Rezerwowy Pafka

Tag: eliminacje mistrzostw świata (Page 1 of 2)

Powróciły polskie, futbolowe zmory. Na szczęście pełen fartu strzał rozpaczy Zielińskiego uratował nas przed kompromitacją i pozwolił pokonać Maltę

Po słabiutkim meczu uratowaliśmy, tak to nie przesada, zwycięstwo w meczu z Maltą. To zasługa kapitana Lewandowskiego, bramkarza Drągowskiego i strzału rozpaczy Zielińskiego. Niestety, smutne, ale prawdziwe: wróciły stare reprezentacyjne zmory.

Mecz na Malcie zaczęliśmy w swoim słabym stylu, bez składu, ładu i pomysłu, łapiąc żółte kartki, co stało się udziałem m.in. Zalewskiego. Ten kartonik eliminuje go z udziału w pierwszym meczu barażowym

Jakiś polski pozytyw? Dopiero po 20 minutach po kontrze Zalewski miał szansę na gola, ale strzelił obok słupka. Ważniejsi byli polscy kibice, którzy dopingowali tak głośno, że nasi reprezentanci powinni byli czuć się, jak w domu.

Skoro akcje nam nie wychodziły, potrzebny był dobrze wykonany stały fragment gry. Stare futbolowe wygi dopięły swego. Dośrodkowywał z rzutu wolnego Zieliński, pewnym uderzeniem głową, mimo asysty rywala, popisał się Lewandowski. To 88 bramka Lewego w reprezentacji, strzelona 39 przeciwnikowi.

Za chwilę stała się rzecz historyczna, dodajmy, dla nas wyjątkowo nieprzyjemna. Po trampkarskich błędach w defensywie straciliśmy pierwszego gola w pojedynkach z Maltą. Rywale mogą się cieszyć, my ze wstydu powinniśmy właściwie zapaść się pod ziemię.

Taka smutna prawda: więcej na boisku cierpieliśmy niż dobrze i z pomysłem graliśmy. Za to rywale dostali wiatru w żagle, atakowali. Nic dziwnego, że pierwsze 45 minut na pewno nie znajdą się w pozytywnej historii polskiego futbolu.

Druga połowa rozpoczęła się od loba Lewandowskiego nad bramkarzem w sytuacji sam na sam i niestety także nad bramką. Taka fuszerka kapitanowi zdarza się rzadko. Za chwilę spatałaszył dobrą okazję Kamiński. Nie trafił w bramkę w bardzo korzystnej sytuacji.

Do trzech razy sztuka. Po kolejnej asyście światowego formatu Lewandowskiego do pustej bramki posłał piłkę Wszołek. Za chwilę taką samą klasową asystą popisał się Skóraś. Wycofał piłkę do Świderskiego, ten zdobył gola, ale, ale…

Sędzia cofnął się do sytuacji w naszym polu karnym i faulu Kiwiora. Po analizie VAR bramka została anulowana, a Maltańczycy dostali jedenastkę, którą wykorzystali. A potem to oni byli bliżsi strzelenia trzeciej bramki. Ratował nam skórę przed totalną kompromitacją znakomitą interwencją Drągowski.

Wydawało się, że wielka futbolowa wpadka jest pewna. Tymczasem na strzał rozpaczy zza pola karnego zdecydował się Zieliński i po rykoszecie piłka wpadła do siatki. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Jest zwycięstwo wywalczone w wyjątkowo marnym stylu.

Dodajmy, że po raz setny wystąpił w reprezentacji Grosicki, który uzbierał 17 goli (ostatniego w październiku 2020 – hat trick z Finlandią) oraz 24 asysty (ostatnia z Andorą w marcu 2021).

Eliminacje piłkarskich mistrzostw świata

Malta – Polska 2:3 (1:1)

0:1 – Lewandowski (32, głową), 1:1 – Cardona (36), 1:2 – Wszołek (59), 2:2 – Teuma (68, karny), 3:2 – Zieliński (85)

Polska: Drągowski – Wiśniewski (78, Bereszyński), Kędziora, Kiwior, Wszołek (78, Grosicki), Slisz (78, Kapustka), Zieliński, Skóraś, Zalewski (46, Świderski), Kamiński (90+2, Rózga), Lewandowski

Grupowe mecze Polaków :

1. kolejka, piątek, 21 marca:  Polska – Litwa 1:0
2. kolejka: poniedziałek, 24 marca: Polska – Malta 2:0
3. kolejka: sobota, 7 czerwca: Polska pauzowała
4. kolejka: wtorek, 10 czerwca:  Finlandia – Polska 2:1
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia – Polska 1: 1
6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska – Finlandia 3:1
7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzowała
8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa – Polska 0:2
9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska – Holandia 1:1
10. kolejka, poniedziałek, 17 listopada Malta – Polska 2:3
Półfinał baraży 26 marca 2026, ew. finał baraży: 31 marca 2026

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski – Jan Urban czyli właściwy człowiek na właściwym miejscu

Polska zremisowała z Holandią 1:1 w eliminacjach mistrzostw świata. Na pewno najlepszym zagraniem w tym meczu, które będą pokazywać wszystkie telewizje, popisali się Polacy. Po znakomitym, nieoczywistym prostopadłym podaniu Roberta Lewandowskiego, sytuację sam na sam pewnie – strzałem między nogami bramkarza – wykorzystał najlepszy polski piłkarz tego meczu – Jakub Kamiński.

Moim zdaniem największy szacun należy się trenerowi Janowi Urbanowi, który nie tragizował, nie histeryzował, nie rwał szat, tylko spokojnie, po analizie zestawił jedenastkę tak, że na pewno wstydu nam nie przyniosła, a momentami swoją grą dała nam kibicom sporo radości. Wszystko wskazuje na to, że Jan Urban, którego doskonale pamiętam, jako znakomitego piłkarza, to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Co powiedział po meczu? Selekcjoner Jan Urban: – Cieszy mnie, że mówi się, że byliśmy bardziej konkretni, że bliżsi byliśmy zwycięstwa. Nie chcę powiedzieć, że szkoda, bo moim celem w tym spotkaniu było zobaczyć na tle takiej drużyny jaką jest Holandia kolejny krok do przodu zespołu. Wydaje mi się, że dzisiaj to zrobiliśmy.

Wiele tych rzeczy o które prosiłem i chciałem wyegzekwować po prostu było widoczne na boisku. Przede wszystkim szukanie zmiany orientacji gry – to wychodziło nam dzisiaj bardzo dobrze. Tego też byłem ciekaw, bo różnie to wyglądało na treningu. Wydaje mi się, że kibice mogli wyjść ze stadionu zadowoleni z naszej gry.

W składzie mieliśmy wiele roszad. Jedne wymuszone kartkami, inne kontuzjami. Taka jest reprezentacja, często takie rzeczy się dzieją i tym bardziej się cieszymy, że ci którzy zastąpili tych brakujących zawodników, zagrali bardzo dobre spotkanie. Indywidualnie można pochwalić zawodników, ale jeśli grasz z takim przeciwnikiem jak Holendrzy to cały zespół musi się prezentować dobrze.

I rzeczywiście tak było. Gdyby dwóch, trzech piłkarzy zagrało poniżej swoich możliwość to nawet byśmy tego meczu nie zremisowali. A byliśmy bliżsi zwycięstwa, co znaczy, że wszyscy zagrali na swoim poziomie i to poskutkowało tym, że mamy pozytywny wynik.

Taka jest piłka. Czasami wiesz o atutach przeciwnika, a mimo to cię zaskoczy. Myślę, że jak na reprezentację Holandii nie stworzyli sobie za dużo sytuacji. Owszem, w wielu momentach grali piłką i byli w dłuższym posiadaniu, ale zbyt wiele z tego nie wynikało. Nie oszukujmy się, w tym momencie nie jesteśmy drużyną, która będzie grała otwarcie z Holandią. Wydaje mi się, że to co chcieliśmy osiągnąć przez szybkie ataki, kontrataki czy odpoczywanie z piłką przy nodze bez zdobywania terenu – to wszystko na tle tego przeciwnika wyglądało na prawdę dobrze.

– Leo Beenhakker był bardzo wybredny, jeśli chodzi o współpracowników. Wiem, że Leo cenił sobie uwagi Urbana. W nim i w Nawałce widział swoich następców – zdradza WP SportoweFakty Bogusław Kaczmarek. – Leo miał oko do ludzi. Pamiętał Urbana z ligi hiszpańskiej, poznał go, uważał za pozytywną postać i trenera, który może wnieść sporo jakości do reprezentacji. Szkoda, że on i Nawałka nie dostali szansy poprowadzenia reprezentacji Polski od razu po Beenhakkerze, bo być może nasz futbol byłby w innym miejscu.

Była walka, prowadzenie, ale skończyło się na remisie, który daje praktycznie Holendrom bezpośredni awans do finałów mistrzostw świata

Futbolowego obciachu nie było, wręcz przeciwnie była walka, prowadzenie, ale wygrać się nie udało. Skończyło się na remisie, bardziej satysfakcjonującego rywali i przybliżającego ich do bezpośredniego awansu. Po raz ostatni Biało-Czerwoni wygrali z Holendrami w maju 1979 roku – 2:0 w Chorzowie, w eliminacjach Euro 1980.

Piłkarski wieczór zaczął się od niespodzianki, czy może wręcz sensacji. Malta, która do tej pory wywalczyła dwa remisy, pokonała na wyjeździe Finlandię 1:0! W ten sposób nasza drużyna zapewniła sobie przynajmniej grę w barażach o udział w mistrzostwach świata 2026.

Z tym optymistycznym akcentem biało-czerwoni rozpoczęli starcie z Holendrami. I po niecałych dwóch minutach mogło być 1:0 dla Polaków. Ba, powinno być. Po centrze Zielińskiego reprezentacyjne pudło roku zaliczył Zalewski, który niepilnowany posłał piłkę z 10 metrów nad poprzeczkę. Niemożliwe, a jednak prawdziwe. Szkoda, wielka szkoda.

Potem wróciło wszystko do tego, czego można się było spodziewać. Holendrzy zamknęli nas na własnym przedpolu, choć przy czujnej, uważnej grze naszej drużyny, trudno im było wypracować dogodną bramkową sytuację. Mógł się wykazać Kędziora, ale to za mało, żeby mówić o pozytywnym dla nas widowisku.

Polacy czekali na swoją kolejną szansę i się jej doczekali. Po mistrzowskim, prostopadły podaniu Lewandowskiego, Kamiński znalazł się w sytuacji sam na sam i ją wykorzystał! Prawda jest taka, że akcja na najwyższym światowym poziomie, no po prostu top topów, dała nam gola.

Pięknie było, ale szybko się skończyło. Na początku drugiej połowy nie było bloku Casha, pusty przelot zaliczył Grabara, pogubił się Skóraś i straciliśmy gola. Szybko mógł dać nam kolejne prowadzenie Lewandowski, ale lepszy był bramkarz rywali.

Graliśmy coraz odważniej. Ale samą odwagę futbolowych sukcesów nie zbudowano. Pojawiły się zatem futbolowe szachy. Gdy piłkarze trochę odpoczęli, znów coś zaczęło się coś dziać. Więcej goli nie padło. Skończyło się jednak na remisie.

Ponad 56 tysięcy kibiców oglądało mecz na Stadionie Narodowym. To jest satysfakcjonujący wynik.

Eliminacje piłkarskich mistrzostw świata

PolskaHolandia 1:1 (1:0)

1:0 – Kamiński (43), 1:1 – Depay (47)

Polska: Grabara – Cash (81, Wszołek), Kędziora, Ziółkowski, Kiwior, Skóraś, S. Szymański (13, Kapustka), Zieliński, Zalewski (81Grosicki), Lewandowski (90+2, Buksa), Kamiński (90+2, Rózga)

Eliminacje MŚ 2026 – mecze Polaków:

1. kolejka, piątek, 21 marca:  Polska – Litwa 1:0
2. kolejka: poniedziałek, 24 marca: Polska – Malta 2:0
3. kolejka: sobota, 7 czerwca: Polska pauzowała
4. kolejka: wtorek, 10 czerwca:  Finlandia – Polska 2:1
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia – Polska 1: 1
6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska – Finlandia 3:1
7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzowała
8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa – Polska 0:2
9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska – Holandia 1:1
10. kolejka, poniedziałek, 17 listopada Malta – Polska (20:45)

Ostatni eliminacyjny pojedynek naszego teamu, właśnie z Maltą, nie musi być wcale futbolowym spacerkiem!
Ewentualny półfinał baraży 26 marca 2026, ew. finał baraży: 31 marca 2026

Rogal z rzutu rożnego w stylu Kazimierza Deyny i gol kapitana dały Polakom zwycięstwo w meczu z Litwinami

Piłkarska reprezentacja pod wodzą Jana Urbana odniosła trzecie zwycięstwo w czwartym pojedynku. Polacy pokonali w eliminacjach mistrzostw świata Litwinów i w tej chwili są na drugim miejscu. Mają nad trzecimi w tabeli Finami trzy punkty przewagi i jeden mecz rozegrany mniej.

Polacy, zgodnie z oczekiwaniem, po początkowej niemocy przejęli inicjatywę, prowadzili grę. Litwini ostrymi wejściami pokazywali, że nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Walka, walka i jeszcze raz walka miała niwelować różnicę w boiskowych możliwościach.

Tego jednak gospodarze, ale chyba nie tylko oni, się nie spodziewali. Kapitalnym podkręconym uderzeniem z… rzutu rożnego popisał się Szymański. To był rogal w stylu Kazimierza Deyny. Jakże skuteczny! To szósty gol pomocnika w reprezentacji.

Polacy szybko objęli prowadzenie. I o to im chodziło. Po kilku minutach mogło być 2:0 i po sprawie, ale gdy wydawało się, że Kamiński znajdzie się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, poślizgnął się w polu karnym i szansa przepadła.

Potem niestety w chaotycznej grze trudno nam było wykreować bramkowe sytuacje. Brakowało pomysłu, wygranego pojedynku jeden na jeden. Łatwo, zbyt łatwo traciliśmy piłkę. Nie potrafiliśmy jej utrzymać w środku pola.

Rywale poczuli szansę. Przejęli inicjatywę, atakowali coraz śmielej i groźniej. Dobrze, że w końcówce pierwszej połowy potrafiliśmy się odgryź. Strzał Casha obronił jednak Svedkauskas.

Atakowaliśmy od początku drugiej połowy. Po centrze z rzutu rożnego Zielińskiego w nie najłatwiejszej sytuacji Lewandowski strzelił obok słupka. Potem uderzenia Kiwiora i Kamińskiego obronił bramkarz rywali.

Co się odwlecze to nie uciecze. Po dokładnej centrze Szymańskiego w polu karnym między dwoma obrońcami znalazł się Lewandowski i głową umieścił piłkę w siatce. Atak w stylu klasycznego napastnika okazał się skuteczny. To trzeci gol kapitana w tych eliminacjach, 87. w 165 występie w reprezentacji.

Polacy atakowali coraz składniej i groźniej. Byli bliscy strzelenia trzeciej bramki. Nie udało się, ale jest zwycięstwo. I to jest najważniejsze. Niestety żółte kartki ujrzeli Slisz oraz Wiśniewski i nie zagrają przeciwko Holandii.

Litwa – Polska 0:2 (0:1)

0:1 – Szymański (15), 0:2 – Lewandowski (64, głową)

Polska: Skorupski – Cash (90, Wszołek), Wiśniewski (82, Ziółkowski), Bednarek, Kiwior, Skóraś, Szymański (82, Świderski) , Slisz (90, Kapustka), Zieliński, Kamiński (90+4 , Grosicki), Lewandowski

W drugim meczu naszej grupy Holandia nie dała cienia szans Finlandii. Grając, momentami na stojąco, pokonała rywali 4:0 i jest wielkim faworytem do wygrania naszej grupy. eliminacyjnej.

Eliminacje MŚ 2026mecze Polaków:

1. kolejka, piątek, 21 marca:  Polska – Litwa 1:0
2. kolejka: poniedziałek, 24 marca: Polska – Malta 2:0
3. kolejka: sobota, 7 czerwca: Polska pauzowała
4. kolejka: wtorek, 10 czerwca:  Finlandia – Polska 2:1
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia – Polska 1: 1
6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska – Finlandia 3:1
7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzowała
8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa – Polska 0:2
9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska – Holandia (20:45)
10. kolejka, poniedziałek, 17 listopada Malta – Polska (20:45)
Ewentualny półfinał baraży 26 marca 2026, ew. finał baraży: 31 marca 2026.

Czy jedna składna akcja i piękny gol pozwalają zepchnąć w niepamięć wszystkie błędy popełnione przez polskich piłkarzy w zwycięskim meczu z Nową Zelandią?!

Polska w meczu towarzyskim pokonała Nową Zelandię 1:0 ale… Po pierwszej połowie wydawało się, że wróciła suma wszystkich polskich futbolowych strachów z czasów selekcjonera Probierza. Mało, bardzo mało było wtedy w grze Polaków piłki w piłce. Ale w drugiej połowie to się zmieniło, przynajmniej na chwilę. Czy jednak jedna składna akcja i piękny gol kapitana kazały odsunąć w niepamięć wszystkie słabe (a tych nie brakowało) momenty tego spotkania?

Nie sprawdziło się powiedzenie: do trzech razy sztuka. Energetyczni Polacy atakowali i mieli w pierwszym kwadransie meczu trzy bramkowe sytuacje. Niestety, ich strzały były niecelne. Pewnie w pierwszej akcji sytuacja mogła być nawet 200-procentowa, ale kapitan Zieliński zamiast podawać, zdecydował się egoistycznie na strzał w… boczną siatkę.

Rywale nie zamierzali biernie przyglądać się przebiegowi wypadków. Atakowali coraz groźniej, ale też bez efektu, w czym duża zasługa dobrze interweniującego Drągowskiego.

W naszej drużynie początkowy entuzjazm gasł z każdą upływającą minutą. Widzieliśmy za to grę chaotyczną, nieskładną, momentami bez pomysłu na przeprowadzenie składnej akcji. Celny strzał Skórasia nie mógł zatrzeć fatalnego wrażenia po postawie naszego zespołu w pierwszej połowie.

Zmiany w naszym zespole musiały nastąpić i w drugiej połowie nastąpiły. I przyniosły pozytywny, bramkowy efekt. Wszołek dostał znakomite podanie od Zielińskiego, inteligentnie wycofał do kapitana na koniec pola karnego, a ten posłał piłkę tak, że ta odbiła się od poprzeczki i wylądowała w nowozelandzkiej bramce. Szybka, składna akcja, piękny gol. To była prawdziwa ozdoba tego spotkania.

Potem były trzy znakomite interwencje Ziółkowskiego, niecelny strzał Świderskiego i gorąco pod naszą bramką w końcówce. Wszystko dobrze się skończyło – wygraliśmy.

W meczu eliminacji MŚ Finlandia nie bez problemów pokonała Litwę 2:1 (zdecydował piękny strzał w samo okienko), przegrywając zasłużenie do przerwy 0:1. Wtedy Litwini mieli pomysł na grę, byli szybsi, skuteczniejsi. Po zmianie stron role się odwróciły, ale… Goście wrócili do gry i mieli szansę na wyrównującego gola. W każdym razie Polaków czeka trudny wyjazdowy pojedynek eliminacyjny z Litwinami – 12 października o godz. 20.45.

Mecz towarzyski

Polska – Nowa Zelandia 1:0 (0:0)

1:0 – Zieliński (49)

Polska: Drągowski (46, Grabara) – Kędziora, Ziółkowski, Wiśniewski (46, Kiwior) – Frankowski (46, Wszołek), Kozłowski, Szymański (46, Świderski), Piotrowski, Zieliński (63, Kapustka), Skóraś (73, Pyrka) – Piątek

Mecz reprezentacji Polski z Nową Zelandią ma być testem dla zmienników. A potem pojedynek o punkty eliminacji mistrzostw świata z Litwą

Kto się stęsknił już za chwilę to ma. Nie ma cienia wątpliwości, że za kadencji Jana Urbana piłkarska reprezentacja Polski pokazała się z dobrej strony. Po heroicznym boju zremisowała mecz z Holandią 1:1, a potem po spotkaniu obfitującym w bramkowe sytuacje pokonała Finlandię 3:1. Teraz w najbliższą niedzielę o godz. 20.45 czeka Polaków kolejny mecz eliminacji mistrzostw świata, tym razem wyjazdowy pojedynek z Litwą. W pierwszym starciu tych drużyn nie bez problemów wygrali biało-czerwoni 1:0.

Zanim dojdzie do pojedynku o punkty czeka Polaków w czwartek o godz. 20.45 towarzyski mecz z Nową Zelandią na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie, będzie Nowa Zelandia. Polacy mają zagrać w mocno eksperymentalnym składzie. Szansę dostaną ci, którzy grali mniej lub nie grali w cale. Biało-czerwoni ostatni raz zmierzyli się z Nową Zelandią w 2002 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim i wygrali wówczas 2:0. Początek meczu w czwartek 9 października o godz. 20:45.

Kapitana Polaków Roberta Lewandowskiego po kolejnym nieudanym meczu Barcelony dopadła fala krytyki, ale nawet Hiszpanie przyznają, że 37-letni napastnik dla reprezentacji Polski jest po prostu niezastąpiony.

Jana Urbana też dopadła fala krytyki, że nie powołał do kadry, rewelację Jagiellonii i polskiej piłki 17-letniego Oskara Pietuszewskiego. Młody, bez cienia wątpliwości utalentowany, zawodnik znów popisał się kapitalnym zagraniem w ostatnim zwycięskim spotkaniu Jagi. Selekcjoner uważa jednak, że nie wolno działać na hurra, ulegać presji, bo ostatnie przykłady młodych graczy w kadrze nie są budujące. Trzeba Oskara powoli, systematycznie wdrażać do reprezentacyjnego grania. Na razie piłkarz dostał powołanie na zgrupowanie reprezentacji… młodzieżowej.

Za kadencji Michała Probierza pojawiało się co chwila nawet po kilku utalentowanych młodziaków na zgrupowaniach reprezentacji, ale nic dobrego z tego nie wynikało. Pojawili się i natychmiast znikali, tracąc niekiedy swą sportową moc, jakby kadra wyssała ich z futbolowego talentu. Jan Urban to widział i dlatego jest bardzo, bardzo ostrożny. Ja to rozumiem i popieram. Wierzę, że nadejdzie czas, że Pietuszewski stanie się podporą naszej reprezentacji!

Eliminacje MŚ 2026 – terminarz:

1. kolejka, piątek, 21 marca: Polska – Litwa 1:0
2. kolejka: poniedziałek, 24 marca: Polska – Malta 2:0
3. kolejka: sobota, 7 czerwca: Polska pauzowała
4. kolejka: wtorek, 10 czerwca: Finlandia – Polska 2:1
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia – Polska  1:1
6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska – Finlandia 3:1
7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzuje
8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa – Polska (20:45)
9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska – Holandia (20:45)

Ewentualny półfinał baraży 26 marca 2026, ew. finał baraży: 31 marca 2026.

Nowa Zelandia w marcu w eliminacjach MŚ pokonała Fidżi 7:0 i Nową Kaledonię 3:0, w czerwcu przegrała towarzysko z Ukrainą 1:2 oraz pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 1:0. We wrześniu uległa Australii 1:3 i 0:1 w spotkaniach towarzyskich. W rankingu FIFA Nowa Zelandia jest 83., Polska 36.

Postęp polskich piłkarzy jest widoczny, ale jeszcze daleko im do mocarnych siatkarzy!

Bez przesady. To nie jest jeszcze piłkarski wzlot, ale postęp jest wyraźny. Futbolowa reprezentacja Polski w walce o mundial w ładnym stylu (z lekkimi zgrzytami w końcówce) pokonała Finlandię 3:1. Mecz w telewizji polskiej oglądało prawie 5 milionów widzów. To najlepszy dowód na to, że nie ma sportu, który popularnością przebiłby piłkę nożną. Dlatego lepsza gra Polaków wzbudza taką społeczną… ekscytację.

W tej grze notujemy postęp, a w innych? W męskiej koszykówce też i to nie tylko za sprawą znakomitego polskiego Amerykanina. Mamy zespół, który dziś o godz. 16 powalczy z Turcją w ćwierćfinale EuroBasket 2025. Mocno trzymam kciuki, żeby było kolejne zwycięstwo!

Poza wszelką konkurencją jest polska, męska siatkówka. Tu po prostu jesteśmy światową potęgą i wszyscy muszą się z nami liczyć. W kobiecej siatkówce jest postęp, ale odbijamy się od włoskiej i tureckiej ściany.

Kolejny krok do przodu zrobiły piłkarki, a liderka drużyny narodowej – Ewa Pajor to gwiazda Barcelony i zawodniczka światowego formatu.

Bardzo bym chciał, żeby nasz męski team więcej się liczył w światowym, ba europejskim rugby, ale na dziś to po prostu niemożliwe. Dobrze zatem, że nowi selekcjonerzy Kamil Bobryk i Tomasz Stępień stawiają nie na zagraniczny zaciąg, a na najlepszych chłopaków z ekstraligi. To może dać sportowy postęp.

Po zmianie trenera i rozszerzeniu kadry o zawodniczki już nie dwóch a więcej klubów, ciekaw jestem, na co będzie stać panie grając do tej pory z sukcesami w rubgowe siódemki.

Reprezentacyjna piłka ręczna, tak pań i panów, to dla mnie sportowa zagadka. Na więcej liczyłem w męskim i kobiecym hokeju na trawie, ale… paniom halowego mistrzostwa Europy nikt nie odbierze. Piłkarze wodni walczyli w mistrzostwach Europy, ale zakończyli zmagania na fazie grupowej. I tak to się plecie na tym polskim, sportowym świecie…

Nasi reprezentanci po dobrym meczu z Finlandią mają się czym pochwalić swoim klubowym pracodawcom!

Wreszcie. Udał się mecz naszej piłkarskiej reprezentacji, no może poza skiksowaną końcówką. W każdym razie Polska zdobyła ważne trzy punkty w drodze na mundial, pokonując Finlandię 3:1.

Piotr Zieliński i Robert Lewandowski filmem ze znakomitą akcją, zakończoną golem mogą pochwalić się w swoich klubach.

Matty Cash dał swoim angielskim bossom sporo do myślenia. Może trzeba ustawiać go tak, żeby miał okazję do celnego i skutecznego strzelania na bramkę, bo umie to robić.

Przemysław Wiśniewski pokazał włoskim pracodawcom, że jest odpowiedzialnym obrońcą o sporych możliwościach, na którym można polegać.

Jakub Kamiński, który rozegrał bodaj najlepszy mecz w reprezentacji, dał jasny sygnał swoich szefom w Koeln, że ma predyspozycje do bycia jednym z liderów zespołu.

Trener Jan Urban: – Ja to widzę w taki sposób, że chcę drużynę odważną w ofensywie, oraz odpowiedzialną w defensywnie. Mamy dobre boki. Trochę brakuje jeszcze zmiany kierunków akcji. Nie każdy ma tyle jakości jak np. Portugalia, aby swobodnie operować atakiem pozycyjnym. Dlatego musimy się decydować na inne rozwiązania.
Zawodnicy mają szybkość, dlatego chcemy wykorzystać ich atuty jak najlepiej. Żeby tak się działo, dużo zależy od środkowych pomocników, którzy muszą odpowiednio zarządzać atakami.
Kadra nie jest zamknięta. To są nasze początki. Widzę drużynę zadowoloną. Wydaje mi się, że już w jakimś stopniu oni chcą bardziej tutaj przyjeżdżać. To buduje całą drużynę i podnosi jakość reprezentacji. W następnym miesiącu będę oglądał zawodników jak prezentują się w klubach, bo to bardzo ważne. Trzeba wybrać z tych ludzi, którzy grają, a nie głowić się nad tym, kto gra, a kto nie.

Jakub Kamiński: Wyglądaliśmy solidnie jako drużyna. Cieszmy się z tego, wyciągajmy kolejne wnioski i patrzmy w przyszłość.

Jan Bednarek: – Bardzo ważne, że nowi zawodnicy wchodzą do kadry i dają dużo jakości. Nie patrzymy na to kto gdzie gra, tylko ważne, aby dawał jakość drużynie. Również bardzo ważne, że zmiennicy dali w obu meczach sporo jakości. Był to pozytywny bodziec dla nas.

Piotr Zieliński: – Selekcjoner wraz ze swoim sztabem wnieśli dużo jakości i cieszę się, że mogą nas prowadzić. Ponad 100 meczów w kadrze jest dla mnie powodem do ogromnej dumy. Jest to również zasługa całego sztabu, trenerów. Nie chcę się zatrzymywać i mam nadzieję, że uda się dobić do 150 meczów.

Robert Lewandowski: – Asysta Zielińskiego to jest to co „Zielu” potrafi najlepiej. Jeśli gra w środku pola na „6” lub „8” to wtedy ma spore pole widzenia i jest wstanie uwidocznić swoje zalety.

Tego dawno nie było. Gra piłkarskiej reprezentacji przyniosła sporo satysfakcji, ładne akcje, bramki i ważne zwycięstwo

Nareszcie, nareszcie można bez cienia protekcji czy na wyrost pochwalić naszą piłkarską reprezentację. Polacy rozegrali prawie cały dobry mecz, przeprowadzili kilka składnych, efektownych akcji i zasłużenie wygrali być może kluczowy dla układu tabeli eliminacji mistrzostw świata mecz z Finami.

Wypisz wymaluj, momentami ten mecz przypominał pojedynek w Rotterdamie, tylko tym razem Polska wystąpiła w roli Holandii. Momentami zamykała drużynę Finlandii na własnym polu karnym. I swój cel osiągnęła.

Do trzech razy sztuka. Dwie szanse miał Wiśniewski. Najpierw jego strzał głową obronił bramkarz, potem podobne uderzenie było minimalnie niecelne. Trzecią okazję miał Cash i nie zawiódł. Strzelił pewnie, otwierając wynik spotkania. Można na nim polegać, jak na Zawiszy. Zdobył czwartego gola w reprezentacji, drugiego z rzędu. Wielką rolę w bramkowej akcji odegrał Kamiński, który najpierw odebrał piłkę rywalowi, a potem inteligentnie wycofał ją na koniec pola karnego.

Rywale nie zamierzali występować w roli statystów. Gdy groźniej zaatakowali, czujnością wykazał się Wiśniewski. Ta większa śmiałość Finów w atakowaniu ich… zgubiła. Pierwszą połowę zakończyła znakomita akcja dwóch piłkarzy, którzy mają być liderami zespołu i w tej sytuacji to wszem i wobec pokazali. Kapitalnym podaniem popisał się Zieliński, a sytuację sam na sam pewnie wykorzystał Lewandowski. To 160 mecz w reprezentacji kapitana Polaków i jego 87 gol.

Drugą połowę Finowie zaczęli odważnie, bo co innego mieli robić. I znów zostali mocno skarceni. Składna, szybka kontra Lewandowski – Kamiński, przyniosła trzeciego gola. Lewy trafił w bramkarza, ale dobitka naszego pomocnika była nie do obrony.

Niestety, niefrasobliwość Polaków oraz kiks dobrze do tej pory grającego Wiśniewskiego sprawiły, że Finowie zdobyli honorowego gola. Na chwilę wróciły dawne, polskie futbolowe demony, szczególnie widocznie w defensywie. Dobrze, że na chwilę…

Polska – Finlandia 3:1 (2:0)

1:0 – Cash (27), 2:0 – Lewandowski (45+2), 3:0 – Kamiński (54), 3:1 – Kallman (88)

Polska: Skorupski – Cash (46, Wszołek), Wiśniewski, Bednarek, Kiwior – Slisz (67, Kapustka), Zieliński – Kamiński (80, Buksa), Szymański, Zalewski (67, Grosicki) – Lewandowski (67, Świderski)

Eliminacje MŚ 2026terminarz:

1. kolejka, piątek, 21 marca: Polska – Litwa 1:0
2. kolejka: poniedziałek, 24 marca: Polska – Malta 2:0
3. kolejka: sobota, 7 czerwca: Polska pauzowała
4. kolejka: wtorek, 10 czerwca: Finlandia – Polska 2:1
5. kolejka: czwartek, 4 września: Holandia – Polska  1:1
6. kolejka: niedziela, 7 września: Polska – Finlandia 3:1
7. kolejka: czwartek, 9 października: Polska pauzuje
8. kolejka: niedziela, 12 października: Litwa – Polska (20:45)
9. kolejka: piątek, 14 listopada: Polska – Holandia (20:45)
10. kolejka: poniedziałek, 17 listopada: Malta – Polska (20:45)

Fenomenalny strzał Casha dał Polakom cenny punkt w eliminacjach mistrzostw świata. Czy ten mecz to jest nowe nasze futbolowe otwarcie?!

Holendrzy mieli inicjatywę, mieli piłkę przy nodze, atakowali. Wydawało się, że pewnie wygrają z nami mecz eliminacji mistrzostw świata. Nic z tego. Nasi bronili się heroicznie. I ku radości polskich fanów przeprowadzili akcję, która w finale przyniosła fenomenalny strzał Casha i jeden bezcenny punkt.

W składzie Polaków zaskoczenie. Pojawił się debiutant, środkowy obrońca, 27-letni gracz Spezii – Wiśniewski, z którym Urban współpracował wcześniej w Górniku Zabrze. Zanotował przyzwoity występ, pokazując siłę i determinację przy kilku skutecznych interwencjach.

Zaczęło się tak. Mieliśmy 10 piłkarzy przed własnym pole karnym, a i tak w 12 minucie ratował nas słupek, a chwilę później Skorupski. To nasz bramkarz grał główną rolę. Tylko do 28 minuty. Wtedy po rzucie rożnym źle obliczył lot piłki, Zieliński nie był w stanie skutecznie kryć wyższego i silniejszego Dumfriesa, a ten posłał piłkę głową do siatki. Tracimy gola po stałym fragmencie gry. To boli!

Nasza odpowiedź? Pierwszy strzał na bramkę rywali. Fakt, że z dystansu, fakt że mocno niecelny. Odnotujmy kto był jego autorem – Zieliński. Wreszcie w 38 minucie bramkowa akcja naszej drużyny. Po bardzo dobrej centrze Zalewskiego, w dogodnej sytuacji obok słupka główkował Szymański.

Boiskowa prawda była oczywista: mający przewagę, tworzący groźne sytuacje Holendrzy, prowadzili, jak najbardziej zasłużenie.

W drugiej połowie nadal gospodarze atakowali groźnie, my mizernie. Nasza gra w defensywie była skuteczna, choć… Mieliśmy też szczęście przy niecelnych strzałach rywali.

Gdy pojawili się polscy rezerwowi, a zwłaszcza Grosicki, mieliśmy lepszy fragment gry. Po akcji piłkarza Pogoni, strzale Casha i rykoszecie, piłka przeleciała minimalnie obok słupka. Co się odwlecze… To Groszek był motorem napędowym naszych ciekawszych akcji. Jego przepuszczenie piłki było kluczowe przy akcji zakończonej fenomenalnym uderzeniem z dystansu Casha!

Mecz numer 100 w reprezentacji rozegrał Zieliński. Występ bez znaczenia. Kapitan Lewandowski? Grał 63 minuty. Przy próbach ataku na bramkę rywali kompletnie niedostrzegany przez partnerów. Ciekawe dlaczego.

Spotkanie w Rotterdamie obserwowało 7 tysięcy znakomicie dopingujących polskich kibiców.

Kluczowy mecz Polaków, to niedzielne domowe spotkanie z Finlandią (godz. 20.45). Wielki rewanż za czerwcową porażkę 1:2.

Eliminacje piłkarskich mistrzostw świata

Holandia – Polska 1:1 (1:0)

1:0 – Dumfries (28), 1:1 – Cash (80)

Polska: Skorupski, Cash, Wiśniewski (83, Kędziora), Bednarek, Kiwior – Slisz, Zieliński (71, Grosicki) – Kamiński, Szymański (71, Kapustka), Zalewski (71, Wszołek) – Lewandowski (63, Świderski)

« Older posts

© 2026 Ryżową Szczotką

Theme by Anders NorenUp ↑