
Fot. UMWŁ
Zimowy sport ekstremalny? Morsowanie. Tak mogłoby się wydawać, bo survival, który zaliczyła w spalskim lesie grupa sześcioro śmiałków w naszym regionie przebija zimowe kąpiele.
Agnieszka Lubiatowska z UMWŁ: Sześcioro śmiałków plus pies zdecydowało się na nietypowy eksperyment, spanie w zimowej scenerii, Byli przygotowani na wszelkie niedogodności. Główną organizatorką wyprawy była Luiza, ratownik medyczny, która dba nie tylko o logistykę, ale też bezpieczeństwo całej grupy. Wśród uczestników byli także przedsiębiorca i menadżer. Grupa zadbała o wszystko: mają namioty, śpiwory, kociołki i butle z gazem. Gorąca woda wrzucona do śpiwora, ciepła herbata rano i wieczorem oraz ognisko – to ich podstawowe triki na przetrwanie w niskich temperaturach.

W Lesie Spalskim grupa nocowała w hamakach podwieszonych na drzewach, a nie tylko klasycznie w namiotach. Każdy hamak przykrycie, które chroni przed wiatrem i opadami, a jednocześnie dawał poczucie komfortu i przestrzeni.
A teraz garść wrażeń: – Najbardziej pomaga dobre towarzystwo i świadomość, że możemy na siebie liczyć – podkreślali uczestnicy. Biwakowanie solo byłoby zdecydowanie trudniejsze. To integrowało: wspólne budowanie paleniska, dbanie o ciepło i wzajemnie się pilnują, by każdy był bezpieczny.

Mary mówi, że zawsze bierze ze sobą więcej rzeczy, takich jak wełniany koc, ciepłe skarpety, a jeśli nocuje w hamaku – także specjalną podpinkę. W razie nagłego zimna przydają się również grzałki chemiczne. – Najważniejsze- to dobry materac i izolacja od gruntu lub podpinka w hamaku.
Czarek zwraca uwagę, że sprzęt musi być dobrze dobrany do warunków, a przed snem warto zjeść coś tłustego i ciepłego. – Puchowy śpiwór najlepiej rozłożyć w ostatniej chwili, żeby nie nasiąknął wilgocią – stwierdza.

Nie zawsze jest lekko. Luiza wspomina, że kiedyś w nocy napadało 30 cm śniegu i trudno było wrócić do obozu. Bartek dodaje, że najtrudniejsze jest wejście do hamaka z dwoma śpiworami i ułożenie się w „kokonie”, a także rozstawienie namiotu czy hamaka, gdy ręce stają się zdradliwie zimne.

Wszelkie przeszkody okazały się niestraszne, Grupa śmiałków spędziła zimową noc w lesie w dobrej kondycji i znakomitych humorach. Wszyscy zgodnie przyznali, że noc była zdecydowanie za krótka, bo ta spędzona w lesie daje coś wyjątkowego, pozwala złapać oddech, poczuć inne powietrze i buduje prawdziwą wspólnotę.


Dodaj komentarz