
Zdjęcia: Artur Kraszewski
Już nie ma nie wiem jakich transferów, za nie wiem jak wielkie pieniądze. ŁKS, gdy stawia na nowych, to na tych, którzy go ograli w ligowych zmaganiach lub mocno zaszli za skórę. Wreszcie, wreszcie czerpie (czy garściami?!) z tego, że oglądał na co dzień (i w nich uczestniczył) I-ligowe zmagania.
W letnim okienku transferowym działacze ŁKS pozyskali sporo nowych zawodników: Damiana Węglarza bramkarza z Arki Gdynia, Bartosza Farbiszewskiego obrońcę z Pogoni Grodzisk Mazowiecki, Marcela Błachewicza pomocnika z GKS Tychy, Karola Podlińskiego napastnika, ostatnio Pogoń Siedlce, Juliana Keiblingera pomocnika z GKS Tychy, Jamesa Rhodesa bramkarza z akademii Los Angeles Galaxy, Dominika Sokoła – skrzydłowego, cofniętego napastnika ze Znicza Pruszków, Kacpra Nowakowskiego ofensywnego pomocnika z Rakowa Częstochowa (ostatnio Chrobry Głogów).
Nie są to transfery, które rzucają na kolana, ale mogą dać solidność i stabilizację. Nie będzie rozchwianej ligowej amplitudy, gdzie po wygranych powiedzmy dwóch meczach leci się na łeb i na szyję w ligowy dół.

A ja i tak sobie myślę, że przy robiącym stałe postępy bramkarzu – Łukaszu Bombie, trzymającym defensywę Arturze Craciunie, karty w ofensywie będzie rozdawał duet: Andreu Arasa – Fabian Piasecki. Takich dwóch skutecznych liderów jest w stanie pchnąć drużynę w stronę serii ligowych zwycięstw!

Dodaj komentarz