Rezerwowy Pafka

Tag: ekstraliga rugby (Page 18 of 18)

To jest jeden z największych łódzkich sportowych sukcesów tego sezonu

Moim zdaniem to jeden z największych sportowych sukcesów w historii Budowlanych SA i występu drużyny seniorów w ekstralidze. W zakończonym (?) właśnie sezonie zasadniczym Master Pharm Rugby Łódź uplasowali się na szóstym miejscu, ale warto przypomnieć, że przed sezonem istniała obawa, że nie przystąpią do rozgrywek, na co wielu zawistników zacierało ręce z uciechy. Absurdalny i niesprawiedliwy zakaz transferów jakim ukarał łodzian i nie tylko łodzian Polski Związek Rugby sprawił, że drużyna musiała się najpierw policzyć i odliczyć, a potem podjąć jednoznaczną męską decyzję – gramy!

I choć sytuacja momentami była podbramkowa, a na listę graczy rezerwowych musiał być wpisywany trener Przemysław Szyburski, łodzianie pokazując charakter, serce i umiejętności, mimo ogromnych kadrowych braków rozegrali wszystkie ligowe spotkanie, niektóre tak zacięte i wyrównane, że zostały uznane za znakomitą reklamę polskiego rugby.

Po ostatnim spotkaniu wysoko unosząc głowę mogą dumnie powiedzieć: wykonaliśmy zadanie. Niech drżą przeciwnicy przed nowym sezonem, bo zespół się zintegrował, zjednoczył, ujawnił sportowego ducha. To powinno, nie wręcz musi, procentować!

Po spotkaniu wyznanie na Facebooku dyrektora sportowego – Mirosława Żórawskiego, nagrodzonego za świetną pracę przy organizacji zbiórek na rzecz Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy: Był fajny meczyk, była walka i wspaniałe zakończenie sezonu. Dlaczego wspaniałe…skoro bez medalu (po raz drugi w ciągu dwóch dekad). Bo mamy SUPER EKIPĘ, wytrwaliśmy do końca sezonu i do tego mamy WSPANIAŁYCH KIBICÓW. Dziwne…mecz przegrany, a ja czułem się jak zwycięzca. Był puchar (chcielibyście zobaczyć co na nim napisano), był pyszny tort i „bąbelki”, była feta, wspólne zdjęcie, była trzecia i nawet czwarta połowa. Pominę „gwizdanie” i ostatnie decyzje PZWalkowerów, a wszystkim cieniasom i kundlom wyjącym pod płotem, ode mnie niezmiennie: forever ***** ***. P.S. kocham rugby z wyłączeniem rzeszy nieudaczników i włodarzy polskiego rugby.

Polski Związek Rugby tkwi po szyję w bagnie i za chwilę się w nim utopi

W ekstralidze rugby ostatnia kolejka sezonu zasadniczego. Potem finały. Na dziś wiadomo, że pod koniec czerwca o tytuł mistrza Polski zagrać mają drużyny Ogniwa Sopot i Orkana Sochaczew. Czy tak jednak się stanie? Nad rozgrywkami niczym zmora ciąży nierozwiązana sprawa, która może mieć zasadniczy wpływ na kształt tabeli.

Działacze Polskiego Związku Rugby na własne życzenie wpadli po szyję w bagno i wszystko wskazuje na to, że może nie być dla nich ratunku. Po prostu się w nim utopią.

Nie da się bowiem ciągle zamiatać pod dywan, chowając niczym struś głowę w piasek, sprawy rugbisty Ogniwa, który jak wszystko na to wskazuje nie miał prawa grać jako polski zawodnik w barwach zespołu z Wybrzeża, ba nie powinien wystąpić w reprezentacji Polski, a zagrał zarówno w ekstralidze jak i drużynie narodowej. W meczach z jego udziałem powinny być przyznane walkowery dla przeciwników.

Związek milczy jak grób, a powinien i to już dawno zająć stanowisko, zgodne z przepisami, a nie własnym widzimisię. A co z Ogniwem? Odebranie fury punktów drużynie z Wybrzeża zepchnęłoby ją w dół tabeli, pozbawiło medalowych szans, a być może nawet skończyło degradacją z ekstraligi.

Na razie oburzenie w środowisku jest ogromne, kluby ekstraligi domagają się kar sportowych (dyskwalifikacje) i finansowych, dowodząc, iż został złamany regulamin rozgrywek. Pod kolejnym pismem z połowy kwietnia (a mamy początek czerwca i związek milczy!) wysłanym do KGiD oraz RD podpisały się kluby: Budowlani Rugby SA, RC Orkan Sochaczew, Budowlani Lublin, RzKS Juvenia Kraków, Pogoń Siedlce (połowa z biorących udział w rozgrywkach ekstraligi).

Sytuacja jest napięta niczym struna, która za chwilę pęknie i komuś zrobi bolesną krzywdę. Wobec braku reakcji związku kluby chcą się poskarżyć światowej organizacji rugby. Ciekawe, co na ten temat sądzi Ministerstwo Sportu. Czy jest tylko malowanym, politycznym tworem czy potrafi reagować na kryzysowe sytuacje w polskim sporcie?

To może być wielka kompromitacja. Czy Polski Związek Rugby będzie musiał anulować rozgrywki?!

Oliwa nieżywa, ale sprawiedliwa? Pożyjemy, zobaczymy.

To, co się wyprawia w Polskim Związku Rugby woła o pomstę do nieba. Ministerstwo sportu musi tu wkroczyć natychmiast i odsunąć związkowych działaczy od zarządzania związkiem.

Szybko i bezkompromisowo PZR ukarał Budowlanych SA (związkowym działaczom ta nazwa przeszła wreszcie przez gardło!) za grę nieuprawnionego zawodnika. Tymczasem ciąży nad związkiem niczym chmura gradowa, która zamieni się zaraz w sportowy armagedon, nierozwiązana sprawa kluczowa dla rozgrywek ekstraligi.

Polski Związek Rugby tchórzliwie chowa głowę w piasek, bo się boi wybuchu wielkiej afery i nie wie, jak wypić piwo, które nawarzył na swoją zgubę. Ogniwu Sopot, które jest liderem tabeli i powinno walczyć o kolejny tytuł mistrza Polski, grozi cała seria walkowerów za grę w jego barwach nieuprawnionego zawodnika.

Komisja Gier i Dyscypliny PZR, która ma od niedawna zawodowych członków (śmiać się czy płakać?), nie znajduje czasu na rozpatrzenie protestu kilku klubów ekstraligi w tej sprawie. Nie da się cały czas być strusiem i chować głowy w piasek, bo od problemu się nie ucieknie.

Wręcz przeciwnie, gdy okaże się że protest jest uzasadniony, a wyrok w tej sprawie zapadnie po zakończeniu rozgrywek (koniec czerwca), to… wszystko w ekstralidze stanie na głowie.

Załóżmy, że po raz kolejny tytuł zdobędzie Ogniwo. I co wtedy? Seria walkowerów, jakie mogą zostać nałożone na klub z Sopotu, sprawi, że straci on tyle punktów i miejsce w czołowej czwórce przed play off, że jego występ w finale będzie musiał zostać uznany za… nielegalny! W tej sytuacji nie będzie wyjścia. Polski Związek Rugby będzie musiał anulować rozgrywki, bo zostały one przeprowadzone niezgodnie z prawem!

Sparaliżowany Polski Związek Rugby wypaczył sens sportowej rywalizacji w ekstralidze

Master Pharm Rugby Łódź przegrali z Lechią Gdańsk 16:27 i o medale w tym sezonie nie zagrają. Nie zamierzają jednak składać broni. W dwóch ostatnich spotkaniach sezonu zasadniczego chcą powalczyć o zwycięstwo. W spotkaniu z Lechią wszystko mogło zdarzyć się inaczej, gdyby nie bezwład i milczenie Polskiego Związku Rugby, ale najpierw o spotkaniu…

Trener Mirosław Żórawski: Nie tak miało to wyglądać w spotkaniu z Lechią, choć zakładaliśmy, że czeka nas bardzo trudny mecz. Mieliśmy przewagę w młynach, ale w grze otwartej niestety wyraźnie przegrywaliśmy. Nie mamy armat w formacji ataku i chyba wszyscy widzieli, że bardzo obciążona formacja młyna nie jest w stanie skutecznie walczyć przez całe spotkanie. Gdyby nasze przekopy dały trochę oddechu młynowi, być może to spotkanie skończyłoby się inaczej. Dlatego przegraliśmy po raz kolejny drugą połowę. Szkoda, bo zawodnicy zostawili sporo zdrowia i serca na boisku. Sytuacja kadrowa jest bardzo trudna, może być ciężko, ale chcemy z podniesioną głową dotrwać do końca sezonu.

Polski Związek Rugby mógłby pomóc łodzianom i innym ukaranym klubom, gdyby po męsku przyznał się do błędu i wycofał z absurdalnego zakazu transferowego. Niestety…

Jest decyzja najwyższego sądu sportowego potwierdzona przez ministerstwo sportu, że zakaz transferowy dla Skry Warszawa, a co za tym idzie dla pozostałych ukaranych klubów, w tym Master Pharm Rugby, jest niezgodny z prawem. I co z tego, Polski Związek Rugby chowa głowę w piasek, ignoruje tę decyzję.

Zarząd się nie zbiera, prawo nie triumfuje. Obrazek, który znamy z wielu innych dziedzin życia w naszym kraju. Przygnębiające. A wystarczyłoby, żeby ministerstwo zmusiło związek do szybkiego działania, strasząc go, nie, stawiając pod ścianą i decydując się, jak najbardziej słusznie i sprawiedliwie, na powołanie zarządu komisarycznego.

Polski Związek Rugby na taki ruch ministerstwa bezwzględnie zasługuje! Ma bowiem zdecydowanie więcej za uszami, choćby sprawę Ogniwa Sopot i gry uprawnionego, a może raczej nie zawodnika.

W Polskim Związku Rugby jest pat i czekanie na koniec nieprawdziwego sezonu, gdzie bezsensowne decyzje lub ich brak wypaczają przebieg sportowej rywalizacji.

Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑