Rezerwowy Pafka

Tag: widzew radomiak (Page 2 of 2)

Zabójcze kontry Radomiaka. Widzew nie mógł nic na nie poradzić. Siódma ligowa porażka łodzian

Widzew doznał siódmej ligowej porażki trzeciej (wyjątkowo dotkliwej) na własnym boisku. Przy kontrach rywali łodzianie byli pogubieni i kompletnie bezradni.

Mecz zaczął się od coraz intensywniej padającego w Łodzi śniegu. Sędzia Musiał zmienił piłkę na pomarańczową, a przy okazji znalazł zgubiony na murawie… telefon komórkowy. Kibicom pogoda niestraszna. Spotkanie rozegrano przy pełnych trybunach. Imponujące. Spotkanie po 17 minutach zostało przerwane, gdy zasłabł kibic na trybunach. Trwała reanimacja fana. W końcu karetka z kibicem opuściła stadion.

Niestety, jak podaje strona facebookowa RTS Widzew: Przekazujemy smutne wieści. Pomimo błyskawicznej reakcji służb i podjęcia akcji ratunkowej, kibic Widzewa Łódź, który zasłabł na stadionie, zmarł w szpitalu.

Trener Myśliwiec dokonał zmian w najbardziej wrażliwe formacji – defensywie. Pojawili się Zieliński i Ciganiks. Do przerwy na niewiele się to zdało.

Kontra przyniosła gola da Radomiaka i na nic nie przydała się znakomita interwencja Ravasa. Szkoda, wielka szkoda że Widzew nie ma tak inteligentnego pomocnika jak Wolski, który rozpoczął bramkową akcję.

W końcówce kolejna składna akcja gości przyniosła drugiego gola. W defensywie gospodarze pogubili się tak, że aż strach było patrzeć. Po trzech meczach bez bramki, goście przypomnieli sobie jak to się robi. Łodzianie do przerwy ani razu nie strzelili celnie na bramkę rywala.

Na początku drugiej połowy Ravas ratował łodzian przed stratą trzeciej bramki. Widzewiacy odpowiedzieli pierwszym celnym strzałem Alvareza w 48 minucie spotkania! Widzew próbował atakować. Po strzale Hanouska znakomitą interwencją popisał się bramkarz Posiadała.

Na ostatnie pół godziny trener Myśliwiec postawił na Pawłowskiego i drugiego młodzieżowca – Tkacza. Widzew próbował odrobić straty. Niestety, Zieliński trafił w słupek, a przy dobitce Alvarez trafił w boczną siatkę. Niestety, po kolejnej znakomitej kontrze, Wolski precyzyjnym strzałem posłał piłkę w długi róg! Gra defensywna łodzian wymaga natychmiastowej poprawy. Inaczej, wiosną będzie bronienie się przed spadkiem. Obecność na boisku trzech młodzieżowców w niczym nie pomogła gospodarzom.

Łodzianie w meczu Pucharu Polski zmierzą się w najbliższą środę (6 grudnia o godzinie 15) w Mielcu, z tamtejszą Stalą. O ile oczywiście pogoda pozwoli na rozegranie spotkania.

Widzew – Radomiak 0:3 (0:2)

0:1 – L. Semedo (38), 0:2 – E. Semedo (45+4, głową), 0:3 – Wolski (73)

 Widzów: 15 467

Widzew: Ravas – Zieliński, Żyro, Ibiza, Ciganiks (61, Silva)– Kun (61, Pawłowski), Hanousek, Alvarez (77, Tkacz) – Nunes (61, Tkacz), Klimek – Sanchez (61, Rondić)

Płacz i zgrzytanie zębów. Widzew przegrał 14 ligowy mecz, tym razem z Radomiakiem

Czarna rozpacz, a raczej czarne dni Widzewa. Drużyna przegrała 14 mecz w sezonie, w tym 6 na obcym boisku, po przerwie nie mając wiele do powiedzenia. Niestety, teraz więcej niż o grze zespołu, mówi się o tym co organizacyjnie dzieje się w klubie

Mecz zaczął się od mocnego uderzenia. W ciągu 60 sekund padły dwie bramki. Najpierw do siatki, w 6 min uderzeniem z 16 metrów trafił Castaneda, za chwilę sytuację, sam na sam wykorzystał Terpiłowski. Łodzianie poszli za ciosem. Znów na listę strzelców wpisał się Terpiłowski, ale był na spalonym. Bombę Pawłowskiego obronił Kobylak. Niestety, najlepszy ostatnio gracz łodzian z powodu urazu musiał zejść z boiska.

Nie trafili łodzianie, udało się to gospodarzom. Po centrze z prawej strony, uderzeniem z 15 metrów trafił do siatki Abramowicz. Był to klasyczny gol do szatni, zdobyty w ostatniej fazie pierwszej połowy.

Na początku drugiej połowy Radomiak chciał pójść za ciosem. Zyskał przewagę, co nie przekładało się na stuprocentowe sytuacje. Do czasu. Po godzinie gry Sarmiento z pięciu metrów posłał piłkę obok słupka bramki Ravasa. Potem Semedo przegrał pojedynek sam na sam z Ravasem. Potem jednak skierował piłkę do siatki. I było po meczu. W drugiej połowie Widzew nie miał wiele do powiedzenia.

Radomiak – Widzew 3:1 (2:1)

1:0 – Castaneda (6), 1:1 – Terpiłowski (7), 2:1 – Abramowicz (45), 3:1 – Semedo (85)

Widzew: Ravas – Stępiński, Żyro, Kreuzriegler – Milos, Shehu, Kun, Nunes (46, Zieliński) – Terpiłowski, Ciganiks (83, Zjawiński) – Pawłowski (33, Hansen, 73, Sypek)

Wielka ambicja zdała się psu na budę. Widzew przegrał drugi mecz z rzędu. Łodzianie w odwrocie!

To nie jest udane pożegnanie jesieni. Widzew w spotkaniu z Radomiakiem był jak doktor Jekyll i pan Hyde. Zagrał fatalnie w pierwszej połowie i w samej końcówce meczu z Radomiakiem. W ciągu 44 minut drugiej połowy grał ambitnie, z charakterem i polotem, ale to okazało się za mało. Łodzianie doznali drugiej porażki z rzędu i przegraną pożegnali się z łódzką publicznościąWydawało się, że po słabym meczu z Górnikiem miejsce w wyjściowej jedenastce Widzewa straci Szota, ale… Trener Niedźwiedź zdecydował inaczej. Szota wyszedł w podstawowym składzie, bo szkoleniowiec ma do niego zaufanie, a jedna wpadka nic nie znaczy. Obok niego pojawili się Żyro i Kreuzriegler. Stępiński został przesunięty do pomocy, w której pojawili się z kolei Letniowski i Danielak. Warte zauważenia jest to, że bardzo dobrą zmianę w wygranym meczu I ligi przez Termalikę dał… widzewiak Karasek.

Zaczęło się fatalnie. Prostopadłe podanie Nascimento, a potem wyjście do piłki Grzybka, kompletnie pogubiło łódzką defensywę. Grzybek pewnie wykorzystał sytuację sam na sam, posyłając piłkę w długi róg. Pierwszy strzał – celny widzewiacy (Letniowski) oddali w 24 minucie. Kobylak sparował piłkę na rzut rożny. Po znakomitej kontrze wybornym prostopadłym podaniu Nascimento, Semedo okazał się o tempo za szybki dla Danielaka. Piłkarz Radomiaka (startował do piłki z własnej połowy!) wykorzystał sytuację sam na sam.

Widzew miał szansę na kontaktowego gola w 33 min, ale po główce z pięciu metrów Szoty, piłkę odbił Kobylak na rzut rożny. W kolejnej kontrze Maurides nie potrafił dokładnie podać piłki do wychodzącego na pozycję sam na sam z bramkarzem Machado. Znów mogło być bardzo groźnie.

Widzew był o pół tempa wolniejszy, mniej mobilny od od Radomiaka i na dodatek popełniał proste błędy w grze defensywnej. Nic dziwnego, że przegrywał do przerwy.

Widzew zaczął drugą połowę z przytupem, odmieniony. Piątą bramkę w rozgrywkach zdobył Sanchez, wykańczając świetną akcję Hanouska i Terpiłowskiego. Widzew heroicznie, przy wsparciu kibiców, walczył o odrobienie strat.

Szans było bez liku. Po dośrodkowaniu Kuna, który dał dobrą zmianę, Sanchez główkował minimalnie obok słupka. To powinna być bramka! Stłamszony sportowo przez łodzian Radomiak tylko rozpaczliwie się bronił. Kobylak obronił strzał przy bliższym słupku Pawłowskiego. Potem dał radę przy główce Kreuzrieglera. Na linii bramkowej uderzenie Pawłowskiego zablokował Rossi. Sanchez z dwóch metrów trafił w bramkarza.

Nie strzelasz, to tracisz gola. Kontra Radomiaka okazała się zabójcza. W 90 min Machado wykorzystał sytuację sam na sam, korzystając z nieodpowiedzialnego zagrania Pawłowskiego. I było po meczu, choć Pawłowski miał szansę na rehabilitację i strzelenie kontaktowej bramki. Spudłował. Wielka ambicja łodzian w drugiej połowie meczu zdała się psu na budę.

Imponujące. 17 tys. 442 kibiców oglądało mecz Widzewa z Radomiakiem

Widzew – Radomiak1:3 (0:2)

0:1 – Grzybek (2), 0:2 – Semedo (27), 1:2 – Sanchez (50), 1:3 – Machado (90)Widzew:Ravas – Szota, Żyro, Kreuzriegler (89, Lipski) – Stępiński (89, Milos), Hanousek, Letniowski (89, Shehu), Danielak (46, Kun) – Terpiłowski (76, Zjawiński), Pawłowski – Sanchez

Zdaniem trenera łodzian to podobne zespoły. Z Miedzią widzewiacy się męczyli, jak będzie z Radomiakiem?

Fot. Marek Młynarczyk

W niedzielę o godz. 15 Widzew podejmie Radomiaka. Rywale grali u siebie w gęstej mgle z Wartą Poznań. Może ona zdekoncentrowała bramkarza Kobylaka, który przyjmując turlającą się piłkę sam wepchnął ją sobie do bramki. Potem po klasycznej kontrze gospodarze przegrywali 0:2. Już na początku drugiej połowy. Machado mocnym strzałem z dystansu zdobył kontaktowego gola. Trafił w drugim meczu z rzędu. Do wyrównania z rzutu karnego doprowadził Nascimento. W niespełna 60 sekund później po szybkiej akcji i kompletnym pogubieniu się defensywy trzeciego gola dla Warty zdobył Zrelak. Poznaniacy wygrali w Radomiu 3:2.

We wcześniejszych ligowych meczach Radomiak pokazał, że ma poukładany środek defensywy i drugiej linii, niezłych napastników. Słabością jest postawa skrzydeł, skąd rzadko udaje się wyprowadzić groźną akcję. Maurides to trzeci najskuteczniejszy piłkarz ekstraklasy w główkowych pojedynkach.

Trener Widzewa – Janusz Niedźwiedź: – Gdybym miał porównać z kimś Radomiaka, to z Miedzią. Piłkarze Radomiaka też potrafią dobrze operować piłką, są kreatywni, lubią piłkę przy nodze. To ciekawy zespół, który opiera się na Mauridesie, który jest kluczowym graczem. Ale jest też tam kilku innych ciekawych zawodników, którzy go wspomagają. Nie powiedziałbym, że to ligowy średniak, bo ma większe doświadczenie i od Miedzi i od nas.

Ligowa porażka z Górnikiem to dobry pretekst, żeby coś pozmieniać w wyjściowej jedenastce. Otworzyła się szansa przed Juliuszem Letniowskim, który w Zabrzu dał dobrą zmianę. Ale chyba jeszcze większa przed Mateuszem Żyro, który okazał się zdecydowanie lepszy od popełniającego tym razem proste błędy Serafina Szoty. Czy do skutecznej gry zmobilizuje Jordi Sancheza fakt, że wystąpił w popularnym programie futbolowym Canal Plus – Turbokozak?

Newer posts »

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑