka Wawrzynowskiego opowiadającego o drodze łódzkiego zespołu na europejskie salony.

– To jest książka o tym, jak stworzyć z ludzi, na których nigdy nikt nie stawiał, drużynę, która ogrywała największych. Myślę, że nie mieliśmy w ogóle nigdy w polskiej piłce zespołu, który grałby na takim poziomie z takimi drużynami i tyle osiągnął. Cieszę się, że mogłem przyjąć zaproszenie od Klubu i przypomnieć tę historię, a także poznać osobiście piłkarzy, którzy tworzyli Wielki Widzew – powiedział Adam Woronowicz.

W nagraniu klipu wzięli udział również Wiesław Wraga, Tadeusz Świątek i Krzysztof Kamiński, czyli piłkarze, którzy z Widzewem sięgali po puchary oraz mierzyli się w legendarnych spotkaniach, jak choćby dwumecz z Liverpoolem w 1983 roku.

– Moim marzeniem było zagrać w Liverpoolu… albo przeciwko Liverpoolowi. Gra w Widzewie sprawiła, że to drugie stało się realne. Takie spotkania jak to dzisiejsze sprawiają, że te wspomnienia ożywają. Życzę Widzewowi jeszcze piękniejszych przygód w europejskich pucharach. Oby już niedługo – mówił podczas nagrań Tadeusz Świątek.

Czy z filarem reprezentacji – Przemysławem Wiśniewskim w składzie widzewska defensywa będzie miała święty spokój? To kolejna, mocna zapowiedź marszu w górę tabeli? Oby!

Fot. widzew.com

Mający 195 cm wzrostu, 28-letni stoper reprezentacji Polski (5 meczów, bohater pojedynku z Holandią) – Przemysław Wiśniewski został widzewiakiem! Łodzianie podobno zapłacili za transfer definitywny niebagatelną kwotę – 4 mln euro.

W barwach łódzkiej ekipy defensor będzie występował z numerem 25 na plecach. Jego umowa obowiązuje do końca grudnia 2030 roku.

Teraz Zbigniew Boniek powiedział krótko i na temat: „Genialny ruch”.

A Wiśniewski to twardy, walczący, skuteczny stoper. Potrafi wygrywać powietrzne pojedynki. Przy tym szybki, nie bojący się wyjść do przodu. Człowiek, który będzie trzymał defensywę łodzian w ryzach i nie pozwoli na stratę głupich bramek, zwłaszcza w samych końcówkach spotkań?!

W Spezii stoper zagrał 58 spotkań, strzelił w nich trzy gole. W tym sezonie 20 spotkań – na boisku łącznie 1800 minut. W Polsce, w Górniku Zabrze zaliczył 121 ligowych pojedynków, do tego dodał dwie bramki. Chciało Polaka hiszpańskie Getafe, ale odbiło się od finansowej ściany. Co to się panie plecie na tym transferowym świecie. Kto jeszcze sezon, dwa temu, mógł przypuszczać, że zakasujemy Hiszpanów!

Przypomnijmy, że Przemek jest synem bardzo znanego byłego piłkarza – Jacka. Tata ogląda każdy mecz z udziałem syna i natychmiast dzieli się z nim swoimi przemyśleniami. Zanim jeszcze obrońca biało-czerwonych zejdzie do szatni, już otrzymuje od taty długą wiadomość z podsumowaniem występu. – Skończyłem mecz, wracam do szatni i już mam litanie wiadomości – ujawnił w rozmowie z „meczykami”.

Widzew – premiera ligowej wiosny i pytanie dnia:czy transferowy szał przyniesie oszałamiające wyniki?!

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Pieniądze w piłkę nożną nie grają, ale dają złudzenie, a może jednak nadzieję, na stworzenie wielkiego teamu marzeń, który podbije nie tylko rodzimą ligę, ale też Europę.

Miało być spokojne konsolidowanie teamu, bo co tu kryć,fatalnej jesieni. Ale, ale… w Widzewie nie mogło być spokojnie. Zbyt duże ambicje i przy tym ogromne finansowe możliwości. Mamy zatem transferowe szaleństwo. Pytanie tylko, czy w tym szaleństwie jest metoda.

Łącznie, tylko zimą Robert Dobrzycki przeznaczył na wzmocnienia Widzewa około 15 mln euro (około 64,5 mln złotych). W tej kwocie uwzględniono m.in. 4 mln euro (około 17,2 mln złotych)za Przemysława Wiśniewskiego. Ligowa kadra jest warta ponad 40 mln euro. Oszałamiające liczby, robiące wrażenie. Ciekawe, czy na najbliższych boiskowych przeciwnikach?

Sam jestem ciekaw, ilu tych nowych, zimowych graczy, pojawi się w wyjściowym składzie łodzian na premierowy pojedynek z Jagiellonią.

Może być tak, że nie nowi piłkarze i stojące za nimi pieniądze będą najważniejsze, tylko… zima, której przekupić się nie da. Warunki, w jakich przyjdzie grać, mogą jednoznacznie określić przebieg boiskowych wydarzeń. Nie ma co jednak gdybać: pożyjemy zobaczymy. W każdym razie coś chyba jest w tym, o czym pisze jeden z francuskich portali, że Polska ma najbardziej szaloną ligę w Europie.

Już 31 stycznia o godz. 17.30 Widzew podejmie trzecią drużynę w tabeli (mecz rozegrany mniej i punkt straty do lidera!) – Jagiellonię Białystok. Widzew będzie inny, rywal też. Zagra choćby bez największego talentu polskiej piłki – Oskara Pietuszewskiego, sprzedanego do Porto. Oby nowa drużyna Jagi nie okazała się lepsza od Widzewa, bo łodzianie w tej chwili walczą o to, by nie wylądować w strefie spadkowej ekstraklasy.

Jesienią łodzianie przegrali frajersko i bez sensu 2:3, tracąc dwa gole w doliczonym czasie gry. Teraz ta przeklęta historia po prostu nie może się powtórzyć! Transmisja meczu w TVP Sport.

Futbolowe wydarzenie polskiej zimy. Milionowe transfery Widzewa, a może fortuna wydana na I-ligowy klub przez władze Wrocławia?!

Fot. widzew.com

Premiera polskiej, futbolowej wiosny zbliża się milowymi krokami. Hitem hitów zimowej przerwy były zakupy za miliony poczynione przez Widzew. Podsumujmy: Osman Bukari- z Austin za 5,50 mln euro, Carlos Isaac-z Cordoby za 1,00 mln euro, Christopher Cheng-z Sandefjord za900 tys. euro, Bartłomiej Drągowski-z Panathinaikosu dza300 tys. euroLukas Lerager-z FC Kopenhaga- za darmo, Emil Kornvig-z SK Brann za 3,5mln euro i na tym nie koniec…Teraz Przemek Wiśniewski!!!

Czy kolejny transferowy zaciąg pozwoli zbudować team na miarę ligowej czołówki? Pożyjemy zobaczymy, doskonale pamiętając, że w piłkę nożną pieniądze nie grają. Z drugiej strony transferowa cisza w ŁKS, który podobno nie stracił marzeń o awansie do ekstraklasy, brzmi doprawdy przejmująco.

Wracając do Widzewa. Milionowe zakupy udało się zrobić dzięki prywatnym pieniądzom właściciela. I tak właśnie ma być. Nie powinno dochodzić do takich patologii, do jakich doszło we Wrocławiu. Śląsk obronił się przed finansowym blamażem, dzięki pomocy władz miasta. I to jakiej.

Fot. wroclaw.pl

Wrocław wyłożył na I-ligowy klub 30 milionów złotych. A ten uroczony wielką gotówką nie przeprowadził poważnej restrukturyzacji, aby nie doszło do kolejnej patologii, tylko, jak gdyby nigdy nic, ruszył na zakupy, podbierając ligowemu rywalowi czyli ŁKS czołowego piłkarza (Michała Mokrzyckiego). Kasa z nowego, miejskiego portfela pozwoliła mu lekką ręką wydać pół miliona złotych.

To wyjątkowo chore i niesprawiedliwe, ale… Czego nie zrobią, w tym wypadku,miejscy politycy, żeby choć na chwilę przypodobać się mieszkańcom i nie stracić intratnego stołkaw urzędzie, radzie miasta, sejmiku czy bóg jeden wie gdzie.

Może być historyczny wyczyn. Łódzkie Sroki powalczą o to, by zostać mistrzem w dwóch… krajach!

Zdjęcia: Sroki Łódź

W sporcie ludzie z pasją to sprawa niezbędna. Oni ciągną klub, dyscyplinę do przodu, na wyższy poziom. Widać to jak na dłoni na przykładzie łódzkich Srok. Ech, gdyby wszyscy w naszym mieście robili takie postępy, to Łódź byłaby sportową potęgą…

Klub Sportowy Sroki Łódź w sezonie 2026, oprócz rywalizacji w krajowych rozgrywkach rugby league, weźmie udział również w czeskiej lidze rugby league. To historyczny krok w rozwoju klubu oraz ważny etap na drodze do podniesienia poziomu sportowego zawodników, z których wielu stanowi trzon Reprezentacji Polski Rugby League.

Prezes Zarządu KS Sroki Łódź, Krzysztof Tonn: – Liga czeska wydaje się być na odpowiednim poziomie dla naszych zawodników, by zapewnić im sportowy rozwój. Z jednej strony jest wyzwaniem,a z drugiej różnica pomiędzy naszym klubem a najlepszymi klubami w lidze czeskiej nie jest na tyle duża, by rozgrywane mecze nie miały sensu i kończyły się zdecydowaną dominacją Czechów na boisku. Potwierdza to mecz testowy, który wiosną zeszłego roku Sroki wygrały z drużyną, która później zdobyła tytuł mistrza Czech w rugby league.

Udział w czeskich rozgrywkach wiąże się jednak z dodatkowymi wyzwaniami organizacyjnymi i finansowymi. Klub musi sprostać kosztom podróży, licencji zawodniczych, organizacji meczów i zapewnić odpowiednie przygotowanie logistyczne do rywalizacji w dwóch ligach jednocześnie.

Prezes Tonn podkreśla: – Udało nam się zapewnić podstawowy budżet, pozwalający wziąć udział w dodatkowych rozgrywkach, ale potrzeb jest sporo, by dobrze się przygotować do sezonu 2026. Dlatego liczymy na to, że uda nam się pozyskać fundusze od sponsorów.

Ambicje KS Sroki Łódź sięgają wysoko – klub ma realną szansę, by jako pierwszy zespół ł w historii światowego sportu zdobyć mistrzostwo dwóch państw w jednym sezonie.

Zarząd klubu zaprasza do współpracy sponsorów, partnerów biznesowych oraz wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć rozwój rugby league w Polsce oraz pomóc zawodnikom Srok w walce o podwójny tytuł.

Osoby i firmy zainteresowane współpracą proszone są o kontakt: srokilodz@gmail.com

Na czym stoi ŁKS? Moc dręczących, niewygodnych pytań bez ani jednej odpowiedzi!

Fot. UMŁ

Dryń! Dryń! Dryń! Budzik się odezwał. Czas najwyższy budzić się z za głębokiego zimowego snu. Działacze ŁKS!Jak już przeciągnęliście się i przetarliście oczy, to czas najwyższy wydobyć się z bezpiecznej pościeli, wyrównać do pionu, zdobyć się na odwagę i jasno powiedzieć kibicom: na czym stoimy!

Najgorsza prawda jest lepsza od tego beznadziejnego, psującego wizerunek klubu, milczenia. Tak dalej się nie da i już.

Trzeba jasno odpowiedzieć, na kilka ważnych pytań, choćby takich: Dlaczego koniecznie była sprzedaż lidera – Michała Mokrzyckiego, zamiast przedłużenia z nim umowy (zarobiono ponoć na transferze pół miliona złotych)? Dlaczego na rynku transferowym ŁKS przegrywa każdą zapowiadaną batalię do zera, praktycznie nie podejmując walki?

Jak ma grać i o co walczyć drużyna w rundzie wiosennej? Czy najistotniejsze będzie przetrwanie, czyli utrzymanie I-ligowego bytu?Czy otwarcie na klubową młodzież to zwykła ściema, podyktowana brakiem kasy czy rzeczywisty kierunek działania, poparty konkretami?

Fot. ŁKS Łódź

Są oczywiste fakty: coraz bardziej dramatyczne i coraz mniej cenzuralne pytania kibiców oraz brak konkretów ze strony władz klubu. Tak to dłużej trwać nie może, bo po prostu kibice zasługują na minimum szacunku. A na razie, go po prostu brak. To jest nie do zaakceptowania!

Już dziś miting Orlen Cup. Jakub Szymański chce w Łodzi znów pobić rekord Polski!

Fot. UMWŁ

Dziś w Łodzi w Atlas Arenie mamy imprezę sportową światowego formatu – międzynarodowy miting lekkoatletyczny Orlen Cup 2026. Transmisja z zawodów w TVP Sport od godz. 19.20.

Na pewno emocji nie zabraknie, a czy będą rekordy? Zobaczymy! Rok temu Jakub Szymański w imponującym stylu zwyciężył w biegu na 60 metrów przez płotki podczas sobotniego mityngu ORLEN Cup poprawiają cczasem 7.39 własny halowy rekord Polski.

W tym roku plany są podobne – mówi Jakub Szymański, halowy mistrz Europy w biegu przez płotki.– Wiadomo, że Orlen Cup jest jedną z imprez docelowych w tym roku w Polsce, w sezonie halowym. Czuję się bardzo dobrze i zamiary są takie, żeby powtórzyć wyczyn z zeszłego roku albo i go poprawić.

Kibice, którzy kupią bilety na Orlen Cup Łódź 2026 mogą liczyć także na dodatkowe bonusy. W sprzedaży dostępne są już specjalne pakiety, które oprócz wejściówki na mityng zawierają unikalną koszulkę marki 4F.

PS.
Jest Orlen Cup w Atlas Arenie, a w Sport Arenie od godz. 17.30 pojedynek w Tauron Lidze: ŁKS Commercecon – EcoHarpoon Nowel LoS Nowy Dwór Matowiecki. Transmisja Polsat Sport1

Wiosna może być widzewska, jeżeli Lukas Lerager okaże się prawdziwym liderem łódzkiej drużyny. A liderów może być nawet dwóch!

Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Bez cienia wątpliwości, dla lepszego grania ligową wiosną niż jesienią konieczny jest człowiek, który będzie stabilizował Widzewa. Tak, żeby nie było trzęsiawki przy kontratakach rywali, żeby była pewność, że piłkę wyprowadzi się bez głupiej straty, w odpowiednim momencie przyspieszy lub zwolni grę. Po prostu umiejętnie ją reżyserował.

W tych sparingach, które oglądałem w internecie, ktoś taki się pokazał. Kto? 32 – letni Lukas Lerager. Ma chłop doświadczenie i widać też umiejętności, żeby to robić.

Zagrał 10 meczów w reprezentacji Danii, 17 w Lidze Mistrzów, 51 w Serie A, 55 w Lique 1 i 219 w lidze duńskiej. Teraz ma błyszczeć w ekstraklasie. Na razie wszyscy są pod wrażeniem tego, co robił podczas tureckiego zgrupowania. Podczas treningów i meczy kontrolnych praktycznie nie tracił piłki. Oby tak w ekstraklasie.

I na tym nie koniec, bo może mieć liderów dwóch! Prezentujący wysokie umiejętności i co najważniejsze wysoką formę pomocnik Emil Kornvig zostanie widzewiakiem!

Łódzki klub znów przeszedł, tym razem zimową, burzę transferową. Ma być lepszy, ale na razie trzeba to całe towarzystwo szybko zebrać do kupy i zrobić z niego odpowiedzialną za grę i wynik drużynę. Inaczej z marzeń o wielkości pozostanie strach przed degradacją. Mogą to uczynić: mądrze patrzący na zespół i potrafiący dobierać ludzi do podstawowego składu trener oraz liderzy na boisku, którymi bez dwóch zdań mogą stać się Lukas Lerageri Emil Kornvig.

25-letni Kornvig nominalnie jest pomocnikiem, choć w Brann dał się poznać jako zawodnik wszechstronny, spajający zespół, który włącza się w akcje ofensywne, nie zapominając także o pracy w obronie. Od wiosny 2024 roku Duńczyk zagrał w sumie 84 razy w barwach norweskiej drużyny, strzelając 17 goli i sześciokrotnie asystując.

Już 31 stycznia o godz. 17.30 Widzew podejmie trzecią drużynę w tabeli (mecz rozegrany mniej i punkt straty do lidera!) – Jagiellonię Białystok.

Prawdopodobna jedenastka łodzian na to spotkanie: Drągowski – Krajewski, Andreou, Visus, Cheng – Bukari, Lerager, Shehu, Pawłowski – Zeqiri, Bergier- choć… Alvarez i Baena pokazali w ostatnim sparingu, że trener Jovicević ma nad czym myśleć. Teraz doszedł jeszcze Kornvig,Od przybytku głowa nie boli?!

Jesienią łodzianie przegrali wyjazdowy pojedynek frajersko i bez sensu 2:3, tracąc dwa gole w doliczonym czasie gry. Oby teraz ta przeklęta historia się nie powtórzyła! Transmisja meczu w TVP Sport.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑