
Po prostu przyjemność. Zawsze tak jest, gdy czytam książkę, która jest czymś więcej, niż zwykłym kryminałem. Ba, czymś zdecydowanie więcej. Owszem, intryga jest wciągająca, a ja, przyznaję, do końca nie odgadłem z kim muszą się zmierzyć główni bohaterowie – detektyw z Anglii i szachowy arcymistrz, którzy tworzą wyjątkową śledczą parę, jak Sherlock Holmes i jego pomocnik John Hamish Watson.
Nie intryga zaintrygowała mnie najbardziej, choć rozgrywana jest, niczym dobra partia szachów, a tło. Nie to za mało powiedziane, jak równorzędny bohater powieści czyli Warszawa tuż po październikowej odwilży 1956 roku. Subtelnie pokazana, jakby mimochodem, a jakże wciągająca, niebezpieczna, niczym stolica z legendarnej powieści Leopolda Tyrmanda Zły, do której autor świadomie nawiązuje. Smaczków jest tu co niemiara, w tym bardzo, bardzo aktualnych. Tym większa radość dla literackich odkrywców.
Książka jest wyjątkowa, godna polecenia, a autor? No, to na pewno nietuzinkowa postać. Namiętny szachista. Profesor antropologii kultury w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Członek Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. Posiadacz 1. dan w karate tradycyjnym (ITKF). Współzałożyciel zespołu Kornet Olemana. Gościnnie występujący z zespołem muzycznym Zgniłość (saksofon altowy). Redaktor naczelny kwartalnika „Kultura Popularna”.
W Zgniłości Mariusz Czubaj występuje razem z poetą Marcinem Świetlickim, który miał swój udział w powstaniu kryminału. Nie dziwi, że obaj zrobili sobie promocyjny, literacki tour. Jeden zachęcał do czytania swojej powieści, drugi – swojego ostatniego, poruszającego tomiku – Wypisy.
Mariusz Czubaj. Symultana. Wydawnictwo: Świat Książki

Dodaj komentarz