
Od zwycięstwa zaczął swoją przygodę z Widzewem trener Aleksandar Vuković. Łodzianie pokonali kandydata na mistrza – Lecha Poznań, choć przegrywali 0:1. To ósme, ligowe zwycięstwo Widzewa, piąte na własnym boisku.
Pomieszał składem, zmienił ustawienie (na trzech obrońców) trener Vuković. Odgruzował Żyrę, postawił na Alvareza, musiał zdecydować się przy kontuzji Drągowskiego na innego bramkarza. Miejsca na ławce zabrakło dla Isaaca i Bukariego (piłkarza sprowadzonego za 5 mln euro!). Ghańczyk miał zajęcie. Okazał się pożyteczny. Przed meczem rozdawał paniom kwiaty z okazji Dnia Kobiet.
Łodzianie ruszyli z animuszem, bez kompleksów. Niestety, choć akcje miały potencjał, to kończyły się słabymi albo wręcz fatalnymi uderzeniami. Tradycji zatem stało się zadość. W żadnym z ostatnich 12 meczów Widzewa w pierwszym kwadransie żaden z łódzkich piłkarzy nie wpisywał się na listę strzelców.
Czujny Lech czekał na swoją szansę i z każdą minutą był groźniejszy. Umiejętnościami wykazał się Ilić, broniąc nogami piłkę po po groźnym uderzeniu Bengtssona, którego nie przypilnował Krajewski. Co się odwlecze…
W kolejnej groźnej akcji goście wyszli na prowadzenie. Po znakomitym prostopadłym podaniu Thordarson urwał się Kapuadiemu i strzałem pod poprzeczkę pokonał… pilnującego tego rogu bramki Ilicia. Jaka była reakcja mocno zdegustowanych kibiców? Najłagodniejsza to ta: Widzew grać!
Ten okrzyk podziałał mobilizująco bo po 6 minutach łodzianie doprowadzili do wyrównania. Bergier prostopadłym podaniem uruchomił Krajewskiego. Ten dostrzegł na środku pola karnego Alvareza, wyłożył mu piłkę, a niepilnowany Hiszpan nie zmarnował szansy. To jego szósty gol w sezonie.
Łodzianie odzyskali wiarę, nabrali animuszu, atakowali. I ta wiara w sukces przyniosła efekt w postaci drugiego gola. Do odbitej piłki dopadł Kornvig i huknął z 16 metrów, jak z armaty, pod poprzeczkę! Lech doprowadził do wyrównania, ale na szczęście na spalonym był Ishak.
W końcówce meczu Widzew się bronił, robił to skutecznie w czym zasługa dobrze interweniującego w doliczonym czasie Ilicia. Łodzianie mogli cieszyć się z cennego zwycięstwa.
Mecz oglądało 16 468 kibiców, w tym m.in: Łukasz Masłowski i Grzegorz Krychowiak.15 marca o godz. 12.15 Widzew zagra mecz o 6 ligowych punktów z Arką w Gdyni.
Widzew – Lech Poznań 2:1 (1:1)
0:1 – Thordarson (28), 1:1 – Alvarez (34), 2:1 – Kornvig (52)
Widzew: Ilić – Żyro, Wiśniewski, Kapuadi – Krajewski (81, Selahi), Lerager, Shehu, Cheng – Kornvig (73, Baena), Alvarez (62, Fornalczyk) – Bergier (62, Zeqiri)

Dodaj komentarz