
Fot. Marek Młynarczyk, autor bloga www.obiektywnasport.pl
Można mieć wątpliwości, czy sędzia meczu Raków – Widzew (1:1) miał rację, krzywdząc Widzew, ja mam i to ogromne, mimo wyjaśnień (nieprzekonywujących!!!) sędziowskich fachowców. Nie zmienia to faktu, że po kolejnym ligowym pojedynku Widzewa pozostał żal, wielki żal i złość na sportowe frajerstwo łódzkich zawodników. Dali sobie wyrwać z gardła zwycięstwa, choć grali w przewadze, choć prowadzili w doliczonym czasie gry.
Aleksandar Vuković po meczu: -Widzę bardzo dużo pozytywów przed końcówką sezonu, która będzie o wszystkim decydować. Mówiłem, że chcemy grać lepiej w piłkę i szukamy rozwiązań, które nam to umożliwią. Poprzez zmianę strukturalną chcieliśmy pomóc drużynie, żeby piłkarzom łatwiej było rozgrywać piłkę. Myślę, że pod tym kątem była to trafna decyzja. Jestem zadowolony z tego, jak zespół zafunkcjonował.
Na pewno są ludzie, którzy w kolejnym meczu pokazali, że można na nich polegać. To: Bartłomiej Drągowski, Przemysław Wiśniewski, Lindon Selahi, Fran Alvarez i z pewnymi zastrzeżeniami: Marcel Krajewski i Mariusz Fornalczyk.
Są tacy, którzy zawiedli, ba, zawodzą nie pierwszy raz i pod wielkim znakiem zapytania pozostaje to, czy warto im, w podbramkowej sytuacji, gdy walczy się o uratowanie się przed degradacją, dawać kolejną szansę.
Są niestety tacy, którym zaufać po raz kolejny będzie bardzo trudno. Juljan Shehu jest cieniem i to głębokim, piłkarza, który rozdawał karty w drużynie. Po co i dlaczego łodzianie wydali wielką kasę na Emila Kornviga, gościa snującego się po boisku, w założeniu mającego być (he!he!he!) liderem zespołu.
A Andi Zeqiri, też kupiony za miliony, piłkarskie i strzeleckie umiejętności prezentował chyba tylko w inteligentnie spreparowanych przez sprytnego menedżera reklamowych filmikach. Bo na boisku momentami wygląda na wyjątkowego łamagę.
11 kwietnia o godz. 14.45 Widzew podejmie Termalikę Niecieczai nie ma wyjścia musi w tym meczu zdobyć trzy punkty. Pytanie, czy wróci do drużyny bardzo potrzeby Lukas Lerager, który wypadł ze składu na skutek kontuzji. Mobilizacja jest wielkim obowiązkiem, bo rywal pokazał pazurki, pokonując Piasta 3:2 i teżmarzy o tym, żeby zostać w ekstraklasie!

Dodaj komentarz