
Zdjęcia: Marta Staszewska
Pamiętam. W Łodzi przy ul. Górniczej 5 obserwowałem z trybun rugbowe zmagania dzieci. Obok mnie stała rodzina z synem, sympatycznym chłopcem, no może trochę z nadwagą. I nagle mama wykrzyknęła entuzjastycznie do męża: – Popatrz, tam na boisku walczą takie same dzieciaki, jak nasz syn. I dają radę. Jestem pod wrażeniem. Powinniśmy i my dać naszemu synkowi sportową szansę! Niech też spróbuje…
Jestem fanem rugby właśnie dlatego, że w tym sporcie może się sprawdzić każdy: duży, mały, gruby, chudy. Musi mieć tylko serce do sportowej walki, mądrych, cierpliwych trenerów i empatycznych rodziców. To jeden z najbardziej demokratycznych sportów świata.

Fanami rugby są ludzie, którzy z sercem i oddaniem wspierali walczącą o medale drużynę Budowlanych SA, a teraz z powodzeniem uczestniczą w wyjątkowej imprezie, jaką jest organizowany przez Mirosława Żórawskiego turniej Beach Rugby Manufaktura.
Fanką rugby i uczestniczką zmagań w Manufakturze, jest też Marta Staszewska, która dzieli się taką oto informacją: Od początku września na obiektach przy ulicy Górniczej 5 w Łodzi ponownie rozbrzmiewają sportowe okrzyki i doping. Po wakacyjnej przerwie wszystkie grupy wiekowe KS Budowlani WizjaMed Łódź wznowiły treningi, przygotowując się do intensywnego sezonu jesiennego.

Najbliższym celem młodych zawodników jest turniej, który odbędzie się w niedzielę, 19 października, właśnie na boisku przy Górniczej 5. W rywalizacji wezmą udział cztery grupy wiekowe:Mikrusy, Mini Żaki, Żaki oraz Młodzicy. Dla wielu młodych rugbystów będzie to okazja, by po raz pierwszy zaprezentować swoje umiejętności w oficjalnych zmaganiach.
Przygotowania do październikowego turnieju były bardzo intensywne. Młodzi zawodnicy doskonalili formę, biorąc udział w licznych turniejach wyjazdowych – w Warszawie, Sochaczewie oraz w Siedlcach. Dzięki temu zebrali cenne doświadczenie, które z pewnością zaprocentuje podczas rywalizacji na własnym boisku.
Organizatorzy zapraszają wszystkich sympatyków sportu do wspólnego kibicowania. Turniej ma charakter otwarty dla publiczności, dlatego każdy fan rugby będzie mógł zobaczyć z bliska emocjonujące spotkania i poczuć atmosferę sportowej rywalizacji.

– Chcemy, żeby dzieci nie tylko rozwijały swoje umiejętności, ale też cieszyły się grą i uczyły współpracy – mówi trener jednej z grup. – Turniej to dla nich święto sportu i okazja, by zobaczyć efekty swojej pracy.
To ma być prawdziwe święto młodzieżowego rugby w Łodzi. A ja przypomnę tylko, że wśród wielu niemądrych decyzji, jakie podjęły w ostatnich latach władze polskiego rugby, jedna jest mądra, słuszna, prawidłowa. Dzieci w najmłodszych kategoriach wiekowych rywalizują ze sobą, walczą, cieszą się sportem, ale nie są kategoryzowane, klasyfikowane. Nie ma rywalizacji o miejsca. Jest czysty sport, mający sprawiać wszystkim moc radości.





Dodaj komentarz