Ełkaesiacy przegrali w Niepołomicach na własne życzenie. Nie wykorzystali rzutu karnego, zrobili to rywale. Przez ponad pół godziny grali z przewagą jednego zawodnika i…nie było tego widać. Nic dziwnego, że zeszli z boiska pokonani.

Zaczęło się energetycznie. Już po minucie gry ŁKS miał szansę na gola, ale znakomicie dwukrotnie bronił Perchel. W odpowiedzi pokazał się Bomba, broniąc uderzenie po rzucie rożnym z bliskiej odległości. Główkował Gjoni – albański napastnik, odkrycie rozgrywek. Była akcja za akcję, ale spryt Piaseckiego, który oszukał pilnującego go rywala, nie zdał się na wiele, bo strzał był zbyt słaby. W kolejnej akcji Arasa, walcząc w pojedynku jeden na jeden z Bartczakiem, w końcu strzelił, ale słabo i niecelnie.

Potem trwała ligowa, boiskowa walka. Nikt nie zamierzał odpuścić. I nagle urodziło się coś istotnego z… niczego. W polu karnym Piasecki szykował się do przyjęcia piłki, ale nie wiedzieć czemu oparł się na nim Katolik. Napastnik się przewrócił, a sędzia podyktował jedenastkę! Znakomita okazja na gola, ale…

Młodzieżowiec Perchel ma talent i umiejętności. Obronił strzał napastnika Łodzian, a potem dobitkę Arasy! Niebywałe, ale prawdziwe. Taka jest piłka. To druga zmarnowana w tym sezonie jedenastka Piaseckiego! ŁKS starał się długo nie przeżywać tej sytuacji. Wojciechowski popisał się znakomitym zwodem, ale strzelił obok słupka. Podobnie jak po przeciwnej stronie główkujący w dogodnej sytuacji Piekarski.

W ciągu pierwszych 60 sekund drugiej połowy działo się więcej na boisku niż czasem podczas całej połowie. Niestety, ostatecznie wyszło na niekorzyść Łodzian. Sędzia po analizie VAR uznał, że Wiech zagrał piłkę ręką w polu karnym. A Gjoni pewnym, mocnym, półgórnym strzałem w róg bramki, nie dał szans Bombie. To siódmy gol Albańczyka w dwunastym pojedynku. Tak to w futbolu jest, niewykorzystane sytuacje się mszczą!

Łodzianie dostali swoją szansę. Po nierozważnym faulu na Arasie i analizie VAR Piekarski ujrzał czerwoną kartkę. Od 56 minuty gospodarze grali w dziesięciu. ŁKS też coś, a właściwie kogoś, (ważnego) stracił. Musiał opuścić boisko kontuzjowany Arasa.

Goście strzelili gola, ale zanim do bramki trafił Piasecki, wcześniej rywala faulował Lewandowski. Nic dziwnego, że gol nie został uznany. Za dużo było walki, fauli i chaosu, żeby coś z tego pozytywnego wynikło. Nie było widać, żeby gospodarze grali w osłabieniu! Zmiany nic nie dały, rzuty rożne nic nie dały i niestety i skończyło się 10 porażką Łodzian, ósmą na obcym boisku!

W ostatniej kolejce 24 maja o godz. 16.30 Łodzianie podejmą spadkowicza – Górnika Łęczna. Zwycięstwo na pewno da im sportową premię czyli walkę w barażach o ekstraklasę. Będzie zatem, o co się starać. Inna sprawa, że z taką postawą w decydującej grze o awans ŁKS nie ma czego szukać!

Puszcza Niepołomice – ŁKS 1:0 (1:0)

1:0 – Gjoni (51, karny)

ŁKS: Bomba – Loffelsend (76, Krykun), Rudol, Criciun, Wiech, Norlin, Wysokiński (76, Młynarczyk), Terlecki, Wojciechowski(76, Toma), Arasa (64, Lewandowski), Piasecki